Europa,  Grecja,  Thassos

Thassos promyki słońca na twarzy, błękit nieba….

Promyki słońca na twarzy, błękit nieba, zapach spalonej od słońca trawy. Przelotne chwile szczęścia.

Szkoda, że nie można ich spakować w plecak i zabrać ze sobą na kolejne dni a może nawet i miesiące.

Codzienność tak bardzo przytłacza, miliony spraw na głowie, pęd ….

Thassos – tu czas tak bardzo nie gna.14 dni urlopu na tej malowniczej wyspie to jednak za mało, osobiście mogłabym tu zostać na zawsze. Turystyka nie jest jeszcze tak bardzo mocno rozwinięta. Są wypożyczalnie samochodów, przytulne hoteliki, klimatyczne knajpki ale także bezkresne plaże, gdzie można pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Nie ma nic wspanialszego niż widzieć własne odbicie w wodzi, słyszeć szum fal, bez tego całego gwaru. Miejsce wprost idealne na wypoczynek, ucieczkę od świata.

Lot mieliśmy bezpośrednio do Kavali (ok 2 godzin), później sprawny transfer na prom. Podróż promem trwała około 40 minut. Już sam prom to frajda, piękna pogoda, słońce, ptaki i przeurocze widoki.

Zaraz po przyjeździe powitały Nas takie widoki.

Thassos ma do zaoferowania nie tylko piękne plaże, można podziwiać kamienne domy w Theologos, które w swój magiczny sposób oddają klimat panujący na wyspie.

Theologos

Koniecznie trzeba zobaczyć źródełko miłości w miejscowości Panagia. Mnie osobiście zachwyciła sama miejscowość, wąskie uliczki i małe białe domki z niebieskimi okiennicami.

Panagia
Panagia

Do Klasztoru świętego Michała Archanioła, najlepiej wybrać się z samego rana, bo później jest problem z zapakowaniem samochodu.

Klasztor Michała Archanioła

Koniecznie trzeba wybrać się do uroczej miejscowości Alyki, w której znajdują się stanowiska archeologiczne oraz dwie maleńkie plaże.

Alyki
Alyki

Kolejny punkt wyprawy to Giolo – ponoć największa i najbardziej rozpoznawalna atrakcja wyspy, wszyscy tu pędzą, ale mnie jakoś to miejsce nie oczarowało aż tak bardzo. Piękne widoki, szczególnie z samego rana, jak budzi się słońce i swoimi promykami muska twarz. Czuć wtedy lekki powiew wiatru, delikatną wilgoć. Później jest dość gwarnie, śmiałkowie skaczą do wody i cały czar pryska.

Giola

Urzekło mnie także Megalos Prinos,- to mała górska miejscowość.

Megalos Prinos

No i nie można zapomnieć o wspaniałej kuchni greckiej.

Souvlaki

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *