-
Cerkiew w Puchłach – niezwykłe sanktuarium w Krainie Otwartych Okiennic.
Puchły to jedna z tych podlaskich wsi, do których przyjeżdżam nie tylko dla pięknej architektury. Jest tutaj coś jeszcze – atmosfera, cisza i legenda, która od wieków związana jest z tym miejscem. Na niewielkim wzgórzu stoi niezwykła, drewniana cerkiew Opieki Matki Bożej, a wokół niej rosną stare drzewa, kamienne krzyże i panuje spokój, którego tak często szukam na Podlasiu. Cerkiew w Puchłach jest jednym z najpiękniejszych obiektów sakralnych w dolinie Narwi. Nie jest jednak pierwszą świątynią, która stanęła w tym miejscu. Historia tego miejsca sięga znacznie dalej i związana jest z niezwykłą legendą o objawieniu Matki Bożej. Legenda o cudownej ikonie Według miejscowego przekazu w XVI wieku na niewielkim wzgórzu,…
-
Ciełuszki – drewniana wieś na Podlasiu. Kraina Otwartych Okiennic poza utartym szlakiem.
Są na Podlasiu takie miejsca, do których nie przyjeżdżam po jedną konkretną atrakcję. Przyjeżdżam po ciszę, stare drewniane domy, bociany na łąkach i rozmowy z mieszkańcami. Ciełuszki są właśnie taką wsią. Mam wrażenie, że czas płynie tutaj trochę wolniej, a codzienność wciąż ma smak dawnego Podlasia. Kiedy zaczęłam odkrywać Krainę Otwartych Okiennic, szybko zrozumiałam, że jej niezwykłość nie kończy się na trzech najbardziej znanych wsiach. Oficjalny trzon Krainy tworzą Trześcianka, Soce i Puchły. Nazwa nawiązuje do charakterystycznej, niezwykle dekoracyjnej drewnianej zabudowy – domów ozdobionych kolorowymi okiennicami, nad- i podokiennikami, wiatrownicami, narożnikami oraz misternie wycinanymi szczytami. Ale kiedy ruszę dalej, wzdłuż Narwi, odkrywam kolejne wsie, które moim zdaniem są naturalnym przedłużeniem…
-
„Hecz, precz stała się rzecz” – wydobyte z kufra pamięci. Historia najsłynniejszej dziewczynki z Podlasia.
Są takie historie, które mogłyby dawno zniknąć, gdyby ktoś nie zdecydował się ich zapisać. Są też takie, które po latach wracają w zupełnie nowej formie. Jedna z podlaskich legend dostała drugie życie na ścianie białostockiego budynku. Tak powstała „Dziewczynka z konewką” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych murali Białegostoku. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Dziewczynkę z konewką”, pomyślałam, że jest w niej coś niezwykłego. Niby mural, niby współczesna sztuka uliczna, a jednak trudno oderwać od niego wzrok. Dziewczynka w ludowym stroju, wspinająca się na palcach i podlewająca rosnące obok drzewo, wygląda trochę jak postać wyjęta z dawnej podlaskiej opowieści. I rzeczywiście – za tym obrazem kryje się legenda o wielkoludach, zapisana i…
-
Trześcianka – jedna z najpiękniejszych wsi Krainy Otwartych Okiennic.
Są na Podlasiu takie miejsca, do których nie przyjeżdżam po to, żeby szybko „odhaczyć” kolejną atrakcję. Przyjeżdżam dla klimatu, drewnianych domów, kolorowych okiennic, ciszy i tego niezwykłego wrażenia, że czas płynie tutaj trochę wolniej. Trześcianka jest właśnie takim miejscem. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jej drewnianą zabudowę, od razu wiedziałam, że będę chciała tu wracać. I wracam. Trześcianka, razem z pobliskimi Soćmi i Puchłami, tworzy Krainę Otwartych Okiennic – jeden z najbardziej charakterystycznych zakątków Podlasia. To właśnie tutaj szczególnie mocno można zobaczyć, jak niezwykła jest drewniana architektura tego regionu. Domy są kolorowe, bogato zdobione, a dekoracyjne detale potrafią przyciągnąć wzrok bardziej niż niejeden zabytkowy budynek. Ale Trześcianka to nie tylko piękne…
-
Soce – Kraina Otwartych Okiennic. Co zobaczyć w jednej z najpiękniejszych wsi Podlasia.
Są takie miejsca, do których nie jedzie się po kolejną atrakcję z przewodnika. Jedzie się po ciszę, zapach drewna, spokój i poczucie, że czas płynie tutaj trochę wolniej.Takie właśnie okazały się Soce.Niewielka podlaska wieś położona wśród zielonych pól i tradycyjnej drewnianej zabudowy od razu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To miejsce nie zachwyca rozmachem ani wielkimi zabytkami. Jego magia kryje się w szczegółach – starych domach, ozdobnych okiennicach, spokojnych drogach i historii ludzi, którzy od pokoleń tworzą charakter tej niezwykłej miejscowości. Podlasie jest mi szczególnie bliskie. Od lat wracam tutaj, odkrywam kolejne miejscowości, zaglądam do małych wiosek, rozmawiam z mieszkańcami i szukam historii zapisanych w starych domach, cerkwiach i przydrożnych…
-
Spływ Biebrzą Wroceń–Osowiec – 19,7 km przez Biebrzański Park Narodowy
Bocian, który przypomniał mi o Biebrzy Jak jadę do pracy, mijam lasy, łąki i pola. Od paru tygodni po jednej z łąk przechadza się bocian. Ponoć samce przylatują wcześniej, żeby przygotować swojej wybrance przytulne gniazdko. Przez cały tydzień go nie widziałam. Pomyślałam sobie, że może znalazł już partnerkę. Z jednej strony bardzo się ucieszyłam, ale przyznam szczerze, że trochę brakowało mi widoku mojego „Przyjaciela Bociana”. Dziś, kiedy jechałam do pracy, znów go spotkałam. Pan Bocian przechadzał się po łące i czegoś w skupieniu szukał. Dziobem delikatnie przeczesywał trawę. Wyglądał bardzo dostojnie – czerwone, długie nogi, piękne białe pióra i ten lśniący dziób. Ostatnio padał deszcz, więc wszystko pięknie się zazieleniło.…

















