-
Sokólszczyzna – region, w którym wiatr nadal opowiada historię ludzi.
Sokólszczyzna długo była dla mnie jednym z tych miejsc na Podlasiu, które mijamy, jadąc gdzieś dalej. Aż któregoś dnia zaczęłam się zatrzymywać. Najpierw przy starym wiatraku, potem przy drewnianej cerkwi, kamiennym krzyżu i małym cmentarzu ukrytym za wsią. I nagle okazało się, że ta niepozorna część Podlasia ma znacznie więcej historii, niż mogłam się spodziewać. Dziś wracam tu właśnie po te małe historie. Po wiatraki, które pamiętają dawnych młynarzy, drewniane wsie, prawosławne cerkwie, tatarskie mizary i miejsca, wokół których do dziś krążą legendy. Sokólszczyzna nie zachwyca mnie jednym wielkim zabytkiem. Ona działa inaczej. Trzeba jechać powoli, zjechać z głównej drogi, zatrzymać samochód przy starej chacie, wejść na niewielkie wzgórze albo…
-
Rogacze – niebieska cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Są na Podlasiu miejsca, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Rogacze mają swój kolor – intensywny błękit drewnianej cerkwi, który w słoneczny dzień mocno odcina się od zieleni otaczających ją drzew. Rogacze to maleńka miejscowość położona zaledwie kilka kilometrów od Milejczyc. Uwielbiam takie małe podlaskie wioski – trochę na końcu świata, a jednak wcale nie zapomniane. Mam w nich wrażenie, że czas płynie inaczej. Wolniej. Jakby na chwilę przestawał gnać. Kiedy dotarłam tutaj, dochodziła osiemnasta. Miałam wrażenie, że jestem tylko ja i ta niebieska cerkiew, która wyrosła przede mną niemal spod ziemi. Ostatnie promienie zmęczonego już słońca ogrzewały budzącą się po zimie ziemię. Wiosna na Podlasiu jeszcze dobrze się nie…
-
Podlasie poza utartym szlakiem. 20 nieoczywistych miejsc, które skradły moje serce.
Bezkresne pola, szumiące łąki, drewniane krzyże, które od ciężaru ludzkich trosk chylą się ku ziemi, kolorowe cerkwie wyrastające jakby wprost z ziemi, wiatraki, o których świat powoli zapomina, i moje ukochane niebieskie koniczynki. Tak właśnie zapamiętałam Podlasie. Nie z folderów turystycznych i nie z miejsc, które pojawiają się na każdej liście „największych atrakcji”. Najbardziej zapadły mi w pamięć małe wsie, zapomniane cmentarze, drewniane świątynie, stare dwory i miejsca, do których czasem trzeba trochę pobłądzić. Dlatego dziś zabieram Cię na wirtualny spacer po mniej znanym Podlasiu. To moja bardzo osobista lista miejsc, które odkrywałam z ciekawością, czasem ze zdziwieniem, a czasem z poczuciem, że trafiłam do świata, który za chwilę może…
-
Szczyty-Dzięciołowo – maleńka wioska wielkich ludzi.
Są na Podlasiu takie miejsca, do których łatwo dojechać, ale jeszcze łatwiej je przeoczyć. Szczyty-Dzięciołowo są właśnie takim miejscem. Gdyby nie przypadek, wielu podróżnych minęłoby tę niewielką wieś, nie zatrzymując się nawet na chwilę. A szkoda, bo na niewielkim wzgórzu, tuż obok drewnianej cerkwi, stoi niezwykła XVIII-wieczna figura św. Jana Nepomucena. Jej historia prowadzi nas do dworu Branickich, rodu Węgierskich i czasów, gdy Podlasie było miejscem spotkania różnych kultur i religii. To jedna z tych historii, które lubię najbardziej – mała wieś, a w niej zabytek, którego pochodzenie i losy mogłyby spokojnie stać się tematem osobnej książki. Szczyty-Dzięciołowo położone są około 6 km od Orli i kilkanaście kilometrów od Bielska…
-
Cerkiew w Radrużu – tylko tu słychać anielski śpiew.
Radruż to mała wioska na końcu świata, gdzieś pomiędzy Roztoczem a Podkarpaciem, tuż przy granicy z Ukrainą. O takich miejscach zwykło się mówić, że są zapomniane przez Boga. Samotna cerkiew na wzgórzu, otoczona murem z białego kamienia i okryta cieniem drzew, wydaje się trochę tajemnicza. Zza muru widać jedynie dachy świątyni i dzwonnicę. Już po przekroczeniu bramy odczuwalna jest zmiana atmosfery. To miejsce ma swojego ducha opiekuńczego, wymusza na zwiedzających skupienie i zadumę. Milkną głosy, ogarnia nas dziwny spokój. Drewnianą konstrukcję podziwia się raczej w ciszy, rozmawia się szeptem. To dziwne, bo przecież świątynia od dawna nie jest już miejscem regularnego kultu. Uwagę przyciągają misternie połączone jodłowe bale i drewniane…
-
Rowerem po Otwocku – świdermajery, cmentarz żydowski i rezerwat „Na Torfach”
Czy rowerem da się jeździć po Otwocku? Jasne, że się da. I chyba właśnie rower jest jednym z najlepszych sposobów, żeby odkrywać to miasto. Można spokojnie zjechać z głównej drogi, skręcić w leśną ścieżkę, zatrzymać się przy starej drewnianej willi albo na chwilę przysiąść nad jeziorem. A takich miejsc w Otwocku i jego okolicach naprawdę nie brakuje. Kiedy planowałam tę wycieczkę, kupiłam nawet mapę Otwocka i okolic. Niestety, zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Jestem wzrokowcem, więc potrzebuję mapy, na którą wystarczy spojrzeć i od razu wiedzieć, dokąd jechać. Na stronie miasta znalazłam propozycję pięciu tras rowerowych, ale również nie do końca do mnie przemówiły. Postanowiłam więc zrobić coś, co…
-
Kolorowe Podlasie – drewniane cerkwie i historie zapisane w drewnie.
Chyba najbardziej lubię wracać do zdjęć z Podlasia. To właśnie one najczęściej przypominają mi niezwykły klimat tego regionu. Kolorowe drewniane cerkwie, tradycyjne domy z bogato zdobionymi okiennicami i spokojne, zielone wsie skradły moje serce już podczas pierwszej wizyty. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłam drewnianą cerkiew na Podlasiu. Pogoda była kapryśna – ciężkie chmury zapowiadały deszcz, a niebo z każdą chwilą przybierało głęboki, granatowy kolor. Nagle zza chmur wyjrzało słońce, którego promienie rozświetliły złotą kopułę świątyni. Kilka chwil później moim oczom ukazała się przepiękna zielona cerkiew stojąca tuż przy drodze, otoczona drewnianymi domami i wysokimi drzewami. To był widok, który na długo zapisał się w mojej pamięci…
-
Cerkiew w Puchłach – niezwykłe sanktuarium w Krainie Otwartych Okiennic.
Puchły to jedna z tych podlaskich wsi, do których przyjeżdżam nie tylko dla pięknej architektury. Jest tutaj coś jeszcze – atmosfera, cisza i legenda, która od wieków związana jest z tym miejscem. Na niewielkim wzgórzu stoi niezwykła, drewniana cerkiew Opieki Matki Bożej, a wokół niej rosną stare drzewa, kamienne krzyże i panuje spokój, którego tak często szukam na Podlasiu. Cerkiew w Puchłach jest jednym z najpiękniejszych obiektów sakralnych w dolinie Narwi. Nie jest jednak pierwszą świątynią, która stanęła w tym miejscu. Historia tego miejsca sięga znacznie dalej i związana jest z niezwykłą legendą o objawieniu Matki Bożej. Legenda o cudownej ikonie Według miejscowego przekazu w XVI wieku na niewielkim wzgórzu,…
-
Ciełuszki – drewniana wieś na Podlasiu. Kraina Otwartych Okiennic poza utartym szlakiem.
Są na Podlasiu takie miejsca, do których nie przyjeżdżam po jedną konkretną atrakcję. Przyjeżdżam po ciszę, stare drewniane domy, bociany na łąkach i rozmowy z mieszkańcami. Ciełuszki są właśnie taką wsią. Mam wrażenie, że czas płynie tutaj trochę wolniej, a codzienność wciąż ma smak dawnego Podlasia. Kiedy zaczęłam odkrywać Krainę Otwartych Okiennic, szybko zrozumiałam, że jej niezwykłość nie kończy się na trzech najbardziej znanych wsiach. Oficjalny trzon Krainy tworzą Trześcianka, Soce i Puchły. Nazwa nawiązuje do charakterystycznej, niezwykle dekoracyjnej drewnianej zabudowy – domów ozdobionych kolorowymi okiennicami, nad- i podokiennikami, wiatrownicami, narożnikami oraz misternie wycinanymi szczytami. Ale kiedy ruszę dalej, wzdłuż Narwi, odkrywam kolejne wsie, które moim zdaniem są naturalnym przedłużeniem…
-
Soce – Kraina Otwartych Okiennic. Co zobaczyć w jednej z najpiękniejszych wsi Podlasia.
Są takie miejsca, do których nie jedzie się po kolejną atrakcję z przewodnika. Jedzie się po ciszę, zapach drewna, spokój i poczucie, że czas płynie tutaj trochę wolniej.Takie właśnie okazały się Soce.Niewielka podlaska wieś położona wśród zielonych pól i tradycyjnej drewnianej zabudowy od razu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To miejsce nie zachwyca rozmachem ani wielkimi zabytkami. Jego magia kryje się w szczegółach – starych domach, ozdobnych okiennicach, spokojnych drogach i historii ludzi, którzy od pokoleń tworzą charakter tej niezwykłej miejscowości. Podlasie jest mi szczególnie bliskie. Od lat wracam tutaj, odkrywam kolejne miejscowości, zaglądam do małych wiosek, rozmawiam z mieszkańcami i szukam historii zapisanych w starych domach, cerkwiach i przydrożnych…




























