-
Kamienne krzyże bruśnieńskie – największy skarb Roztocza Wschodniego.
Kapliczki i krzyże przydrożne są dla mnie nieodłączną częścią polskiego krajobrazu. Spotykam je w polach, przy leśnych drogach, na rozstajach i przy dawnych traktach. Stoją trochę na uboczu, a jednak trudno przejść obok nich obojętnie. Są jak mali strażnicy ludzkich historii. Każdy przydrożny krzyż ma swoją opowieść i swojego fundatora. Stawiano je w dowód wdzięczności za otrzymane łaski, dla upamiętnienia ważnych wydarzeń albo w konkretnej intencji – z prośbą o zdrowie, ochronę i pomyślność. Miały chronić przed chorobami, pożarami czy powodziami. Często były również świadectwem wiary całych lokalnych społeczności. Najwięcej przydrożnych krzyży i kapliczek powstało w XIX wieku – w czasach, kiedy wojny, głód i epidemie regularnie doświadczały mieszkańców wsi.…
-
Cerkiew w Radrużu – tylko tu słychać anielski śpiew.
Radruż to mała wioska na końcu świata, gdzieś pomiędzy Roztoczem a Podkarpaciem, tuż przy granicy z Ukrainą. O takich miejscach zwykło się mówić, że są zapomniane przez Boga. Samotna cerkiew na wzgórzu, otoczona murem z białego kamienia i okryta cieniem drzew, wydaje się trochę tajemnicza. Zza muru widać jedynie dachy świątyni i dzwonnicę. Już po przekroczeniu bramy odczuwalna jest zmiana atmosfery. To miejsce ma swojego ducha opiekuńczego, wymusza na zwiedzających skupienie i zadumę. Milkną głosy, ogarnia nas dziwny spokój. Drewnianą konstrukcję podziwia się raczej w ciszy, rozmawia się szeptem. To dziwne, bo przecież świątynia od dawna nie jest już miejscem regularnego kultu. Uwagę przyciągają misternie połączone jodłowe bale i drewniane…





