-
Roztoka – Ławy – Roztoka. Zielony szlak przez zapomniane zakątki Puszczy Kampinoskiej.
Sylwestrowy spacer śladami dawnej wsi Ławy W Sylwestra zamiast gwaru miasta wybrałam las. Wybrałam się do miejsca, którego właściwie już nie ma – do dawnej wsi Ławy położonej w sercu Puszczy Kampinoskiej. Tego dnia las wydawał mi się wyjątkowo cichy. Późna jesień potrafi zachwycać – szczególnie wtedy, gdy po deszczu mokre pnie drzew, liście i leśne ścieżki nabierają głębokich kolorów. Tym razem jednak wszystko było jakieś szare i przygaszone. Las wyglądał trochę tak, jakby sam zastanawiał się nad końcem roku. Kilka kropel deszczu wystarczyło, żeby nagle się zmienił. Powietrze stało się świeższe, kolory bardziej wyraziste, a ścieżki zaczęły błyszczeć. Pomyślałam wtedy, że czasami naprawdę niewiele potrzeba, żeby zobaczyć coś pięknego.…
-
Rowerem po Otwocku – świdermajery, cmentarz żydowski i rezerwat „Na Torfach”
Czy rowerem da się jeździć po Otwocku? Jasne, że się da. I chyba właśnie rower jest jednym z najlepszych sposobów, żeby odkrywać to miasto. Można spokojnie zjechać z głównej drogi, skręcić w leśną ścieżkę, zatrzymać się przy starej drewnianej willi albo na chwilę przysiąść nad jeziorem. A takich miejsc w Otwocku i jego okolicach naprawdę nie brakuje. Kiedy planowałam tę wycieczkę, kupiłam nawet mapę Otwocka i okolic. Niestety, zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Jestem wzrokowcem, więc potrzebuję mapy, na którą wystarczy spojrzeć i od razu wiedzieć, dokąd jechać. Na stronie miasta znalazłam propozycję pięciu tras rowerowych, ale również nie do końca do mnie przemówiły. Postanowiłam więc zrobić coś, co…
-
Buda w Puszczy Kampinoskiej – owce, lasy i spokojny szlak z Zaborowa.
Są miejsca w Puszczy Kampinoskiej, które nie przyciągają tłumów — i właśnie dzięki temu zachowują swój wyjątkowy charakter. Jednym z nich jest Buda, niewielka wieś ukryta wśród kampinoskich lasów. Można tu spotkać pasące się owce, przejść spokojną trasą przez wydmy i mokradła, a przy okazji odkryć fragment historii dawnej puszczańskiej osady. Wiosenny spacer po Puszczy Kampinoskiej Wiosna na dobre zawitała już do Puszczy Kampinoskiej. Poranek przywitał mnie deszczem, ale po chwili słońce zaczęło przebijać się przez chmury. Chłód wciąż jeszcze przypomina, że to dopiero początek sezonu — dłonie szybko marzną, a powietrze ma rześki zapach. Lubię ten czas, kiedy wszystko wokół budzi się do życia. Las pachnie wilgotną ziemią, świeżą…
-
„Miasto Lnem Tkane”. Co warto zobaczyć w Żyrardowie?
„Siedziałem na szarej podłodze, blisko drzwi i płakałem. Drzwi były uchylone, na progu stała matka i pocieszała mnie, że zaraz wróci. W ręku trzymałem skórkę chleba i przez łzy patrzyłem na drzwi, które się nieubłaganie zamknęły za matką…” Tak swoje pierwsze wspomnienie opisywał Paweł Hulka-Laskowski w książce Mój Żyrardów. Z dziejów polskiego miasta i życia pisarza, wydanej w Warszawie w 1934 roku. To bardzo osobisty obraz, ale jednocześnie dobrze oddaje atmosferę dawnego Żyrardowa – miasta, którego historię przez dziesięciolecia wyznaczała fabryka, praca i życie robotniczych rodzin. Dziś Żyrardów jest jednym z najciekawszych miejsc na Mazowszu dla osób zainteresowanych historią przemysłu, architekturą industrialną i XIX-wiecznym urbanizmem. Dawna osada fabryczna zachowała wyjątkowo dużo ze swojego historycznego…
-
Moje małe Karpaty – przydomowe góry w Puszczy Kampinoskiej.
„Karpaty” – moje miejsce blisko domu Są takie miejsca, do których wraca się bez zastanowienia. Miejsca, które z czasem stają się trochę własne – znajome, bliskie i zawsze czekające na kolejny spacer. Dla mnie takim miejscem są Karpaty w Puszczy Kampinoskiej. Lubię je nazywać moimi „przydomowymi górami”, bo choć do prawdziwych Karpat dzieli je wiele kilometrów, mają w sobie coś wyjątkowego – ciszę, dzikość lasu i ścieżki, na których można naprawdę odpocząć. Wystarczy, że wyjdę z domu, przejdę kilka kroków i już jestem na niebieskim szlaku prowadzącym przez ten niezwykły zakątek Kampinosu. To właśnie ten szlak najczęściej wybieram – z Leszna w kierunku Zamczyska. Znam tę trasę o różnych porach…
-
Rezerwat przyrody „Bocianowskie Bagno” – tam gdzie niebo lekko dotyka wody.
Połowa stycznia, dni są jeszcze krótkie, a do tego słońce ciągle chowa się za chmury. Do rezerwatu „Bocianowskie Bagno” dotarliśmy już po czternastej. Przy drodze z Celestynowa do Kołbieli, na terenach leśnych należących do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, po lewej stronie znajduje się nieduży parking z wiatą piknikową. Tu zostawiliśmy samochód, szkoda, że przy parkingu nie ma tablicy informacyjnej o ścieżce dydaktycznej, kierunku zwiedzania. Wyruszamy przed siebie zielonym szlakiem. Jest już późno, a o szesnastej zrobi się już ciemno. Lubię mieć zawsze ze sobą mapę, wtedy czuję się o wiele bezpieczniej. Po kilkunastu metrach mijamy paśnik i kolejną wiatę piknikową. Kilka metrów dalej zielony szlak skręca w prawo. Idę dalej. Las…
-
Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Grabina.
Są takie miejsca w Puszczy Kampinoskiej, o których łatwo zapomnieć. Dawne wsie, przysiółki i pojedyncze gospodarstwa powoli znikają z krajobrazu. Po niektórych domach zostały już tylko fundamenty, piwnice i drzewa owocowe. Las powoli wraca na swoje miejsce. Wkrada się między stare cegły, zarasta dawne podwórka i zaciera ślady ludzkiej obecności. Zawsze z pewnym sentymentem patrzę na takie miejsca. Zastanawiam się, kto tu mieszkał, jak wyglądało jego życie, gdzie pracował, jak dzieci chodziły do szkoły i jak wyglądała codzienność ludzi, którzy żyli tu kilkadziesiąt czy sto lat temu. A łatwo nie było. Wieś, z której kiedyś się uciekało Świat się zmienia, a my zmieniamy się razem z nim. Czasami mam jednak…
-
Pułtusk – polska Wenecja na Mazowszu. Co zobaczyć?
Wracałam właśnie z Kurpiów, kiedy postanowiłam zatrzymać się jeszcze w Pułtusku. Byłam tutaj pierwszy raz i właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Wiedziałam tylko, że chcę zobaczyć słynny rynek i przejść się nad Narwią. Nie spodziewałam się jednak, że Pułtusk tak bardzo przypadnie mi do gustu. Jedno z najciekawszych miast Mazowsza leży na wyspie otoczonej wodami Narwi. Można tu spacerować wśród zabytkowych kamienic, odpocząć nad rzeką, a w sezonie nawet popływać gondolą. Nic dziwnego, że Pułtusk nazywany jest „polską Wenecją”. Skąd wzięła się nazwa Pułtusk? Z Pułtuskiem związana jest pewna legenda. Podobno istniało tutaj kiedyś miasto Tusk. Kiedy kataklizm zniszczył połowę grodu, mieszkańcy mieli zacząć nazywać go… Puł-tuskiem. To oczywiście tylko legenda.…
-
A gdyby tak zatańczyć jeszcze raz… Historia wiatraka w Maminie
Czy zdarzają się Wam takie chwile, kiedy jedna melodia potrafi otworzyć drzwi do przeszłości? Wystarczy kilka pierwszych dźwięków, żeby znów znaleźć się w miejscu, którego już dawno nie ma. Poczuć zapach tamtego wieczoru, usłyszeć śmiech bliskich osób i przypomnieć sobie emocje, które wydawały się na zawsze zapisane w sercu. Czasami chciałoby się wrócić. Nie po to, żeby zmienić bieg wydarzeń, ale żeby jeszcze raz przeżyć ten jeden wyjątkowy moment. Jeszcze raz spojrzeć komuś w oczy, poczuć rytm muzyki i zatańczyć ten sam taniec — choćby tylko w pamięci. Bo niektóre chwile nie odchodzą. Czekają gdzieś głęboko w nas, aż przypadkiem odnajdzie je dźwięk, zapach albo wspomnienie. Krzyże przy wjeździe do…
-
Leśniczówka z filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” i Fort VII. Pomysł na wagary od pracy.
Filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” nie widziałam, ale udało mi się dotrzeć do jednej z najładniejszych leśniczówek w Puszczy Kampinoskiej. To właśnie tutaj kręcono film Netflixa. Wagary od pracy, pięć godzin w lesie, rower, historia nieistniejącej już wsi, stary fort i zapach bzu – tak wyglądał mój dzień w Puszczy Kampinoskiej. Lubię takie wycieczki. Nie potrzebuję wielkich atrakcji, tłumów i miejsc, które trzeba obowiązkowo zobaczyć. Znacznie bardziej ciekawią mnie stare domy, zapomniane drogi, pozostałości dawnych wsi i miejsca, w których można poczuć, że historia nadal jest gdzieś obok. Tym razem chciałam zobaczyć leśniczówkę, która pojawiła się w filmie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, a później dotrzeć jeszcze…


























