-
„Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma” – spacer po Cmentarzu Starym Ewangelicko -Augsburskim w Łodzi.
Na Starym Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Łodzi jesień przyszła niemal niepostrzeżenie. Jeszcze niedawno drzewa były zielone, a teraz między nagrobkami szeleszczą pierwsze pożółkłe liście. Słońce przedziera się przez korony wysokich drzew i na chwilę rozświetla stare grobowce, bluszcz i kamienne anioły. Każdy cmentarz ma chyba swojego kota. Tutaj spotykam go niedaleko wejścia. Czarny, z czerwoną obróżką, śpi zwinięty w kłębek przy nagrobku „Matki Sierot”. Nie ucieka, pozwala się pogłaskać, jakby doskonale wiedział, że jest u siebie. Dalej, wysoko nad alejkami, przeskakują z pomnika na pomnik kruki. W jesiennym świetle nie wydają się jednak tak ponure, jak mogłoby się wydawać. Cmentarz jest spokojny. Słychać tylko szelest liści i od czasu do czasu…
-
Stary Cmentarz w Łodzi – spacer pośród grobów, rzeźb i niezwykłych historii.
W ciągu zaledwie tygodnia na Starym Cmentarzu w Łodzi pożółkły liście i kasztany zaczęły spadać z drzew. Wypatrywałam wiewiórek, bo przecież każdy cmentarz ma swoje wiewiórki. Dostrzegłam tylko burego kota, który siedział na jednym z pomników. Przypomniał mi się wtedy cmentarz na Starych Powązkach w Warszawie. Tam stałym bywalcem jest czarny kot, łasi się do wszystkich. Ten jest jednak inny. Nie jest taki łaskawy, raczej z niepewnością patrzy na ludzi. Pierwszy raz byłam tu tydzień temu. Powoli zapadał już zmierzch. Pamiętam, że zaskoczył mnie wtedy widok srok. Latały nisko nad grobami. Dość osobliwy widok. Teraz jest środek dnia. Liście nieśmiało tańczą na wietrze. Promyki słońca ogrzewają mi twarz, w powietrzu…
-
Za bramą wielkiej ciszy – spacer po Starych Powązkach.
Słońce ciągle nie chce wyjść zza chmur. Tegoroczny grudzień bardziej przypomina listopad – jest szary, wilgotny i trochę nostalgiczny. W taką pogodę Stare Powązki mają w sobie coś szczególnego. Drzewa są prawie nagie, alejki ciche, a stare nagrobki wyglądają tak, jakby jeszcze mocniej chciały opowiedzieć swoje historie. Przekraczam bramę cmentarza i od razu mam wrażenie, że zostawiam za sobą cały zgiełk miasta. Tutaj czas płynie inaczej. Wśród starych drzew, aniołów, kamiennych figur i omszałych grobów Warszawa wydaje się bardzo odległa. Na bramie cmentarza stoi niezwykły strażnik – boży rycerz. Na głowie ma hełm rzymskiego legionisty, w jednej ręce trzyma miecz, w drugiej tarczę. Na mieczu owinięty jest martwy wąż –…
-
„Gdy gaśnie pamięć ludzka dalej mówią kamienie”-spacer po Starych Powązkach.
„Kiedy się cofam myślami w poszukiwaniu impulsów, które mnie pchnęły ku ratowaniu zabytków narodowej kultury, sięgać muszę aż do korzeni wszystkiego najważniejszego w moim życiu…” Tak zaczynał swoją opowieść o Starych Powązkach Jerzy Waldorff. I chyba trudno o lepsze słowa na początek spaceru po tym niezwykłym miejscu. Bo Powązki to nie tylko cmentarz. To miasto, w którym zamiast ulic są alejki, zamiast domów – grobowce, a zamiast gwaru mieszkańców – cisza. Cisza, która wcale nie oznacza pustki. Wystarczy zatrzymać się przy jednym z nagrobków, przeczytać nazwisko, datę, czasem jedno zdanie wykute w kamieniu, aby zza tej ciszy zaczęła wyłaniać się czyjaś historia. Słońce ciągle nie chce wyjść zza chmur. Tegoroczny…











