-
Kraina Olędrów w Puszczy Kampinoskiej – niebieski szlak z Piasków Królewskich do Kromnowa.
Historia budników, kolejki leśnej, dawnych mieszkańców i rodzin, które po latach wracają do swoich korzeni Są miejsca, do których wracam nie dlatego, że prowadzą do nich najpiękniejsze szlaki albo czekają tam spektakularne atrakcje. Wracam, bo zostaje we mnie coś więcej. Zapach lasu. Cisza. Stare drzewa. Ślady ludzi, którzy żyli tutaj przede mną. Takim miejscem są dla mnie Piaski Królewskie – niewielka osada na zachodnim krańcu Puszczy Kampinoskiej. To właśnie stąd zaczynam jedną z moich ulubionych wędrówek – niebieskim szlakiem prowadzącym przez Gorzewnicę do Kromnowa. Na pierwszy rzut oka jest to po prostu spokojny spacer przez las. Ale im bardziej poznaję tę okolicę, tym wyraźniej widzę, że pod warstwą piasku, mchu…
-
Z Leszna do Zaborowa Leśnego. Szlak, na którym Puszcza Kampinoska opowiada swoje historie.
Są takie dni w roku, które mają dla mnie szczególne znaczenie. Jednym z nich jest Wielka Sobota. Od kilku lat, kiedy tylko poświęcę pokarmy i wrócę do domu, zamiast spędzać resztę dnia przy świątecznym stole, wyciągam rower. Nie robię tego z potrzeby ucieczki od świąt. Wręcz przeciwnie. Chyba właśnie wtedy najbardziej potrzebuję lasu. Pakuję najpotrzebniejsze rzeczy, sprawdzam rower i ruszam w stronę Puszczy Kampinoskiej. Wiosna jest jeszcze młoda, nieśmiała i trochę niepewna siebie. Las dopiero zaczyna się zmieniać. Z dnia na dzień pojawia się więcej zieleni, ale między drzewami wciąż można zobaczyć ślady zimy. I właśnie wtedy Puszcza jest dla mnie najpiękniejsza. Nie ma jeszcze gęstych liści. Nie ma letniego…
-
Przez Łysą Górę niebieskim szlakiem z Leszna do Zaborowa – Puszcza Kampinoska.
Czasem najlepsze wyprawy to te, podczas których nie dzieje się nic spektakularnego. Nie ma wielkich widoków, tłumów na szlaku ani pośpiechu. Jest za to las, cisza i ta wyjątkowa chwila, kiedy mogę zostać sama z naturą. Taka właśnie była moja wędrówka niebieskim szlakiem z Leszna przez Łysą Górę i Zieloną Karczmę do Zaborowa. Była Wielka Sobota, więc szlak niemal opustoszał. Większość osób została w domach, przygotowując się do świąt, a ja postanowiłam wykorzystać ten spokojny dzień na kolejną kampinoską wędrówkę. Wyszło około 18 kilometrów, ale tego dnia kilometry nie były dla mnie najważniejsze. Liczyła się droga, zapach lasu, cisza i wszystkie małe rzeczy, które można zauważyć tylko wtedy, kiedy człowiek…







