-
Z Leszna do Zaborowa Leśnego. Szlak, na którym Puszcza Kampinoska opowiada swoje historie.
Są takie dni w roku, które mają dla mnie szczególne znaczenie. Jednym z nich jest Wielka Sobota. Od kilku lat, kiedy tylko poświęcę pokarmy i wrócę do domu, zamiast spędzać resztę dnia przy świątecznym stole, wyciągam rower. Nie robię tego z potrzeby ucieczki od świąt. Wręcz przeciwnie. Chyba właśnie wtedy najbardziej potrzebuję lasu. Pakuję najpotrzebniejsze rzeczy, sprawdzam rower i ruszam w stronę Puszczy Kampinoskiej. Wiosna jest jeszcze młoda, nieśmiała i trochę niepewna siebie. Las dopiero zaczyna się zmieniać. Z dnia na dzień pojawia się więcej zieleni, ale między drzewami wciąż można zobaczyć ślady zimy. I właśnie wtedy Puszcza jest dla mnie najpiękniejsza. Nie ma jeszcze gęstych liści. Nie ma letniego…
-
Stare Brusno – zapomniana wieś i greckokatolicki cmentarz na Roztoczu.
Wśród roztoczańskich lasów są miejsca, do których nie dociera gwar popularnych szlaków. Trzeba zejść z głównej drogi, wejść między drzewa i pozwolić, żeby las powoli prowadził nas dalej. Gdzieś tam, wśród zieleni, kryje się Stare Brusno – wieś, której już nie ma. Nie ma domów, nie ma cerkwi, nie ma ludzi, którzy przez pokolenia tworzyli tę niewielką społeczność. Zostały za to kamienne krzyże, omszałe nagrobki i fragmenty dawnego świata, który natura powoli odzyskuje. Im głębiej wchodzę w las, tym bardziej mam wrażenie, że zbliżam się do miejsca, w którym czas płynie inaczej. Pośród drzew pojawiają się pierwsze kamienne krzyże. Niektóre stoją prosto, inne przechyliły się pod ciężarem czasu. Są porośnięte…
-
Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Grabina.
Są takie miejsca w Puszczy Kampinoskiej, o których łatwo zapomnieć. Dawne wsie, przysiółki i pojedyncze gospodarstwa powoli znikają z krajobrazu. Po niektórych domach zostały już tylko fundamenty, piwnice i drzewa owocowe. Las powoli wraca na swoje miejsce. Wkrada się między stare cegły, zarasta dawne podwórka i zaciera ślady ludzkiej obecności. Zawsze z pewnym sentymentem patrzę na takie miejsca. Zastanawiam się, kto tu mieszkał, jak wyglądało jego życie, gdzie pracował, jak dzieci chodziły do szkoły i jak wyglądała codzienność ludzi, którzy żyli tu kilkadziesiąt czy sto lat temu. A łatwo nie było. Wieś, z której kiedyś się uciekało Świat się zmienia, a my zmieniamy się razem z nim. Czasami mam jednak…
-
Leśniczówka z filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” i Fort VII. Pomysł na wagary od pracy.
Filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” nie widziałam, ale udało mi się dotrzeć do jednej z najładniejszych leśniczówek w Puszczy Kampinoskiej. To właśnie tutaj kręcono film Netflixa. Wagary od pracy, pięć godzin w lesie, rower, historia nieistniejącej już wsi, stary fort i zapach bzu – tak wyglądał mój dzień w Puszczy Kampinoskiej. Lubię takie wycieczki. Nie potrzebuję wielkich atrakcji, tłumów i miejsc, które trzeba obowiązkowo zobaczyć. Znacznie bardziej ciekawią mnie stare domy, zapomniane drogi, pozostałości dawnych wsi i miejsca, w których można poczuć, że historia nadal jest gdzieś obok. Tym razem chciałam zobaczyć leśniczówkę, która pojawiła się w filmie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, a później dotrzeć jeszcze…











