-
Za bramą wielkiej ciszy – spacer po Starych Powązkach.
Słońce ciągle nie chce wyjść zza chmur. Tegoroczny grudzień bardziej przypomina listopad – jest szary, wilgotny i trochę nostalgiczny. W taką pogodę Stare Powązki mają w sobie coś szczególnego. Drzewa są prawie nagie, alejki ciche, a stare nagrobki wyglądają tak, jakby jeszcze mocniej chciały opowiedzieć swoje historie. Przekraczam bramę cmentarza i od razu mam wrażenie, że zostawiam za sobą cały zgiełk miasta. Tutaj czas płynie inaczej. Wśród starych drzew, aniołów, kamiennych figur i omszałych grobów Warszawa wydaje się bardzo odległa. Na bramie cmentarza stoi niezwykły strażnik – boży rycerz. Na głowie ma hełm rzymskiego legionisty, w jednej ręce trzyma miecz, w drugiej tarczę. Na mieczu owinięty jest martwy wąż –…
-
„Gdy gaśnie pamięć ludzka dalej mówią kamienie”-spacer po Starych Powązkach.
„Kiedy się cofam myślami w poszukiwaniu impulsów, które mnie pchnęły ku ratowaniu zabytków narodowej kultury, sięgać muszę aż do korzeni wszystkiego najważniejszego w moim życiu…” Tak zaczynał swoją opowieść o Starych Powązkach Jerzy Waldorff. I chyba trudno o lepsze słowa na początek spaceru po tym niezwykłym miejscu. Bo Powązki to nie tylko cmentarz. To miasto, w którym zamiast ulic są alejki, zamiast domów – grobowce, a zamiast gwaru mieszkańców – cisza. Cisza, która wcale nie oznacza pustki. Wystarczy zatrzymać się przy jednym z nagrobków, przeczytać nazwisko, datę, czasem jedno zdanie wykute w kamieniu, aby zza tej ciszy zaczęła wyłaniać się czyjaś historia. Słońce ciągle nie chce wyjść zza chmur. Tegoroczny…





