-
Śladami zapomnianych wsi Puszczy Kampinoskiej: Brochów – Famułki – Sosna Powstańców.
Ta część Puszczy Kampinoskiej nie przyciąga tłumów. Nie znajdziemy tu spektakularnych punktów widokowych ani wielkich zabytków, które przyciągają wycieczki. Są za to miejsca znacznie cenniejsze — takie, w których las zachował pamięć o dawnych mieszkańcach, nieistniejących już osadach i ludziach walczących o wolność. Trasa z Brochowa przez Famułki Brochowskie, Famułki Królewskie aż do Sosny Powstańców prowadzi przez mniej znany fragment Kampinoskiego Parku Narodowego. To droga przez krajobraz, w którym historia nie jest zapisana na wielkich tablicach, lecz ukryta między drzewami, przydrożnymi krzyżami i śladami dawnych gospodarstw. Informacje praktyczne Trasa: Brochów – Famułki Brochowskie – Famułki Królewskie – Krzywa Góra – Demboskie Góry – Górki – Sosna Powstańców 1863 r. Długość: około 30…
-
Buda w Puszczy Kampinoskiej – owce, lasy i spokojny szlak z Zaborowa.
Są miejsca w Puszczy Kampinoskiej, które nie przyciągają tłumów — i właśnie dzięki temu zachowują swój wyjątkowy charakter. Jednym z nich jest Buda, niewielka wieś ukryta wśród kampinoskich lasów. Można tu spotkać pasące się owce, przejść spokojną trasą przez wydmy i mokradła, a przy okazji odkryć fragment historii dawnej puszczańskiej osady. Wiosenny spacer po Puszczy Kampinoskiej Wiosna na dobre zawitała już do Puszczy Kampinoskiej. Poranek przywitał mnie deszczem, ale po chwili słońce zaczęło przebijać się przez chmury. Chłód wciąż jeszcze przypomina, że to dopiero początek sezonu — dłonie szybko marzną, a powietrze ma rześki zapach. Lubię ten czas, kiedy wszystko wokół budzi się do życia. Las pachnie wilgotną ziemią, świeżą…
-
Przez Łysą Górę niebieskim szlakiem z Leszna do Zaborowa – Puszcza Kampinoska.
Czasem najlepsze wyprawy to te, podczas których nie dzieje się nic spektakularnego. Nie ma wielkich widoków, tłumów na szlaku ani pośpiechu. Jest za to las, cisza i ta wyjątkowa chwila, kiedy mogę zostać sama z naturą. Taka właśnie była moja wędrówka niebieskim szlakiem z Leszna przez Łysą Górę i Zieloną Karczmę do Zaborowa. Była Wielka Sobota, więc szlak niemal opustoszał. Większość osób została w domach, przygotowując się do świąt, a ja postanowiłam wykorzystać ten spokojny dzień na kolejną kampinoską wędrówkę. Wyszło około 18 kilometrów, ale tego dnia kilometry nie były dla mnie najważniejsze. Liczyła się droga, zapach lasu, cisza i wszystkie małe rzeczy, które można zauważyć tylko wtedy, kiedy człowiek…







