-
Nieznane Podlasie: kamienne baby, tatarskie ślady i zegary słoneczne.
Podlasie to kraina ludzi, którzy przechowują pamięć – w kamieniu, drewnie, starych cmentarzach, cerkwiach i cieniu zegarów słonecznych. Im częściej tu wracam, tym bardziej przekonuję się, że za każdym razem czeka na mnie jakaś nowa historia. Moja przygoda z Podlasiem rozpoczęła się od Krainy Otwartych Okiennic. To właśnie tam podczas jednej z pierwszych podróży nocowałam u Pana Leszka i Pani Lidii Długołęckich w Ecosoce. Do dziś pamiętam smak naleśników i babki ziemniaczanej, którą przygotowywała Pani Lidia. Pamiętam też niezwykłą serdeczność gospodarzy. To byli wspaniali ludzie i myślę, że to właśnie Oni sprawili, że zakochałam się w Podlasiu bez pamięci. Od tamtej pory wracam tutaj regularnie. Za każdym razem próbuję zjechać…
-
Polski Orient na Podlasiu – Bohoniki i Kruszyniany. Śladami polskich Tatarów.
Są takie miejsca w Polsce, gdzie wśród dziesiątków podobnych domów nagle pojawia się widok, którego zupełnie się tutaj nie spodziewamy. Drewniana świątynia z półksiężycem. A kawałek dalej, na skraju lasu, cmentarz, którego groby wyglądają zupełnie inaczej niż te, które znamy z polskich nekropolii. To mizar – muzułmański cmentarz, na którym od pokoleń spoczywają polscy Tatarzy. I właśnie wtedy zaczynamy rozumieć, że Podlasie potrafi zaskoczyć. Nie trzeba wyjeżdżać daleko, żeby znaleźć się w miejscu, w którym spotykają się różne kultury, religie i tradycje. Wystarczy przyjechać do Bohonik i Kruszynian. To tutaj od XVII wieku obecni są Tatarzy polscy, którzy przez kolejne pokolenia związali swoje życie z Rzeczpospolitą i do dziś pielęgnują…





