-
Sokólszczyzna – region, w którym wiatr nadal opowiada historię ludzi.
Sokólszczyzna długo była dla mnie jednym z tych miejsc na Podlasiu, które mijamy, jadąc gdzieś dalej. Aż któregoś dnia zaczęłam się zatrzymywać. Najpierw przy starym wiatraku, potem przy drewnianej cerkwi, kamiennym krzyżu i małym cmentarzu ukrytym za wsią. I nagle okazało się, że ta niepozorna część Podlasia ma znacznie więcej historii, niż mogłam się spodziewać. Dziś wracam tu właśnie po te małe historie. Po wiatraki, które pamiętają dawnych młynarzy, drewniane wsie, prawosławne cerkwie, tatarskie mizary i miejsca, wokół których do dziś krążą legendy. Sokólszczyzna nie zachwyca mnie jednym wielkim zabytkiem. Ona działa inaczej. Trzeba jechać powoli, zjechać z głównej drogi, zatrzymać samochód przy starej chacie, wejść na niewielkie wzgórze albo…
-
A gdyby tak zatańczyć jeszcze raz… Historia wiatraka w Maminie
Czy zdarzają się Wam takie chwile, kiedy jedna melodia potrafi otworzyć drzwi do przeszłości? Wystarczy kilka pierwszych dźwięków, żeby znów znaleźć się w miejscu, którego już dawno nie ma. Poczuć zapach tamtego wieczoru, usłyszeć śmiech bliskich osób i przypomnieć sobie emocje, które wydawały się na zawsze zapisane w sercu. Czasami chciałoby się wrócić. Nie po to, żeby zmienić bieg wydarzeń, ale żeby jeszcze raz przeżyć ten jeden wyjątkowy moment. Jeszcze raz spojrzeć komuś w oczy, poczuć rytm muzyki i zatańczyć ten sam taniec — choćby tylko w pamięci. Bo niektóre chwile nie odchodzą. Czekają gdzieś głęboko w nas, aż przypadkiem odnajdzie je dźwięk, zapach albo wspomnienie. Krzyże przy wjeździe do…





