-
Mielnik – nadbużańskie miasteczko z historią większą, niż się wydaje.
Nadbużańskiego Podlasia jakoś nigdy nie czułam. Najbardziej kocham te małe podlaskie wsie, drewniane cerkwie wyrastające niemal spod ziemi, stare cmentarze i miejsca, w których mam wrażenie, że czas płynie trochę wolniej. Tego wszystkiego nad Bugiem jest jakby mniej. Kocham za to Drohiczyn – jego klimat, historię i oczywiście przepyszne zaguby. A Mielnik? Przez długi czas wydawał mi się taki trochę zapomniany, często pomijany. Niby jeden z najstarszych grodów Podlasia, niby tyle historii, a jednak nie znajdował się wysoko na mojej liście miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć. Jechałam więc do Mielnika z pewną niepewnością. Nie wiedziałam, czy mnie zachwyci, czy po prostu przejadę przez niego i pojadę dalej. Dzisiaj wiem, że…
-
Tykocin – atrakcje, zabytki i historia. Żydowskie dziedzictwo i perła baroku Podlasia.
Tykocin jest jednym z tych miejsc na Podlasiu, do których mogę przyjechać na kilka godzin, a wyjechać z głową pełną historii. Lubię takie miasteczka. Niewielkie, spokojne, trochę senne, a jednocześnie kryjące w sobie historie, których wystarczyłoby na znacznie większe miasto. W Tykocinie wystarczy zejść z głównej ulicy, żeby znaleźć drewniany dom, starą synagogę, barokowy kościół, ślady dawnej społeczności żydowskiej czy miejsce związane z królem Zygmuntem Augustem. Tykocin to dla mnie jedno z tych miejsc, gdzie historię można niemal dotknąć. Rynek, drewniane domy, brukowane uliczki, barokowe wieże kościoła, synagoga i zamek sprawiają, że spacer po Tykocinie jest trochę jak podróż w czasie. I właśnie dlatego wracam tutaj myślami bardzo często. Tykocin…





