-
Sokólszczyzna – region, w którym wiatr nadal opowiada historię ludzi.
Sokólszczyzna długo była dla mnie jednym z tych miejsc na Podlasiu, które mijamy, jadąc gdzieś dalej. Aż któregoś dnia zaczęłam się zatrzymywać. Najpierw przy starym wiatraku, potem przy drewnianej cerkwi, kamiennym krzyżu i małym cmentarzu ukrytym za wsią. I nagle okazało się, że ta niepozorna część Podlasia ma znacznie więcej historii, niż mogłam się spodziewać. Dziś wracam tu właśnie po te małe historie. Po wiatraki, które pamiętają dawnych młynarzy, drewniane wsie, prawosławne cerkwie, tatarskie mizary i miejsca, wokół których do dziś krążą legendy. Sokólszczyzna nie zachwyca mnie jednym wielkim zabytkiem. Ona działa inaczej. Trzeba jechać powoli, zjechać z głównej drogi, zatrzymać samochód przy starej chacie, wejść na niewielkie wzgórze albo…
-
Podlasie poza utartym szlakiem. 20 nieoczywistych miejsc, które skradły moje serce.
Bezkresne pola, szumiące łąki, drewniane krzyże, które od ciężaru ludzkich trosk chylą się ku ziemi, kolorowe cerkwie wyrastające jakby wprost z ziemi, wiatraki, o których świat powoli zapomina, i moje ukochane niebieskie koniczynki. Tak właśnie zapamiętałam Podlasie. Nie z folderów turystycznych i nie z miejsc, które pojawiają się na każdej liście „największych atrakcji”. Najbardziej zapadły mi w pamięć małe wsie, zapomniane cmentarze, drewniane świątynie, stare dwory i miejsca, do których czasem trzeba trochę pobłądzić. Dlatego dziś zabieram Cię na wirtualny spacer po mniej znanym Podlasiu. To moja bardzo osobista lista miejsc, które odkrywałam z ciekawością, czasem ze zdziwieniem, a czasem z poczuciem, że trafiłam do świata, który za chwilę może…
-
Mielnik – nadbużańskie miasteczko z historią większą, niż się wydaje.
Nadbużańskiego Podlasia jakoś nigdy nie czułam. Najbardziej kocham te małe podlaskie wsie, drewniane cerkwie wyrastające niemal spod ziemi, stare cmentarze i miejsca, w których mam wrażenie, że czas płynie trochę wolniej. Tego wszystkiego nad Bugiem jest jakby mniej. Kocham za to Drohiczyn – jego klimat, historię i oczywiście przepyszne zaguby. A Mielnik? Przez długi czas wydawał mi się taki trochę zapomniany, często pomijany. Niby jeden z najstarszych grodów Podlasia, niby tyle historii, a jednak nie znajdował się wysoko na mojej liście miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć. Jechałam więc do Mielnika z pewną niepewnością. Nie wiedziałam, czy mnie zachwyci, czy po prostu przejadę przez niego i pojadę dalej. Dzisiaj wiem, że…
-
Podlasie – atrakcje, ciekawe miejsca i moje ulubione zakątki. Co warto zobaczyć na Podlasiu?
Podlasie to dla mnie nie jest po prostu kolejny region Polski. To moje miejsce na ziemi. Jedni mówią „biegun zimna”, a ja mówię: najpiękniejsze łąki, drewniane domy tonące w kwiatach, cerkwie wyrastające jakby znikąd, stare krzyże, wiatraki, bociany i ludzie, których pamięta się długo po powrocie do domu. Tylko tutaj tak cudownie pachnie lipa. Tylko tutaj można znaleźć kościół, który wygląda jakby miał widok na „Sklepienie Niebieskie”, miejsce, gdzie nawet koń może zamienić się w zebrę, świętą wodę, do której od pokoleń przychodzą ludzie z nadzieją, i cmentarz, na którym mam wrażenie, że anioły naprawdę grają na trąbach. Najbardziej kocham jednak podlaskie wsie. Te małe, ciche, położone gdzieś na skraju…
-
Ruiny kościoła św. Antoniego w Jałówce – niezwykłe miejsce na Podlasiu.
Święty Antoni kojarzy się przede wszystkim z odnajdywaniem rzeczy zagubionych. Mało kto pamięta, że jest również patronem zakochanych, małżeństw, a także kobiet pragnących potomstwa i matek oczekujących narodzin dziecka. Może właśnie dlatego ruiny kościoła pod jego wezwaniem w Jałówce mają w sobie coś wyjątkowego – przyciągają ludzi, którzy szukają nie tylko pięknych miejsc, ale też odrobiny magii i zadumy. Ruiny kościoła św. Antoniego Padewskiego w Jałówce to dziś jedna z najbardziej niezwykłych atrakcji Podlasia. To miejsce chętnie wybierane przez fotografów oraz młode pary na sesje ślubne. Strzeliste okna zakończone ostrym łukiem, ceglane mury porośnięte brzozami i cisza otaczającej przyrody tworzą scenerię, której trudno się oprzeć. Ale jest tu coś jeszcze.…
-
Podlasie tam anioły na trąbach grają – cmentarz w Wasilkowie.
Jest takie miejsce na Podlasiu, gdzie orszaki aniołów na trąbach grają tym, którzy zasnęli. Cmentarz w Wasilkowie odwiedziłam na początku lipca. Był piękny, słoneczny dzień, soczysta zieleń aż raziła w oczy, a na cmentarzu prawie nikogo nie było. Zamiast gwaru miasta była tylko cisza. Taka prawdziwa, głęboka cisza, która po kilku chwilach zaczyna być niemal fizycznie odczuwalna. Przez moment miałam wrażenie, że trąby ucichły, a aniołowie biorą głęboki oddech, żeby za chwilę ponownie w nie zadąć. Stałam między nagrobkami i patrzyłam na ogromne skrzydlate postacie. W pewnej chwili poczułam coś dziwnego – jakbym nie była tutaj sama. Jakby ktoś stał tuż obok i spokojnie oddychał. Może to tylko wyobraźnia. A…

















