-
Stary Cmentarz w Łodzi – spacer pośród grobów, rzeźb i niezwykłych historii.
W ciągu zaledwie tygodnia na Starym Cmentarzu w Łodzi pożółkły liście i kasztany zaczęły spadać z drzew. Wypatrywałam wiewiórek, bo przecież każdy cmentarz ma swoje wiewiórki. Dostrzegłam tylko burego kota, który siedział na jednym z pomników. Przypomniał mi się wtedy cmentarz na Starych Powązkach w Warszawie. Tam stałym bywalcem jest czarny kot, łasi się do wszystkich. Ten jest jednak inny. Nie jest taki łaskawy, raczej z niepewnością patrzy na ludzi. Pierwszy raz byłam tu tydzień temu. Powoli zapadał już zmierzch. Pamiętam, że zaskoczył mnie wtedy widok srok. Latały nisko nad grobami. Dość osobliwy widok. Teraz jest środek dnia. Liście nieśmiało tańczą na wietrze. Promyki słońca ogrzewają mi twarz, w powietrzu…
-
Ach te murale. Szlakiem łódzkiego street artu – część 1.
Łódź to miasto, które potrafi zaskoczyć. Wystarczy zejść z głównego turystycznego szlaku, skręcić w boczną ulicę, podnieść głowę i… nagle na zwyczajnej, często niepozornej kamienicy pojawia się ogromne dzieło sztuki. Kolorowe, czarno-białe, surrealistyczne, historyczne, zabawne, a czasem skłaniające do refleksji. Łódzkie murale stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów miejskiego krajobrazu. Dziś tworzą ogromną rozrzuconą po całym mieście galerię pod gołym niebem. Według miejskiego portalu turystycznego na ścianach łódzkich budynków znajduje się ponad 170 murali i instalacji artystycznych. I właśnie dlatego postanowiłam wyruszyć ich śladem. To pierwsza część mojego spaceru po łódzkim street arcie. Nie będzie to jednak tylko lista adresów. Za każdym muralem kryje się bowiem jakaś historia – miasta, artysty,…
-
Łódź w jeden dzień – ciekawe miejsca i atrakcje, które warto zobaczyć.
Łódź pamiętam z dzieciństwa. Moja Babcia zawsze zimą jeździła na dwa tygodnie do swojej siostry, właśnie do Łodzi. Bardzo wtedy za nią tęskniliśmy. Wstawaliśmy skoro świt, żeby zdążyć na poranny pociąg. Samą podróż pamiętam już trochę jak przez mgłę, ale doskonale utkwił mi w głowie obraz ówczesnej, jeszcze szarej Łodzi. Mam ciągle przed oczami wysokie bloki i tramwaje. Józia – siostra Babci – specjalnie dla nas przygotowywała galaretkę truskawkową z bitą śmietaną. Do dziś czuję jej smak. I chyba już zawsze Łódź będzie mi się kojarzyła właśnie z truskawkami i bitą śmietaną. Tym razem wybrałam się do Łodzi, żeby skosztować czekolady w pijalni Wedla, zobaczyć przepiękne murale i wyruszyć Bajkowym…








