O mnie i o historiach, które ocalałam

Zbieram historie, zanim znikną

Cześć, jestem Ania.

Odkrywam zapomniane historie ludzi i miejsc – przede wszystkim Puszczy Kampinoskiej i Podlasia. Szukam śladów codziennego życia, dawnych opowieści i miejsc, które choć często znikają z map, nadal noszą w sobie pamięć ludzi, którzy je tworzyli.

Wierzę, że miejsca mogą odejść w zapomnienie, ale ich historie nie powinny.

Mieszkam na skraju Puszczy Kampinoskiej. Od kilku lat dokumentuję jej przeszłość, rozmawiam z dawnymi mieszkańcami oraz ich rodzinami, szukam fotografii, dokumentów i wspomnień, które pozwalają zachować obraz świata, którego powoli już nie ma.

Bo każde miejsce to coś więcej niż krajobraz.

To ludzie. Ich domy, praca, codzienne troski, radości, rodzinne historie i wspomnienia.

To ja, na szlaku.

Nie szukam tylko miejsc. Szukam opowieści.

 Zdjęcie, które przesłał mi Pan Arnold (Łomianki).

Od dawna wierzę, że to nie miejsca tworzą ludzi, lecz ludzie tworzą miejsca.

Najpiękniejszy krajobraz pozostaje jedynie przestrzenią, jeśli nie znamy historii tych, którzy kiedyś w nim żyli.

Dlatego szukam dawnych mieszkańców Puszczy Kampinoskiej oraz ich rodzin. Chciałabym usiąść z Wami przy jednym stole, posłuchać wspomnień i zachować historie, które przez lata były przekazywane tylko w rodzinnych rozmowach.

Historie zwyczajne, a przez to najcenniejsze.

Opowieści o dzieciństwie, rodzicach i dziadkach. O pracy od świtu do zmierzchu. O zimowych wieczorach przy piecu, zapachu świeżego chleba, sąsiedzkiej pomocy, leśnych drogach i świecie, w którym życie toczyło się wolniej – bliżej natury i drugiego człowieka.

Czy pamiętacie stare domy, przez których nieszczelne okna zaglądał wiatr? Drogi pokonywane pieszo do najbliższej osady? Sklepy, w których czasem brakowało właśnie tego, czego najbardziej potrzebowano?

Dla wielu osób była to zwykła codzienność.

Dziś są to historie, które warto ocalić.


BlogAnki – miejsce spotkań i poszukiwań

Założyłam tę stronę po śmierci mojej Mamy.

Pisanie stało się dla mnie sposobem na przeżycie żałoby, uporządkowanie myśli i zachowanie tego, co ważne. Nie przypuszczałam wtedy, że ta mała przestrzeń w internecie stanie się początkiem tylu niezwykłych spotkań.

Dzięki BlogAnkom poznałam wiele wspaniałych osób. Piszą do mnie ludzie z różnych stron świata – z Niemiec, Kanady i innych miejsc, a także potomkowie dawnych mieszkańców puszczańskich wsi, których dziś często nie ma już na mapach.

Wspólnie szukamy śladów przeszłości: aktów urodzenia, małżeństw, rodzinnych historii, zdjęć i dokumentów.

Każde odnalezione nazwisko, fotografia czy wspomnienie jest kolejnym fragmentem układanki, dzięki której możemy przywrócić pamięć o ludziach i miejscach.


Wolniejsze podróże, prawdziwe historie

BlogAnki to miejsce dla tych, którzy szukają ciszy, historii i miejsc z duszą.

Nie interesują mnie wyłącznie popularne atrakcje. Najbardziej fascynują mnie zakątki, w których można zatrzymać się na chwilę, porozmawiać z mieszkańcami, poznać lokalne zwyczaje i odkryć historie ukryte poza głównymi szlakami.

Uwielbiam zarówno małe wyprawy po okolicy, jak i dalsze podróże w nieznane. Przy moim łóżku zawsze znajdzie się miejsce na mapy, przewodniki i książki, bo samo planowanie kolejnej podróży daje mi niemal tyle radości, co późniejsze odkrywanie świata.

Szczególnie bliskie są mi reportaże i literatura faktu – książki, które pozwalają lepiej zrozumieć ludzi, miejsca i ich historie.

Lubię też zwyczajne chwile: pracę w ogrodzie, przejażdżki rowerowe, domowe powidła śliwkowe i zapach szarlotki, który wypełnia cały dom.

To właśnie z takich chwil, rozmów i spotkań powstają moje opowieści.


Historie, które wymagają czasu

Każdy artykuł na BlogAnkach powstaje dzięki wielu godzinom poszukiwań.

Przeglądam stare gazety, zaglądam do archiwów, szukam książek w antykwariatach i docieram do źródeł, które często nie są łatwe do odnalezienia.

W czasach szybkich informacji wybieram inną drogę – wolniejszą, wymagającą cierpliwości i uważności.

Bo niektóre historie potrzebują czasu, aby mogły zostać opowiedziane.

„Walka polsko-niemiecka o szkolę początkową w Królestwie”.- Koloniści niemieccy w Famułkach Królewskich.

Razem możemy ocalić pamięć

Jeśli masz stare fotografie, dokumenty, rodzinne pamiątki lub wspomnienia związane z Puszczą Kampinoską albo Podlasiem – napisz do mnie.

Każda historia może stać się ważnym fragmentem naszej wspólnej pamięci.

„Najcenniejsze, co możesz dać drugiemu człowiekowi, to Twój czas.”

Dziękuję za każdą rozmowę, każde wspomnienie i każdą podzieloną historię.

Anna Matela-Lubańska
anna-lubanska@wp.pl


Zaufali mi

Ja, w trakcie zbierania materiałów do książki.

Pamiętam dzień, kiedy sześć lat temu odkryłam wiatrak w Koryciskach.

Wtedy obiecałam Panu Bazylemu, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby to niezwykłe miejsce zostało zauważone. Nie przypuszczałam, że ta obietnica stanie się początkiem kolejnych odkryć i spotkań.

Książka „Podlasie. Atlas turystyczny” jest dla mnie czymś więcej niż przewodnikiem. To moje osobiste spojrzenie na region, który od lat mnie zachwyca.

Chciałam pokazać nie tylko miejsca znane, ale również te ciche, mniej oczywiste – czasem niedoceniane, a czasem niemal zapomniane.

Bo najpiękniejsze odkrycia często czekają poza utartymi szlakami.


Ocalone miejsca

Wyremontowana kapliczka w Grabinie.

23 listopada 2024 roku w Grabinie odbyło się uroczyste poświęcenie odnowionej kapliczki.

Był to wyjątkowy dzień – zwieńczenie wielu miesięcy pracy, zaangażowania i wspólnego działania wielu osób, które uwierzyły, że warto ocalić to miejsce.

Ta kapliczka to nie tylko cegły, dach i figura.

To fragment historii Grabiny. Ślad po ludziach, którzy kiedyś tutaj żyli, pracowali, modlili się i tworzyli swoją codzienność.

Dzięki wspólnemu wysiłkowi pozostanie świadectwem pamięci dla kolejnych pokoleń.

Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej historii.

Relację z tego wyjątkowego wydarzenia znajdziecie tutaj:

https://socho.info.pl/grabina-kapliczka-w-grabinie-jak-nowa/

Wyremontowana kapliczka w Grabinie.

Wesprzyj dalsze poszukiwania

Utrzymanie BlogAnki wymaga czasu i pracy – poszukiwań, rozmów, dokumentowania i docierania do źródeł.

Jeśli czujesz, że te historie są dla Ciebie ważne i chcesz pomóc mi je dalej tworzyć, możesz postawić mi symboliczną kawę.

Twoje wsparcie pomaga utrzymać stronę, opłacić domenę, certyfikat bezpieczeństwa i miejsce na serwerze.

Największą wartością pozostają jednak Wasze wiadomości, komentarze i historie, którymi dzielicie się ze mną.

To one pokazują, że pamięć o miejscach i ludziach nadal ma znaczenie.

Dziękuję, że jesteście.

error: Treść chroniona