Marsaxlokk i Mosta na Malcie – co zobaczyć? Kolorowy port, targ rybny i niezwykła rotunda. | Gdzie autobus zawiezie i nogi poniosą – dzień 2
Drugi dzień z maltańskimi autobusami
Pierwszy dzień podróżowania komunikacją miejską utwierdził mnie w przekonaniu, że autobusy na Malcie to naprawdę świetny sposób na zwiedzanie wyspy. Kursują sprawnie, a tygodniowa karta Explore Card podczas mojego pobytu kosztowała 21 euro (15 euro dla dzieci do 10. roku życia). Dzięki niej mogłam bez większego zastanawiania się planować kolejne wycieczki i odkrywać następne zakątki Malty.
Drugiego dnia postanowiłam odwiedzić dwa zupełnie różne miejsca – kolorowy, rybacki Marsaxlokk oraz Mostę, słynącą z imponującej kopuły.
Informacje praktyczne – jak dojechać do Marsaxlokk?
Podróż z Mellieħy do Marsaxlokk nie należy do najkrótszych. Zajęła mi ponad dwie godziny, ale zdecydowanie warto było poświęcić ten czas.
Moja trasa wyglądała następująco:
- autobus nr 41, 42, 49 lub 250 z Mellieħy do Valletty,
- przesiadka na autobus nr 81, 82 lub 85 do Marsaxlokk,
- przejazd z Valletty trwa około 40 minut.
Moja wskazówka
Jeżeli planujesz odwiedzić Marsaxlokk w niedzielę, warto wybrać się tam jak najwcześniej. Targ rybny cieszy się ogromnym zainteresowaniem, a najświeższe ryby znikają ze stoisk już przed południem.


Marsaxlokk – port pełen kolorów
Już w Valletcie zauważyłam, jak dużą popularnością cieszy się Marsaxlokk. Na przystanku czekały tłumy ludzi, a znalezienie miejsca w autobusie graniczyło niemal z cudem. Razem z mieszkańcami i turystami ruszyłam do najbardziej znanej rybackiej miejscowości na Malcie.
Nazwa Marsaxlokk oznacza „Port Ciepłego Wiatru”. Kiedy tylko wysiadłam z autobusu, od razu zrozumiałam, dlaczego to miejsce jest tak chętnie odwiedzane. Kolorowe łodzie, spokojna zatoka i niewielkie domy tworzą wyjątkowy klimat, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem na wyspie.
Największe wrażenie zrobiły na mnie tradycyjne łodzie luzzu. Cumują ich tutaj setki, a ich kolorowe kadłuby odbijające się w wodzie tworzą jeden z najbardziej charakterystycznych widoków na Malcie.
Niedzielny targ
Do Marsaxlokk dotarłam około godziny dwunastej. Niestety okazało się, że większość świeżych ryb została już sprzedana. Po prostu przyjechałam trochę za późno.
Mimo to targ nadal tętnił życiem. Na stoiskach można było znaleźć praktycznie wszystko – od ryb i owoców morza, przez lokalne przysmaki, aż po ubrania, zabawki i pamiątki. Prawdziwe maltańskie „mydło i powidło”.
Najbardziej zaskoczyła mnie liczba odwiedzających. Stragany ustawione były bardzo blisko siebie, a pomiędzy nimi cały czas przewijały się tłumy ludzi. Chwilami trudno było swobodnie przejść. Zupełnie nie spodziewałam się, że będzie tutaj aż tak tłoczno.


Spacer po porcie
Kiedy oddaliłam się od targowiska, mogłam spokojnie pospacerować wzdłuż nabrzeża. To właśnie wtedy Marsaxlokk pokazało mi swoje prawdziwe oblicze.
Przyglądałam się rybakom naprawiającym sieci, porządkującym sprzęt i przygotowującym łodzie do kolejnych połowów. Nie byli atrakcją stworzoną dla turystów – po prostu wykonywali swoją codzienną pracę. Takie chwile lubię najbardziej, bo pozwalają zobaczyć miejsce takim, jakie jest naprawdę.
Kościół górujący nad portem
Spacerując po miasteczku, trudno było mi nie zauważyć kościoła Our Lady of Pompei, który góruje nad zatoką.
Dowiedziałam się, że parafia powstała pod koniec XIX wieku, kiedy coraz więcej rybaków zaczęło budować swoje domy tuż przy wybrzeżu. Budowę świątyni rozpoczęto w 1890 roku, a dziś jest ona jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Marsaxlokk.
Moje wrażenia
Marsaxlokk okazało się dokładnie takim miejscem, jakiego szukałam – spokojnym, kolorowym i pełnym lokalnego klimatu. Mimo tłumów na niedzielnym targu wystarczyło odejść kilka kroków od głównego deptaka, aby usiąść nad wodą i po prostu obserwować życie portu.
To właśnie takie miejsca lubię najbardziej. Nie tylko pięknie wyglądają na zdjęciach, ale pozwalają choć przez chwilę poczuć codzienny rytm życia mieszkańców. A przede mną była jeszcze Mosta i kolejny przystanek na trasie, gdzie autobus miał mnie zawieźć, a nogi ponieść dalej.

Spacer po Marsaxlokk
Spacerując po miasteczku, dotarłam na niewielki plac przed kościołem. To właśnie tutaj stoi statua św. Andrzeja, patrona rybaków. Wyrzeźbił ją w 1791 roku maltański rzeźbiarz Vincenzo Dimech. To jeden z tych szczegółów, obok których łatwo przejść obojętnie, a który przypomina, jak silnie historia Marsaxlokk związana jest z morzem i rybołówstwem.
Największą przyjemność sprawił mi jednak sam spacer wąskimi uliczkami. W Marsaxlokk nie ma wielkich hoteli ani wysokich apartamentowców. Zamiast nich są niewielkie, kolorowe domy, spokojne uliczki i kameralna atmosfera, która zachęca, by po prostu zwolnić tempo.
Co chwilę mijałam restauracje i kawiarnie z widokiem na zatokę. Trudno było oprzeć się pokusie, żeby usiąść na chwilę, zamówić filiżankę kawy albo świeżą rybę i po prostu patrzeć na kołyszące się w porcie kolorowe łodzie. To jeden z tych widoków, które zostają w pamięci na długo i przypominają pocztówki z Malty.
Po kilku godzinach spędzonych w Marsaxlokk przyszedł czas, aby ruszyć dalej. Wsiadłam do autobusu nr 82, którym wróciłam do Valletty. Nie był to jednak koniec mojego dnia. Po drodze zaplanowałam jeszcze jeden przystanek – Mostę, gdzie czekała na mnie jedna z najbardziej imponujących świątyń na Malcie.


Mosta – kościół, który ocalał

Z Marsaxlokk wróciłam do Valletty, ale mój dzień jeszcze się nie kończył. Po krótkiej przesiadce wsiadłam do kolejnego autobusu i ruszyłam do Mosty. To niewielkie miasteczko znane jest przede wszystkim z jednej z największych kopuł w Europie oraz niezwykłej historii, która wydarzyła się tutaj podczas II wojny światowej.
Już z daleka moją uwagę przyciągnęła monumentalna bryła Rotundy w Moście. Trudno było mi uwierzyć, że ten imponujący kościół był świadkiem jednego z najbardziej niezwykłych wydarzeń w historii Malty.
Podczas II wojny światowej Mosta, położona niedaleko bazy wojskowej w Ta’ Qali, była wielokrotnie bombardowana. W kwietniu 1942 roku jedna z bomb przebiła kopułę kościoła, wpadła do jego wnętrza i potoczyła się po posadzce. W świątyni znajdowało się wtedy kilkaset osób uczestniczących w nabożeństwie. Bomba nie wybuchła, dzięki czemu nikt nie zginął. Dla mieszkańców był to prawdziwy cud, a do dziś wydarzenie to pozostaje jednym z najważniejszych elementów historii Mosty.
Rotunda w Moście

Kościół został zaprojektowany w stylu neoklasycznym przez maltańskiego architekta Giorgia Grogneta de Vassé (1774–1862), a jego budowę nadzorował mistrz murarski Anglu Gatt. Świątynię ukończono w 1863 roku, a konsekrowano osiem lat później – w 1871 roku.
Najbardziej niezwykłe było dla mnie jednak to, że nowy kościół powstał wokół starej świątyni. Dzięki temu mieszkańcy mogli uczestniczyć w nabożeństwach niemal przez cały okres budowy, a dopiero po zakończeniu prac rozebrano stary kościół znajdujący się wewnątrz nowego.
Imponująca kopuła
Największe wrażenie zrobiła na mnie ogromna kopuła o średnicy 37,34 metra, wzorowana na rzymskim Panteonie. Jest to jedna z największych niepodpartych kopuł na świecie i trzecia co do wielkości w Europie. Wnętrze świątyni może pomieścić nawet 10 tysięcy wiernych, a kiedy spojrzałam w górę, trudno było mi nie zachwycić się jej rozmiarami i niezwykłą harmonią proporcji.
Bogato zdobione wnętrze zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Podczas obchodów święta parafialnego 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kościół jest dodatkowo efektownie iluminowany i staje się centrum życia całego miasta.
Patrząc na tę monumentalną budowlę, trudno było mi uwierzyć, że powstała głównie dzięki ofiarności mieszkańców Mosty. To miejsce zachwyca nie tylko swoją architekturą, ale również historią, która sprawia, że jest jednym z najbardziej wyjątkowych zabytków na Malcie.
Wchodząc do środka, miałam wrażenie, że kościół gości niemal wszystkich świętych. Figury i rzeźby znajdują się niemal na każdym kroku, a każda z nich zachwyca precyzją wykonania. Z ogromną dbałością odwzorowano nawet najdrobniejsze detale, dlatego trudno przejść obok nich obojętnie. To właśnie takie wnętrza sprawiają, że ma się ochotę na chwilę przystanąć i po prostu podziwiać kunszt ich twórców.

Podsumowanie dnia
Drugi dzień na Malcie pokazał mi dwa zupełnie różne oblicza wyspy. Z jednej strony kolorowe i tętniące życiem Marsaxlokk, gdzie czas płynie w rytmie pracy rybaków i kołyszących się na wodzie łodzi luzzu. Z drugiej – spokojna Mosta z monumentalną rotundą, której historia wzbudza podziw i skłania do refleksji.
Choć tego dnia spędziłam w autobusach sporo czasu, ani przez chwilę tego nie żałowałam. Malta jest niewielka, a dobrze zorganizowana komunikacja miejska pozwala dotrzeć niemal do każdego zakątka wyspy bez konieczności wynajmowania samochodu. Właśnie dlatego moja seria „Gdzie autobus zawiezie i nogi poniosą” sprawdza się tutaj doskonale.
Jeśli planujesz podobną trasę, warto zarezerwować na nią cały dzień. Rano najlepiej odwiedzić Marsaxlokk i niedzielny targ, a po południu zatrzymać się w Moście, aby spokojnie obejrzeć imponującą Rotundę. To połączenie lokalnego klimatu, historii i pięknych widoków sprawiło, że był to jeden z moich ulubionych dni na Malcie.
Przede mną były jeszcze kolejne miejsca, do których – jak zawsze – miał zawieźć mnie autobus, a dalej… nogi miały ponieść mnie dalej.

FAQ – Malta: Marsaxlokk i Mosta
Czy warto odwiedzić Marsaxlokk?
Zdecydowanie tak. To jedno z najbardziej klimatycznych miejsc, które odwiedziłam na Malcie. Kolorowe łodzie luzzu, nadmorska promenada i lokalny targ sprawiają, że miasteczko ma wyjątkową atmosferę i pozwala poczuć prawdziwy rytm życia mieszkańców.
Kiedy najlepiej jechać do Marsaxlokk?
Największy targ odbywa się w niedzielę. Warto pojawić się tam rano, najlepiej przed godziną 10:00, kiedy wybór świeżych ryb i lokalnych produktów jest największy. Ja dotarłam później i większość ryb była już wyprzedana, ale mimo to targ nadal miał swój wyjątkowy klimat.
Jak dojechać z Mellieħy do Marsaxlokk?
Najpierw trzeba dojechać autobusem do Valletty (linie 41, 42, 49 lub 250), a następnie przesiąść się w autobus nr 81, 82 lub 85. Cała podróż zajęła mi około dwóch godzin, ale zdecydowanie była tego warta.
Ile czasu przeznaczyć na Marsaxlokk?
Na spokojny spacer po porcie, odwiedzenie targu i chwilę odpoczynku przy kawie lub obiedzie warto zaplanować około 2–3 godzin. Jeśli chce się poczuć atmosferę miejsca i pospacerować bez pośpiechu, można zostać tutaj jeszcze dłużej.
Czy warto odwiedzić Mostę?
Tak. Rotunda w Moście zrobiła na mnie ogromne wrażenie – zarówno ze względu na imponującą kopułę, jak i niezwykłą historię z czasów II wojny światowej. To jedno z tych miejsc, które jeszcze bardziej zachwycają po wejściu do środka.
Ile kosztuje wejście do Rotundy w Moście?
Podczas mojego pobytu wejście do kościoła było bezpłatne, jednak za zwiedzanie dodatkowych ekspozycji lub muzeum mogą obowiązywać opłaty. Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne informacje.
Czy komunikacją miejską można wygodnie zwiedzić Maltę?
Moim zdaniem tak. Podczas całego pobytu korzystałam wyłącznie z autobusów i bez większych problemów dotarłam do wszystkich zaplanowanych miejsc. Czasami wymagało to przesiadek i odrobiny cierpliwości, ale dzięki temu mogłam zwiedzać wyspę w niedrogi i wygodny sposób, poznając ją z zupełnie innej perspektywy.
☕ Podoba Ci się to, co robię?
Jeśli lubisz moje wpisy o Malcie i zaglądanie ze mną w jej mniej oczywiste zakątki, będzie mi ogromnie miło, jeśli postawisz mi wirtualną kawę. ❤️
To właśnie dzięki takiemu wsparciu mogę dalej tworzyć, szukać ciekawych miejsc i dzielić się z Tobą historiami, które kryje ta niezwykła wyspa. 🇲🇹
Dziękuję, że jesteś tutaj i razem ze mną odkrywasz Maltę! ☕💛



