Beskid Niski – co warto zobaczyć w najdzikszych polskich górach.
Beskid Niski – kraina łagodności i najdziksze góry w Polsce
Beskid Niski to kraina łagodności. To miejsce, gdzie góry nie przytłaczają wysokością, ale zachwycają ciszą, przestrzenią i poczuciem wolności. To jedne z najmniej zadeptanych polskich gór – idealne dla tych, którzy zamiast tłumów wybierają szum lasu, puste szlaki i kontakt z dziką przyrodą.
Nie znajdziemy tu spektakularnych skalnych turni ani górskich kurortów pełnych turystów. Beskid Niski ma zupełnie inny charakter. Jego piękno ukryte jest w spokojnych dolinach, starych sadach, przydrożnych kapliczkach, drewnianych cerkwiach i śladach po miejscowościach, których już nie ma na mapie.
To góry dla ludzi, którzy potrafią zatrzymać się na chwilę i dostrzec piękno w prostocie.
Dlaczego warto odwiedzić Beskid Niski?
Największym skarbem Beskidu Niskiego są jego doliny – często puste, porośnięte trawą i lasem, z pojedynczymi krzyżami oraz fundamentami dawnych domów. Spacerując nimi, można poczuć niezwykłą atmosferę miejsc, w których historia wciąż jest obecna.
Szczególnie wyjątkowe są pozostałości po dawnych wsiach łemkowskich. To właśnie one nadają temu regionowi niepowtarzalny charakter. Wśród wzgórz i lasów kryją się ślady życia ludzi, którzy przez wieki tworzyli kulturę tej ziemi.
Drugim symbolem Beskidu Niskiego są drewniane cerkwie – piękne, często niewielkie świątynie, które harmonijnie wpisują się w krajobraz. Ich smukłe wieże widoczne z daleka przypominają o wielokulturowej historii tych gór.

Łemkowie – ludzie tej ziemi
Aby dobrze zrozumieć Beskid Niski, warto poznać historię Łemków – grupy górali ruskich, których osadnictwo obejmowało tereny po obu stronach głównego grzbietu Karpat.
Po północnej stronie Karpat, na terenie dzisiejszej Polski, Łemkowie zamieszkiwali wąski pas ziemi o długości około stu kilometrów. Obejmował on część Beskidu Sądeckiego, Beskid Niski oraz niewielki zachodni fragment Bieszczadów.
Przez stulecia zachowali swoją odrębność kulturową, którą wyrażały przede wszystkim religia – grekokatolicka lub prawosławna – oraz język, zbliżony do ukraińskiego. Ich tradycje, architektura i sposób życia na trwałe wpisały się w krajobraz tych gór.
Tragiczny rozdział w historii nastąpił po II wojnie światowej, kiedy Łemkowie zostali wysiedleni ze swoich rodzinnych miejscowości na zachodnie i północne ziemie Polski. Dawne wsie opustoszały, a natura powoli zaczęła odzyskiwać tereny, które wcześniej tętniły życiem.
Dziś część Łemków powróciła w rodzinne strony. Dzięki nim pamięć o tej kulturze nadal trwa – w cerkwiach, tradycjach, wydarzeniach kulturalnych i opowieściach przekazywanych kolejnym pokoleniom.
Doliny, których już nie ma
Jednym z najbardziej poruszających doświadczeń w Beskidzie Niskim jest spacer przez nieistniejące wsie łemkowskie. Czasem trudno uwierzyć, że w miejscach, gdzie dziś rosną wysokie trawy i las, jeszcze kilkadziesiąt lat temu stały domy, działały młyny, a ludzie prowadzili swoje codzienne życie.
Pozostały po nich drzewa owocowe, stare piwnice, kapliczki i krzyże. Te niepozorne ślady potrafią opowiedzieć więcej niż niejeden przewodnik.
Drewniane cerkwie – perły Beskidu Niskiego
Podczas podróży po Beskidzie Niskim warto zaglądać do małych miejscowości, gdzie stoją drewniane cerkwie – jedne z najpiękniejszych przykładów tradycyjnej architektury tego regionu.
Niektóre z nich są ukryte wśród wzgórz i lasów, inne stoją samotnie na dawnych cmentarzach. Każda ma swoją historię i wyjątkowy klimat.
Beskid Niski dla tych, którzy szukają ciszy
Beskid Niski nie zdobywa serca od pierwszego spojrzenia. Nie zachwyca taką skalą jak Tatry i nie przyciąga takimi tłumami jak popularniejsze pasma górskie. Jego magia pojawia się powoli – podczas samotnego spaceru pustym szlakiem, porannej mgły w dolinie czy spotkania z dziką przyrodą.
To góry, które uczą uważności.
Jeśli marzycie o miejscu, gdzie można zwolnić tempo, odpocząć od hałasu i poczuć prawdziwy kontakt z naturą, Beskid Niski będzie idealnym kierunkiem. To nadal jedna z najdzikszych i najbardziej tajemniczych krain górskich w Polsce.

Świat dawnych Łemków – życie w rytmie natury
Beskid Niski to nie tylko krajobrazy i opuszczone doliny. To także historia ludzi, którzy przez pokolenia żyli w rytmie wyznaczanym przez przyrodę, pory roku i potrzeby gospodarstwa.
Dawna łemkowska wieś była światem ciężkiej pracy, ale również silnej więzi z ziemią i wspólnotą. Wypas owiec i krów należał do codzienności mieszkańców. Zwierzęta często powierzano starszym ludziom albo dzieciom, które od najmłodszych lat pomagały w gospodarstwie.
Dzień małych pasterzy zaczynał się bardzo wcześnie – jeszcze przed świtem. Musieli wypędzić zwierzęta na pastwiska, a potem wracali do swoich obowiązków, w tym do szkoły. Po lekcjach ponownie zajmowali się wypasem aż do wieczora. Było to dzieciństwo zupełnie inne od współczesnego – pełne odpowiedzialności i bliskości z naturą.
Pasterze porozumiewali się między sobą za pomocą specjalnych sygnałów wygrywanych na trubach i trembitach – długich drewnianych instrumentach, często mierzących około półtora metra długości. Używano również prostych trąb wykonanych z rogów bydła. Dźwięk tych instrumentów niósł się daleko po beskidzkich dolinach, pomagając pasterzom odnaleźć się w górskim krajobrazie.
Wypas miał także swój własny porządek. Owce i bydło często wypasano wspólnie na halach lub w pobliżu wsi. Jedną z części doliny przeznaczoną na wypas nazywano tołoką, natomiast po przeciwnej stronie znajdowała się caryna – teren, na którym uprawiano między innymi owies. Po roku następowała zamiana, aby ziemia mogła odpocząć.
Dziś, spacerując po pustych dolinach Beskidu Niskiego, trudno czasem wyobrazić sobie, że kiedyś rozbrzmiewały tu głosy ludzi, dźwięki pasterskich trąb i odgłosy codziennego życia. Właśnie te niewidoczne już historie sprawiają, że te góry mają tak niezwykłą atmosferę.
*Fragment książki „Świat Łemków: etnograficzna podróż po Łemkowszczyźnie” Andrzej Karczmarzewski.

Chyże – domy, w których mieściło się całe życie
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów dawnej łemkowskiej wsi były chyże – tradycyjne domy, które pod jednym dachem łączyły część mieszkalną i gospodarczą.
Były to niezwykle praktyczne budynki, dostosowane do surowych warunków górskiego życia. Wewnątrz znajdował się szeroki przejazd, zwany boiskiem, który dzielił budynek na dwie części. Po jednej stronie mieściła się izba mieszkalna oraz komora służąca do przechowywania zapasów, po drugiej znajdowały się pomieszczenia dla zwierząt – stajnia, obora lub owczarnia.
Poddasze najczęściej wykorzystywano jako miejsce przechowywania siana i zboża. Cały dom był więc nie tylko miejscem odpoczynku, ale również centrum codziennego życia gospodarstwa.
Dziś pojedyncze zachowane chyże przypominają o świecie, którego już nie ma. Są cichymi świadkami historii Łemków i ich niezwykłej umiejętności życia w zgodzie z górskim krajobrazem.
Co warto zobaczyć w Beskidzie Niskim?
Zapraszam Was na wirtualny spacer po miejscach, które skradły moje serce. Beskid Niski nie odkrywa swoich tajemnic od razu – trzeba zwolnić, zejść z utartych szlaków i pozwolić, aby prowadziły nas puste doliny, stare cerkwie i ślady dawnych mieszkańców tych gór.
Przedstawiam najpiękniejsze i najbardziej klimatyczne miejsca Beskidu Niskiego – takie, do których chce się wracać.
Bartne – najbardziej klimatyczna wieś Beskidu Niskiego

Pierwszym miejscem, do którego chciałbym Was zaprosić, jest Bartne – niewielka wieś ukryta w dolinie potoku Bartnianka, otoczona lasami i łagodnymi wzgórzami Beskidu Niskiego. To jedna z tych miejscowości, w których naprawdę można poczuć ducha dawnej Łemkowszczyzny.
Historia Bartnego sięga XVI wieku. Wieś założyli kamieniarze, którzy wybrali to miejsce nieprzypadkowo – przyciągnęły ich znajdujące się tutaj złoża kamienia. Sama nazwa miejscowości, dawniej zapisywana jako Bortne, nie pochodzi od barci pszczelich, jak czasem można usłyszeć, lecz najprawdopodobniej związana jest z wyrębem boru.
W 1650 roku Bartne otrzymało dokument lokacyjny podpisany przez króla Jana Kazimierza, zwanego również „obrońcą prawosławia”. Od tego czasu wieś rozwijała się jako ważny ośrodek życia Łemków, a przede wszystkim jako centrum kamieniarstwa.
Kamieniarska stolica Łemkowszczyzny
Bartne przez lata słynęło z wyjątkowych umiejętności swoich mieszkańców. Można powiedzieć, że była to kamieniarska stolica Łemkowszczyzny. Tutejsi rzemieślnicy tworzyli z miejscowego kamienia krzyże nagrobne, kapliczki przydrożne, a także przedmioty codziennego użytku wykorzystywane w gospodarstwach.
Do najbardziej znanych bartniańskich kamieniarzy należeli między innymi Wasyl Gracoń, rodzina Felenczaków, Jan Kozak, Dymitr Kopacz oraz Grzegorz Homkowicz. Ich praca do dziś pozostawiła ślad w krajobrazie Beskidu Niskiego – wystarczy uważnie przyjrzeć się starym cmentarzom, przydrożnym kapliczkom i kamiennym krzyżom stojącym przy polnych drogach.
Spacerując po Bartnem, warto zwolnić i spojrzeć na te niepozorne dzieła. Każdy kamień ma tu swoją historię.
Wieś, w której przeszłość jest wciąż obecna
Bartne zachwyca nie tylko historią, ale również niezwykłym nagromadzeniem drewnianej architektury. Ciekawostką jest fakt, że na niewielką liczbę mieszkańców przypada tu wyjątkowo dużo zabytkowych drewnianych obiektów. To sprawia, że wieś jest prawdziwą skarbnicą tradycyjnego budownictwa łemkowskiego.
Znajdziemy tu drewniane chyże, stare zabudowania gospodarcze, krzyże i cerkwie – wszystko zatopione w spokojnym beskidzkim krajobrazie.
Dla mnie Bartne jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Beskidzie Niskim. Nie dlatego, że oferuje spektakularne atrakcje, ale dlatego, że pozwala poczuć historię tego regionu. To miejsce, gdzie cisza, przyroda i pamięć o dawnych mieszkańcach tworzą niezwykłą całość.


Bartne – wieś, która przetrwała
Dziś Bartne wydaje się spokojną, niewielką wsią zagubioną wśród beskidzkich lasów. Trudno uwierzyć, że przed II wojną światową tętniło tu życie, a miejscowość zamieszkiwało ponad tysiąc osób.
Była to prężna łemkowska wieś, słynąca z kamieniarstwa i silnej wspólnoty mieszkańców. Wszystko zmieniło się po wojnie. W 1945 roku część mieszkańców została wysiedlona do Związku Radzieckiego, a kolejni mieszkańcy w 1947 roku zostali przymusowo przesiedleni w ramach akcji „Wisła” na Ziemie Odzyskane.
Opustoszały domy, zarosły pola, a dawny świat Łemków niemal zniknął z beskidzkich dolin. Ci, którzy po latach zdecydowali się wrócić, nie zawsze mogli po prostu wejść do swoich rodzinnych domów – w 1956 roku powracający mieszkańcy musieli wykupywać dawne gospodarstwa, które wcześniej należały do ich rodzin.
Dziś Bartne liczy nieco ponad dwustu mieszkańców. Mimo że wieś jest znacznie mniejsza niż przed wojną, wciąż zachowała swój wyjątkowy charakter. Stare chyże, kamienne krzyże, cerkwie i ślady dawnego życia przypominają o ludziach, którzy przez pokolenia tworzyli historię tego miejsca.
Spacerując po Bartnem, warto pamiętać, że za spokojnym krajobrazem kryją się niezwykłe ludzkie historie – o przywiązaniu do ziemi, utracie rodzinnych stron i powrocie do miejsc, które dla wielu pozostały prawdziwym domem.

Stara cerkiew w Bartnem – niezwykła perła Łemkowszczyzny
Jednym z najważniejszych miejsc w Bartnem jest dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Kosmy i Damiana. Ta niezwykła drewniana świątynia powstała w 1842 roku na miejscu wcześniejszej cerkwi prawosławnej i do dziś jest jednym z najpiękniejszych świadectw wielokulturowej historii Beskidu Niskiego.
Cerkiew zachwyca prostotą i harmonią typową dla dawnej architektury łemkowskiej. Jej jednolity zrąb został osadzony na cokole wykonanym z kamienia rzecznego, a całość pokrywa tradycyjny gont. Jednak największą ciekawostką są odkryte na zewnętrznych ścianach ślady kolorowych malatur.
Okazało się, że świątynia była kiedyś niezwykle barwna – odnaleziono tu aż dziewięć kolorów, co jest najbogatszą odkrytą paletą barw na całej Łemkowszczyźnie. Najmocniej wyróżniają się trzy z nich: głęboki zielony, czerwony oraz granatowy. Dzięki nim można sobie wyobrazić, jak wyjątkowo musiała wyglądać cerkiew w czasach, gdy była pełnym życia centrum lokalnej społeczności.
Cmentarz wojenny na wzgórzu
Nad cerkwią, na pobliskim stoku, znajduje się cmentarz wojskowy nr 64 z okresu I wojny światowej. To jedno z wielu miejsc w Beskidzie Niskim, które przypomina o dramatycznej historii tych gór.
Spoczywa tutaj 29 żołnierzy armii austro-węgierskiej – między innymi z 36. pułku piechoty oraz 16. i 17. pułku ułanów – a także 59 żołnierzy rosyjskich. W późniejszym czasie chowano tu również żołnierzy niemieckich, którzy zmarli w miejscowym szpitalu polowym podczas II wojny światowej.
Dziś cmentarz, podobnie jak wiele innych wojennych nekropolii Beskidu Niskiego, pozostaje cichym miejscem refleksji. Stojąc wśród drzew i górskiego krajobrazu, łatwo poczuć, jak wiele historii zapisało się w tych pozornie spokojnych dolinach.

Nowa cerkiew prawosławna – pamięć zaklęta w kamieniu
Bartne jest wyjątkowe także dlatego, że na terenie jednej wsi możemy zobaczyć dwie piękne świątynie – dawną cerkiew greckokatolicką oraz młodszą cerkiew prawosławną. Obie przypominają o wielokulturowej historii Łemkowszczyzny i o mieszkańcach, którzy przez wieki tworzyli to miejsce.
Prawosławna cerkiew parafialna pw. św. św. Kosmy i Damiana została zbudowana w latach 1928–1929. Jej projekt nawiązuje do starszej świątyni znajdującej się w pobliskiej Krzywej, dzięki czemu zachowuje charakterystyczny styl tradycyjnej architektury łemkowskiej.
Jest to drewniana budowla o konstrukcji zrębowej, oszalowana i pokryta blachą. W jej wnętrzu znajduje się wyjątkowy skarb – około dwustuletni ikonostas pochodzący z rozebranej cerkwi na Lubelszczyźnie. Zanim trafił do Bartnego, przez pewien czas znajdował się w Poczajowie. Dziś stanowi niezwykłe świadectwo wędrówki przedmiotów i ludzi przez burzliwe dzieje tych ziem.
Na szczególną uwagę zasługują również kamienne elementy świątyni. Fundamenty oraz narożne skosy zostały wykonane z miejscowego kamienia, a na każdym boku fundamentu wykuto krzyż. Te pozornie drobne detale pokazują niezwykłą dbałość dawnych budowniczych i sprawiają, że cerkiew harmonijnie łączy się z krajobrazem Bartnego.
Spacerując między obiema cerkwiami, można najlepiej poczuć wyjątkowość tej wsi. To nie tylko zabytki architektury – to miejsca, w których zachowała się pamięć o dawnych mieszkańcach, ich wierze, pracy i codziennym życiu.

Cerkiewny zakątek Beskidu Niskiego – śladami dawnej Łemkowszczyzny
Cerkiew prawosławna pw. św. św. Kosmy i Damiana w Bartnem
Młodsza cerkiew prawosławna w Bartnem powstała w latach 1928–1929, wzorowana na świątyni z pobliskiej Krzywej. Drewniana, oszalowana budowla kryje około dwustuletni ikonostas pochodzący z cerkwi na Lubelszczyźnie.
Na uwagę zasługują kamienne fundamenty i narożne skosy z wykutymi krzyżami – wyjątkowy przykład połączenia miejscowego kamieniarstwa i tradycji łemkowskiej.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Bartne, Beskid Niski (okolice Gorlic / Magurskiego Parku Narodowego)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi droga lokalna; najlepiej dojechać samochodem. Przy cerkwiach dostępne są miejsca do krótkiego postoju.
⛪ Zwiedzanie: Cerkiew jest zwykle zamknięta, ale możliwe jest obejrzenie jej z zewnątrz. Wnętrze udostępniane bywa okazjonalnie (np. w sezonie letnim lub po wcześniejszym uzgodnieniu).
⭐ Wskazówka: Warto zobaczyć obie cerkwie w Bartnem – greckokatolicką i prawosławną – stoją bardzo blisko siebie i tworzą jeden z najciekawszych zespołów sakralnych w Beskidzie Niskim.

Cerkiew w Owczarach – perła Beskidu Niskiego

Drewniana cerkiew pw. Opieki Bogurodzicy w Owczarach to jedna z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych świątyń łemkowskich. Została wzniesiona w 1653 roku i do dziś zachwyca tradycyjną konstrukcją zrębową, gontowym pokryciem oraz wyjątkowym klimatem.
W jej wnętrzu zachował się barokowy ikonostas i cenne wyposażenie z XVII–XIX wieku. Cerkiew wraz z otoczeniem tworzy niezwykle harmonijny zespół – z kamiennym ogrodzeniem i drewnianą architekturą, która idealnie wpisuje się w beskidzki krajobraz.
To miejsce, gdzie historia Łemków wciąż jest obecna, a cisza starej świątyni pozwala poczuć niezwykłego ducha Beskidu Niskiego.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Owczary, Beskid Niski (okolice Uścia Gorlickiego)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi droga lokalna; najlepiej dojechać samochodem. Przy cerkwi znajduje się niewielki parking i miejsce do krótkiego postoju.
⛪ Zwiedzanie: Cerkiew jest zwykle zamknięta, ale można ją obejrzeć z zewnątrz. Wnętrze bywa udostępniane sezonowo lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto zatrzymać się na dłużej – Owczary to jedno z najlepiej zachowanych miejsc łemkowskiej architektury sakralnej w całym Beskidzie Niskim.
Cerkiew w Męcinie Wielkiej – ślad dawnej Łemkowszczyzny

Dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. św. Kosmy i Damiana w Męcinie Wielkiej powstała w 1807 roku. Dziś pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego, ale wciąż zachowała wyjątkowy charakter łemkowskiej świątyni.
Drewniana cerkiew została wzniesiona w konstrukcji zrębowej i pokryta gontem. Jej wnętrze zdobi polichromia z lat 1930 i 1938 oraz cenny XIX-wieczny ikonostas, czyli ściana z ikonami oddzielająca nawę od części ołtarzowej. W świątyni zachowały się także dwa boczne ołtarze w stylu barokowym oraz zabytkowe ikony, między innymi fragment XVIII-wiecznego rzędu prazdników i ikona św. Andrzeja.
To kolejne miejsce w Beskidzie Niskim, gdzie drewniane ściany kryją pamięć o dawnych mieszkańcach tych gór.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Męcina Wielka, Beskid Niski (okolice Uścia Gorlickiego)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi droga lokalna; najlepiej dojechać samochodem. Przy cerkwi można znaleźć miejsce do krótkiego postoju.
⛪ Zwiedzanie: Obiekt pełni funkcję kościoła parafialnego – wnętrze można zobaczyć w czasie nabożeństw lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z innymi cerkwiami w okolicy – Męcina Wielka leży na trasie jednego z najciekawszych szlaków drewnianej architektury Beskidu Niskiego.
Cerkiew w Ropicy Górnej – Beskid Niski.

Cerkiew filialna grekokatolicka św. Michała Archanioła w Ropicy Górnej (obecnie kościół filialny grekokatolicki) powstała w 1813 roku lub 1819 roku. Cerkiew ma budowę trójdzielną, z wydłużoną nawą i zbliżonymi do kwadratu babińcem i prezbiterium. Wnętrze cerkwi nakryto stropami płaskimi. Ściany i stropy zdobi polichromia z przełomu XIX i XX wieku o motywach ornamentalnych i figuralnych. W wyposażeniu znajduje się rokokowy ikonostas z połowy XVIII wieku (w rzędzie ikon namiestych rzadko spotykana na tym terenie ikona św. Onufrego), późnobarokowy ołtarz główny z baldachimem i tabernakulum oraz dwa barokowe ołtarze boczne.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Ropica Górna, Beskid Niski (okolice Gorlic)
🚗 Dojazd: Najwygodniej samochodem; cerkiew znajduje się w górnej części wsi, przy lokalnej drodze.
⛪ Zwiedzanie: Obiekt zwykle można oglądać z zewnątrz; dostęp do wnętrza bywa ograniczony i zależy od opieki parafialnej lub wcześniejszego umówienia.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z innymi cerkwiami w okolicy Gorlic – to jeden z najciekawszych fragmentów szlaku architektury drewnianej Beskidu Niskiego.
Cerkiew św. Dymitra w Bodakach – skromna, ale wyjątkowa

Cerkiew św. Dymitra w Bodakach powstała w pierwszej połowie lat 30. XX wieku jako prawosławna świątynia dla mieszkańców, którzy po tzw. schizmie tylawskiej przeszli z Kościoła greckokatolickiego na prawosławie. To niewielka, drewniana cerkiew o prostej bryle, pozbawiona charakterystycznej wieży, dzięki czemu wyróżnia się spośród innych świątyń Beskidu Niskiego.
Po Akcji „Wisła” cerkiew została opuszczona i przez pewien czas służyła jako stodoła. Dopiero po powrocie części wysiedlonych mieszkańców odzyskała swoją funkcję sakralną. Wnętrze jest skromne – zamiast tradycyjnego ikonostasu znajduje się drewniana ścianka z ikonami. Zachowały się natomiast zabytkowe carskie wrota oraz neogotycki feretron z XX wieku.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Bodaki, gmina Sękowa.
🚗 Dojazd: Cerkiew znajduje się przy lokalnej drodze przebiegającej przez wieś, z możliwością zaparkowania w pobliżu.
⛪ Zwiedzanie: Warto wcześniej sprawdzić możliwość wejścia do wnętrza lub odwiedzić świątynię podczas nabożeństw.
⭐ W pobliżu: Bartne, Kotania i Magurski Park Narodowy.
Cerkiew w Wołowcu – serce dawnej Łemkowszczyzny

Drewniana cerkiew Opieki Bogurodzicy w Wołowcu powstała w XVIII wieku. Dawniej greckokatolicka, dziś prawosławna, jest jednym z pięknych przykładów zachodniołemkowskiej architektury sakralnej.
Świątynię wyróżniają łamane dachy namiotowe, cebulkowe zwieńczenia oraz charakterystyczna izbicowa wieża. Wnętrze zachowało trójdzielny układ typowy dla cerkwi łemkowskich oraz fragmenty XIX-wiecznej polichromii ornamentalnej i figuralnej.
Cennym elementem wyposażenia jest ikonostas z końca XVIII wieku, będący depozytem muzeum w Łańcucie.
Ukryta wśród beskidzkich wzgórz cerkiew w Wołowcu to miejsce, w którym historia Łemków wciąż pozostaje żywa.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Wołowiec, Beskid Niski (gmina Sękowa)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi lokalna droga; cerkiew znajduje się w jej centralnej części, z możliwością zaparkowania w pobliżu.
⛪ Zwiedzanie: Obiekt zwykle dostępny z zewnątrz; wejście do wnętrza możliwe w wyznaczonych godzinach lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z pobliskimi cerkwiami w Krzywej i Bartnem – to jeden z najciekawszych fragmentów szlaku drewnianej architektury Beskidu Niskiego.

Cerkiew w Krzywej – ślad staroruskiej tradycji

Drewniana cerkiew pw. św. św. Kosmy i Damiana w Krzywej powstała w latach 1924–1926 na miejscu wcześniejszych świątyń, które zostały zniszczone przez pożar. Dawniej greckokatolicka, dziś pełni funkcję kościoła filialnego rzymskokatolickiego.
Budowla wyróżnia się stylem nawiązującym do dawnych cerkwi staroruskich. Drewniane ściany o konstrukcji zrębowej zostały oszalowane pionowymi deskami z listwowaniem, a nad nawą wznosi się charakterystyczna kopuła. Całość uzupełniają wieżyczki nad zachodnią częścią świątyni i prezbiterium.
Surowe wnętrze bez polichromii kryje zabytkowe wyposażenie – dwa boczne ołtarze z końca XIX wieku oraz ołtarz główny z baldachimem.
Cerkiew w Krzywej jest przykładem, jak w Beskidzie Niskim przenikają się różne tradycje i style, tworząc wyjątkowy krajobraz dawnej Łemkowszczyzny.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Krzywa, Beskid Niski (okolice Sękowej)
🚗 Dojazd: Dojazd drogą lokalną przez wieś; przy cerkwi dostępne są miejsca do zatrzymania samochodu.
⛪ Zwiedzanie: Obiekt zwykle dostępny z zewnątrz, wnętrze można zobaczyć w czasie nabożeństw lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z cerkwiami w Bartnem i Bodakach – wszystkie leżą w niedużej odległości od siebie.
Cerkiew w Kotani – perła łemkowskiej architektury

Dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. św. Kosmy i Damiana w Kotani jest uznawana za jedną z najpiękniejszych pereł architektury łemkowskiej. Po latach powoli odzyskuje swój dawny blask.
Dokładna data jej powstania nie jest znana. Najczęściej przyjmuje się, że została zbudowana na przełomie XVIII i XIX wieku, choć nad wejściem do babińca widnieje data 1841 – być może związana z przebudową lub generalnym remontem świątyni.
Cerkiew ma tradycyjny trójdzielny układ z wyodrębnioną nawą, babińcem i prezbiterium. Drewniana konstrukcja zrębowa została w całości pokryta gontem, a charakterystyczna wieża z izbicą i pozorną latarnią doskonale wpisuje się w krajobraz Beskidu Niskiego.
Świątynię otacza drewniane ogrodzenie na kamiennej podmurówce, a wejście prowadzi przez malowniczą drewnianą bramkę z gontowym dachem. To jedno z tych miejsc, gdzie architektura, przyroda i historia Łemków tworzą niezwykłą całość.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Kotania, gmina Sękowa (Beskid Niski)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi lokalna droga; przy cerkwi znajduje się miejsce, gdzie można zostawić samochód.
⛪ Zwiedzanie: Cerkiew jest dostępna z zewnątrz przez cały rok; wnętrze bywa udostępniane okazjonalnie lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z pobliską Krempną, Desznicą i szlakami Magurskiego Parku Narodowego.

Lapidarium i stara lipa przy cerkwi w Kotani
Teren wokół cerkwi w Kotani kryje jeszcze jedną niezwykłą historię. Od 1963 roku, z inicjatywy konserwatora zabytków, zaczęto gromadzić tutaj stare, zniszczone krzyże z okolicznych miejscowości. Z czasem powstało niewielkie lapidarium, będące świadectwem dawnej łemkowskiej kamieniarki. W 2005 roku przeprowadzono remont zachowanych wokół cerkwi krzyży, przywracając im należne miejsce.
Przed świątynią rośnie ogromna lipa, która według miejscowej tradycji jest równie stara jak sama cerkiew. Dawniej rosły tu dwa takie drzewa, jednak drugie zostało usunięte, ponieważ zagrażało zabytkowej budowli.
Wyjątkowość cerkwi w Kotani doceniono również poza Beskidem Niskim – jej wierną kopię można zobaczyć w skansenie łemkowskim we Lwowie.

Cerkiew w Świątkowej Małej – ślad dawnej Łemkowszczyzny

Dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Michała Archanioła w Świątkowej Małej to jedna z charakterystycznych drewnianych świątyń zachodniej Łemkowszczyzny.
Za datę jej powstania często przyjmuje się rok 1762, choć przypuszcza się, że był to raczej czas rozbudowy starszej kaplicy z XVII wieku o nawę i babiniec. Na przełomie XIX i XX wieku cerkiew została wyremontowana i prawdopodobnie przebudowana – z tego okresu pochodzi obecna wieża.
Prosta, harmonijna bryła świątyni doskonale wpisuje się w beskidzki krajobraz i przypomina o dawnych mieszkańcach tych gór oraz ich tradycjach.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Świątkowa Mała, Beskid Niski (okolice Krempnej)
🚗 Dojazd: Dojazd drogą lokalną przez dolinę, możliwość zaparkowania w pobliżu cerkwi.
⛪ Zwiedzanie: Cerkiew zwykle dostępna z zewnątrz; wnętrze można zwiedzać w wybranych terminach lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z cerkwią w Świątkowej Wielkiej oraz wycieczką do Magurskiego Parku Narodowego.

Cerkiew w Świątkowej Wielkiej – drewniany skarb Beskidu Niskiego

Dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Michała Archanioła w Świątkowej Wielkiej została wzniesiona lub przebudowana w 1757 roku. To jedna z najstarszych drewnianych świątyń zachodniej Łemkowszczyzny.
Wnętrze cerkwi kryje wyjątkową polichromię z drugiej połowy XVIII wieku, która nadaje jej niezwykły klimat i pozwala poczuć atmosferę dawnej Łemkowszczyzny.
Ukryta w spokojnej dolinie Świątkowa Wielka jest kolejnym miejscem, gdzie historia, sztuka i beskidzka przyroda tworzą piękną całość.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Świątkowa Wielka, Beskid Niski (okolice Krempnej)
🚗 Dojazd: Do wsi prowadzi lokalna droga, najlepiej dojechać samochodem. Przy cerkwi dostępne są miejsca do parkowania.
⛪ Zwiedzanie: Cerkiew jest udostępniana do zwiedzania w określonych godzinach lub po wcześniejszym uzgodnieniu.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć wizytę z cerkwią w Świątkowej Małej oraz spacerem po okolicznych łąkach i dolinach.
Cerkiew w Gładyszowie – huculski akcent w Beskidzie Niskim

Cerkiew greckokatolicka pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Gładyszowie powstała w latach 1938–1939. Została zbudowana przez huculskich cieśli, dlatego wyróżnia się na tle tradycyjnych cerkwi łemkowskich wyjątkową formą i pięknymi proporcjami.
Świątynię wzniesiono na planie krzyża greckiego, co nadaje jej niepowtarzalny charakter. Z powodu wybuchu II wojny światowej nie zdążono wykonać pierwotnego ikonostasu. Dopiero w ostatnich latach uzupełniono ten brak, kończąc dzieło rozpoczęte przed wojną.
Wnętrze zdobi ołtarz główny z baldachimem i tabernakulum oraz dwa rokokowe ołtarze boczne z XVIII-wiecznymi ikonami – Ukrzyżowania oraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
Cerkiew w Gładyszowie jest wyjątkowym przykładem spotkania dwóch górskich tradycji – łemkowskiej ziemi i huculskiego kunsztu rzemieślników.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Gładyszów, Beskid Niski (gmina Uście Gorlickie)
🚗 Dojazd: Cerkiew znajduje się przy drodze przez wieś, z możliwością zaparkowania w pobliżu świątyni.
⛪ Zwiedzanie: Wnętrze bywa udostępniane turystycznie, jednak warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia lub dostępność przed wizytą.
⭐ Wskazówka: Warto połączyć zwiedzanie z wizytą w pobliskich cerkwiach w Kwiatoniu i Skwirtnem – to jeden z najciekawszych odcinków szlaku drewnianej architektury Beskidu Niskiego.
Cerkiew w Kwiatoniu – perła łemkowskiej architektury

Drewniana cerkiew pw. św. Paraskewy w Kwiatoniu powstała w II połowie XVII wieku i jest jednym z najpiękniejszych przykładów tradycyjnej architektury łemkowskiej.
Jej smukła, harmonijna bryła zachwyca wyjątkowymi proporcjami, dzięki którym świątynia uznawana jest za jedną z najpiękniejszych cerkwi w Polsce.
Dawna cerkiew greckokatolicka, dziś kościół pomocniczy rzymskokatolicki, wciąż pozostaje jednym z najważniejszych symboli kulturowego dziedzictwa Beskidu Niskiego.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Kwiatoń, Beskid Niski (okolice Uścia Gorlickiego)
🚗 Dojazd: Najłatwiej dotrzeć samochodem. Cerkiew znajduje się przy drodze prowadzącej przez wieś, z możliwością zaparkowania w pobliżu.
⛪ Zwiedzanie: Warto sprawdzić możliwość wejścia do środka – świątynia jest udostępniana zwiedzającym w określonych godzinach lub po kontakcie z opiekunem.
⭐ Wskazówka: Cerkiew najlepiej połączyć ze zwiedzaniem innych pereł architektury drewnianej Beskidu Niskiego – w tym cerkwi w Owczarach, Uściu Gorlickim i Skwirtnem.
„Diabli Kamień” – największa wychodnia skalna Beskidu Niskiego


„Diabli Kamień” to największa grupa piaskowcowych skał w Beskidzie Niskim i jedno z najbardziej tajemniczych miejsc regionu. Ukryta wśród lasów Magurskiego Parku Narodowego wychodnia skalna od wieków pobudza wyobraźnię mieszkańców i turystów.
Z powstaniem skał wiąże się stara beskidzka legenda. Dawno temu diabły postanowiły zniszczyć budowany w pobliskim Cieklinie kościół. Na Magurze Wątkowskiej znalazły ogromny głaz i ruszyły z nim w stronę świątyni. Kamień był jednak tak ciężki, że po drodze musiały wielokrotnie odpoczywać.
Kiedy nad ranem przelatywały nad okolicą Folusza, zapiał kogut. Wraz z pierwszym brzaskiem diabły utraciły swoją moc, a ogromny głaz wypadł z ich szponów i roztrzaskał się na kilka potężnych bloków. Kościół ocalał, a mieszkańcy uznali, że tylko siły nieczyste mogły pozostawić w tym miejscu tak niezwykłe skały. Podobno do dziś można na nich dostrzec ślady diabelskich pazurów.
Niezależnie od tego, czy wierzy się w legendę, „Diabli Kamień” robi ogromne wrażenie. To jedno z tych miejsc, gdzie przyroda i lokalne podania tworzą niezwykły klimat Beskidu Niskiego.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Folusz, Magurski Park Narodowy.
🥾 Dojście: Do skał prowadzi krótki, dobrze oznakowany szlak z parkingu w Foluszu. Spacer zajmuje około 20–30 minut w jedną stronę.
🚗 Parking: Przy wejściu na szlak w Foluszu.
⭐ Warto połączyć z: Wodospadem Magurskim oraz spacerem po Magurskim Parku Narodowym.

Skansen Wsi Pogórzańskiej w Szymbarku – podróż do dawnej wsi

Skansen Wsi Pogórzańskiej im. prof. Romana Reinfussa w Szymbarku to miejsce, w którym można poznać kulturę i codzienne życie Pogórzan Gorlickich. Położony w centrum wsi, na powierzchni około 2 hektarów, gromadzi 15 zabytkowych obiektów reprezentujących tradycyjną architekturę regionu.
Większość budynków to oryginalne zabytki przeniesione z okolicznych miejscowości. Wokół chałup odtworzono przydomowe ogródki, sady i poletka z dawnymi odmianami roślin. Wiosną skansen zachwyca kwitnącymi jabłoniami, bzem i jaśminem, a latem można zobaczyć uprawy żyta, lnu, ziemniaków i kapusty.
To nie tylko muzeum pod gołym niebem, ale także miejsce, w którym odbywają się warsztaty i pokazy dawnych rzemiosł. Dużą popularnością cieszą się zajęcia „Od ziarenka do płócienka”, podczas których można poznać tradycyjny proces obróbki lnu – od siewu aż po powstanie tkaniny.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Szymbark koło Gorlic.
🚗 Dojazd: Skansen znajduje się w centrum miejscowości, z parkingiem dla zwiedzających.
🎟️ Zwiedzanie: Obiekt jest biletowany i czynny sezonowo. Warto wcześniej sprawdzić godziny otwarcia oraz terminy warsztatów.
⭐ Warto zobaczyć w pobliżu: Kasztel w Szymbarku, Dwór Karwacjanów oraz Gorlice.


Śladami nieistniejących łemkowskich wsi – Czarne, Długie i Lipna

Są w Beskidzie Niskim miejsca, które poruszają bardziej niż najpiękniejsze szczyty czy zabytkowe cerkwie. Czarne, Długie i Lipna to dawne łemkowskie wsie, których dziś próżno szukać na mapie. Pozostały po nich jedynie ślady ukryte wśród łąk i lasów.
Jak opisać świat, w którym nie ma już ludzi? Nie ma domów, gwaru codziennego życia ani dymu unoszącego się z kominów. Kiedyś pachniało tu naftą i palonym drewnem, na łąkach pasły się krowy, a między chyżami biegały dzieci.
Dziś pozostały tylko stare drzewa owocowe, przydrożne krzyże, zarośnięte piwnice i niewielkie cmentarze. To właśnie one przypominają, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu tętniło tu życie.
Spacer przez opuszczone doliny Beskidu Niskiego jest niezwykłym doświadczeniem. Cisza, która dziś wypełnia te miejsca, nie jest pustką – to cisza pełna pamięci. Warto zatrzymać się tu na chwilę i pomyśleć o ludziach, którzy przez pokolenia nazywali te doliny swoim domem.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: doliny dawnych wsi Czarne, Długie i Lipna w Beskidzie Niskim.
🥾 Dojście: do większości miejsc prowadzą znakowane szlaki i drogi leśne. Warto zabrać mapę lub skorzystać z aplikacji turystycznej.
⭐ Warto zobaczyć: pozostałości dawnych chyż, stare sady, przydrożne krzyże oraz łemkowskie cmentarz

Pamiątką po mieszkańcach wysiedlonych wsi są przydrożne krzyże i kapliczki. Stawiano je, zwracając się z prośbą o boską opiekę, w podziękowaniu za wysłuchane modły albo w „złych miejscach” dla odstraszenia złego.
Czarne – śladami nieistniejącej łemkowskiej wsi

Dziś Czarne jest cichą doliną, w której trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu tętniło życie. Dawna łemkowska wieś została lokowana w 1569 roku jako wieś królewska. Jak głosi legenda nazwa wsi pochodzi od czarnego koloru wody w strumieniu, który jest dopływem Wisłoki. Według miejscowej legendy swoją nazwę zawdzięcza ciemnym wodom potoku, będącego dopływem Wisłoki.
Przez wieki Czarne było ważnym ośrodkiem Łemków. Początkowo należało do parafii w Bednarce, a z czasem stało się siedzibą własnej parafii obejmującej również Nieznajową i Lipną. W latach 1752–1754 wzniesiono tu drewnianą cerkiew greckokatolicką pw. św. Dymitra, jedną z klasycznych świątyń zachodniej Łemkowszczyzny. Kilkadziesiąt lat później dobudowano charakterystyczną wieżę, a w 1801 roku Jakub Szwajcer wykonał barokowo-rokokowy ikonostas, odnowiony pod koniec XIX wieku przez Jana Bogdańskiego.
Pod koniec XIX wieku Czarne liczyło 54 domy i około 330 mieszkańców, głównie Łemków. Kobiety zajmowały się tkactwem, mężczyźni pracowali przy wydobyciu i destylacji ropy naftowej. We wsi działała również jednoklasowa szkoła.
Burzliwe wydarzenia I wojny światowej odcisnęły na Czarnem swoje piętno. W latach 1914–1915 wieś wielokrotnie przechodziła z rąk do rąk, a podczas walk spłonęły archiwa miejscowej parafii. Po wyparciu wojsk rosyjskich część mieszkańców trafiła do obozu internowania w Thalerhofie. Kilka lat później Czarne stało się jednym z ważniejszych ośrodków życia politycznego zachodniej Łemkowszczyzny.
Dziś po dawnej wsi pozostały jedynie ślady – stare drzewa owocowe, cmentarz, krzyże i fundamenty dawnych zabudowań. Spacerując po tej dolinie, trudno oprzeć się wrażeniu, że historia wciąż jest tu obecna.

Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: dolina dawnej wsi Czarne, w pobliżu Gładyszowa i Nieznajowej.
🥾 Dojście: przez dawną wieś prowadzą drogi leśne i szlaki piesze.
⭐ Warto zobaczyć: pozostałości cerkwiska i cmentarza, stare sady oraz malowniczą dolinę będącą jednym z najbardziej klimatycznych miejsc Beskidu Niskiego.
Długie – wieś, której już nie ma

Idąc doliną Długiego, można odnieść wrażenie, że prowadzi ona donikąd. To jednak tylko pozory. Każda polana, stary sad i kamienny krzyż przypominają, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu tętniło tu życie.
Pierwsze wzmianki o Długim pochodzą z końca XVI i początku XVII wieku. Początkowo była to wieś należąca do rodu Stadnickich, a później do Siemieńskich-Lewickich. W 1745 roku wzniesiono drewnianą cerkiew greckokatolicką pw. św. Dymitra – trójdzielną świątynię o konstrukcji zrębowej, zwieńczoną trzema kopułami. Stała na niewielkim wzgórzu, harmonijnie wpisując się w krajobraz doliny.
Po dawnej cerkwi pozostał dziś jedynie przycerkiewny cmentarz ukryty wśród drzew. Zachowało się na nim kilka kamiennych i żeliwnych nagrobków z płaskorzeźbami Matki Bożej i świętych. Nekropolia została odnowiona dzięki staraniom rodziny Sabatowiczów, stając się jednym z najcenniejszych śladów dawnej wsi.
Długie, podobnie jak wiele miejscowości Beskidu Niskiego, boleśnie doświadczyło obu wojen światowych. W czasie I wojny światowej okolica była areną ciężkich walk, a część mieszkańców trafiła do obozu internowania w Thalerhofie. W latach 20. XX wieku mieszkańcy przeszli na prawosławie i wybudowali nową cerkiew.
Po II wojnie światowej historia wsi dobiegła końca. Wszyscy mieszkańcy zostali przymusowo wysiedleni do radzieckiej Ukrainy, a obie cerkwie rozebrano w 1955 roku. Drewno wykorzystano do budowy zabudowań gospodarczych w pobliskiej Jesionce. Z wyposażenia świątyń ocalały jedynie nieliczne zabytki, między innymi dwie ikony, które można dziś oglądać w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
Spacer po Długiem to podróż przez miejsce, którego już nie ma. Pozostały jedynie stare drzewa, kamienne nagrobki i cisza, która najlepiej opowiada historię tej doliny.

Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: dolina dawnej wsi Długie, między Czarnem a Radocyną.
🥾 Dojście: przez dawną wieś prowadzi droga szutrowa i szlaki piesze.
⭐ Warto zobaczyć: odnowiony cmentarz przycerkiewny, kamienną kapliczkę oraz pozostałości dawnych sadów i zabudowań.
Lipna – dolina, w której pozostała tylko pamięć

Dziś po Lipnej zostały jedynie łąki, stare drzewa owocowe i ślady dawnych gospodarstw. Trudno uwierzyć, że kiedyś była to tętniąca życiem łemkowska wieś o charakterystycznym łańcuchowym układzie zabudowy. Wzdłuż drogi ciągnęły się drewniane chyże – długie domy, pod których wspólnym dachem mieściły się izby mieszkalne, stajnia, obora i pomieszczenia gospodarcze. W centrum życia rodzinnego znajdował się duży piec, wokół którego toczyła się codzienność mieszkańców.
Pierwsza wzmianka o Lipnej pochodzi z 1638 roku. W XVIII wieku wieś należała do starostwa bieckiego, a później do rodziny Siemieńskich-Lewickich. W XIX wieku właścicielką miejscowości była hrabina Franciszka Potulicka.
Pierwszą cerkiew ufundowano prawdopodobnie w 1661 roku, a w 1885 roku powstała nowa drewniana świątynia greckokatolicka pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W okresie międzywojennym mieszkańcy przeszli na prawosławie i w 1934 roku wybudowali kolejną cerkiew.
Lipna, podobnie jak inne wsie Beskidu Niskiego, boleśnie doświadczyła wydarzeń XX wieku. Podczas I wojny światowej okolica była areną ciężkich walk, a część mieszkańców trafiła do obozu internowania w Thalerhofie. Po II wojnie światowej wieś przestała istnieć – większość mieszkańców wysiedlono w 1945 roku do radzieckiej Ukrainy, a pozostałych deportowano w 1947 roku w ramach Akcji „Wisła”.
Dziś spacer po dolinie Lipnej jest spotkaniem z ciszą. Tylko stare sady, przydrożne krzyże i nieliczne ślady zabudowań przypominają, że przez ponad trzy stulecia było tu miejsce, które mieszkańcy nazywali domem.

Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: dolina dawnej wsi Lipna, w pobliżu Czarnego i Długiego.
🥾 Dojście: przez teren dawnej wsi prowadzą drogi leśne i szlaki piesze.
⭐ Warto zobaczyć: pozostałości dawnych sadów, miejsce po cerkwi, przydrożne krzyże oraz malowniczą dolinę będącą jednym z najbardziej poruszających miejsc Beskidu Niskiego.
Cmentarze z I wojny światowej – Beskid
„Cmentarze pełne są ludzi, bez których świat nie mógłby istnieć…”
Heinrich Böll, „Dziennik irlandzki”
Cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie – najpiękniejsza nekropolia Beskidu Niskiego

Jeśli miałabym wskazać jedno miejsce, które najmocniej poruszyło mnie w Beskidzie Niskim, byłby to cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie. Położony na szczycie góry Rotunda, niedaleko Regietowa, uchodzi za najpiękniejszą nekropolię z okresu I wojny światowej w całym regionie.
Cmentarz zaprojektował słowacki architekt Dušan Jurkovič. To najbardziej okazała z 31 nekropolii, które stworzył na terenie dawnego okręgu żmigrodzkiego. Surowa drewniana architektura doskonale współgra z górskim krajobrazem, a panująca tu cisza sprawia, że miejsce skłania do zadumy.
Spoczywa tu 54 żołnierzy poległych podczas walk w latach 1914–1915 – 42 żołnierzy armii austro-węgierskiej oraz 12 żołnierzy rosyjskich. Dziś narodowość i mundur nie mają już znaczenia. Pozostała jedynie pamięć o ludziach, których wojna na zawsze zatrzymała na beskidzkim szczycie.
Na jednej z tablic umieszczono słowa:
„Nie użalajcie się, że wokół naszych grobów huczą wichry
na tym samotnym wzgórzu dalekim od ludzi.
Tu bliżej jesteśmy wezwaniu wieczności,
tu każdego ranka słońce wcześniej
nas kryje całunem purpury.”
To jeden z tych zakątków Beskidu Niskiego, gdzie historia przemawia ciszą.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: szczyt Rotunda (771 m n.p.m.), w pobliżu Regietowa.
🥾 Dojście: do cmentarza prowadzi czerwony Główny Szlak Beskidzki oraz szlaki z Regietowa i Zdyni. Wejście zajmuje około 45–60 minut.
⭐ Warto wiedzieć: cmentarz został pieczołowicie odrestaurowany i jest jednym z najważniejszych zabytków zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych.
Cmentarz wojenny nr 60 na Przełęczy Małastowskiej

Cmentarz wojenny nr 60 na Przełęczy Małastowskiej to jedna z najpiękniejszych nekropolii z okresu I wojny światowej w Beskidzie Niskim. Zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča zachwyca swoją prostotą i doskonałym wpisaniem w górski krajobraz.
Nekropolię założono na planie regularnego dwunastoboku. Główną alejkę zamyka charakterystyczny drewniany ołtarz, którego forma nawiązuje do dawnej pogańskiej gontyny. Wśród drzew stoją proste drewniane krzyże, pod którymi spoczywa 174 żołnierzy armii austro-węgierskiej poległych podczas walk w Beskidzie Niskim.
To miejsce urzeka spokojem i skłania do refleksji. W otoczeniu lasu łatwo zrozumieć, dlaczego cmentarze projektu Jurkoviča uznawane są za jedne z najpiękniejszych zabytków I wojny światowej w Europie.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Przełęcz Małastowska, przy drodze wojewódzkiej 977.
🚗 Dojazd: Cmentarz znajduje się tuż przy parkingu na przełęczy i jest łatwo dostępny.
⭐ Warto zobaczyć w pobliżu: wyciąg narciarski na Przełęczy Małastowskiej, cmentarz wojenny nr 51 na Rotundzie oraz drewniane cerkwie w Kwiatoniu i Skwirtnem.

Cmentarz wojenny nr 70 w Owczarach – pamięć zapisana w kamieniu

Cmentarz wojenny nr 70, dawniej Rychwałd, znajduje się niedaleko dawnego cmentarza łemkowskiego, około 300 metrów od cerkwi Opieki Bogurodzicy w Owczarach. To jedna z wielu zachodniogalicyjskich nekropolii z okresu I wojny światowej, zaprojektowana przez Hansa Mayra.
Niewielki, kameralny cmentarz doskonale wpisuje się w beskidzki krajobraz. Otoczony jest drewniano-kamiennym ogrodzeniem, a jego centralnym elementem jest monumentalny krzyż. Wśród mogił zachowały się także charakterystyczne kamienne stele, które nadają temu miejscu wyjątkowy charakter.
Spoczywa tutaj około 80 żołnierzy armii austro-węgierskiej oraz 7 żołnierzy rosyjskich, poległych podczas walk w grudniu 1914 oraz wiosną 1915 roku. Wśród pochowanych byli między innymi Austriacy, Czesi, Żydzi oraz Rosjanie – ludzie różnych narodowości, których los połączyła wojna w beskidzkich dolinach.
To miejsce, podobnie jak inne cmentarze wojenne Beskidu Niskiego, przypomina, że góry kryją nie tylko piękne krajobrazy, ale również trudną historię zapisaną w mogiłach i kamieniach.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Owczary (dawniej Rychwałd), Beskid Niski.
🚗 Dojazd: cmentarz znajduje się przy lokalnej drodze, w pobliżu cerkwi Opieki Bogurodzicy i starego cmentarza łemkowskiego.
🥾 Zwiedzanie: dostępny przez cały rok, warto połączyć wizytę ze zwiedzaniem zabytkowej cerkwi w Owczarach.
⭐ Warto zobaczyć: kamienne stele nagrobne oraz spokojne otoczenie dawnej łemkowskiej wsi.
Cmentarze wojenne nr 81 i 82 w Męcinie Wielkiej – ślady Wielkiej Wojny

Cmentarz nr 81 położony jest przy drodze, na wysokiej skarpie między Męciną Wielką a Męciną Małą. Do nekropolii prowadzą kamienne schodki, a jej centralnym elementem jest monumentalny kamienny krzyż.
Spoczywa tutaj 45 żołnierzy poległych podczas walk w 1915 roku – w 8 mogiłach zbiorowych i 9 pojedynczych grobach. Cmentarz, dzięki swojej surowej formie i położeniu ponad drogą, ma wyjątkowo spokojny i podniosły charakter.
Cmentarz wojenny nr 82
Druga nekropolia znajduje się przy cmentarzu parafialnym w Męcinie Wielkiej. Ma bardziej kameralny charakter, a jego najważniejszym elementem jest wysoki drewniany krzyż z półkolistym zadaszeniem.
Na cmentarzu pochowano 99 żołnierzy – 25 z armii austro-węgierskiej oraz 71 z armii rosyjskiej. Zachowane krzyże i kamienne elementy przypominają o wielonarodowej armii, której żołnierze zginęli w beskidzkich dolinach.
Odwiedzając te miejsca, warto pamiętać, że nie są to tylko zabytki architektury wojennej. To przede wszystkim mogiły ludzi, których los na zawsze związał z Beskidem Niskim.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Męcina Wielka, gmina Sękowa.
🚗 Dojazd: oba cmentarze są łatwo dostępne samochodem.
🥾 Warto połączyć z: cerkwią pw. św. Kosmy i Damiana w Męcinie Wielkiej oraz spacerem po okolicznych dolinach Beskidu Niskiego.

Cmentarz wojenny nr 68 w Ropicy Górnej (Ruskiej) – Beskid Niski

Cmentarz wojenny nr 68 w Ropicy Górnej (dawniej Ropicy Ruskiej) to jedna z wielu ukrytych w beskidzkich lasach nekropolii z czasów I wojny światowej. Został zaprojektowany przez Hansa Mayra – jednego z najważniejszych architektów zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych.
Cmentarz położony jest u podnóża wzgórza Kornuta, na skraju lasu. Aby do niego dotrzeć, trzeba przejść przez niewielki mostek nad potokiem i leśną ścieżką dojść do ukrytej wśród drzew nekropolii. Jej surowa, kamienna forma doskonale współgra z otaczającą przyrodą.
Na cmentarzu pochowano żołnierzy armii austro-węgierskiej i rosyjskiej poległych podczas walk w 1914 i 1915 roku. Zachowane kamienne ogrodzenie, drewniana furtka, krzyże i centralny pomnik tworzą miejsce pełne ciszy i zadumy.
To jedno z tych miejsc Beskidu Niskiego, gdzie historia nie jest opisana wielkimi słowami – przemawia przede wszystkim spokojem lasu i prostotą wojennych mogił.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Ropica Górna, gmina Sękowa, zbocze wzgórza Brusy.
🥾 Dojście: od drogi w kierunku Bartnego prowadzi leśna ścieżka; dojście wymaga krótkiego spaceru przez las.
🚗 Dojazd: samochód można zostawić przy drodze, następnie kontynuować pieszo.
⭐ Warto połączyć z: cerkwią św. Michała Archanioła w Ropicy Górnej oraz innymi cmentarzami wojennymi w okolicy.

Cmentarz wojenny nr 44 w Długiem – pamięć pośród nieistniejącej wsi

W dolinie dawnej łemkowskiej wsi Długie, dziś będącej przysiółkiem Czarnego, znajduje się jeden z najbardziej klimatycznych cmentarzy wojennych Beskidu Niskiego. Cmentarz wojenny nr 44 został zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča – twórcę wielu niezwykłych nekropolii z okresu I wojny światowej.
Położony z dala od większych miejscowości, wśród beskidzkiej ciszy, doskonale wpisuje się w krajobraz opuszczonej doliny. Jego prosta, harmonijna forma, drewniane krzyże i kamienne elementy ogrodzenia tworzą miejsce pełne zadumy.
Na cmentarzu spoczywa 245 żołnierzy poległych w 1915 roku – 208 żołnierzy armii rosyjskiej oraz 37 żołnierzy armii austro-węgierskiej. Ich groby przypominają o dramatycznych walkach, które toczyły się w Beskidzie Niskim podczas I wojny światowej.
To miejsce szczególnie porusza, ponieważ znajduje się w dolinie, w której zniknęła cała wieś. Wędrując tutaj, spotykamy nie tylko ślad wojny, ale także pamięć o dawnych mieszkańcach Długiego – ich domach, cerkwi i codziennym życiu.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: dawna wieś Długie, obecnie przysiółek Czarnego, przy drodze w kierunku Wyszowatki.
🚗 Dojazd: można dotrzeć samochodem drogą prowadzącą przez dawną wieś; przy cmentarzu znajduje się możliwość zatrzymania.
🥾 Dojście: miejsce dostępne jest również podczas pieszych i rowerowych wędrówek po dolinach dawnej Łemkowszczyzny.
⭐ Warto połączyć z: spacerem po dolinie Długiego, odwiedzeniem dawnego cmentarza łemkowskiego oraz trasą przez Czarne i Lipną.

Cmentarz wojenny nr 53 w Czarnem – pamięć pośród dawnej Łemkowszczyzny

Wśród pozostałości po nieistniejącej już łemkowskiej wsi Czarne znajduje się jeden z najważniejszych cmentarzy wojennych Beskidu Niskiego. Cmentarz wojenny nr 53 został zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča – twórcę wielu niezwykłych nekropolii z okresu I wojny światowej.
Nekropolia położona jest przy dawnym cmentarzu wiejskim, w pobliżu miejsca, gdzie niegdyś stała cerkiew. Jej prosta, drewniana architektura doskonale współgra z otaczającą przyrodą. Centralnym elementem jest wysoki drewniany krzyż ustawiony na kamiennym cokole, a mogiły oznaczają charakterystyczne drewniane krzyże.
Na cmentarzu spoczywa 377 żołnierzy poległych w styczniu 1915 roku – 315 żołnierzy armii rosyjskiej oraz 62 żołnierzy armii austro-węgierskiej. Ich groby przypominają o dramatycznych walkach, które toczyły się w beskidzkich dolinach podczas I wojny światowej.
To miejsce ma szczególną atmosferę – nie tylko ze względu na historię wojny, ale również dlatego, że znajduje się w dolinie dawnej wsi, po której pozostały już tylko nieliczne ślady. Spacerując między mogiłami, można poczuć, jak mocno historia i krajobraz Beskidu Niskiego są ze sobą związane.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Czarne, gmina Sękowa, przy drodze Krzywa–Radocyna, w pobliżu dawnego cmentarza łemkowskiego.
🚗 Dojazd: do cmentarza można dotrzeć samochodem drogą prowadzącą przez dawną wieś.
🥾 Zwiedzanie: miejsce dostępne jest przez cały rok; warto połączyć wizytę ze spacerem śladami nieistniejących wsi Czarne, Długie i Lipna.
⭐ Warto zobaczyć: zachowany układ dawnej doliny, cmentarz łemkowski oraz pozostałości po dawnej cerkwi.

Cmentarz wojenny nr 6 w Krempnej – kamienne świadectwo historii

Na szczycie niewielkiego wzgórza „Łokieć” w Krempnej znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych cmentarzy wojennych Beskidu Niskiego. Cmentarz nr 6 z okresu I wojny światowej został zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča – architekta, który nadał wielu galicyjskim nekropoliom wyjątkowy, harmonijny charakter.
W czasie zimy 1914/1915 roku wzgórze stanowiło ważny punkt obronny armii austro-węgierskiej podczas walk z nacierającą 3 Armią rosyjską gen. Radko Dimitriewa. Spoczywają tutaj również żołnierze polegli podczas bitwy gorlickiej w maju 1915 roku.
Najbardziej charakterystycznym elementem cmentarza jest monumentalne kamienne mauzoleum na planie koła. Tworzy je sześć kamiennych filarów zwieńczonych betonowym wieńcem ozdobionym motywem liści dębowych. Na słupach znajdują się płaskorzeźby głów antycznych wojowników oraz tablice z poruszającymi inskrypcjami:
„Pierś w pierś walczyliśmy, zmartwychwstaniemy trzymając się za ręce.”
„Choć umarliście, żyjecie w pamięci miłości i błogosławieństwie pokoju.”
To miejsce zachwyca nie tylko architekturą, ale także niezwykłą atmosferą. Wśród beskidzkiej ciszy przypomina o żołnierzach różnych narodowości, których los połączyła wojna.
Informacje praktyczne
📍 Lokalizacja: Krempna, wzgórze „Łokieć”, Beskid Niski.
🥾 Dojście: do cmentarza prowadzi krótka ścieżka od drogi w Krempnej.
🚗 Dojazd: możliwy samochodem do okolic wzgórza, następnie krótki spacer.
⭐ Warto połączyć z: Muzeum Magurskiego Parku Narodowego, cerkwią w Krempnej oraz spacerami po okolicznych szlakach..

Na cmentarzu pochowano 120 żołnierzy poległych podczas walk I wojny światowej. Spoczywają oni w 75 mogiłach pojedynczych oraz 12 mogiłach zbiorowych. Wśród pochowanych znajduje się 53 żołnierzy armii austro-węgierskiej, a także żołnierze pułku piechoty i batalionu strzelców polowych oraz pułku strzelców syberyjskich. 34 pochowanych pozostaje bezimiennych.

Beskid Niski, kraina pamięci
Beskid Niski to góry, które nie zachwycają wysokością, ale potrafią poruszyć znacznie głębiej. To miejsce, gdzie cisza ma swoją historię, a każdy kamienny krzyż, stara cerkiew i opuszczona dolina przypominają o ludziach, których świat już nie istnieje.
Wędrując śladami Łemków, odwiedzając drewniane cerkwie i zapomniane cmentarze wojenne, odkrywamy nie tylko piękno krajobrazu, ale także niezwykłe dziedzictwo kulturowe tego regionu. Beskid Niski uczy pokory – pokazuje, że za każdą polaną, leśną drogą i starą aleją kryje się czyjaś historia.
To góry dla tych, którzy szukają spokoju, autentyczności i miejsc jeszcze niezmienionych przez masową turystykę. Warto przyjechać tu niespiesznie – zatrzymać się przy starej cerkwi, usiąść przy kamiennym nagrobku, posłuchać szumu potoku i pozwolić, by Beskid Niski opowiedział swoją historię.
Bo Beskid Niski nie krzyczy. On mówi cicho – trzeba tylko chcieć go słuchać.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o Beskid Niski
Dlaczego warto odwiedzić Beskid Niski?
Beskid Niski to jedno z najmniej zatłoczonych pasm górskich w Polsce. Przyciąga spokojem, dziką przyrodą, drewnianą architekturą, śladami kultury łemkowskiej oraz wyjątkowym klimatem dawnych wsi.
Kim byli Łemkowie?
Łemkowie byli grupą górali ruskich zamieszkujących północne stoki Karpat, między innymi tereny Beskidu Niskiego. Zachowali własną kulturę, język, tradycje oraz wyznanie – głównie greckokatolickie i prawosławne. Po II wojnie światowej większość z nich została wysiedlona w ramach akcji „Wisła” oraz wcześniejszych przesiedleń.
Co warto zobaczyć w Beskidzie Niskim?
Najważniejsze miejsca to między innymi:
- drewniane cerkwie w Kwiatoniu, Owczarach, Bartnem, Kotani i innych beskidzkich wsiach,
- nieistniejące wsie łemkowskie: Czarne, Długie i Lipna,
- cmentarze wojenne z okresu I wojny światowej, szczególnie nekropolie zaprojektowane przez Dušana Jurkoviča,
- Magurski Park Narodowy i jego dzikie doliny,
- Skansen Wsi Pogórzańskiej w Szymbarku.
Kiedy najlepiej pojechać w Beskid Niski?
Każda pora roku ma tu swój urok. Wiosną zachwycają kwitnące sady, latem zielone doliny, jesienią kolorowe lasy, a zimą cisza i pustka beskidzkich szlaków.
Czy Beskid Niski jest dobry na spokojne wędrówki?
Tak. To idealne miejsce dla osób, które lubią długie, spokojne spacery bez tłumów. Szlaki są mniej uczęszczane niż w popularniejszych górach, a wiele tras prowadzi przez dzikie doliny i dawne łemkowskie wsie.
Czy można zwiedzać cerkwie w Beskidzie Niskim?
Tak, wiele cerkwi jest dostępnych dla turystów, choć godziny zwiedzania bywają ograniczone. Warto sprawdzić informacje lokalnie lub skontaktować się z opiekunami świątyń.
Ile czasu warto przeznaczyć na Beskid Niski?
Na najważniejsze atrakcje warto przeznaczyć kilka dni. Tydzień pozwoli spokojnie odwiedzić cerkwie, cmentarze wojenne, dawne wsie i najpiękniejsze zakątki regionu bez pośpiechu.
Czy Beskid Niski nadaje się dla rodzin z dziećmi?
Tak. Wiele tras jest łagodnych i dostępnych dla rodzin. Szczególnie ciekawe mogą być krótkie spacery do cerkwi, punktów widokowych i miejsc związanych z historią regionu.
Lubisz to, co robię? Jeśli moje opowieści o Beskidzie Niskim, jego historii i niezwykłych miejscach są dla Ciebie wartościowe, będzie mi bardzo miło, jeśli postawisz mi wirtualną kawę. ☕
To dla mnie mały gest, który daje dużą motywację do dalszego odkrywania, fotografowania i dzielenia się kolejnymi historiami z miejsc, które skradły moje serce.



