-
Była woda, były spiżarki i były cmentarze. Las pachniał bzem i konwaliami – śladami zaginionych wsi w Puszczy Kampinoskiej.
Uwielbiam majowe wyprawy do lasu. To właśnie w maju Puszcza Kampinoska wydaje mi się najbardziej zmysłowa. Jest wtedy soczyście zielona, świeża i pełna zapachów. Białe kokoryczki wychylają się spomiędzy liści, kwitną konwalie, a w powietrzu unosi się słodka woń bzu. Czy las może pachnieć lepiej? Chyba nie. W zeszłym roku odwiedziłam cmentarz ewangelicki w Karolinowie. Zachował się tam tylko drewniany krzyż, ukryty pośród bzów. Pamiętałam to miejsce i bardzo chciałam wrócić właśnie w maju, kiedy krzewy zakwitają. Chciałam zobaczyć ten samotny krzyż otoczony kwiatami i sprawdzić, czy las, który jesienią wydawał mi się surowy i tajemniczy, wiosną opowie tę samą historię zupełnie innym głosem. Tego dnia ruszyłam więc w drogę.…


