Ciekawe miejsca,  Puszcza Kampinoska

Zamość w Puszczy Kampinoskiej – najpiękniejsza wieś ukryta w sercu puszczy.

Są takie miejsca w Puszczy Kampinoskiej, do których można wracać bez końca. Jednym z nich jest Zamość – skromna, niemal wyludniona wieś położona w samym sercu Puszczy Kampinoskiej, niedaleko Górek. Wciąż mieszkają tu ludzie, choć z roku na rok jest ich coraz mniej. Coraz więcej gospodarstw wykupił Park, a dawne łąki, pastwiska i pola uprawne powoli ustępują miejsca lasowi. Puszcza upomniała się o swoje.

To właśnie tutaj można jeszcze odnaleźć ostatnie ślady rolniczej przeszłości Puszczy Kampinoskiej – zdziczałe sady, zrujnowane zabudowania oraz ziemianki, w których niegdyś przechowywano zapasy na zimę. Dziś stały się schronieniem dla zimujących nietoperzy.

Czasem mam wrażenie, że ta niewielka wieś wciąż walczy o pamięć. O każdej porze roku zachwyca kolorami i spokojem, jakby nie chciała odejść w zapomnienie. Jakby nie godziła się z losem innych puszczańskich osad, takich jak Ławy czy Karolinów, które zniknęły z mapy.

Pewnego lata spotkałam tu starszego pana wypasającego krowy. Towarzyszył mu owczarek niemiecki, który radośnie merdał ogonem. Zamieniliśmy kilka słów, a potem przez chwilę staliśmy w milczeniu, patrząc na spokojnie pasące się zwierzęta. Takie obrazy należą dziś do rzadkości.

W Zamościu wszystko wydaje się na swoim miejscu. Słońce ogrzewa twarz, lekki wiatr muska policzki, a las pachnie żywicą i ziołami. Nieopodal starsza pani krząta się po podwórku, zajęta codziennymi obowiązkami. Wzdłuż drogi rosną stare wierzby. Lubię wsłuchiwać się w ich szum, zwłaszcza wieczorem. Najpiękniej rozmawiają tuż przed burzą, zanim zapadnie cisza.

Zamość – Puszcza Kampinoska.
Zamość – Puszcza Kampinoska.
Domostwa w miejscowości Zamość.
Zamość – Puszcza Kampinoska.

Jesienią przywitały mnie pomarańczowe dynie i dorodne słoneczniki. To widok, którego niewielu spodziewałoby się w samym sercu Puszczy Kampinoskiej. Na pastwiskach nie pasły się już krowy, nie spotkałam też starszego pana ani jego wiernego psa. Mimo to zatrzymałam się na chwilę, bo Zamość niezmiennie zachwyca swoim spokojem i niepowtarzalnym klimatem.

Od 1975 roku trwa systematyczny wykup prywatnych gruntów przez Kampinoski Park Narodowy. Dzięki temu puszcza stopniowo odzyskuje dawny charakter – pola i łąki powoli zarastają lasem, a opuszczone gospodarstwa znikają z krajobrazu. Do dziś Park wykupił już blisko 11 tysięcy hektarów, czyli około czterech piątych planowanej powierzchni.

Zamość – Puszcza Kampinoska.

Zamość – Puszcza Kampinoska.
Zamość – Puszcza Kampinoska.

Zamość – Puszcza Kampinoska.

Zamość to także miejsce starych przydrożnych krzyży i kapliczek. Widać, że mieszkańcy otaczają je troską – drewniane ogrodzenia są świeżo pomalowane, a figurki Matki Bożej i świętych zdobią kwiaty. Za każdym razem zatrzymuję się przy każdej kapliczce i każdym krzyżu. Są nie tylko świadectwem wiary, ale także pamięci o ludziach, którzy przez pokolenia żyli na tej ziemi.

Ksiądz Jan Twardowski napisał kiedyś:

„Krzyż przypomina nam drogę… Widzimy krzyże przydrożne, na które jesienią spadają liście, zimą śnieg, wiosną ciepły deszcz. Latem rzucają cień. Mówimy: «krzyżyk na drogę» – to znaczy: «z Bogiem». Krzyż jest drogowskazem. Można iść od krzyża do krzyża i jeszcze dalej. Nie jest nieszczęściem – jest drogą”.

Słowa te szczególnie dobrze wybrzmiewają właśnie w Zamościu, gdzie przydrożne krzyże od lat wyznaczają rytm krajobrazu i przypominają o historii tej niezwykłej wsi.

Późną jesienią udało mi się odnaleźć symboliczny grób Tereski Kubińskiej. Dziewczynka została zamordowana 6 grudnia 1962 roku. Miała zaledwie czternaście lat. O jej losie opowiadał mi pan Franio. Wspominał, że Tereska uczyła się krawiectwa i że był obecny w miejscu odnalezienia jej ciała. Miała się tam odbyć wizja lokalna z udziałem podejrzanej, jednak zgromadził się tak liczny tłum, że milicja, obawiając się samosądu, zrezygnowała z jej przeprowadzenia.

Przydrożny krzyż w miejscowości Zamość.
Przydrożna kapliczka w miejscowości Zamość.
Grób Tereski Kubińskiej zamordowanej 7.12.1962 r.
Grób Tereski Kubińskiej zamordowanej 7.12.1962 r.

Przez Zamość przepływa Kanał Łasica, który dodaje temu miejscu wyjątkowego uroku. Jego brzegi zachęcają, by na chwilę przystanąć, wsłuchać się w szum wody i nacieszyć ciszą. Wiosną rozlewiska rozświetlają kwitnące kaczeńce, a jesienią krajobraz nabiera ciepłych barw – wśród trzcin wyróżniają się brązowe pałki szerokolistne, a korony drzew zdobią złociste kule jemioły.

O każdej porze roku Zamość zachwyca czymś innym. To jedno z tych miejsc, które nie potrzebują spektakularnych atrakcji – wystarczy się zatrzymać, by poczuć ich niezwykły urok.

Zamość – Puszcza Kampinoska.
Zimowiska dla nietoperzy – Zamość.
Zamość – Puszcza Kampinoska.
Kanał Łasica – Zamość.

Kanał Łasica – Zamość.

Mam nadzieję, że tej pięknej wsi uda się przetrwać i nie podzieli losu wielu puszczańskich osad, po których na mapach pozostały jedynie nazwy zapisane w nawiasach. Chciałabym, aby Zamość nadal żył – choćby spokojnym, powolnym rytmem, który od lat tak bardzo mnie tu urzeka.

Lubię tu wracać. Za każdym razem odkrywam coś nowego: inne światło, inne kolory, inną ciszę. Zamość niezmiennie potrafi mnie zaskoczyć.

I jest jeszcze coś, co zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy – znak z łosiem. Dla mnie stał się nieodłącznym symbolem tej niezwykłej wsi i zapowiedzią, że po raz kolejny trafiłam do miejsca, do którego naprawdę warto wracać.

Pozostałości po zabudowie w miejscowości Zamość.


Zamość – Puszcza Kampinoska.

 

Nie wiem, jak długo Zamość będzie jeszcze wyglądał właśnie tak. Być może za kilka lat kolejne gospodarstwa znikną, a las jeszcze śmielej wkroczy tam, gdzie kiedyś rosło zboże i pasły się krowy. Taki jest naturalny bieg rzeczy w Puszczy Kampinoskiej.Cieszę się jednak, że mogłam zobaczyć tę wieś właśnie teraz – posłuchać szumu wierzb, zatrzymać się przy starych kapliczkach, spojrzeć na Kanał Łasicę i przez chwilę poczuć, że czas płynie tu trochę wolniej.Lubię wracać do Zamościa. Nie dlatego, że za każdym razem dzieje się tu coś niezwykłego. Wręcz przeciwnie. To miejsce uczy dostrzegać rzeczy proste – światło między drzewami, zapach lasu, ciszę, która dziś staje się coraz większym luksusem.I chyba właśnie za to lubię Zamość najbardziej. Za spokój. Za wspomnienia. Za to, że za każdym razem wyjeżdżam stąd z przekonaniem, że jeszcze tu wrócę.

Lubisz to co robię?  Będzie mi niezmiernie miło jeśli wypijemy razem kawę.

9 komentarzy

  • Monika

    Czytam to dwa lata później czyli w lipcu 2022 roku😀 i tekst jest nadal aktualny. Zamość zyskał przed chwilą nów drogę asfaltową, która nie wpłynęła negatywnie na klimat wsi. Od wielu lat próbuje zamieszkać w okolicy co niestety skutecznie utrudnia Park. Przecież czlowiek wcale nie musi być 'intruzem’ co świetnie zostało przez Panią opisane! Pozdrawiam serdecznie

    • Anna

      Pani Moniko, mam nadzieję, że kiedyś się uda i zamieszka Pani w swoim wymarzonym doku w Puszczy, czego Pani z całego serca życzę. Pozdrawiam ciepło.
      Anka

    • Maks

      Na terenie KPN ciężko będzie zamieszkać. Bez walizki pięniędzy jest to wręcz niemożliwe.

      Też są to moje jedne z najbradziej ulubionych terenów w Puszczy. Lubię Zamość, Górki i Cisowe (jeszcze 2 domy się ostały) o każdej porze roku. Nawet gdy komary „rypią”, to zdecydowanie warto delektować się widokami i zapachami całej okolicy 🙂

  • Hanna Grzesiak

    Moja mama urodziła się w wsi Zamość,jako dziecko spędzałam tam wakacje u cioci Halinki Tomaszewskiej.Z kuzynką Danusia całe dni spędzaliśmy nad Łasicą.Niezapomiane chwilę.

    • Rom

      Seredecznie witam, moja mama też się urodziła w Zamościu (z rodziny Białowąs). Jestem najstarszym synem, mama nie żyje 12 lat, 2 siostry (moje ciotki) mają kolejno 80 i 84 lata. Babcia miała nazwisko panieńskie Bratkowska. A Tomaszewscy z Dąbrowy przeprowadzili sie w okolice Zielonej Góry. Jeśli Pani widziała grób zamordowanej Teresy, to jest to córka kuzynki mojej mamy. Jak odwiedzałem Zamość w latach 50-tych to wspólnie z babcią jeździliśmy na święto 15 sierpnia do Kampinosa.
      Proszę o kontakt

  • Dorota

    Rom, w odpowiedzi na Pana komentarz, moja babcia urodziła się w Zamościu, również pochodzi z rodziny Białowąs. Jej babcia miała nazwisko panieńskie Bartkowska ( czy Pana Bratkowska- to literówka?)

    Chyba jesteśmy spokrewnieni 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona