Podkarpackie,  Polska

Roztocze Wschodnie zwane też Roztoczem Południowym – miejsce zapomniane przez Boga.

Jak patrzę na te wioski, których już nie ma, na te bruśnieńskie krzyże, rozpadające się cerkwie to tak sobie myślę, gdzie wtedy był Bóg, jak mógł tak łatwo zapomnieć o ludziach, którzy tu żyli, jak mógł zapomnieć o tym pięknym świecie. Czemu tak bardzo doświadczył te tereny. Historia bardzo krwawo obeszła się z ludźmi, którzy tu żyli , terror hitlerowski zastąpił nowy – banderowski. Bandy UPA grabiły i zabijały ludzi, później przyszła akcja “Wisła”.

Choć było to terytorium Polski, UPA latem i jesienią 1945 ogłosiła pobór do wojska wszystkich młodych Ukraińców. Przymusowy. I każdy, kto powie, że przecież mogli się nie zgłaszać, nie wie, co mówi. Owszem, byli tacy Ukraińcy, co szli do UPA na ochotnika, ale oczywiście nie wszyscy. Kto się nie stawił, był poszukiwany i karany. Zresztą nie tylko on – kara za to, że syn nie chce się bić za niepodległą Ukrainę, spadała na całą rodzinę.

Niejedno gospodarstwo zostało spalone, niejeden chłop pobity do nieprzytomności przez banderowców. Samego dezertera zaś często czekała kula w głowę. Takimi metodami, takim terrorem UPA na polskich terenach stawała się coraz potężniejsza. Napadów na wsie było coraz więcej. Podpalanych chałup przybywało. Ofiary śmiertelne zaczęto już liczyć nie w dziesiątkach, lecz w setkach.

“Gdy Armia Czerwona pogoniła hitlerowców i wkrótce sama odeszła na zachód, zrobiło się dużo miejsca dla UPA. Ludzie ani przez chwilę nie nacieszyli się spokojem Strzały nie milkły, łuny nie gasły, a jutro było tak samo niepewne jak wcześniej”.

[*Źródło: fragment książki “Zostały tylko kamienie, Akcja “Wisła” wygnanie i powroty” – Krzysztof Potaczała ]

Dahany – jeden z najpiękniejszych zakątków Roztocza.

Dahany.

Dahany i Dahany II to nieistniejące już wioski, ukryte w lesie. Przed wojną było tam 35 gospodarstw, teraz to rozległe łąki, położone u stóp Wielkiego Działu. Dziś ich ślady znaczą słabo widoczne, zarastające fundamenty, dziczejące drzewa owocowe i duży kamienny krzyż bruśnieński. Krajobraz raczej przypomina Bieszczady lub Beskid Niski. Wsie istniały do 1947 roku, mieszkańcy zostali wysiedleni podczas akcji “Wisła” w dniach 25-31 maja 1947 roku.

“Ludzi mieszkających od Beskidu Niskiego po Bieszczady i Pogórze Przemyskie nazywano Łemkami, Bojkami, Rusinami, Ukraińcami. Ale i oni sami niekiedy różnie siebie nazywali, mawiali, że są Rusinami, Hałyczanami (Galicjanami). Bywało i tak, że w tej samej wsi lub miasteczku mówiono na kogoś zamiennie Ukrainiec albo Rusin.

Czy to ważne ? Wszyscy oni posługiwali się z gruntu tym samym językiem, gdzieniegdzie z lekkimi, lecz powszechnie zrozumiałymi odmianami. I wszyscy podzielili los wygnanych z rodzinnej ziemi. Tak Polska Ludowa ukarała tych, którzy pisali cyrylicą i klęczeli pod ikonami. Jednych za to, że dobrowolnie pomagali banderowcom. Innych dlatego, że nie chcieli, ale się złamali. Pozostałych, ponieważ też byli współodpowiedzialnych – jako ukraińskojęzyczni. Władza nie miała litości także dla “mieszkańców” – rodzin ukraińsko-polskich – a nawet dla garstki czystych etnicznie Polaków, rzymskich katolików, których posądzono o nadmierne sprzyjanie unickim sąsiadom.

Około 140 tysięcy – tyle osób deportowano z południowo-wschodniej Polski podczas operacji “Wisła”. Najwięcej od 28 kwietnia do 31 lipca 1947 roku, kiedy pociągi jeden za drugim sunęły na Ziemie Odzyskane. Resztę przeznaczonych do wysiedlenia wywożono aż do 1949 roku, a nawet – w pojedynczych przypadkach – do 1950 roku. (…..) Niektórzy nie dojechali tam, gdzie ich zrazu przeznaczono. Wielu wysiadło przymusowo na stacji w Oświęcimiu, skąd trafili do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. Innym nie udała się ucieczka z wagonu – zastygli przy torach skoszeni serią z wojskowego automatu. Jak dużo było takich ofiar ? Czy wszystkie odnotowano w dokumentach ? A ilu podejrzanych o przynależność do Ukraińskiej Powstańczej Armii schowało się przed odjazdem w skrzyniach ze zbożem i tam umarło z braku powietrza ?

Akcja “Wisła” jest dla Ukraińców raną, która – mają pewność nigdy się nie zagoi. Bo jak mówią, nawet jeśli cześć z nas i z naszych ojców popełniła czyny niegodne, to dlaczego obwiniano o nie bez wyjątku wszystkich ? Starców, kobiety, dzieci ? Ich jedyną “winą” było to, że urodzili się i mieszkali w tym a nie innym miejscu, w taki, a nie innym czasie”.

[*Źródło: fragment książki “Zostały tylko kamienie, Akcja “Wisła” wygnanie i powroty” – Krzysztof Potaczała ]

Dahany.

W Dahanach znajdziemy dwa kamienne krzyże. Jeden w zachodniej części wsi, na skraju łąki obok nieistniejącej już drogi z inskrypcją:

„Krzyżowi Twojemu kłaniamy się Władco i święte Twoje zmartwychwstanie wysławiamy 1860„.

Drugi krzyż stoi w okolicy granicy Werchraty i dawnego Starego Brusna, we wschodniej części wsi, być może był tutaj kiedyś kopiec graniczny. Oto inskrypcja:

 „Zbaw Panie lud Twój i błogosław dziedzictwu Twemu 1917” .

Dahany – krzyż bruśnieński.

Zapomniane cerkwie Roztocza Wschodniego.

Cerkiew Opieki Bogurodzicy w Woli Wielkiej.

Cerkiew Opieki Bogurodzicy w Woli Wielkiej.

Wielokrotnie odwiedzałam Podlasie, podlaskie cerkwie są inne, ich miedziane kopuły błyszczą w słońcu, a kolory: niebieski, zielony, szary radują oczy. Prawie wszystkie cerkwie na Podlasiu są otwarte, regularnie odprawiają się nabożeństwa, ludzie garną się na mszę.

Z Podkarpackich cerkwisk bije smutek, ledwo stoją, niektóre podparte kołkiem, chylą się ku upadkowi, całkiem zapomniane przez Boga. Wiele z nich spłonęło, historia nie obeszła się z nimi łaskawie.

Dawna cerkiew grekokatolicka pw. Opieki Bogurodzicy w Woli WIelkiej wzniesiona została w 1755 roku. Około 1844 roku została rozbudowana (dobudowano zakrystię). Świątynie przebudowano w latach 90 XIX wieku (m.in. czteroboczną kopułę zrębową znad nawy zastąpiono ośmiopołaciową kopułą sferyczną, powiększono zakrystię). Od 1994 roku cerkiew jest nieużytkowana. Obok cerkwi usytuowana jest wolnostojąca dzwonnica z XVIII wieku. Budowla posiada typowy dla ruskich cerkwi plan trójdzielny z dominującą nawą i dwoma mniejszymi pomieszczeniami na osi podłużnej. W otoczeniu cerkwi znajduje się cmentarz z kamiennymi nagrobkami bruśnieńskimi. Zespół cerkiewny otacza kamienny mur.

W Woli Wielkie byliśmy kilkakrotnie, zastanawia mnie czy zabrakło funduszy czy serca na dokończenie remontu.

Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Chotylubiu.

Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Chotylubiu.
Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Chotylubiu.

Dawna cerkiew  grekokatolicka  w Chotylubiu położona jest na nieznacznym wzniesieniu pośrodku wsi, przy drodze z Cieszanowa do Brusna. W 1888 z inicjatywy proboszcza Piotra Gissowskiego istniejącą cerkiew z 1693 rozebrano i na jej miejscu postawiono nową. Po wysiedleniu ludności ukraińskiej cerkiew wykorzystywana była od 1947 jako kościół filialny parafii w Cieszanowie pw. Opieki NMP. Była remontowana na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. W 1986 dobudowano do babińca nieproporcjonalnie duży przedsionek. Od czasu zbudowania nowego, murowanego kościoła w 2001 cerkiew stoi zamknięta.

Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Chotylubiu.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kowalówce.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kowalówce.

Cerkiew w Kowalówce sięga swymi korzeniami zapewne początku XVII w. W późniejszych stuleciach była jednak sukcesywnie przebudowywana. Najstarszymi częściami świątyni są obecnie sanktuarium i babiniec zbudowane w 1813 r. Nawa z wyniosłą kopułą i trójbocznymi aneksami po bokach wzniesiona została w 1902 r. Podczas tej ostatniej rozbudowy usunięto zapewne najstarsze XVII-wieczne partie świątyni. W wyniku długiego procesu budowy powstała obszerna świątynia doskonale wkomponowana w krajobraz wsi i w przebiegającą obok drogę.

Wewnątrz zwraca uwagę bogate wyposażenie pochodzące z najstarszej fazy istnienia budowli. Należy do niego przede wszystkim ikonostas i ołtarze boczne z poł. XVIII w. W babińcu zachowała się również interesująca polichromia ze sceną Sądu Ostatecznego z 2 poł. XIX w. Obecnie cerkiew jest użytkowana na kaplicę w obrębie parafii rzymskokatolickiej w Cieszanowie.

Cerkiew św. Paraskewy w Łówczy.

Cerkiew św. Paraskewy w Łówczy.

Świątynię wzniesiono w 1808 r. z inicjatywy Jana Matczyńskiego, dziedzica wsi. Zgodnie z wolą fundatora cerkwi nadano wygląd kościoła łacińskiego. Otrzymała plan dwudzielny i nakryta była dachami dwuspadowymi. Pod południową zakrystią właściciel wybudował kryptę rodową. Prace nad wykończeniem cerkwi przeciągnęły się jeszcze do poł. XIX w. W 1899 r. świątynię przebudowano, nadając jej cechy architektury cerkiewnej – nad nawą wzniesiono kopułę, plan uzupełniono o trzeci człon – babiniec. W 1905 r. ściany wewnątrz pokryto polichromią. W końcu lat 40. została przejęta na kaplicę filialną parafii rzymskokatolickiej w Płazowie. Częściowy remont świątyni przeprowadzono w poł. lat 60. XX w.

Łówcza.

Obok cerkwi znajdują się resztki cmentarza przycerkiewnego, m.in. ciekawy nagrobek właściciela Łówczy – I. Thullie, z wierszowanym epitafium:

Żona mężowi. Patrz! O to posąg z kamienia wykuty. Nad zimnym grobem śmierci upominek . Zapłacz wyrazem żalu i pokuty . Tu mąż i ojciec znalazł swój spoczynek. 

Niedaleko wsi na cmentarzu greckokatolickim znajdują się  liczne nagrobki bruśnieńskie.

Krzyże bruśnieńskie – Łówcza.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Prusiu.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Prusiu.

Prusie to najbardziej na wschód wysunięte sołectwo woj. podkarpackiego. Słońce wschodzi tu o o około 10 minut wcześniej, niż na zachodnich krańcach tego województwa. Do II wojny światowej wieś zamieszkana była w około 60% przez Ukraińców, których 25-31 maja 1947 roku wysiedlono w ramach akcji “Wisła”. Pozostało wtedy we wsi około 100 Polaków.

W centrum wsi zachowała się drewniana cerkiew grekokatolicka pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiona w 1887 roku, a wyświęcona w roku następnym. Jest to budowla jednoprzestrzenna, przykryta jedną kopułą. Obecnie jest to świątynia dwuobrządkowa: rzymskokatolicka i grekokatolicka. Obok cerkwi stoi drewniana dzwonnica z przełomu XIX i XX w. Po drugiej stronie znajduje się mały cmentarz grekokatolicki z nagrobkami bruśnieńskimi.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Opace.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Opace.

Po cerkwi Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Opace pozostały tylko fundamenty i drewniana dzwonnica. W nocy z 6 na 7 sierpnia 2003 roku nieznani sprawcy spalili. Cerkiew została wzniesiona w 1756 roku. Pierwotnie była ta typowa cerkiew ruska zbudowana w konstrukcji zrębowej, na planie trójdzielnym z szeroką nawą, zwieńczona czworoboczną kopułą zębową z jednym załamaniem tzw. “wierchem”. Po przebudowie w 1896 roku zyskała trzy efektowne kopuły, przypominające kielichy. Częściowo uszkodzona podczas pożaru w 1998 roku, kolejnego pożaru już nie przetrwała – spłonęła całkowicie.

Do zespołu cerkiewnego w Opace należy odbudowana dzwonnica-brama z XVIII w. , wiodąca dawniej do cerkwi i znajdujący się obok cmentarz wypełniony nagrobkami z bruśnieńskiego ośrodka kamieniarskiego.

Cmentarz przy cerkwi w Opace.

Cerkiew św. Dymitra Męczennika w Łukawcu.

Cerkiew św. Dymitra Męczennika w Łukawcu.

Cerkiew grekokatolicka pw. św. Dymitra Męczennika w Łukawcu wzniesiona została w 1701 roku. Przebudowana została w 1923 roku (m.in. wzniesiono nowy babiniec z przedsionkiem a do sanktuarium dobudowano zakrystię). W latach 60 XX wieku zamieniono ją na magazyn. W 1987 roku została uszkodzona w wyniku pożaru. Remont z odtworzeniem pierwotnego wyglądu części zachodniej przeprowadzono w latach 1900-1994. Obecnie jest nieużytkowana. Obiekt należy do grupy tradycyjnych świątyń drewnianych Kościoła Wschodniego. Jej układ przestrzenny – plan trójdzielny i jednokopułowa bryła, wyraźnie nawiązuje do najstarszych cerkwi drewnianych z XVI-XVIII wieku.

Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Żmijowiskach.

Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Żmijowiskach.

Cerkiew została zbudowana w 1770. Przy cerkwi była też dzwonnica wzniesiona w 1830, która została rozebrana w II połowie XX wieku. Cerkiew była gruntownie przebudowana w 1881. Wzniesiono wówczas nowy babiniec, mniejszy przedsionek oraz wnętrze sanktuarium i nawy pokryto polichromią. W 1930 dokonano odnowienia świątyni. Po 1947 roku cerkiew była nieużytkowana, służyła jako magazyn.

Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Żmijowiskach.

Operacja „Wisła” nie zakończyła się wraz z wypędzeniem na Ziemie Odzyskane Ukraińców i mieszanych rodzin ukraińsko-polskich – trwa w przekazywanej z pokolenia na pokolenie pamięci. To wspólna pamięć Polaków i Ukraińców, choć w dużej mierze rozumiana i odczuwana inaczej; nacechowana nieufnością, pretensją i niechęcią do wybaczenia win. Ale nadzieja na pojednanie nie gaśnie.

Może Bóg tylko przez chwilę zostawił ludzi samych sobie, wystawił ich na próbę, może o nich nie zapomniał.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona