Podlasie,  Podlasie - przewodniki

Sokólszczyzna – region, w którym wiatr nadal opowiada historię ludzi.

Sokólszczyzna długo była dla mnie jednym z tych miejsc na Podlasiu, które mijamy, jadąc gdzieś dalej.

Aż któregoś dnia zaczęłam się zatrzymywać.

Najpierw przy starym wiatraku, potem przy drewnianej cerkwi, kamiennym krzyżu i małym cmentarzu ukrytym za wsią. I nagle okazało się, że ta niepozorna część Podlasia ma znacznie więcej historii, niż mogłam się spodziewać.

Dziś wracam tu właśnie po te małe historie. Po wiatraki, które pamiętają dawnych młynarzy, drewniane wsie, prawosławne cerkwie, tatarskie mizary i miejsca, wokół których do dziś krążą legendy.

Sokólszczyzna nie zachwyca mnie jednym wielkim zabytkiem. Ona działa inaczej. Trzeba jechać powoli, zjechać z głównej drogi, zatrzymać samochód przy starej chacie, wejść na niewielkie wzgórze albo poszukać czegoś, czego właściwie nie ma na turystycznych mapach.

I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa podróż.

Wiatrak „Holender” – Białousy.

Sokólszczyzna – kraina wiatraków

Jeśli miałabym wybrać jeden symbol Sokólszczyzny, byłyby to wiatraki.

Kiedyś było ich tutaj znacznie więcej. Dzisiaj zostało zaledwie kilka, a każdy kolejny rok sprawia, że ich przyszłość staje się coraz bardziej niepewna.

W Białousach, na plantacji borówek, stoi drewniany „Holender”. Ten stary wiatrak pochodzi z 1880 roku. Zanim trafił tutaj, odbył długą podróż. Wybudowano go w Krukowszczyźnie, następnie przeniesiono do Długiego Ługu, a w 1937 roku znalazł swoje miejsce w Białousach.

Kiedy patrzę na takie wiatraki, zawsze zastanawiam się, ilu ludzi przewinęło się przez ich drewniane wnętrza.

Profesor Jan Święch, jeden z najwybitniejszych znawców wiatraków, powiedział kiedyś, że wprawdzie cieśla powołuje wiatrak do życia, ale to młynarz nadaje mu charakter.

Bardzo lubię tę myśl.

Bo wiatrak nie jest dla mnie tylko zabytkiem. To miejsce, w którym przez dziesiątki lat spotykali się ludzie, pracowali, rozmawiali i czekali na odpowiedni wiatr.

Aulakowszczyzna – wiatrak, który jeszcze pamięta pracę młyna

W Aulakowszczyźnie stoi kolejny piękny drewniany „Holender”. Zbudowano go w 1930 roku, a jego projektantem i budowniczym był Olchanowski z Marchelówki.

Jeszcze w latach 70. XX wieku wiatrak był sprawny i pracował.

To dla mnie niezwykłe, kiedy pomyślę, że człowiek może dziś stanąć przed takim budynkiem i dotknąć czegoś, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było częścią codziennego życia mieszkańców.

W 2017 roku wiatrak w Aulakowszczyźnie zajął I miejsce w konkursie na Najlepiej Zachowany Zabytek Wiejskiego Budownictwa Drewnianego w Województwie Podlaskim.

Wiatrak „Holender” – Aulakowszczyzna

Marchelówka – maleńka wieś z wiatrakiem

Marchelówka jest maleńką wioską, która może pochwalić się ciekawą drewnianą zabudową.

Na końcu wsi, po prawej stronie, stoi dobrze zachowany drewniany „Holender” z 1946 roku. Niestety nie ma już skrzydeł, ale nadal można zobaczyć jego charakterystyczną konstrukcję.

Budynek jest trzykondygnacyjny, osadzony na ośmiokątnym fundamencie z podpiwniczeniem. Do piwnicy prowadzi osobne wejście.

Lubię takie miejsca właśnie dlatego, że nie trzeba w nich niczego „robić”. Wystarczy stanąć i popatrzeć.

Marchelówka
Wiatrak „Holender” – Marchelówka
Marchelówka.

Dąbrowa Białostocka – wiatrak z amerykańskim projektem

W południowej części Dąbrowy Białostockiej, na niewielkim wzniesieniu, samotnie stoi murowany „Holender”.

Zbudowano go w 1924 roku. Jego twórcą był Jan Owsiejko, który wykorzystał projekt przywieziony ze Stanów Zjednoczonych.

Wiatrak pracował do 1960 roku.

Dziś stoi już poza swoim dawnym kontekstem – jako świadek czasów, kiedy wiatr był jednym ze źródeł energii wykorzystywanych przez mieszkańców regionu.

Wiatrak „Holender” – Dąbrowa Białostocka.

Malowicze Górne – wiatrak sokólski

W Malowiczach Górnych można zobaczyć charakterystyczny dla regionu wiatrak sokólski.

To właśnie takie konstrukcje sprawiają, że Sokólszczyzna jest dla mnie tak wyjątkowa.

Wiatraki sokólskie, podobnie jak koźlaki, można było obracać w kierunku wiatru. Budowla składała się z dwóch części: nieruchomej podstawy oraz części obrotowej.

Ich charakterystycznym elementem były kamienne fundamenty w kształcie ściętego stożka. Taki fundament, nazywany kopcem, wykonywano z polnych kamieni i zaprawy cementowo-wapiennej.

Wiatrak w Malowiczach Górnych został wybudowany w 1935 roku przez Antoniego Bajko. Przez wiele lat był wizytówką regionu i działał aż do 1974 roku.

W 2011 roku prawie doszczętnie spłonął.

To właśnie w takich momentach najbardziej boli mnie przemijanie. Bo razem z drewnianym budynkiem znika kawałek historii miejsca.

Malowicze Górne
Wiatrak Sokólski – Malowicze Górne

Dlaczego właśnie tutaj powstawało tak wiele wiatraków?

Ziemia Sokólska jest krainą pofałdowaną i stosunkowo bezleśną. Wzgórza Sokólskie dawały wiatrakom to, czego najbardziej potrzebowały – wiatr.

Dzisiaj trudno nam wyobrazić sobie krajobraz, w którym wiatraki były czymś zwyczajnym.

A przecież jeszcze niedawno ich skrzydła obracały się nad polami.

Dzisiaj coraz częściej pozostaje po nich tylko wspomnienie.

Czas dla wiatraków jest bezlitosny.

Dlatego za każdym razem, kiedy trafiam na kolejny, zatrzymuję się choć na chwilę.

Bohoniki – tatarskie Podlasie

Z Sokólszczyzny warto pojechać do Bohonik.

Tutaj czeka na mnie zupełnie inna historia Podlasia – historia polskich Tatarów.

Drewniany meczet w Bohonikach z charakterystycznym półksiężycem na szczycie z daleka może przypominać niewielką cerkiew. To jednak jedna z najważniejszych pamiątek obecności tatarskiej na Podlasiu.

Tatarzy żyją tutaj od końca XVII wieku.

Budynek meczetu jest drewniany, a jego dach wieńczy złoty półksiężyc. To właśnie takie miejsca pokazują mi, jak niezwykłym kulturowym tyglem było i nadal jest Podlasie.

Jeżeli interesuje Cię tatarska część regionu, warto połączyć Bohoniki z wizytą w Kruszynianach. Na blogu mam również osobny przewodnik po Podlasiu – atrakcje i ciekawe miejsca, w którym szerzej opisuję tatarskie dziedzictwo regionu.

Meczet w Bohonikach.

Mizar w Bohonikach

Niedaleko meczetu znajduje się mizar, czyli cmentarz muzułmański.

Ma około 2 hektarów i jest największym cmentarzem muzułmańskim w Polsce.

Kiedy spaceruję po takich miejscach, szczególnie mocno czuję wielokulturowość Podlasia. Kilka kilometrów dalej możemy oglądać prawosławną cerkiew, a tutaj – nagrobki i symbole związane z islamem.

To właśnie lubię w tym regionie najbardziej.

Nie trzeba jechać daleko, żeby znaleźć się w zupełnie innym świecie.

zęściej myślę o tym, że powinniśmy oglądać je nie tylko jak zabytki, ale jak ostatnich świadków dawnej wsi.

Cerkiew św. Apostołów Piotra i Pawła – Samogród

Samogród – „Tu leżą grzesznicy”

Samogród to jedno z tych miejsc, do których łatwo nie trafić.

Na niewielkim wzniesieniu, za cerkiewnym murem i wśród starych lip, stoi niewielka, pomalowana na brązowo cerkiew.

Z drogi trudno ją dostrzec.

Jeszcze trudniej domyślić się, że obok znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych nagrobków, jakie widziałam na Podlasiu.

Na metalowym ogrodzeniu widnieje napis:

Tu leżą grzesznicy
Kazimierz y Zuzanna
Kanimierow-Wiszczyńscy.
Proszą o modlitwy.

Dalej znajdują się daty śmierci.

Według miejscowego batiuszki spoczywają tutaj fundatorzy cerkwi. Z miejscem związana jest legenda o człowieku, który zabłądził w lesie i obiecał, że jeśli uda mu się wydostać, ufunduje w podziękowaniu świątynię.

Pomógł mu wieśniak ze Słojki.

Nieznajomy dotrzymał słowa.

Ufundował cerkiew i kazał pochować się obok niej.

Historia okazała się jednak bardziej skomplikowana. „Grzesznicy” byli właścicielami pobliskiego majątku Usnarz i długoletnimi kolatorami miejscowej świątyni unickiej, poprzedniczki obecnej cerkwi.

I właśnie takie miejsca lubię najbardziej.

Legenda mówi jedno, historia drugie, a prawda gdzieś pomiędzy nimi zostawia miejsce na kolejne pytania.

Nagrobek znajdujący się przy cerkwi – Samogród.

Szczęsnowicze – wiatrak Jan

W pobliskich Szczęsnowiczach stoi jeden z najlepiej zachowanych wiatraków sokólskich.

Nazywa się Jan.

Powołano go do życia w 1963 roku.

Kiedy objeżdżam takie miejsca, coraz częściej myślę o tym, że powinniśmy oglądać je nie tylko jak zabytki, ale jak ostatnich świadków dawnej wsi.

Wiatrak „Jan”

Knyszewicze – tajemnicza Morowa Baba

Kawałek dalej, w Knyszewiczach, na niewielkim pagórku znajduje się tajemniczy kamienny krzyż.

Jego kształt przypomina postać kobiety.

Wokół niego rozrzucone są kamienie tworzące coś w rodzaju magicznego kręgu.

Wczesną wiosną, zanim trawa zdąży dobrze wyrosnąć, krąg jest szczególnie dobrze widoczny.

Mieszkańcy nazywają to miejsce „Morową Babą”.

Jedna z legend mówi, że w czasach pogańskich odbywał się tutaj kult nagiej kobiety. Kobieta miała zostać zamieniona w kamień i pozostać na wzgórzu do dzisiaj.

Historia archeologiczna miejsca jest jednak inna.

To cmentarzysko ze stelami, na którym grzebano głównie dzieci.

I znowu spotykają się tutaj dwie opowieści: ta przekazywana przez mieszkańców i ta, którą próbują odczytać historycy i archeolodzy.

Podlaskie legendy właśnie za to lubię – nie zawsze dają odpowiedź. Czasami zostawiają mnie z jeszcze większą liczbą pytań.

„Morowa Baba” – Knyszewicze
Knyszewicze

Sidra – ślady zamku, pałacu i dawnego zboru

Jeśli ktoś uważa, że wśród Wzgórz Sokólskich nie kryją się wielkie historie, powinien koniecznie odwiedzić Sidrę.

Miejscowość leży około 19 kilometrów na północ od Sokółki, nad rzeką o tej samej nazwie.

To dawne dobra Radziwiłłów, które należały również do Gasztołdów, Naruszewiczów, Hołowczyńskich, Wołłowiczów, Potockich i Szczuków.

Historia tego miejsca jest naprawdę niezwykła.

Zamek w Sidrze

W 1566 roku Eustachy Wołłowicz, wielki kanclerz litewski, wybudował w Sidrze zamek.

W XVII wieku majątek trafił w ręce Potockich, którzy przebudowali zamek w pałac.

Budowla przetrwała do 1863 roku, a później zaczęła popadać w ruinę. Po 1880 roku została całkowicie rozebrana.

Podczas badań archeologicznych prowadzonych w latach 70. XX wieku na wzgórzu zamkowym odkryto pozostałości dawnych murów i piwnice.

Z miejscem związana jest również opowieść o tajemnym tunelu prowadzącym do pobliskiego cmentarza.

Dzisiaj pozostałości dawnego założenia można oglądać na terenie szkoły.

Zbór kalwiński

W centrum Sidry, na skwerze przy ulicy Grodzieńskiej, znajdują się fundamenty dawnego zboru kalwińskiego.

To pozostałość po możnym rodzie Wołłowiczów, a szczególnie po Eustachym Wołłowiczu – marszałku hospodarskim, podskarbim i kanclerzu litewskim oraz jednym z zaufanych ludzi Zygmunta Augusta.

To właśnie on był związany z początkami Sidry.

Kościół Świętej Trójcy

Przy ulicy Kościelnej 3 znajduje się jeden z ciekawszych zabytków Sidry – kościół pw. Świętej Trójcy.

Murowana świątynia reprezentuje styl neoklasycystyczny.

Kiedy jestem w takich małych miejscowościach, zawsze mam poczucie, że za pozornie zwyczajną ulicą może kryć się historia sięgająca kilkuset lat.

Ruiny Zamku – Sidra.
Ruiny Zamku – Sidra.
Zbór kalwiński – Sidra.
Kościół pw. Świętej Trójcy – Sidra.

Sokółka – serce Sokólszczyzny

Nie sposób mówić o Sokólszczyźnie i pominąć Sokółkę.

To niewielkie miasto położone na pograniczu Puszczy Knyszyńskiej i ważny punkt na Szlaku Tatarskim.

Jeżeli jestem tutaj po raz pierwszy, zaczynam od Muzeum Ziemi Sokólskiej przy ulicy Piłsudskiego 2.

Jedna z wystaw stałych poświęcona jest historii polskich Tatarów. W budynku znajduje się również Punkt Informacji Turystycznej.

Cerkiew św. Aleksandra Newskiego

Przy Placu Tadeusza Kościuszki znajduje się Cerkiew św. Aleksandra Newskiego.

Świątynia jest jednym z charakterystycznych punktów miasta. Wewnątrz znajduje się pochodzący z 1905 roku ikonostas oraz ikona św. Mikołaja i Aleksandry, będąca darem cara Mikołaja II i jego żony Aleksandry Fiodorowny.

Cerkiew Aleksandra Newskiego – Sokółka.

Kościół św. Antoniego Padewskiego

Drugim ważnym miejscem jest kościół św. Antoniego Padewskiego przy ulicy Grodzieńskiej.

To tutaj znajduje się miejsce związane z wydarzeniem uznanym przez Kościół katolicki za cud eucharystyczny.

W 2008 roku na hostii, która spadła na stopień ołtarza, zauważono czerwoną plamkę. Późniejsze badania patomorfologiczne wykazały obecność fragmentu tkanki mięśnia sercowego.

Dla wielu pielgrzymów Sokółka stała się dzięki temu ważnym miejscem kultu.

Tuż obok kościoła znajduje się drewniana zabytkowa Stara Plebania.

Kościół św. Antoniego Paderewskiego – Sokółka.
„Stara plebania” – Sokółka.

Łosośna Mała – modrzewiowy dwór ukryty wśród wzgórz

Łosośna Mała jest niewielką miejscowością zagubioną pośród Wzgórz Sokólskich.

Kilka kilometrów przed Kuźnicą Białostocką, za Kruglanami, czeka prawdziwa perełka – modrzewiowy dwór z XVIII wieku.

To jeden z nielicznych zachowanych na Podlasiu dworów określanych dawniej jako:

„z drzewa lecz podmurowany”.

Dwór stoi na wzgórzu nieopodal rzeczki Łosośny.

Budynek jest niezwykle ciekawie zaprojektowany. Pamiętam, że zachwyciło mnie to, jak światło wędruje po jego wnętrzu. W ciągu dnia przez chwilę zaglądało do każdego z dwunastu pomieszczeń.

Dwór powstał w latach 1720–1722. Zbudował go Zygmunt Bouffał.

Na naprożu drzwi zachowała się oryginalna inskrypcja:

Roku Pańskiego tysiąc siedemset dwustego
wtórego listopada w nim dnia szesnastego
niech pan najwyższy wiecznie będzie pochwalony
ten rym własnym jest kosztem skończony

Dwór odwiedzał kilkakrotnie król Stanisław August Poniatowski.

Pamiątką jego wizyty jest żeliwna płyta z inicjałami umieszczona na jednym z kominków.

Po udziale Bouffałów w powstaniu listopadowym majątek został skonfiskowany.

I znowu mam tutaj poczucie, że patrzę nie tylko na stary drewniany budynek.

Patrzę na kawałek życia ludzi, którzy byli tutaj przede mną.

„Modrzewiowy Dwór” – Łosośna Mała.
„Modrzewiowy Dwór” – Łosośna Mała.
Podlaskie łąki.

Sokólszczyzna – Podlasie, którego nie trzeba się spieszyć

Bezkresne pola, szumiące łąki, malownicze Wzgórza Sokólskie, przydrożne kapliczki i kamienne krzyże nadają tej części Podlasia wyjątkowy charakter.

Sokólszczyzna nie jest miejscem na szybkie „odhaczanie atrakcji”.

Tutaj warto zwolnić.

Zatrzymać się przy wiatraku.

Zjechać do małej wsi.

Podejść pod drewnianą cerkiew.

Poszukać starego krzyża.

Zapytać mieszkańca o historię miejsca.

Czasami właśnie wtedy zaczyna się najciekawsza część podróży.

Sokólszczyzna jest dla mnie Podlasiem trochę zapomnianym, ale właśnie dlatego tak fascynującym.

Najbardziej boję się, że któregoś dnia przyjadę tutaj i kolejnego wiatraka już nie będzie.

Dlatego chcę je zobaczyć, póki jeszcze stoją.

Bo czas dla wiatraków jest bezlitosny.

Podlasie.

Co warto zobaczyć na Sokólszczyźnie?

Jeśli planujesz wycieczkę po regionie, na mojej liście znalazłyby się przede wszystkim:

  • Sokółka – muzeum, cerkiew św. Aleksandra Newskiego i kościół św. Antoniego,
  • Bohoniki – meczet i mizar,
  • Sidra – pozostałości zamku i zboru kalwińskiego,
  • Samogród – cerkiew i niezwykły nagrobek „Tu leżą grzesznicy”,
  • Knyszewicze – „Morowa Baba”,
  • Białousy – drewniany wiatrak „Holender”,
  • Aulakowszczyzna – zabytkowy wiatrak,
  • Marchelówka – drewniany „Holender”,
  • Malowicze Górne – wiatrak sokólski,
  • Szczęsnowicze – wiatrak „Jan”,
  • Łosośna Mała – XVIII-wieczny modrzewiowy dwór.

Jak zaplanować wycieczkę po Sokólszczyźnie?

Na pierwszy raz nie próbowałabym zobaczyć wszystkiego jednego dnia.

Na jeden dzień wybrałabym trasę:
Sokółka → Bohoniki → Samogród → Knyszewicze → Sidra.

Jeżeli mam więcej czasu, dodałabym wiatraki i pojechała dalej w stronę Łosośnej Małej.

Sokólszczyzna świetnie nadaje się również na weekendowy road trip. Największą przyjemność daje mi jednak podróż bez pośpiechu – z czasem na zatrzymanie się w małej wsi, zdjęcie, rozmowę i zwykłe popatrzenie na krajobraz.

FAQ – Sokólszczyzna

Gdzie leży Sokólszczyzna?

Sokólszczyzna znajduje się w północno-wschodniej części województwa podlaskiego, w okolicach Sokółki i Wzgórz Sokólskich.

Z czego słynie Sokólszczyzna?

Przede wszystkim z wielokulturowego dziedzictwa, drewnianej architektury, prawosławnych cerkwi, tatarskich zabytków, wiatraków, przydrożnych krzyży i malowniczego krajobrazu Wzgórz Sokólskich.

Czy warto odwiedzić Bohoniki?

Zdecydowanie tak. Bohoniki to jedno z najważniejszych miejsc związanych z historią polskich Tatarów. Warto zobaczyć zarówno drewniany meczet, jak i mizar.

Ile czasu przeznaczyć na Sokólszczyznę?

Na najważniejsze miejsca można przeznaczyć jeden dzień, ale weekend będzie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Pozwoli mi zwiedzać bez pośpiechu i zatrzymywać się także w małych miejscowościach.

Czy Sokólszczyzna nadaje się na wycieczkę rowerową?

Tak. Region jest bardzo dobrym miejscem dla osób, które lubią spokojne trasy, mały ruch samochodowy i krajobraz wiejski. Warto jednak dokładnie zaplanować trasę, ponieważ część ciekawych miejsc znajduje się w niewielkich wsiach, poza głównymi drogami.

Co najbardziej warto zobaczyć na Sokólszczyźnie?

Jeżeli mam wybrać tylko kilka miejsc, postawiłabym na Bohoniki, Sidrę, Samogród, Knyszewicze, Sokółkę oraz zachowane wiatraki.

🌾 Przeczytaj także – odkrywaj ze mną niezwykłą Sokólszczyznę!

💚 Sokólszczyzna to Podlasie trochę inne niż to z pocztówek.

Nie znajdziesz tutaj jednej wielkiej atrakcji, która przyciąga wszystkich turystów.

Są za to stare drewniane wiatraki, tajemnicze wzgórza, kamienne krzyże, dawne cmentarzyska, cerkwie, dwory, Tatarskie ślady i małe miasteczka, w których historia potrafi zaskoczyć.

To właśnie lubię najbardziej. 🌿

Jeśli spodobała Ci się moja opowieść o Sokólszczyźnie, zajrzyj także do innych historii.


🌙 Wzgórza mają oczy, czyli opowieść o pogańskim Podlasiu
To chyba najbardziej naturalny link z tego artykułu. „Morowa Baba” w Knyszewiczach, tajemnicze cmentarzysko, kamienny krzyż i dawne wierzenia tworzą wspólną opowieść o tajemniczym Podlasiu. ✨

🌬️ Wiatrak w Koryciskach – szkoda, że Don Kichot nie wiedział, że Podlasie to kraina wiatrakiem stojąca
Jeśli zainteresowały Cię drewniane „Holendry” na Sokólszczyźnie, koniecznie poznaj także historię wiatraka w Koryciskach. Podlaskie wiatraki powoli znikają z krajobrazu, dlatego warto je ocalić choćby na fotografiach i w opowieściach. 🌾

🌳 Legenda o Królowej Drzew – historia Puszczy Białowieskiej
Sokólszczyzna ma swoje legendy, podobnie jak Puszcza Białowieska. Jeśli lubisz miejsca, gdzie przyroda przeplata się z opowieściami przekazywanymi przez pokolenia, zajrzyj tutaj. 🌲

🌹 Różanystok – Zielona Willa i Matka Boska różami pachnąca
Różanystok leży właśnie w tej części Podlasia, dlatego świetnie pasuje do dalszej podróży po Sokólszczyźnie. Sanktuarium, historia obrazu Matki Bożej i niezwykłe opowieści sprawiają, że warto zatrzymać się tutaj na dłużej. 🌹

🕌 Polski Orient – z wizytą u Tatarów. Bohoniki i Kruszyniany
Sokółka leży na Szlaku Tatarskim, a historia polskich Tatarów jest jednym z najciekawszych elementów kulturowej mozaiki tego regionu. Jeśli chcesz poznać ją bliżej, ruszaj ze mną do Bohonik i Kruszynian. 💚

🏡 Łosośna Mała – modrzewiowy dwór i historia zapisana w drewnie
Jeśli w moim wpisie zachwycił Cię dwór w Łosośnej Małej, warto wrócić do tego fragmentu i potraktować go jako osobną historię – szczególnie ze względu na jego XVIII-wieczne korzenie i związki z rodem Bouffałów.

💙 Saki – jedna z najpiękniejszych cerkwi na Podlasiu
Drewniane cerkwie są jednym z najpiękniejszych elementów podlaskiego krajobrazu. Saki pozwalają zobaczyć kolejne oblicze prawosławnego Podlasia.

Cerkiew Opieki Matki Bożej w Puchłach – jedna z najpiękniejszych na Podlasiu
Jeśli spodobały Ci się drewniane cerkwie i historie związane z ikonami, koniecznie zajrzyj do Puchł. 🌸

🙏 Święta Góra Grabarka – tzw. Wzgórze Pokutników na Podlasiu
Krzyże, pielgrzymi, las i niezwykła atmosfera jednego z najważniejszych prawosławnych sanktuariów w Polsce. To kolejny ważny przystanek na mapie duchowego Podlasia. 🌲

🏘️ Orla – dawne żydowskie miasteczko. Kulturowy tygiel Podlasia
Sokólszczyzna również jest przykładem miejsca, gdzie przez wieki spotykały się różne kultury i religie. Orla pozwala jeszcze lepiej zrozumieć tę wielokulturową historię Podlasia.

🕯️ Samogród – tu leżą grzesznicy. Kazimierz i Zuzanna
W Sokólszczyźnie znalazłaś tajemniczy krzyż i cmentarzysko, a w Samogrodzie czeka kolejna niezwykła historia związana z nagrobkiem, cerkwią i dawnymi mieszkańcami. To bardzo dobre połączenie tematyczne. ✨

🌿 Szczyty-Dzięciołowo – maleńka wioska wielkich ludzi
Mała wieś, drewniana cerkiew i historia ludzi, którzy pozostawili po sobie trwały ślad. Takie właśnie miejsca najlepiej pokazują, dlaczego warto zjechać z głównych turystycznych tras.

🎀 Od ręcznika do wstążki, czyli o zwyczaju zdobienia krzyży na Podlasiu
Wędrując po Sokólszczyźnie, można natknąć się na stare krzyże i kapliczki. W tej opowieści poznasz zwyczaje, które sprawiają, że podlaski krajobraz jest tak wyjątkowy. 🌸

🌈 Kolorowe Podlasie – historie w drewnie zapisane
Drewniane domy, cerkwie, wiatraki i inne budynki są częścią tego samego świata, który opisuję w historii Sokólszczyzny. 🏡

💚 Podlasie – atrakcje, ciekawe miejsca, czyli co warto zobaczyć
Jeżeli dopiero planujesz swoją pierwszą podróż po Podlasiu, zacznij od tego przewodnika, a później zjeżdżaj coraz dalej z głównych tras.

🌿 Podlasie – 20 nieoczywistych miejsc, które koniecznie musisz zobaczyć
Sokólszczyzna idealnie pasuje do idei tego zestawienia – to właśnie tutaj można znaleźć miejsca, które nie są oblegane przez turystów, a potrafią zachwycić znacznie bardziej niż popularne atrakcje. ❤️


🌾 Sokólszczyzna – Podlasie, które trzeba odkrywać powoli

Sokólszczyzna nie krzyczy: „spójrz na mnie!”.

Ona czeka.

Czasami za zakrętem.

Czasami na końcu polnej drogi.

Czasami na niewielkim wzgórzu.

I nagle pojawia się stary wiatrak, który pamięta czasy dawnych młynarzy.

Albo kamienny krzyż, wokół którego mieszkańcy przez lata opowiadali niezwykłe historie.

Albo cerkiew, której dzieje sięgają kilku stuleci.

W Białousach stoi wiatrak „Holender” z 1880 roku, w Aulakowszczyźnie kolejny z 1930 roku, a w Szczęsnowiczach wiatrak „Jan”, uruchomiony w 1963 roku. To właśnie pofałdowane, w dużej mierze bezleśne Wzgórza Sokólskie sprzyjały rozwojowi wiatraków.

I właśnie dlatego tak bardzo lubię tę część Podlasia.

Nie trzeba tutaj niczego udawać.

Trzeba tylko jechać powoli i patrzeć. 💚

Bo kiedy przestajemy się spieszyć, zaczynamy dostrzegać rzeczy, obok których wcześniej przejechalibyśmy obojętnie.

Chodź ze mną odkrywać Sokólszczyznę – tę mniej znaną, trochę tajemniczą i niezwykle prawdziwą. 🌾

Podoba Ci się ten wpis i wspólne odkrywanie Podlasia?

Jeśli moje podróże, historie niezwykłych miejsc i opowieści ludzi, których spotykam po drodze, sprawiają Ci przyjemność, możesz postawić mi wirtualną kawę i wesprzeć moją twórczość. ☕❤️

Dzięki temu mogę dalej ruszać w drogę, odkrywać kolejne zakątki Polski, szukać zapomnianych historii, zaglądać do małych wsi i dzielić się z Wami miejscami, które często znajdują się gdzieś na uboczu głównych turystycznych tras.

Bo właśnie takie miejsca lubię najbardziej.

Ciche.

Trochę zapomniane.

Pełne historii.

I często zaskakujące.

Dziękuję, że jesteście ze mną.

Do zobaczenia na kolejnej podlaskiej ścieżce. ❤️

*Artykuł został zaktualizowany 15 sierpnia 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona