Niebieskim szlakiem z Leszna do Zaborowa Leśnego – Puszcza Kampinoska.
Już od kilku lat w Wielką Sobotę, zaraz po poświęceniu pokarmów, wyciągam rower i ruszam do lasu. Niebieski szlak z Leszna do Zaborowa Leśnego wczesną wiosną zachwyca swoim pięknem. Lubię ten moment, kiedy las powoli budzi się do życia — wtedy z uważnością wypatruję pierwszych oznak wiosny.
Największe wrażenie robią białe jak śnieg zawilce, które całymi kobiercami pojawiają się wśród drzew. W niektórych miejscach można dostrzec już także żółte kaczeńce. To znak, że wiosna na dobre zawitała do Puszczy. Po długiej zimie każdy, nawet najmniejszy jej przejaw — pierwszy kwiatek, pierwszy listek czy delikatna zieleń na gałęziach — potrafi przynieść ogromną radość.
Od kilku lat w okresie wielkanocnym mieszkańcy Zaborowa dekorują maleńki park przy kościele kolorowymi pisankami. W lesie o tej porze roku zazwyczaj panuje cisza i spokój. Większość ludzi zajęta jest ostatnimi przygotowaniami do świąt, a ja mogę cieszyć się wyjątkowym czasem, kiedy przyroda budzi się po zimowym uśpieniu.
Niebieski szlak Leszno – Łysa Góra – Zielona Karczma – Zaborów – Wyględy Górne – Zaborów Leśny – Buda – Mariew (zielony rowerowy) – Wólka – Zaborów – Leszno


Niebieski szlak na odcinku z Leszna do „Łysej Góry” należy do bardzo przyjemnych tras. Jedynie latem, w czasie suszy, potrafi dać się we znaki — sypki piach znacznie utrudnia wtedy jazdę.
Do dziś nie wiem, skąd wzięła się nazwa tej polany. Lubię jednak zatrzymać się tutaj na chwilę, usiąść i napić się gorącej kawy, podziwiając ciszę i klimat tego miejsca.
Może przed laty właśnie tutaj, pod osłoną nocy, spotykały się czarownice na tajemnicze sabaty? Może płonęły ogniska, a w kotłach warzyły się magiczne napoje? Gdy pierwszy pian koguta oznajmiał nadejście świtu, wsiadały na miotły i wraz z wyciem wiatru zlatywały z góry, pozostawiając po sobie jedynie legendę.
Kto wie… może w tej opowieści kryje się odrobina prawdy?
Kolejny przystanek za 2,3 km przy „Zielonej Karczmie”.



Przy „Zielonej Karczmie”, na jednym z drzew, wisi kapliczka z „Puszczańską Maryjką”. Ktoś wciąż o nią dba — troskliwie i z czułością. Najczęściej leśnymi kapliczkami opiekują się dawni mieszkańcy wysiedlonych puszczańskich wsi, dla których te miejsca są żywą pamiątką przeszłości.
Jakiś czas temu, w nieistniejącej już wiosce Bieliny, przy jednej z takich kapliczek spotkałam starszego Pana. Z zaciekawieniem obserwowałam, jak wymienia stare lampki. Chyba zauważył, że przyglądam mu się z zainteresowaniem. Nie chciałam mu przeszkadzać, ale po chwili zagadnęłam.
Powiedział mi, że kiedyś tutaj mieszkał i że lubi wracać w to miejsce. W jego głosie było coś więcej niż tylko wspomnienie — była tęsknota za światem, który już minął.
Taka chyba jest ludzka natura — chcemy wracać do swoich korzeni, do miejsc, w których się urodziliśmy, dorastaliśmy i zostawiliśmy cząstkę siebie. Wracamy do zapachów, obrazów i historii, które nas ukształtowały. Tęsknimy za tym, co przeminęło…


Kolejnym punktem na szlaku jest Zaborów. Przy ruchliwej drodze prowadzącej z Leszna do Warszawy, po obu jej stronach, znajdują się dwa niewielkie stawy. Lubię czasem zatrzymać się przy nich na chwilę — miejsce to upodobały sobie również łabędzie.
Nieco dalej, tuż przy drodze, stoi piękny, murowany kościół świętej Anny. Od kilku lat okoliczni mieszkańcy w parku przy kościele ozdabiają drzewa kolorowymi pisankami, tworząc wyjątkową, wiosenną dekorację.
Z „Łysej Góry” do Zaborowa jest 6,1 km.


Aby dotrzeć do Cmentarza Wojennego w Wiktorowie, trzeba pokonać około 2 km. W Zaborowie, na rondzie, skręcamy w lewo w asfaltową drogę i kierujemy się w stronę lasu. Po około kilometrze, może półtora, przy samym lesie niebieski szlak odbija w lewo.
Po przejściu kolejnych kilkuset metrów, po prawej stronie mijamy drogowskaz wskazujący „Cmentarz wojenny w Wiktorowie”. Warto zatrzymać się w tym miejscu i oddać hołd poległym. Ja zawsze mam w plecaku znicz i zapałki, aby móc zapalić światło pamięci.

Cmentarz wojenny w Wiktorowie – Puszcza Kampinoska.

„Dzieje Puszczy Kampinoskiej to ważna karta w dziejach Warszawy, a przez to istotny fragment historii narodowej Polaków i państwa polskiego. O znaczeniu puszczy decydowały bliskie – ze względu na położenie – związki ze stolicą państwa i centrum życia patriotycznego narodu w okresie utraty niepodległości. Tu tętniło życie konspiracyjne, tu były szlaki łączności, magazyny, punkty szkoleniowe, tu organizowano oddziały i toczono wali powstańcze w 1794, 1831, 1863, 1918 i 1944 r. (…) Ten prastary las tętnił od dawna życiem powstańczym. Dziś mieści wiele mogił żołnierskich, zwłaszcza z powstania styczniowego oraz wojny obronnej 1939 r. W puszczy znajduje się wiele cmentarzy wojskowych i ofiar zbrodni hitlerowskich (…)”.
– P. Matusak, Monografia Kampinoskiego Parku Narodowego, t. III

Jedną z pamiątek tragicznej historii Puszczy Kampinoskiej jest cmentarz w Wiktorowie. Spoczywają na nim m.in. żołnierze 9. Pułku Ułanów Małopolskich z Podolskiej Brygady Kawalerii, którzy polegli w walkach z wojskami niemieckimi w rejonie leśniczówki Grabiny oraz wsi Grabina i Roztoka w dniach 17–18 września 1939 roku.
17 września, po sforsowaniu Bzury pod Witkowicami, oddział ułanów ruszył nocą polnymi drogami i leśnymi duktami południowego skraju Puszczy Kampinoskiej. Na wysokości drogi Kampinos–Zamość został niespodziewanie zaatakowany przez niemiecką zmotoryzowaną piechotę rozpoznawczą wspartą czołgami. W starciu kilku ułanów zostało rannych, a jeden żołnierz poległ. Niemcy wycofali się następnie na południe, tracąc dwa czołgi.
Pułk kontynuował marsz w kierunku wschodnim. Zalesiony teren ograniczał możliwości działania niemieckiego lotnictwa, a jednocześnie sprzyjał organizowaniu zasadzek na czołgi przemierzające puszczę. Wieczorem ułani dotarli pod Grabinę, gdzie pozycje zajmowały już silne oddziały niemieckiej piechoty zmotoryzowanej, wsparte czołgami nadciągającymi z Leszna.
Dowodzący pułkiem płk Klemens Rudnicki zdecydował się na atak. Ułani zaskoczyli przeciwnika skutecznym ogniem cekaemów i dział przeciwpancernych. Aby spowolnić natarcie Niemców i utrudnić ruch ich pojazdów, zbudowano leśne zapory z powalonych drzew. Niewielkie grupy żołnierzy podejmowały także bezpośrednią walkę z czołgami, obrzucając je wiązkami granatów. W wyniku tych działań zniszczono dziewięć niemieckich czołgów, a jeden zdobyto.
Walczących o Grabinę ułanów od północy osłaniał szwadron rotmistrza Jerzego Poborowskiego, który powstrzymywał oddziały niemieckiej dywizji piechoty wychodzące z rejonu Nowych Bud i wyposażone w lekkie czołgi. Zacięte walki trwały do zmroku, kiedy to nieprzyjaciel ostatecznie wycofał się na południe. Polskich żołnierzy miejscowa ludność powitała z radością, niosąc obraz Matki Boskiej.
W bitwie pod Grabiną, stoczonej z przeważającymi siłami przeciwnika, poległo pięciu podoficerów i 26 ułanów 9. Pułku Ułanów Małopolskich. Po krótkim odpoczynku wśród leśnych ostępów pułk ruszył dalej na północ i pod Janówkiem dołączył do głównych sił Grupy Operacyjnej gen. Romana Abrahama. Wkrótce potem żołnierze wzięli udział w walkach pod Sierakowem, a następnie przebili się przez niemieckie pozycje w Wólce Węglowej, docierając do pierwszej linii obrony Warszawy.
Za udział w kampanii wrześniowej 10 żołnierzy 9. Pułku Ułanów Małopolskich zostało odznaczonych Orderem Virtuti Militari, w tym sześciu pośmiertnie, a 40 żołnierzy otrzymało Krzyż Walecznych.

Poległych w rejonie Grabiny początkowo pochowano na miejscu walk. Po zakończeniu wojny ich szczątki ekshumowano i przeniesiono na nowo utworzony cmentarz w uroczysku Wiktorów. W 1987 roku nekropolia została przebudowana. Obecnie znajduje się na niej 12 mogił zbiorowych.
Spoczywają w nich szczątki 12 ułanów z 9. Pułku oraz 124 osób cywilnych i żołnierzy Armii Krajowej — ofiar hitlerowskiego terroru, rozstrzelanych lub zamordowanych przez gestapowskich żandarmów z placówki Schutzpolizei w Zaborowie w latach 1942–1944. Placówka ta została utworzona przez Niemców w budynku szkoły podstawowej w celu zwalczania działalności polskich organizacji podziemnych na terenie okolic Warszawy.
Zaborów i Wyględy Górne – to właśnie tu najpiękniej kwitną zawilce.




Odcinek z Zaborowa w kierunku Wyględów Górnych o tej porze roku zachwyca białymi jak śnieg zawilcami. Rozległe „zawilcowe łączki” nadają temu miejscu wyjątkowego uroku i odrobinę magii. Po zimowym uśpieniu wyraźnie czuć zapach wilgotnej ziemi, a wiosenna wilgoć coraz śmielej zaznacza swoją obecność. Promienie słońca wciąż nieśmiało próbują przebić się przez warstwę chmur, tworząc spokojną, pełną oczekiwania atmosferę.



Obszar Ochrony Ścisłej Kalisko – kraina drewnianych kładek.

Obszar Ochrony Ścisłej Kalisko to kraina drewnianych kładek. Znajduje się tu najdłuższa kładka w Puszczy Kampinoskiej. W okresie wiosennych roztopów można wypatrzeć kaczki.


Buda – kraina owiec w Puszczy Kampinoskiej.
Buda to wioska z niesamowitym klimatem i wyjątkowymi mieszkańcami — chodzącymi tu swobodnie owcami. Warto się tu wybrać właśnie dla tego niezwykłego widoku. Pewnego roku, późną jesienią, spotkałam tu również stado pasących się gęsi — był to naprawdę cudowny widok.
Ta wioska jest najlepszym przykładem tego, że w Puszczy Kampinoskiej powinni pozostać jej mieszkańcy. Szkoda tych wysiedlonych i opuszczonych wiosek, które straciły swój dawny charakter.
Aby tu dotrzeć, w Zaborowie Leśnym, zaraz za kładką, należy skręcić w główną drogę w prawo i cały czas kierować się prosto. Po pewnym czasie niebieski szlak odbija w las — ja jednak idę dalej główną drogą.








Przy końcu wioski, na rozstaju dróg, stoi drewniany krzyż. Skręcam w prawo i jadę dalej prosto w kierunku Mariewa. Następnie wybieram zielony szlak rowerowy, który prowadzi przez Zaborów i Zaborówek aż do Leszna.





Lubisz to co robię? Będzie mi niezmiernie miło jeśli wypijemy razem kawę.



