Poleski Park Narodowy z psem – atrakcje, szlaki i ciekawe miejsca na weekend.
Poleski Park Narodowy zachwyca drewnianymi kładkami, jeziorami i ptasim światem. Spędziliśmy tu weekend i sprawdziliśmy najciekawsze ścieżki oraz miejsca, których nie warto pominąć
Miały być Góry Świętokrzyskie…
Plan był prosty – kilka dni wędrówek po Górach Świętokrzyskich, wśród pachnących jodłowych lasów. Dopiero podczas planowania wyjazdu okazało się, że z psem można poruszać się jedynie po krótkim odcinku szlaku. Ponieważ podróżujemy z naszym czworonożnym towarzyszem, trzeba było szybko znaleźć alternatywę.
Po krótkich poszukiwaniach trafiłam na Poleski Park Narodowy. To jeden z najbardziej przyjaznych parków narodowych w Polsce dla osób podróżujących z psami – większość udostępnionych szlaków i ścieżek można przemierzać razem z pupilem. Decyzja zapadła błyskawicznie.
Poleski Park Narodowy – czego można się spodziewać?
Znalezienie podstawowych informacji nie było trudne. W przewodnikach i internecie bez problemu można natrafić na opisy ścieżek przyrodniczych, tras rowerowych czy malowniczych drewnianych kładek prowadzących przez torfowiska. Znacznie trudniej było jednak znaleźć informacje o historii regionu i jego zabytkach.
A przecież właśnie tego szukałam najbardziej.
Historia ukryta w krajobrazie
Polesie okazało się zupełnie inne od miejsc, które znam i kocham. Nie jest krainą kolorowych cerkwi rozsianych po Podlasiu ani zapomnianych, drewnianych świątyń, z których słynie Roztocze. Tutaj krajobraz jest bardziej surowy i spokojny, a jego największym skarbem pozostaje przyroda.
Zaczęłam więc zastanawiać się, jaką historię skrywa ta kraina. Każdy region ma przecież swoją opowieść – o ludziach, wydarzeniach i kulturze. Podlasie przywołuje pamięć bieżeństwa, południowo-wschodnia Polska nie pozwala zapomnieć o akcji „Wisła”. A jakie ślady przeszłości zachowało Polesie? Z tą myślą ruszyliśmy na odkrywanie Poleskiego Parku Narodowego.
Polskie Polesie – co warto zobaczyć?
Drewniany dworzec w Minkowicach – pierwszy przystanek po drodze.

Z Leszna (tego koło Warszawy) do Poleskiego Parku Narodowego można dojechać w niecałe trzy godziny. Ponieważ nie lubię podróżować od punktu A do punktu B bez żadnych przystanków, zawsze staram się znaleźć po drodze miejsce warte krótkiego postoju.
Przeglądając przewodnik po Lubelszczyźnie, natrafiłam na zaledwie jedno zdanie: „Minkowice – drewniany dworzec kolejowy”. Bez zdjęcia, bez opisu i bez choćby krótkiej wzmianki o jego historii. To wystarczyło, by wzbudzić moją ciekawość.
Trafić tutaj jest bardzo łatwo – wystarczy wpisać w nawigację „Dworzec kolejowy Minkowice”. Na miejscu znajdują się dwa perony, a pociągi zatrzymują się tu regularnie, więc nawet podczas krótkiej wizyty można zobaczyć, jak ta niewielka stacja wciąż tętni życiem. Aktualny rozkład jazdy jest dostępny w internecie. Co ciekawe, sam drewniany budynek dworca jest wpisany do rejestru zabytków, choć wciąż pozostaje mało znaną atrakcją regionu.


Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy w Dratowie.



Zaledwie 28 kilometrów od Minkowic, w niewielkim Dratowie, stoi jedna z najciekawszych świątyń w tej części Lubelszczyzny – cerkiew pw. św. Mikołaja Cudotwórcy. Jej historia sięga końca XV wieku, kiedy przed 1490 rokiem istniała tu pierwsza cerkiew należąca do unickiej diecezji chełmskiej. W kolejnych stuleciach wzniesiono jeszcze dwie świątynie – w XVIII wieku oraz w 1870 roku. Po likwidacji unickiej diecezji chełmskiej w 1875 roku cerkiew przeszła na własność Kościoła prawosławnego.
Obecny, murowany budynek powstał w latach 1888–1889 według projektu rosyjskiego architekta Wiktora Syczugowa. Świątynia reprezentuje charakterystyczny styl bizantyjsko-rosyjski, który dominował w rosyjskim budownictwie sakralnym w drugiej połowie XIX wieku.
Losy cerkwi odzwierciedlają burzliwą historię Polesia. Do 1915 roku pełniła swoją funkcję bez przerwy, jednak wraz z bieżeństwem – przymusową ewakuacją prawosławnej ludności w głąb Imperium Rosyjskiego – została opuszczona. Życie parafialne odrodziło się w 1923 roku, lecz ponownie przerwała je II wojna światowa. W 1942 roku Gestapo zamordowało proboszcza, ks. Stefana Maleszę, a kilka lat później, po wysiedleniu prawosławnej ludności w 1947 roku, cerkiew ponownie zamknięto.
Dopiero w 1959 roku świątynia znów zaczęła służyć wiernym. Dziś jest nie tylko miejscem kultu, ale również cennym zabytkiem, przypominającym o wielokulturowej i wielowyznaniowej historii Polesia.

Tuż za cerkwią znajduje się niewielki rosyjsko-niemiecki cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej. Spoczywają na nim żołnierze polegli w okolicach Dratowa podczas walk toczonych między 7 a 20 sierpnia 1915 roku oraz ci, którzy zmarli w szpitalu polowym urządzonym w murach miejscowej cerkwi.
To miejsce skłania do refleksji. W cieniu okazałej świątyni znajdują się mogiły żołnierzy walczących po przeciwnych stronach frontu, przypominając, że Polesie było świadkiem dramatycznych wydarzeń Wielkiej Wojny. Dziś cmentarz jest cichym świadectwem historii i dopełnia opowieść o Dratowie – miejscu, w którym losy mieszkańców i żołnierzy na zawsze splotły się z burzliwą historią regionu.

Hola – niewielka wieś z wielką historią

Podobno „hola” oznacza „goła”, ale nazwa tej niewielkiej miejscowości jest nieco myląca. Położona zaledwie 24 kilometry od Urszulina wieś wcale nie jest pusta czy pozbawiona atrakcji. Wręcz przeciwnie – to jedno z tych miejsc, które urzekają spokojem, drewnianą architekturą i atmosferą dawnego Polesia.
W centrum wsi znajduje się XVIII-wieczna drewniana cerkiew pw. św. Paraskewy i św. Antoniego Pieczerskiego, a tuż obok niej niewielki skansen. Można zobaczyć w nim tradycyjną wiejską chałupę, wiatrak typu koźlak, stodołę, piec garncarski, przydrożną kapliczkę oraz pasiekę z ulami. To niewielka ekspozycja, ale pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądało codzienne życie mieszkańców Polesia jeszcze sto lat temu.
Chałupa z Wyryk
Centralnym punktem skansenu jest drewniana chałupa przeniesiona z miejscowości Wyryki. Została najprawdopodobniej wybudowana w 1913 roku i należała do zamożnego gospodarza, o czym świadczą zarówno jej rozmiary, jak i bogate wyposażenie. Dom wzniesiono w konstrukcji zrębowej, a dwuspadowy dach pokryto tradycyjną strzechą ze snopków słomy.
Wnętrze zachowano w dawnym układzie. Można tu zobaczyć piec garncarski, koło garncarskie, poziomy warsztat tkacki oraz bardzo praktyczny ślabanek – rozkładaną drewnianą ławę, która nocą służyła jako miejsce do spania.
Błękitna cerkiew z 1702 roku
Najcenniejszym zabytkiem Holi jest jednak drewniana cerkiew z 1702 roku, wzniesiona dla miejscowej wspólnoty greckokatolickiej. Jej patronami są św. Antoni Pieczerski i św. Paraskiewa. We wnętrzu zachował się piękny ikonostas z drugiej połowy XIX wieku, a bogate wyposażenie sprawia, że świątynia robi ogromne wrażenie.
Nie sposób nie zwrócić uwagi na jej charakterystyczny błękitny kolor. W tradycji prawosławnej symbolizuje on niebo – przestrzeń świętości, piękna i bliskości Boga. Tę symbolikę podkreśla również stojąca obok XVIII-wieczna drewniana dzwonnica, pomalowana na ten sam odcień błękitu. Całość tworzy niezwykle malowniczy zespół, który doskonale wpisuje się w spokojny krajobraz Polesia.
Kiedy najlepiej odwiedzić Holę?
Choć Hola zachwyca o każdej porze roku, najwięcej dzieje się tutaj w lipcu. Wtedy odbywa się Jarmark Holeński – jedna z najbardziej znanych imprez folklorystycznych na Lubelszczyźnie. Towarzyszą mu kiermasze rękodzieła, pokazy dawnych rzemiosł, występy zespołów ludowych oraz plener malarski, dzięki czemu niewielka wieś na kilka dni staje się prawdziwym centrum kultury i tradycji Polesia.
Muzeum Kultury Materialnej Chełmszczyzny i Podlasia w Holi – informacje praktyczne
Skansen Chełmszczyzny i Podlasia w Holi to niewielkie, ale niezwykle klimatyczne miejsce, w którym można zobaczyć tradycyjną zabudowę dawnej wsi pogranicza Chełmszczyzny i Podlasia. Skansen powstał w 1985 roku i gromadzi drewniane obiekty mieszkalne oraz gospodarcze, między innymi chałupę, stodołę, wiatrak typu koźlak, kuźnię, ule i inne elementy dawnego wiejskiego gospodarstwa.
Adres:
Muzeum Kultury Materialnej Chełmszczyzny i Podlasia w Holi
Hola 1
22-244 Stary Brus
Kontakt:
☎ tel. (82) 560 76 35
✉ hola.skansen@gmail.com
Zwiedzanie najlepiej wcześniej ustalić telefonicznie z opiekunami skansenu, ponieważ jest to kameralne, społeczne przedsięwzięcie i nie funkcjonuje jak duże muzea z regularną obsadą. W sezonie turystycznym skansen jest zazwyczaj dostępny od wiosny do jesieni.
Wizyta w Holi zajmuje niewiele czasu, ale warto połączyć ją ze zwiedzaniem stojącej tuż obok drewnianej cerkwi pw. św. Paraskewy i św. Antoniego Pieczerskiego z 1702 roku. W lipcu odbywa się tutaj również Jarmark Holeński – wydarzenie prezentujące lokalne tradycje, rękodzieło i kulturę Polesia.

Nie tylko bagna i ptaki
Choć największym skarbem Poleskiego Parku Narodowego jest bez wątpienia dzika przyroda, warto poświęcić czas również na odkrywanie jego kulturowego dziedzictwa. Na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, zarówno w bezpośrednim sąsiedztwie parku, jak i nieco dalej, można odnaleźć miejsca przypominające o burzliwej historii regionu oraz jego wielokulturowej przeszłości.
Szczególnie cennym elementem tego krajobrazu jest dawna drewniana architektura – wiejskie chaty, cerkwie, kapliczki, młyny i wiatraki. Niestety wiele z tych obiektów z roku na rok znika z mapy Lubelszczyzny, ustępując miejsca nowoczesnej zabudowie lub popadając w ruinę.
Największego uroku poleskim wsiom dodawały drewniane chałupy wznoszone w konstrukcji zrębowej, kryte gładką lub schodkową strzechą. Przed domami stały charakterystyczne żurawie studzienne, a całość tworzyła krajobraz, który dziś znamy już głównie ze starych fotografii.
Niestety ten świat powoli odchodzi w zapomnienie. Oryginalnych chat zachowało się niewiele, a ich dachy najczęściej zastąpiły blacha lub eternit. Wiele dawnych gospodarstw kupili letnicy i choć często uratowali je przed zniszczeniem, przeprowadzone remonty nierzadko całkowicie zmieniły ich pierwotny wygląd. Coraz trudniej odnaleźć dom z wysokim, stromym, dwuspadowym dachem krytym strzechą, niewielkimi oknami i ścianami z grubych drewnianych bali – taki, jaki przez stulecia był nieodłącznym elementem poleskiego krajobrazu.


Dawniej niemal każdą poleską chałupę otaczał płot wypleciony z wierzbowej łozy. W obejściu, obok budynków gospodarczych i studni z charakterystycznym żurawiem, rosło rozłożyste drzewo, dające cień podczas letnich upałów. Pod nim stała prosta drewniana ławka, na której gospodarze odpoczywali po pracy i obserwowali toczące się wokół wiejskie życie.
Dziś taki widok należy już do rzadkości. Wraz z budową wodociągów z krajobrazu znikają studzienne żurawie, a postępująca mechanizacja rolnictwa sprawiła, że z pól zniknęły charakterystyczne kopki zboża i stogi siana, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były nieodłącznym elementem poleskich łąk.
Coraz mniej jest również dawnych wiatraków. W okolicach Poleskiego Parku Narodowego zachowały się jedynie ruiny wiatraka w Zawadówce. Z krajobrazu zniknęły już wiatraki w Załuczu Starym, Łomnicy, Górkach, Pieszowoli i Starym Brusie. Na szczęście wiatrak z Wołoskowoli udało się ocalić – został przeniesiony do skansenu w Holi, gdzie przypomina o czasach, gdy był nieodłącznym elementem poleskiej wsi i świadkiem codziennego życia jej mieszkańców.



Poleski Park Narodowy – jeziora wśród bagien
Poleski Park Narodowy położony jest w samym sercu Równiny Łęczyńsko-Włodawskiej – krainy, która dzięki niezwykłemu nagromadzeniu jezior zyskała miano Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. To właśnie tutaj spotykają się rozległe bagna, torfowiska, malownicze jeziora i dzika przyroda, tworząc krajobraz zupełnie inny niż w większości polskich parków narodowych.
Granice Parku obejmują nie tylko centralną część równiny, ale również fragmenty sąsiednich mezoregionów – na północy Garbu Włodawskiego, a na południu Pagórów Chełmskich. Wszystkie te obszary należą do większej krainy geograficznej – Polesia Zachodniego.
Polesie to jednak znacznie większy region niż jego polska część. Za wschodnią granicą, wyznaczoną przez rzekę Bug, rozciąga się dalej przez tereny Białorusi i Ukrainy, sięgając aż po dorzecze Desny na terytorium Rosji. Obszar całego Polesia jest ogromny – jego powierzchnię można porównać nawet z obszarem Polski.
Ta rozległa kraina od wieków zachwyca wyjątkowym krajobrazem. To świat podmokłych łąk, tajemniczych bagien, spokojnych jezior i bezkresnych przestrzeni, gdzie natura wciąż gra pierwszoplanową rolę. Nic dziwnego, że właśnie tutaj powstał Poleski Park Narodowy – miejsce chroniące jeden z najcenniejszych kompleksów terenów bagiennych w Polsce.

Poleski Park Narodowy – miejsce dla tych, którzy szukają ciszy
Jeśli do szczęścia wystarcza Ci śpiew ptaków, obserwowanie ich niezwykłych zachowań podczas sezonu lęgowego oraz spokojne spacery przez bagienne lasy i podmokłe tereny, Poleski Park Narodowy będzie idealnym miejscem na weekendowy wypad albo dłuższy odpoczynek.
To kraina, w której czas płynie wolniej. Zamiast tłumów i głośnych atrakcji znajdziemy tu ciszę, rozległe przestrzenie, szum trzcin i niezwykły świat ptaków. Najpiękniej jest tutaj wiosną i na początku lata, kiedy przyroda budzi się do życia, a mokradła stają się prawdziwym rajem dla miłośników obserwacji ptaków.
Pogoda i klimat Polesia
Klimat Polesia ma swój wyjątkowy charakter. Region wyróżnia się niewielką ilością opadów, częstym występowaniem mgieł oraz dużymi prędkościami wiatru. Zimy są tu długie i mroźne, lato trwa stosunkowo długo, natomiast wiosna i jesień są krótkie i szybko ustępują kolejnym porom roku.
Najbardziej pogodne miesiące przypadają na sierpień i wrzesień – to dobry czas na spokojne spacery, choć każda pora roku pokazuje Park z zupełnie innej strony.
Co koniecznie zobaczyć w Poleskim Parku Narodowym?
Podczas wizyty warto:
- przejść drewnianą kładką prowadzącą przez bagienne lasy nad jezioro Łukie,
- wybrać się na ścieżkę przyrodniczą „Perehod” i spróbować wypatrzyć mieszkańców poleskich mokradeł,
- odpocząć nad jednym z jezior Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i skorzystać z kąpieli w krystalicznie czystej wodzie.
Poleski Park Narodowy nie zachwyca spektakularnymi widokami gór czy skalistymi krajobrazami. Jego magia ukryta jest w ciszy, przestrzeni i drobnych szczegółach – porannej mgle unoszącej się nad mokradłami, żurawiach przelatujących nad trzcinowiskami i śladach dzikich zwierząt pozostawionych na piaszczystych ścieżkach.


Ścieżka „Spławy” – drewniane kładki w sercu Poleskiego Parku Narodowego.


Jedną z najciekawszych tras w Poleskim Parku Narodowym jest ścieżka przyrodnicza „Spławy”. To propozycja idealna dla tych, którzy chcą poczuć wyjątkowy klimat poleskich mokradeł i przejść przez miejsca, gdzie przyroda wciąż pozostaje niemal nietknięta.
Ścieżka rozpoczyna się w miejscowości Stare Załucze. Najlepiej rozpocząć wędrówkę przy Muzeum Poleskiego Parku Narodowego, gdzie znajduje się bezpłatny parking (czynny do godziny 17:00). Cała trasa liczy około 7,5 km, a jej przejście zajmuje średnio 2–3 godziny – warto jednak zarezerwować sobie więcej czasu, bo po drodze wielokrotnie będziecie chcieli zatrzymać się na chwilę i podziwiać otaczający krajobraz.
Największą atrakcją ścieżki są drewniane kładki prowadzące przez podmokłe tereny. Wąska trasa biegnąca ponad bagnami i wśród wilgotnych lasów pozwala z bliska zobaczyć charakterystyczny krajobraz Polesia. Kładka doprowadza nas nad Jezioro Łukie – największy naturalny zbiornik wodny znajdujący się w granicach Poleskiego Parku Narodowego.
Nad brzegiem jeziora przygotowano zadaszone miejsce odpoczynku. To doskonały moment, aby przystanąć, posłuchać odgłosów przyrody i nacieszyć się spokojem tego wyjątkowego miejsca.
Dalsza część trasy prowadzi tak zwaną grobłą dziedzica. Drewniana kładka przecina tutaj malowniczy ols – podmokły las, który szczególnie pięknie prezentuje się wczesną wiosną, gdy przyroda dopiero budzi się do życia. Spacer wśród omszałych pni, szumu wody i śpiewu ptaków pozwala zrozumieć, dlaczego Poleski Park Narodowy jest nazywany krainą bagien i jezior.
Ścieżka „Spławy” to jedna z tych tras, na których nie liczy się tempo marszu, ale sama możliwość obcowania z naturą. To miejsce, gdzie warto zwolnić i pozwolić, by Polesie opowiedziało swoją historię.


Ścieżka „Perehod” – raj dla miłośników ptaków.

Jeśli ścieżka „Spławy” zachwyca drewnianymi kładkami i tajemniczym światem bagiennych lasów, to „Perehod” jest prawdziwą gratką dla wszystkich, którzy chcą obserwować ptaki w ich naturalnym środowisku.
Ścieżka przyrodnicza rozpoczyna się w miejscowości Pieszowola i ma typowo ornitologiczny charakter. Poleski Park Narodowy przygotował tutaj specjalną infrastrukturę dla miłośników ptaków – po drodze znajdziemy dwie wieże widokowe oraz schron ornitologiczny, z których można spokojnie obserwować mieszkańców tutejszych mokradeł.
Trasa prowadzi malowniczymi groblami wzdłuż Stawów Pieszowolskich. To właśnie woda przyciąga ogromną liczbę ptaków wodno-błotnych, dlatego spacer najlepiej zaplanować z lornetką. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć między innymi żurawie, czaple, kaczki oraz wiele innych gatunków związanych z podmokłymi terenami.
W przeciwieństwie do ścieżki „Spławy”, tutaj nie znajdziemy drewnianych kładek. Trasa jest równa i łatwiej dostępna, dlatego dobrze sprawdzi się również dla rodzin z małymi dziećmi i wózkami. Całość liczy około 5 km, a spokojne przejście zajmuje około 1,5–2 godziny.
Samochód można zostawić na leśnym parkingu znajdującym się około 1 km od drogi wojewódzkiej nr 819 w miejscowości Pieszowola.
Ścieżka „Perehod” pokazuje inne oblicze Polesia – mniej tajemnicze, za to pełne życia. To miejsce, gdzie ciszę przerywa jedynie szelest trzcin, odgłosy ptaków i charakterystyczny klangor żurawi.


Poleski Park Narodowy – idealny pomysł na weekend za miastem.

Poleski Park Narodowy okazał się świetnym wyborem na spokojny weekendowy wypad. To miejsce dla osób, które zamiast tłumów i głośnych atrakcji szukają ciszy, kontaktu z naturą i niespiesznych spacerów wśród bagien, jezior i lasów.
Dużym atutem Parku jest możliwość wędrowania z psem (oczywiście na smyczy), co w przypadku wielu polskich parków narodowych wciąż jest ograniczone. Dla osób podróżujących z czworonogiem to ogromna zaleta i jeden z powodów, dla których Polesie warto wziąć pod uwagę przy planowaniu wyjazdu.
Miłym zaskoczeniem były dla mnie ogólnodostępne leśne parkingi z bardzo dobrą infrastrukturą. Przy wielu z nich przygotowano miejsca na ognisko, zadaszone wiaty piknikowe oraz drewno, dzięki czemu można wygodnie odpocząć po spacerze.
Największe zaskoczenie czekało jednak na miłośników nocowania blisko natury – w samym sercu Parku znajdują się pola namiotowe i biwakowe. To coś, czego brakuje chociażby w Kampinoskim Parku Narodowym, a co pozwala jeszcze mocniej poczuć klimat tego miejsca.
Nocleg na polach wypoczynkowych i biwakowych Poleskiego Parku Narodowego w Babsku oraz Pieszowoli kosztuje 10 zł za dobę od osoby, natomiast na polu biwakowym w Łowiszowie – 20 zł za dobę od osoby.
Polesie zostawiło we mnie niedosyt. Następnym razem wrócę tutaj nie tylko na spacer, ale z namiotem – żeby obudzić się wśród szumu trzcin, śpiewu ptaków i tej niezwykłej ciszy, która jest największym skarbem Poleskiego Parku Narodowego.

Czy warto odwiedzić Poleski Park Narodowy?
Zdecydowanie tak. Poleski Park Narodowy zachwyca spokojem, rozległymi torfowiskami, drewnianymi kładkami prowadzącymi przez mokradła oraz niezwykłym bogactwem przyrody. To miejsce, które pozwala zwolnić tempo, wsłuchać się w odgłosy natury i choć na chwilę oderwać od codziennego pośpiechu.
To doskonały kierunek zarówno na jednodniową wycieczkę, jak i spokojny weekendowy wyjazd. Jeśli lubicie niespieszne spacery, obserwację ptaków, kontakt z dziką przyrodą i miejsca, w których człowiek wciąż jest tylko gościem, Poleski Park Narodowy z pewnością Was oczaruje.
My wyjechaliśmy stąd z poczuciem, że odkryliśmy miejsce wyjątkowe – takie, do którego chce się wracać. Polesie ma wiele twarzy i każda pora roku pokazuje je z innej strony: wiosną zachwyca budzącym się życiem, latem zielenią i śpiewem ptaków, jesienią spokojem i kolorami, a zimą tajemniczą ciszą. To kraina, która nie zdobywa serca jednym spektakularnym widokiem, ale powoli – swoim klimatem, przestrzenią i niezwykłą atmosferą.
Lubisz to, co robię? Jeśli moje wpisy są dla Ciebie pomocne lub inspirujące, będzie mi niezmiernie miło, jeśli postawisz mi wirtualną kawę. Dziękuję za każde wsparcie – to ono motywuje mnie do tworzenia kolejnych materiałów.
*Artykuł został zaktualizowany 02 września 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.



