Podlasie,  Podlaskie legendy i wierzenia

„Hecz, precz stała się rzecz” – wydobyte z kufra pamięci. Historia najsłynniejszej dziewczynki z Podlasia.

Są takie historie, które mogłyby dawno zniknąć, gdyby ktoś nie zdecydował się ich zapisać. Są też takie, które po latach wracają w zupełnie nowej formie. Jedna z podlaskich legend dostała drugie życie na ścianie białostockiego budynku. Tak powstała „Dziewczynka z konewką” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych murali Białegostoku.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Dziewczynkę z konewką”, pomyślałam, że jest w niej coś niezwykłego. Niby mural, niby współczesna sztuka uliczna, a jednak trudno oderwać od niego wzrok. Dziewczynka w ludowym stroju, wspinająca się na palcach i podlewająca rosnące obok drzewo, wygląda trochę jak postać wyjęta z dawnej podlaskiej opowieści.

I rzeczywiście – za tym obrazem kryje się legenda o wielkoludach, zapisana i opracowana przez Wojciecha Załęskiego w książce „Hecz, precz stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci”.

To właśnie ta historia stała się inspiracją dla Natalii Rak.

„Wielkoludy” – historia z kufra pamięci

Zanim pojawiła się dziewczynka z konewką, byli wielkoludy.

Według podlaskiej opowieści dawna ziemia wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Była porośnięta lasami, płynęły rzeki, a po świecie chodzili ogromni ludzie.

Byli wielcy, ale – jak opowiada legenda – niezbyt zaradni.

Nie potrafili uprawiać ziemi, siać ani piec chleba. Żywili się tym, co znaleźli w lesie. Zbierali maliny, podbierali miód dzikim pszczołom, polowali na zwierzęta.

Problem pojawił się wtedy, kiedy jedzenia zaczęło brakować.

Wtedy na świecie pojawili się mali ludzie – tacy jak my. Potrafili uprawiać ziemię, siać, zbierać plony, mielić zboże i piec chleb.

Wielkoludy zaczęły ich obserwować.

Zobaczyły, że mali ludzie potrafią zrobić coś, czego one nie umiały – pracować i gospodarować.

Postanowiły więc ich naśladować.

I właśnie w ten sposób, według legendy, miały powstać różne tajemnicze ślady w podlaskim krajobrazie – dziury, kurhany, jamy, doły i wzniesienia.

Wielkoludy próbowały siać, ale nie bardzo wiedziały, jak to robić. Narzucały więc kamienie na ziemię i czekały na plony.

Tyle że plony nie nadeszły.

Przyszła zima.

A wielkoludy umarły z głodu.

Ta trochę zabawna, a trochę smutna opowieść jest jednym z tych przykładów, jak dawniej tłumaczono sobie pochodzenie niezwykłych form krajobrazu.

Źródłem tej historii jest opowiadanie „Wielkoludy” zamieszczone w książce Wojciecha Załęskiego „Hecz, precz stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci”.

I właśnie ta stara opowieść stała się inspiracją dla jednej z najbardziej charakterystycznych prac street artowych na Podlasiu.

Dziewczynka z konewką – legenda przeniesiona na mur

W 2013 roku w Białymstoku powstał mural przedstawiający dziewczynkę podlewającą drzewo.

Jego autorką jest Natalia Rak, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Mural powstał w ramach akcji „Folk on the Street”, której celem było wprowadzenie podlaskiego folkloru i tradycyjnych motywów do współczesnej przestrzeni miejskiej.

Artystka sięgnęła po legendę o wielkoludach i stworzyła jej własną, współczesną interpretację.

I tak podlaska opowieść, która mogła pozostać jedynie zapisem dawnego folkloru, pojawiła się na ogromnej ścianie budynku.

Powstała „Dziewczynka z konewką”.

Dziewczynka podlewa drzewo rosnące tuż przy budynku. Dzięki temu mural nie jest tylko namalowanym obrazem – jego kompozycja łączy sztukę z prawdziwą rośliną.

To właśnie chyba najbardziej mi się w nim podoba.

Legenda opowiada o wielkoludach, które nie potrafiły gospodarować i nie rozumiały świata tak jak mali ludzie. Mural pokazuje natomiast dziecko, które dba o coś, co rośnie.

Jakby ta stara opowieść dostała zupełnie nowe zakończenie.

„Dziewczynka z konewką” – wizytówka Białegostoku

Mural bardzo szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Białegostoku.

Znalazł się w publikacjach i materiałach poświęconych sztuce ulicznej, a jego wizerunek zaczął funkcjonować również poza Polską. Powstały także jego repliki, m.in. w Osijeku w Chorwacji i Ningbo w Chinach.

Dla mnie jest jednak czymś więcej niż tylko popularnym muralem.

Jest przykładem tego, że Podlasie potrafi opowiadać swoją historię również językiem współczesnej sztuki.

Nie trzeba zamykać legend w muzealnej gablocie.

Czasami wystarczy namalować ją na ścianie.

Kiedy „Dziewczynka z konewką” była zagrożona?

Historia muralu miała również swój trudniejszy moment.

W 2016 roku pojawiło się zagrożenie, że dzieło może zniknąć. Władze Białegostoku podjęły działania w jego obronie, a budynek przy al. Piłsudskiego 11/4 został wpisany do rejestru zabytków.

Sam mural został objęty ochroną jako dobro kultury współczesnej. Ochroną objęto również drzewo będące częścią kompozycji „Dziewczynka z konewką”.

I dobrze.

Bo kiedy patrzę na ten mural, widzę nie tylko kolorowy obraz na ścianie. Widzę kawałek współczesnej historii Białegostoku i jednocześnie dawną podlaską opowieść, która dostała nowe życie.

Dziewczynka z konewką – Białystok

Gdzie znajduje się „Dziewczynka z konewką”?

Mural znajduje się w Białymstoku przy al. Józefa Piłsudskiego 11/4. To jeden z najbardziej znanych murali w mieście i bez problemu można połączyć jego zobaczenie ze spacerem po centrum Białegostoku.

Informacje praktyczne

📍 Adres: al. Józefa Piłsudskiego 11/4, Białystok
🎨 Tytuł: „Dziewczynka z konewką”
👩‍🎨 Autorka: Natalia Rak
📅 Rok powstania: 2013
🎭 Akcja: „Folk on the Street”
📖 Inspiracja: podlaska legenda o wielkoludach z opracowania Wojciecha Załęskiego „Hecz, precz stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci”.

Wskazówka: jeśli jesteś w Białymstoku po raz pierwszy, warto potraktować mural jako jeden z punktów spaceru po mieście, a nie osobny cel wycieczki.

Moja książka o Podlasiu

Podlasie od wielu lat jest miejscem, do którego wracam z ogromną przyjemnością. Im dłużej je poznaję, tym bardziej przekonuję się, że za każdym charakterystycznym domem, cerkwią, przydrożnym krzyżem czy starą opowieścią kryje się jakaś historia.

Jestem autorką książki „Podlasie. Atlas turystyczny”.

Pisząc o Podlasiu na blogu, staram się pokazywać nie tylko miejsca, które warto zobaczyć, ale również historie, legendy i ludzi, dzięki którym ten region jest tak wyjątkowy.

„Dziewczynka z konewką” jest dla mnie właśnie takim miejscem, w którym spotykają się dwie moje pasje – Podlasie i jego opowieści.

FAQ – „Dziewczynka z konewką” i legenda o wielkoludach

Gdzie znajduje się „Dziewczynka z konewką”?

Mural znajduje się przy al. Józefa Piłsudskiego 11/4 w Białymstoku.

Kto namalował „Dziewczynkę z konewką”?

Autorką muralu jest Natalia Rak, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Kiedy powstał mural?

Mural powstał w 2013 roku w ramach akcji „Folk on the Street”.

Czym inspirowała się Natalia Rak?

Inspiracją była podlaska legenda o wielkoludach, pochodząca z opracowania Wojciecha Załęskiego „Hecz, precz stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci”.

Czy mural jest chroniony?

Tak. „Dziewczynka z konewką” została objęta ochroną jako dobro kultury współczesnej.

Czy warto zobaczyć mural podczas zwiedzania Białegostoku?

Zdecydowanie tak. Szczególnie jeśli interesuje Cię nie tylko klasyczna architektura i zabytki, ale również współczesna sztuka, podlaski folklor i lokalne historie.

Na koniec…

Lubię takie miejsca najbardziej.

Bo jadąc na Podlasie, nigdy nie wiem, co tym razem mnie zaskoczy. Czasem jest to drewniana cerkiew stojąca gdzieś na końcu świata, czasem stary krzyż, innym razem opowieść usłyszana od mieszkańca wsi.

A czasami jest to dziewczynka z konewką namalowana na ścianie w samym środku miasta.

I właśnie dlatego uważam, że Podlasie warto poznawać nie tylko przez pryzmat jego zabytków.

Warto słuchać jego historii. Nawet tych, które zaczynają się od wielkoludów.

Bo czasami wystarczy legenda zapisana w starym kufrze pamięci, żeby po latach stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Podlasia.

Dziewczynka z konewką – Białystok

Podoba Ci się ten wpis i wspólne odkrywanie Podlasia?

Jeśli moje podróże, historie niezwykłych miejsc i opowieści ludzi, których spotykam po drodze, sprawiają Ci przyjemność, możesz postawić mi wirtualną kawę i wesprzeć moją twórczość. ☕❤️

Dzięki temu mogę dalej ruszać w drogę, odkrywać kolejne zakątki Polski, szukać zapomnianych historii, zaglądać do małych wsi i dzielić się z Wami miejscami, które często znajdują się gdzieś na uboczu głównych turystycznych tras.

Bo właśnie takie miejsca lubię najbardziej.

Ciche.

Trochę zapomniane.

Pełne historii.

I często zaskakujące.

Dziękuję, że jesteście ze mną.

Do zobaczenia na kolejnej podlaskiej ścieżce. ❤️

*Artykuł został zaktualizowany 15 sierpnia 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.

 

4 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona