Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie – drewniane Kurpie, które ocalił Adam Chętnik.
Są takie miejsca, do których przyjeżdżam dla konkretnego zabytku, a wyjeżdżam z czymś zupełnie innym.
Do Nowogrodu przyciągnęła mnie przede wszystkim myśl o skansenie Adama Chętnika. Wiedziałam, że jest duży, że znajduje się tutaj kilkadziesiąt dawnych budynków i że można zobaczyć, jak wyglądała wieś na Kurpiach. Ale dopiero kiedy zaczęłam spacerować pomiędzy drewnianymi chałupami, spichlerzami, wiatrakiem i młynem, pomyślałam, że to właściwie nie jest zwykłe muzeum.
To trochę podróż w czasie.
Nie taką z efektami specjalnymi, ale znacznie bardziej prawdziwą. Drewniane domy stoją wśród zieleni, ścieżki prowadzą pomiędzy dawnymi zagrodami, a stare przedmioty przypominają o codzienności ludzi, którzy potrafili zrobić niemal wszystko własnymi rękami.
I chyba najbardziej podoba mi się tutaj właśnie to, że można na chwilę zwolnić.
Nie oglądać eksponatów zza szyby, ale wejść do świata, który kiedyś był czyjąś codziennością.

Skansen, który powstał z miłości do Kurpiowszczyzny
Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika w Nowogrodzie jest jednym z najstarszych muzeów na wolnym powietrzu w Polsce. Jego historia sięga 1927 roku, choć sam pomysł Adama Chętnika pojawił się jeszcze wcześniej.
I właśnie historia jego twórcy jest dla mnie jedną z najciekawszych części tego miejsca.
Adam Chętnik od młodości przemierzał Kurpie. Zbierał przedmioty, dokumentował zwyczaje, interesował się życiem mieszkańców Puszczy Zielonej. Nie patrzył na wieś jak na coś niewartego uwagi. Przeciwnie – wiedział, że świat, który znał, zaczyna się zmieniać i że jeśli nikt go nie zapisze, wiele z niego bezpowrotnie zniknie.
Z czasem jego kolekcja zaczęła się rozrastać.
Chętnik zwrócił się do władz Nowogrodu z prośbą o przekazanie terenu pod muzeum. Spotkał się jednak z odmową. Nie zrezygnował. Za własne pieniądze kupił nieużytki po dawnej cegielni – wykorzystując między innymi posag swojej żony.
Dzisiaj może się to wydawać oczywiste, ale wtedy był to pomysł niemal pionierski.
Zamiast zamknąć zgromadzone przedmioty w czterech ścianach, chciał stworzyć miejsce, w którym będzie można pokazać cały świat Kurpiów – domy, zagrody, narzędzia, pracę i sposób życia.
W 1927 roku powstało tutaj Muzeum Kurpiowskie jako placówka Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego.
Chętnik wraz z żoną zajmowali się muzeum aż do wybuchu II wojny światowej.



Wojna zniszczyła prawie wszystko
Wojna nie oszczędziła również skansenu.
Muzeum zostało niemal doszczętnie zniszczone, a Adam Chętnik musiał opuścić Nowogród.
Po wojnie wrócił jednak do swojego pomysłu.
Zaczął odbudowywać skansen, sprowadzać kolejne zabytkowe budynki z terenu Puszczy Zielonej i na nowo tworzyć miejsce, które miało zachować pamięć o Kurpiach.
Z czasem przekazał prawa do skansenu, ale nawet po przejściu na emeryturę nie odsunął się całkowicie od tego miejsca. Nadal pomagał jako znawca i rzeczoznawca.
Kiedy spaceruję po skansenie, trudno nie pomyśleć, ile uporu musiał mieć człowiek, który po zniszczeniu niemal całego swojego dzieła postanowił po prostu zacząć od początku.
Dzisiaj możemy oglądać efekt tej pracy.
I chyba warto pamiętać, że za każdym takim muzeum stoją nie tylko eksponaty, ale przede wszystkim ludzie, którzy uznali, że warto je ocalić.



Kurpie – ludzie lasu
Skansen opowiada o mieszkańcach Puszczy Zielonej, czyli terenów położonych pomiędzy Narwią a dawnymi Prusami Wschodnimi.
Przez długi czas był to obszar słabo zaludniony. W lesie pojawiali się przede wszystkim bartnicy, którzy zajmowali się pszczołami i pozyskiwaniem miodu. Z czasem osiedlali się tutaj również myśliwi, smolarze, rudnicy, dziegciarze i inni ludzie, których życie było mocno związane z lasem.
Rolnictwo długo pozostawało tylko jednym z elementów tej gospodarki.
Dopiero z czasem powstawały większe osady, zagrody i wsie.
Sama nazwa „Kurpie” ma ciekawą historię. Pochodzi od rodzaju obuwia wykonywanego z łyka lipowego. Określenie to początkowo było nadane mieszkańcom przez sąsiadów i miało charakter prześmiewczy. Sami mieszkańcy Puszczy nazywali siebie Puszczakami.
Spacerując po skansenie, można zobaczyć, jak mocno ich codzienność związana była z lasem, rolnictwem i pracą własnych rąk.




Wzgórze Ziemowita – tutaj zaczyna się spacer
Zwiedzanie skansenu rozpoczynam od Wzgórza Ziemowita, czyli najstarszej części Nowogrodu.
To właśnie tutaj podczas badań archeologicznych odkryto pozostałości średniowiecznego zamku, wokół którego rozwijała się dawna osada.
Przy głównym wejściu stoi chałupa ze wsi Łyse z 1923 roku. Drewniana, ozdobiona charakterystycznymi elementami dekoracyjnymi, od razu wprowadza w klimat Kurpiowszczyzny.
Nieco dalej znajduje się dwór ze wsi Brzózki z XIX wieku.
W jego wnętrzu można zobaczyć między innymi wystawę poświęconą Adamowi Chętnikowi – człowiekowi, bez którego tego miejsca prawdopodobnie by nie było.
I właśnie tutaj warto na chwilę się zatrzymać.
Bo zanim zaczniemy oglądać kolejne chałupy, zagrody i wiatraki, dobrze jest poznać człowieka, który postanowił ocalić ten świat.


Plac bartny – najstarsza część skansenu
Dalej ścieżka prowadzi na plac bartny, jedną z najstarszych części muzeum.
Znajduje się tutaj między innymi spichlerz ze wsi Cięćk z końca XIX wieku oraz rekonstrukcja XIX-wiecznej leśniczówki ze wsi Zawodzie.
Spichlerze, leśniczówki, chałupy i zabudowania gospodarcze pokazują, jak wyglądała codzienność mieszkańców Puszczy.
Nie ma tutaj monumentalnych pałaców ani bogatych rezydencji.
Są za to budynki, które musiały być przede wszystkim praktyczne.
Dom, stodoła, spichlerz, studnia, miejsce do pracy.
I właśnie w tej prostocie jest coś niezwykle poruszającego.

Zagroda z Myszyńca
Jednym z ciekawszych zespołów jest zagroda z Myszyńca.
Tworzą ją między innymi XIX-wieczna chałupa ze Starego Myszyńca, stodoła, spichlerz oraz urządzenia związane z pracą w gospodarstwie.
Kurpiowskie chałupy potrafią zachwycić detalami.
Ozdobne szczyty, wycinane dekoracje, „koniny”, charakterystyczne zakończenia wiatrownic – wszystko to sprawia, że drewniana architektura Kurpiowszczyzny ma swój własny, bardzo rozpoznawalny charakter.
To nie są domy budowane po to, żeby imponować.
A jednak potrafią być piękne.

Wiatrak, który pamięta dawną wieś
Wędrując dalej, dochodzę do wiatraka z 1922 roku ze wsi Plewki.
To wiatrak typu paltrak, czyli taki, który można było obracać wokół własnej osi.
Obok stoi studnia z żurawiem.
Niby zwyczajne rzeczy, a jednak właśnie takie przedmioty najlepiej pokazują, jak wyglądała codzienność dawnych mieszkańców.
Dzisiaj wodę odkręcamy w kranie, mąkę kupujemy w sklepie, a większość pracy wykonują maszyny.
Tutaj wszystko wygląda inaczej.
Każdy przedmiot przypomina, że jeszcze stosunkowo niedawno codzienne życie wymagało ogromnej ilości pracy.





Zagrody, które opowiadają o ludziach
Na terenie skansenu zobaczymy między innymi zagrody z Kadzidła i Gawrych.
Są chałupy, spichlerze i budynki gospodarcze pochodzące z różnych okresów.
Niektóre zachwycają dekoracją, inne prostotą.
Warto zaglądać do wnętrz, bo dopiero tam widać, jak naprawdę wyglądało życie dawnych mieszkańców.
Nie tylko gdzie spali, ale również gdzie pracowali, przygotowywali jedzenie i przechowywali zapasy.
To właśnie dzięki takim szczegółom skansen przestaje być zbiorem starych budynków.
Zaczynamy sobie wyobrażać ludzi.
Kogoś, kto rano wychodził z tej chałupy.
Kogoś, kto zimą naprawiał narzędzia.
Kogoś, kto wieczorem wracał zmęczony z pola.
I nagle ta odległa przeszłość staje się trochę bliższa.
Olejarnia, kuźnia i młyn wodny
W części przemysłowej znajdują się między innymi olejarnia, kuźnia i młyn wodny.
Olejarnia ze wsi Witowy Most pochodzi z XIX wieku.
Jeszcze ciekawszy jest młyn wodny ze wsi Dobrylas, którego historia sięga prawdopodobnie XVIII wieku. Pierwotnie stał nad Pisą, kilkanaście kilometrów od Nowogrodu.
Dzisiaj możemy zobaczyć go tutaj – w skansenie.
Obok młyna znajduje się również kopia XIX-wiecznej kapliczki św. Jana Nepomucena ze wsi Tarnowo.

Chałupa, w której był Czesław Miłosz
Jednym z bardziej zaskakujących miejsc jest chałupa ze wsi Witowy Most.
Jej architektura wyróżnia się charakterystycznymi podcieniami i jest nietypowa dla regionu.
Ale ciekawa jest nie tylko sama chałupa.
W 1981 roku podczas pobytu w Polsce przyjmowany był tutaj Czesław Miłosz.
Lubię takie drobne historie.
Bo nagle zwyczajny drewniany dom przestaje być tylko zabytkiem. Pojawia się w nim człowiek, wydarzenie, konkretna chwila.

Skansen, do którego chce się wracać
Na koniec docieram do zagrody z Baranowa, a potem wracam na Wzgórze Ziemowita.
I kiedy opuszczam skansen, mam poczucie, że przeszłam nie tyle przez muzeum, ile przez kawałek dawnego świata.
To miejsce nie próbuje zachwycać rozmachem.
Jego siła tkwi w czymś zupełnie innym.
W drewnie pachnącym historią. W prostych chałupach. W starych narzędziach. W ciszy pomiędzy budynkami. W świadomości, że każda z tych rzeczy należała kiedyś do kogoś i była częścią jego zwyczajnego życia.
I chyba właśnie dlatego skansen Adama Chętnika tak bardzo zapada w pamięć.
Bo historia Kurpiów nie została tutaj zamknięta w gablotach. Można po niej spacerować.
Można wejść do dawnej chałupy, zobaczyć studnię, zajrzeć do spichlerza, stanąć przy wiatraku i wyobrazić sobie wieś sprzed stu czy dwustu lat.
A przy okazji pomyśleć o tym, jak wiele takich miejsc i przedmiotów mogłoby zniknąć, gdyby ktoś kiedyś nie uznał, że warto je ocalić.
Adam Chętnik uznał.
I dzisiaj, spacerując po Nowogrodzie, możemy mu za to podziękować.

Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie – informacje praktyczne
Skansen Kurpiowski im. Adama Chętnika znajduje się w Nowogrodzie przy ulicy Zamkowej 35.
Na zwiedzanie warto przeznaczyć co najmniej 2–3 godziny. Teren jest rozległy, dlatego nie warto się spieszyć. Najlepiej przyjechać z nastawieniem na spokojny spacer, a nie szybkie „odhaczenie” kolejnych obiektów.
Warto również pamiętać, że godziny otwarcia i zasady zwiedzania mogą się zmieniać w zależności od sezonu, dlatego przed wyjazdem dobrze sprawdzić aktualne informacje muzeum.
FAQ – Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie
Dlaczego warto odwiedzić skansen w Nowogrodzie?
To jedno z najlepszych miejsc, żeby poznać tradycyjną kulturę Kurpiowszczyzny. Można tutaj zobaczyć dawne chałupy, zagrody, spichlerze, wiatrak, młyn, kuźnię i olejarnię.
Kto założył skansen w Nowogrodzie?
Jego twórcą był Adam Chętnik – etnograf, muzealnik i badacz Kurpiowszczyzny. To właśnie on przez lata zbierał przedmioty i dokumentował życie mieszkańców Puszczy Zielonej.
Kiedy powstał skansen w Nowogrodzie?
Początki inicjatywy Adama Chętnika sięgają 1919 roku, natomiast w 1927 roku powstało tutaj Muzeum Kurpiowskie.
Ile czasu potrzeba na zwiedzanie?
Najlepiej przeznaczyć na skansen kilka godzin. Teren jest duży, a poszczególne zagrody znajdują się w pewnej odległości od siebie.
Co zobaczyć w skansenie?
Warto zobaczyć między innymi Wzgórze Ziemowita, plac bartny, dawne kurpiowskie zagrody, wiatrak z Plewek, młyn wodny, olejarnię, kuźnię oraz dwór z Brzózek.
Kim byli Kurpie?
Kurpie, nazywani przez siebie również Puszczakami, byli mieszkańcami terenów Puszczy Zielonej. Ich życie przez wieki było mocno związane z lasem, bartnictwem, rolnictwem i gospodarką leśną.
Czy skansen jest odpowiedni dla dzieci?
Tak. Duża przestrzeń, drewniane domy, wiatrak, młyn i dawne gospodarstwa sprawiają, że jest to miejsce znacznie bardziej angażujące niż tradycyjne muzeum.
Czy warto odwiedzić Nowogród tylko dla skansenu?
Skansen jest zdecydowanie największą atrakcją, ale warto połączyć jego zwiedzanie ze spacerem po Nowogrodzie i okolicach Narwi.
🌿Zobacz także
Jeśli zainteresowała Was historia Kurpiowszczyzny, drewniane chałupy i dawne życie mieszkańców wsi, zajrzyjcie również do moich innych wpisów o skansenach.
Zagroda Kurpiowska w Kadzidle
Zagroda Kurpiowska w Kadzidle – moje pierwsze spotkanie z kulturą kurpiowską
Kadzidło było moim pierwszym spotkaniem z kulturą Kurpiowszczyzny. Jeśli chcecie zobaczyć kolejne miejsce związane z tym regionem, warto zajrzeć do tego wpisu.
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu – cudowny powrót do przeszłości
Sierpc to kolejna podróż do świata drewnianych chałup, wiejskich zagród, wiatraków i starych sprzętów. To jedno z tych miejsc, w których można spokojnie spacerować i przyglądać się dawnej codzienności.
Muzeum Wsi Radomskiej
Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu
Jeśli podobają Wam się drewniane domy, zagrody i wiatraki, zajrzyjcie również do Muzeum Wsi Radomskiej. To kolejny skansen pokazujący życie mieszkańców dawnej wsi.
Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim
Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim
Wiączemin to trochę inna opowieść o dawnej wsi. Tym razem związana z osadnictwem nad Wisłą i historią Olendrów. Warto zajrzeć tutaj, jeśli interesują Was miejsca, w których za drewnianymi domami kryją się historie konkretnych społeczności.
Muzeum Architektury Drewnianej w Nowej Suchej
Muzeum Architektury Drewnianej Regionu Siedleckiego w Nowej Suchej – drewniane domy mają duszę
Drewniana architektura jest jednym z największych atutów skansenu w Nowogrodzie. Jeśli chcecie zobaczyć kolejne stare domy i ich wnętrza, zajrzyjcie do wpisu o Nowej Suchej.
Skansen Ziemi Łowickiej w Maurzycach
Święto Matki Boskiej Zielnej w Skansenie Ziemi Łowickiej w Maurzycach
Maurzyce pokazują z kolei inną stronę dawnej polskiej wsi – jej tradycje, obrzędy i zwyczaje. W tym wpisie opowiadam o Święcie Matki Boskiej Zielnej i wizycie w łowickim skansenie.
Skanseny w Polsce
Skanseny w Polsce – najpiękniejsze miejsca, w których można przenieść się w przeszłość
Jeśli po Nowogrodzie macie ochotę na kolejne podróże śladami dawnej wsi, zajrzyjcie do mojego zestawienia skansenów w Polsce. Każde z tych miejsc opowiada trochę inną historię.
☕ Podoba Ci się wspólne odkrywanie skansenów?
Jeśli lubisz moje opowieści o skansenach, dawnych wsiach, tradycjach, folklorze i miejscach, w których można poczuć klimat minionych czasów, możesz postawić mi wirtualną kawę i w ten sposób wesprzeć moją twórczość. ☕❤️
Dzięki Twojemu wsparciu mogę dalej ruszać w drogę, odwiedzać kolejne skanseny, małe miejscowości, drewniane chaty, stare kościółki i miejsca związane z polską tradycją, poznawać ich historie, rozmawiać z ludźmi i odkrywać mniej znane zakątki Polski.
A później mogę dzielić się tym wszystkim tutaj, na blogu – żebyśmy wspólnie mogli poznawać dawną wieś, lokalne zwyczaje, regionalną kuchnię, rękodzieło i historie, które warto ocalić od zapomnienia.
Mam nadzieję, że moja skansenowa mapa będzie z czasem coraz większa i że wspólnie odwiedzimy jeszcze wiele niezwykłych miejsc. ❤️
Dziękuję, że jesteście ze mną.
Za każdą kawę, komentarz, wiadomość i każde: „Jedźmy tam!” ☕❤️
Do zobaczenia w kolejnym skansenie! 🌾🏡
*Artykuł został zaktualizowany 13 sierpnia 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.



