Podlasie,  Polska

Kolorowe Podlasie – drewniane cerkwie i historie zapisane w drewnie.

Chyba najbardziej lubię wracać do zdjęć z Podlasia. To właśnie one najczęściej przypominają mi niezwykły klimat tego regionu. Kolorowe drewniane cerkwie, tradycyjne domy z bogato zdobionymi okiennicami i spokojne, zielone wsie skradły moje serce już podczas pierwszej wizyty.

Nigdy nie zapomnę chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłam drewnianą cerkiew na Podlasiu. Pogoda była kapryśna – ciężkie chmury zapowiadały deszcz, a niebo z każdą chwilą przybierało głęboki, granatowy kolor. Nagle zza chmur wyjrzało słońce, którego promienie rozświetliły złotą kopułę świątyni. Kilka chwil później moim oczom ukazała się przepiękna zielona cerkiew stojąca tuż przy drodze, otoczona drewnianymi domami i wysokimi drzewami. To był widok, który na długo zapisał się w mojej pamięci i sprawił, że zakochałam się w Podlasiu.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance niemal wyrasta pomiędzy pięknie zdobionymi drewnianymi domami, tworząc z nimi niezwykle malowniczy krajobraz. Trześcianka to jedna z najpiękniejszych staroruskich wsi na Podlasiu, słynąca z tradycyjnej drewnianej zabudowy i bogato zdobionych okiennic. Do dziś zachował się tu historyczny układ przestrzenny z XVI wieku, objęty ochroną konserwatorską, dzięki czemu spacer po wsi przypomina podróż w czasie.

Z budową świątyni związana jest jedna z najbardziej znanych lokalnych legend. Według przekazywanej z pokolenia na pokolenie opowieści pewien mieszkaniec kupił od żydowskiego kupca drewno na budowę domu. Kiedy rozciął jedną z belek, z jej wnętrza wysypały się złote monety. Niezwykłe znalezisko uznał za znak i postanowił przeznaczyć je na budowę cerkwi. Dzięki jego hojności oraz ofiarności parafian powstała świątynia, która do dziś jest jednym z najcenniejszych zabytków Trześcianki i symbolem wielokulturowego Podlasia.

Choć legenda jest piękną częścią lokalnej tradycji, warto pamiętać, że nie ma historycznych dowodów potwierdzających jej autentyczność. Dodaje jednak temu miejscu wyjątkowego uroku i od lat stanowi element opowieści o cerkwi św. Michała Archanioła.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Trześciance.

Ciekawostką jest również sama nazwa miejscowości. Pierwotnie wieś nosiła nazwę Trościanica, która przez stulecia funkcjonowała w lokalnej tradycji. Dopiero w 1967 roku została urzędowo zmieniona na Trześciankę. Zmiana ta do dziś bywa oceniana jako odejście od historycznej i kulturowej tożsamości miejsca.

W 2009 roku podjęto próbę przywrócenia dawnej nazwy Trościanica, jednak spotkała się ona z protestami części mieszkańców. Ostatecznie zrezygnowano z tej inicjatywy i obowiązująca do dziś pozostała nazwa Trześcianka.

Cerkiew Opieki Matki Bożej w Puchłach.

Cerkiew Opieki Matki Bożej w Puchłach to jedna z najpiękniejszych drewnianych cerkwi na Podlasiu i jeden z najbardziej rozpoznawalnych zabytków doliny Narwi. Zachwyca błękitną elewacją, smukłymi kopułami i malowniczym położeniem wśród starych drzew. Trudno przejść obok niej obojętnie.

Historia tego miejsca sięga jednak znacznie dalej niż obecny budynek. Według lokalnej legendy początki kultu wiążą się z cudownym objawieniem ikony Matki Bożej Opiekuńczej w XVI wieku.

Na niewielkim wzgórzu, gdzie dziś stoi świątynia, rosła niegdyś potężna lipa. Pod jej konarami zamieszkał w szałasie starszy mężczyzna cierpiący na obrzęk nóg. Pewnego dnia, podczas gorliwej modlitwy, ujrzał na szczycie drzewa wizerunek Matki Bożej. Niedługo później odzyskał zdrowie. Na pamiątkę tego wydarzenia miejsce zaczęto nazywać Puchłami – według przekazu nazwa wywodzi się od słowa „opuchli”, którym w lokalnej gwarze określano osoby z opuchniętymi kończynami. Inna legenda mówi, że ikona objawiała się również mieszkańcom proszącym Matkę Bożą o opiekę i ochronę przed okrutnym dziedzicem.

Choć opowieści te należą do miejscowej tradycji, od wieków stanowią ważny element historii Puchał i przyciągają pielgrzymów oraz turystów.

Pierwszą cerkiew wzniesiono w tym miejscu w 1756 roku, aby godnie przechowywać otaczaną czcią ikonę Matki Bożej. Niestety świątynia spłonęła w 1771 roku, a wraz z nią najprawdopodobniej zniszczeniu uległa również pierwotna cudowna ikona.

Obecnie czczony wizerunek powstał po 1781 roku, o czym świadczą jego cechy ikonograficzne. Ikona przedstawia Matkę Bożą w koronie, stojącą na obłoku i rozpościerającą opiekuńczy płaszcz. W dolnej części ukazano przedstawicieli różnych stanów – władcę, szlachtę, duchowieństwo oraz mnichów – podkreślając, że opieka Bogurodzicy obejmuje wszystkich wiernych.

Kolejną cerkiew zbudowano w 1798 roku. Przez następne dziesięciolecia była wielokrotnie przebudowywana i służyła parafii aż do początku XX wieku. Obecna, zachwycająca swoją architekturą świątynia powstawała w latach 1913–1918 i do dziś jest jednym z najważniejszych prawosławnych sanktuariów na Podlasiu.

Do sanktuarium Opieki Matki Bożej w Puchłach każdego roku przybywają pielgrzymi z różnych zakątków Polski i zagranicy. Szukają tu chwili wyciszenia, modlitwy oraz możliwości zobaczenia jednego z najpiękniejszych przykładów drewnianej architektury sakralnej Podlasia.

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narewi.

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego – Narew.

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwi

Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Narwi jest jedną z najstarszych prawosławnych świątyń na Podlasiu. Pierwsza wzmianka o cerkwi pod tym wezwaniem pochodzi z 1560 roku i znajduje się w rejestrze pomiary włócznej. Od wieków świątynia stanowi ważny ośrodek życia religijnego mieszkańców Narwi i okolic.

Z powstaniem cerkwi wiąże się piękna miejscowa legenda. Według niej fundatorem świątyni był kniaź Iwan Wiśniowiecki. Podczas przeprawy tratwą przez rzekę Narew miał dostrzec w skromnym szałasie przewoźnika ikonę św. Antoniego Pieczerskiego, przed którą paliła się oliwna lampka. Poruszony pobożnością flisaka zaproponował wzniesienie kaplicy i przekazał pieniądze na rozpoczęcie budowy, obiecując sfinansować jej dokończenie po powrocie z podróży.

Gdy wrócił, zamiast niewielkiej kaplicy ujrzał okazałą cerkiew. Zgodnie z daną obietnicą pokrył wszystkie koszty ukończenia budowy. Choć opowieść ta należy do lokalnej tradycji, od pokoleń jest przekazywana mieszkańcom Narwi i stanowi ważny element historii świątyni.

W dziejach cerkwi szczególnie bolesnym wydarzeniem był pożar w 1990 roku, który niemal doszczętnie zniszczył jej wnętrze. Spłonęło wiele cennych elementów wyposażenia, w tym otaczana szczególną czcią ikona św. Antoniego Pieczerskiego, do której modlili się nie tylko parafianie z Narwi, ale także wierni z okolicznych miejscowości.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i ofiarności parafian świątynię odbudowano, przywracając jej dawny blask. Prace konserwatorskie prowadzono między innymi w 1994 i 2020 roku, dzięki czemu cerkiew nadal zachwyca swoją architekturą i pozostaje jednym z najważniejszych zabytków sakralnych regionu.

W parafii uroczyście obchodzone są trzy główne święta:

  • 27 września – Podwyższenie Krzyża Pańskiego,
  • 23 lipca – wspomnienie św. Antoniego Pieczerskiego,
  • 4 listopada – święto Ikony Matki Bożej Kazańskiej.

Odwiedzając Narew, warto zajrzeć do tej wyjątkowej świątyni. To miejsce, w którym historia, lokalne legendy i duchowe dziedzictwo Podlasia tworzą niezwykłą atmosferę.

Cerkiew Ikony Matki Bożej „Sporytielnicy Chlebowej” w Szastałach.

Cerkiew Ikony Matki Bożej Sporytielnicy Chlebowej w Szastałach.

Szastały to jedna z sześciu historycznych wsi miejskich Bielska Podlaskiego, których mieszkańcy przez wieki korzystali z praw i przywilejów mieszczańskich. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1576 roku, kiedy występowała pod nazwą Koszczyno. W tamtym czasie wieś zajmowała 29 włók ziemi, a jej układ przestrzenny stopniowo rozwijał się po obu stronach drogi.

Pod koniec XVIII wieku Szastały, nadal określane zamiennie jako Koszczyno, liczyły 41 domostw mieszczańskich oraz 6 chat komorników. Ciekawostką jest, że większość zabudowy znajdowała się wówczas po południowej stronie wsi, natomiast po stronie północnej stało zaledwie siedem domów. Najczęściej spotykanym nazwiskiem było Puhacz, które z czasem przyjęło formę Puhacewicz. W 1896 roku miejscowość liczyła już 61 domów i 309 mieszkańców, co świadczy o jej stopniowym rozwoju.

Przez wiele stuleci mieszkańcy Szastał, niemal w całości wyznania prawosławnego, należeli do parafii Przeczysteńskiej i Mikołajewskiej w Bielsku Podlaskim. Dopiero w 1866 roku zostali włączeni do parafii św. Michała Archanioła.

Historia miejscowej cerkwi jest stosunkowo młoda. W latach 90. XX wieku, z inicjatywy o. Leontija Tofiluka oraz mieszkańców wsi, podjęto decyzję o budowie drewnianej świątyni w pobliżu wiejskiego cmentarza. 13 czerwca 1999 roku uroczyście położono kamień węgielny pod cerkiew Ikony Matki Bożej „Sporytielnicy Chlebowej”.

Świątynię wzniósł cieśla Józef Czołomiej z Augustowa, nawiązując do tradycji podlaskiego budownictwa drewnianego. Dziś cerkiew jest nie tylko miejscem modlitwy, ale także interesującym przykładem współczesnej architektury sakralnej inspirowanej dawnymi cerkwiami Podlasia. Jej spokojne położenie i drewniana konstrukcja doskonale wpisują się w krajobraz regionu, który od wieków słynie z wyjątkowego dziedzictwa prawosławia i drewnianej architektury.

Cerkiew pod wezwaniem św. Jana Teologa w Pawłach.

Cerkiew pod wezwaniem św. Jana Teologa w Pawłach.

Cerkiew św. Jana Teologa w Pawłach to niewielka, ale niezwykle urokliwa prawosławna cerkiew cmentarna, należąca do parafii św. Kosmy i Damiana w Rybołach. Ukryta wśród zieleni i starych nagrobków doskonale wpisuje się w spokojny, pełen zadumy krajobraz podlaskiej wsi.

Historia świątyni sięga 1824 roku. Cerkiew powstała z inicjatywy proboszcza parafii w Rybołach – ks. Lwa Markiewicza. Pierwotnie była to cerkiew unicka pod wezwaniem św. Jozafata Kuncewicza. Po zmianach zachodzących w historii Kościoła na tych terenach stała się świątynią prawosławną.

Wnętrze cerkwi kryje cenne zabytki sztuki sakralnej. Znajdują się tu między innymi ikony z XVIII i XIX wieku, będące świadectwem wielowiekowej tradycji religijnej Podlasia. Niestety, w 1993 roku dziewięć zabytkowych ikon zostało skradzionych, co było ogromną stratą dla lokalnego dziedzictwa.

Cerkiew i otaczający ją cmentarz doświadczyły również niszczycielskiej siły natury. W nocy z 19 na 20 lipca 2015 roku nad Pawłami przeszła potężna burza. Silny wiatr, którego prędkość przekraczała 100 km/h, powalił wiele drzew na cmentarzu. Upadające konary i pnie uszkodziły liczne nagrobki, pozostawiając po sobie ślady zniszczeń.

Mimo upływu lat cerkiew św. Jana Teologa w Pawłach nadal pozostaje wyjątkowym miejscem na mapie Podlasia. To spokojny zakątek, w którym można poczuć atmosferę dawnych wiejskich cmentarzy, zobaczyć piękno drewnianej architektury sakralnej i odkryć historię zapisaną w starych ikonach oraz nagrobkach.

Cerkiew pod wezwaniem św. Jana Teologa w Pawłach.

Cerkiew św. Jerzego w Rybołach.

Cerkiew pod wezwaniem św. Jerzego w Rybołach.

Cerkiew św. Jerzego w Rybołach należy do najpiękniejszych cmentarnych cerkwi na Podlasiu. Położona na południowym krańcu wsi, przy drodze prowadzącej do Bielska Podlaskiego, zachwyca bogato zdobioną elewacją i charakterystyczną architekturą w stylu rosyjsko-bizantyjskim.

Świątynia powstała w latach 1873–1874 z materiału pochodzącego z rozebranych wcześniejszych cerkwi prawosławnych w Rybołach i Kożanach. Projekt przygotował inżynier Łoziński, a nadzór nad budową sprawował Gordiej Aleksiejew. Dzięki starannemu wykonaniu i dekoracyjnym detalom cerkiew do dziś wyróżnia się na tle podlaskiego krajobrazu.

Ciekawym elementem tradycji prawosławnej jest symbolika kolorów cerkwi. Kolor niebieski najczęściej pojawia się przy świątyniach poświęconych Matce Bożej. Barwa innych cerkwi często nawiązuje natomiast do koloru szat, w których przedstawiany jest patron świątyni.

Jak podkreślają znawcy podlaskich zabytków, w XX wieku wiele cerkwi utraciło swoje tradycyjne barwy – często malowano je na odcienie jasnego lub ciemnego orzecha, ponieważ takie farby były wówczas najłatwiej dostępne. Dopiero w ostatnich latach część świątyń powraca do kolorystyki nawiązującej do dawnych tradycji.

Ostateczny wygląd cerkwi jest jednak często wynikiem decyzji lokalnej społeczności. To parafianie, którzy modlą się w tych świątyniach i opiekują się nimi, mają ogromny wpływ na to, jak dziś prezentują się zabytkowe cerkwie Podlasia.

Spacerując po Rybołach, warto zatrzymać się przy cerkwi św. Jerzego. To nie tylko piękny przykład drewnianej architektury sakralnej, ale także miejsce, w którym historia, tradycja i codzienne życie mieszkańców tworzą wyjątkową atmosferę

Cerkiew pod wezwaniem św. Jerzego w Rybołach.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie to jedna z mniej znanych, ale niezwykle interesujących świątyń na mapie Podlasia. Jej historia, podobnie jak wielu tutejszych cerkwi, związana jest z burzliwymi losami mieszkańców regionu, zmianami granic, przesiedleniami i odradzaniem się lokalnych wspólnot.

Parafia prawosławna w Juszkowym Grodzie została utworzona w 1909 roku. Powstała poprzez wydzielenie kilku okolicznych wsi z parafii w Jałówce. Kilka lat później, w 1912 roku, rozpoczęto budowę nowej cerkwi. Według niektórych źródeł świątynię wznoszono w miejscu wcześniejszej cerkwi, która uległa zniszczeniu w pożarze.

Prace budowlane przerwały dramatyczne wydarzenia związane z bieżeństwem w 1915 roku – masową ucieczką ludności prawosławnej w głąb Rosji podczas I wojny światowej. Po zakończeniu wojny roboty przy cerkwi wznowiono, jednak sytuacja parafii znacznie się zmieniła. W tym okresie została ona zlikwidowana, a wiernych przyłączono ponownie do parafii w Jałówce.

Brak jasno określonego statusu świątyni sprawił, że przez pewien czas zaczęła ona podupadać. Dopiero w 1930 roku w Juszkowym Grodzie ustanowiono filię parafii jałowskiej, co pozwoliło na ponowne uporządkowanie życia religijnego mieszkańców.

Po II wojnie światowej cerkiew odzyskała status samodzielnej świątyni parafialnej. Od tego czasu była wielokrotnie remontowana, dzięki czemu do dziś pozostaje ważnym miejscem kultu i świadectwem historii prawosławnej społeczności Podlasia.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie to przykład miejsca, w którym architektura splata się z historią ludzi – ich wiarą, trudnymi doświadczeniami i przywiązaniem do rodzinnej ziemi.

Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie.
Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Juszkowym Grodzie.

Cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince.

Cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince.

Cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince to kolejny wyjątkowy przykład drewnianej architektury sakralnej Podlasia. Jej historia sięga XVIII wieku i nierozerwalnie związana jest z dziejami miejscowej społeczności oraz przemianami religijnymi, które przez wieki kształtowały ten region.

Pierwsza cerkiew w Łosince powstała jeszcze przed 1784 rokiem. Do jej budowy wykorzystano drewno pochodzące z rozebranej świątyni w Nowoberezowie. Sama parafia unicka w Łosince została ufundowana w 1778 roku przez Izabelę Branicką. Po likwidacji unii brzeskiej w 1839 roku wspólnota przeszła na prawosławie, podobnie jak wiele innych parafii na terenach dzisiejszego Podlasia.

W latach 1882–1886 na miejscu starszej świątyni wzniesiono nową cerkiew. Poprzedni budynek przeniesiono wówczas na miejscowy cmentarz. Przy budowie nowej świątyni pracował znakomity lokalny cieśla Izydor Iwacik ze wsi Wasilkowo, który wykonał między innymi pięknie zdobione, toczone kolumny znajdujące się we wnętrzu cerkwi.

Wyjątkową wartość artystyczną posiada również wyposażenie świątyni. Drewniany ikonostas z lat 1884–1886 jest dziełem Izaaka Cypkina z Wilna, który wykonał także trzy ozdobne kioty przeznaczone do wnętrza cerkwi.

Uroczysta konsekracja nowej świątyni odbyła się w 1887 roku. Jednak historia cerkwi, podobnie jak wielu podlaskich świątyń, została naznaczona trudnymi wydarzeniami. Podczas bieżeństwa w 1915 roku, gdy ludność cywilna była ewakuowana w głąb Rosji, wywieziono część wyposażenia cerkwi, w tym dzwony. Szczęśliwie powróciły one do parafii w 1923 roku.

Przez kolejne lata cerkiew była otaczana opieką przez wiernych. Gruntowne remonty przeprowadzono po 1945 roku, a następnie w latach 1995–1997 oraz 2007–2008. W trakcie prac wymieniono między innymi część bali konstrukcyjnych, stolarkę okienną oraz podłogi, dzięki czemu świątynia zachowała swój wyjątkowy charakter.

Dziś cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince pozostaje jednym z cennych zabytków drewnianej architektury Podlasia. To miejsce, w którym historia, tradycyjne rzemiosło i duchowe dziedzictwo regionu tworzą niezwykłą całość.

Cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince.
Cerkiew św. Apostoła Jakuba w Łosince.

Cerkwie św. Michała Archanioła i św. Anny w Starym Korninie.

Stary Kornin to miejsce wyjątkowe na mapie Podlasia. Zachwyca nie tylko piękną drewnianą architekturą, malowniczym krajobrazem i żywą tradycją, która przetrwała w języku, zwyczajach i codziennym życiu mieszkańców. To przede wszystkim miejscowość od wieków związana z kultem cudownej Ikony Matki Bożej Starokornińskiej, której przypisywano niezwykłą moc uzdrawiania.

Historia wsi sięga XVI wieku – pierwsze wzmianki o Starym Korninie pochodzą z 1570 roku. Według lokalnej tradycji około 1709 roku, po wybudowaniu pierwszej cerkwi, wydarzyło się niezwykłe zdarzenie, które na zawsze odmieniło losy miejscowości.

W miejscu, gdzie do dziś rośnie rozłożysta topola, miała objawić się ikona Matki Bożej. Zgodnie z przekazem w tym samym miejscu wytrysnęło również cudowne źródełko, do którego przez wieki przybywali wierni szukający uzdrowienia i pocieszenia. Źródło przetrwało aż do lat 60. XX wieku, kiedy wyschło wskutek melioracji okolicznych terenów.

Miejsce objawienia otoczono szczególną czcią. Wzniesiono tam cerkiew pod wezwaniem św. Anny i św. Michała, a pamięć o dawnej świątyni zachował kamienny fragment z wyrytą datą 1631 roku.

Wieść o cudownej ikonie szybko rozeszła się po okolicy. Wierni opowiadali o niezwykłym blasku otaczającym wizerunek Matki Bożej oraz o uzdrowieniach, które miały dokonywać się za jej wstawiennictwem. Przez kolejne stulecia przed ikoną modlili się ludzie różnych narodowości, prosząc o zdrowie i pomoc w trudnych chwilach.

Świadectwa cudów spisywano w latach 1716–1724 w księdze zatytułowanej „Księga przesławnych cudów Najświętszej Matki Bożej”. Oryginał odnaleziono dopiero wiele lat później w archiwum w Petersburgu, a w 1997 roku opublikowano opracowanie zatytułowane „Księga cudów przed ikoną Matki Bożej w Starym Korninie dokonanych”.

Niestety, oryginalna cudowna ikona Matki Bożej Starokornińskiej nie zachowała się do naszych czasów. W 1915 roku, podczas bieżeństwa, została wywieziona wraz z innymi cennymi przedmiotami i – podobnie jak wielu mieszkańców regionu – nigdy już nie powróciła do Starego Kornina.

Kult jednak nie zaginął. W miejscowej cerkwi szczególną czcią otaczana jest dziś ikona św. Anny, którą wierni uważają za kontynuatorkę tradycji związanej z cudowną Ikoną Matki Bożej Starokornińskiej.

Obecne świątynie również kryją wiele śladów przeszłości. Cerkiew św. Michała Archanioła została wzniesiona w 1893 roku jako główna świątynia parafialna, natomiast rok wcześniej – w 1892 roku – zbudowano drugą cerkiew pod wezwaniem św. Anny, związaną z rozwijającym się kultem tej świętej.

Wnętrza obu cerkwi zachowały cenne zabytki. W cerkwi parafialnej znajduje się między innymi ołtarz ufundowany w 1715 roku, będący pamiątką po wcześniejszej XVIII-wiecznej świątyni. Do dziś przetrwały również zabytkowe ikony przedstawiające św. Jana Ewangelistę, św. Marka, św. Łukasza, św. Mateusza, a także wizerunek Chrystusa na Krzyżu i liczne naczynia liturgiczne.

Stary Kornin to miejsce, w którym historia, wiara i lokalna tradycja splatają się w niezwykłą opowieść. To jedna z tych podlaskich miejscowości, gdzie za drewnianymi ścianami cerkwi kryją się nie tylko zabytki, ale przede wszystkim pamięć wielu pokoleń.

 

Cerkiew św. Michała Archanioła w Starym Korninie.
Cerkiew św. Michała Archanioła w Starym Korninie.

Cerkiew św. Anny w Starym Korninie.

Cerkiew św. Anny w Starym Korninie.

Cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Nowej Woli.

Cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Nowej Woli.

Cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Nowej Woli to kolejna niezwykła świątynia na szlaku drewnianych cerkwi Podlasia. Jej historia odzwierciedla losy wielu prawosławnych wspólnot tego regionu – związana jest z fundacjami możnych rodów, przemianami religijnymi oraz trudnymi wydarzeniami XX wieku.

Początki parafii w Nowej Woli sięgają 1743 roku, kiedy to unicką parafię pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny ufundowała Anna Radziwiłłowa. Na początku XIX wieku kolatorem cerkwi był Michał hrabia Dziekański, właściciel pobliskiego Hieronimowa.

Po likwidacji unii brzeskiej w 1839 roku parafia przeszła na prawosławie. Prawdopodobnie właśnie w tym okresie zmieniono wezwanie świątyni na św. Michała Archanioła.

Z czasem niewielka i znajdująca się w złym stanie technicznym cerkiew przestała odpowiadać potrzebom rozwijającej się wspólnoty. W 1906 roku rozpoczęto budowę nowej świątyni, kładąc kamień węgielny pod cerkiew Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Uroczysta konsekracja odbyła się już dwa lata później – w 1908 roku.

Stara cerkiew wraz z plebanią nie przetrwała jednak burzliwych czasów. W 1915 roku, podczas bieżeństwa i działań wojennych, budynki spłonęły. Nowa świątynia przetrwała i przez kolejne dziesięciolecia była otaczana troską przez wiernych. Remonty przeprowadzono między innymi w 1949 i 1960 roku, a w 1991 roku wykonano gruntowną renowację obejmującą konstrukcję ścian i dachu, odgrzybianie oraz malowanie wnętrza i elewacji.

Na końcu wsi, na prawosławnym cmentarzu, znajduje się niewielka kaplica Wniebowstąpienia Pańskiego, znana również jako kaplica Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Choć jest niewielka, stanowi ważne miejsce modlitwy dla lokalnej społeczności. Nabożeństwa odbywają się tutaj kilka razy w roku, podczas uroczystości cmentarnych.

Z kapliczką związana jest także miejscowa opowieść. Według przekazywanej przez mieszkańców legendy, gdy przyłoży się ucho do rynny znajdującej się przy kaplicy, można usłyszeć śpiew aniołów. Niezależnie od tego, czy potraktujemy tę historię jako legendę, czy element lokalnego folkloru, dodaje ona temu miejscu wyjątkowej tajemniczości.

Nowa Wola to jeden z tych zakątków Podlasia, gdzie drewniana architektura, historia i żywa tradycja tworzą niezwykłą atmosferę, której trudno szukać gdzie indziej.

Cerkiew pod wezwaniem Opieki Przenajświętszej Marii Panny w Dubiczach Cerkiewnych.

Cerkiew pod wezwaniem Opieki Przenajświętszej Marii Panny w Dubiczach Cerkiewnych.

Dubicze Cerkiewne to stara puszczańska wieś, której początki giną gdzieś pomiędzy historią a legendą. To miejsce, gdzie opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie splatają się z zachowanymi dokumentami, tworząc niezwykłą historię podlaskiej ziemi.

Według miejscowych przekazów wieś miała zostać założona przez wschodniosłowiańskie plemię Krywiczów, którzy przybyli tutaj z terenów północnej Litwy. Legenda mówi, że wędrowców zachwycił rozległy dębowy zagajnik, dlatego postanowili właśnie w tym miejscu zbudować swój dom i rozpocząć nowe życie. Ile prawdy kryje się w tej opowieści – trudno dziś rozstrzygnąć. Wiadomo jednak, że pierwsza historyczna wzmianka o Dubiczach pochodzi z 1533 roku, kiedy król Zygmunt August wydał przywilej na budowę cerkwi we wsi.

Być może właśnie od dawnych dębów pochodzi nazwa miejscowości. W języku białoruskim słowo „dub” oznacza dąb, dlatego legenda o dębowym zagajniku pięknie wpisuje się w krajobraz i historię tego miejsca.

Drugi człon nazwy – „Cerkiewne” – przypomina natomiast o wielowiekowej tradycji prawosławnej i o tym, jak ważną rolę świątynia odgrywała w życiu mieszkańców. Cerkiew była tutaj „od zawsze”, stając się symbolem lokalnej tożsamości i wiary kolejnych pokoleń.

Z Dubiczami Cerkiewnymi związana jest również legenda o dawnej świątyni pod wezwaniem św. Piotra i Pawła. Według przekazów miała ona górować nad wsią, wzniesiona na wzgórzu w pobliżu uroczyska Bachmaty, niedaleko rzeki Orlanki. Choć dziś trudno odtworzyć dokładny wygląd tamtej cerkwi, opowieść o niej nadal pozostaje częścią dziedzictwa tego niezwykłego miejsca.

Dubicze Cerkiewne to wieś, w której historia zapisana jest nie tylko w dokumentach, ale także w nazwach, legendach i pamięci mieszkańców. To jeden z tych zakątków Podlasia, gdzie warto zatrzymać się na dłużej, by poczuć wyjątkowy klimat pogranicza kultur i tradycji.

Cerkiew pod wezwaniem Opieki Przenajświętszej Marii Panny w Dubiczach Cerkiewnych.

Losy dawnej cerkwi w Dubiczach Cerkiewnych do dziś owiane są tajemnicą. Przez pokolenia mieszkańcy przekazywali sobie niezwykłe opowieści o jej zagładzie. Jedna z legend mówi, że świątynia doszczętnie spłonęła, a jedynym ocalałym przedmiotem była ikona Opieki Matki Bożej. Według przekazu wiatr miał wyrwać ją z płomieni i przenieść w miejsce, gdzie obecnie stoi cerkiew.

Inna opowieść, bardziej tajemnicza, mówi o tym, że dawna cerkiew zapadła się pod ziemię jako kara za ludzkie grzechy. Mieszkańcy wierzą, że wciąż można usłyszeć jej ślady – podobno w dniu święta św. Piotra i Pawła (12 lipca), gdy przyłoży się ucho do ziemi, rozlegają się dźwięki ukrytych pod ziemią cerkiewnych dzwonów.

Ile prawdy kryje się w tych opowieściach – trudno dziś rozstrzygnąć. Faktem pozostaje jednak, że w miejscu dawnej świątyni znajduje się kamienny krzyż z wyrytą datą 1902 roku, będący niemym świadkiem historii tego miejsca.

Wielowiekowa tradycja prawosławna Dubicz Cerkiewnych jest związana z parafią Opieki Przenajświętszej Marii Panny, której początki sięgają XVII wieku. To właśnie ona przez stulecia była duchowym centrum lokalnej społeczności i symbolem trwałości wiary oraz tradycji na tym pograniczu kultur.

Cerkiew pod wezwaniem Opieki Przenajświętszej Marii Panny w Dubiczach Cerkiewnych.

Historia Dubicz Cerkiewnych nadal kryje wiele tajemnic – splatają się w niej legendy, dawne przekazy i fakty, których nie zawsze łatwo dziś jednoznacznie rozdzielić. Wyobraźnię kolejnych pokoleń poszukiwaczy przygód od lat rozpala legenda o skarbie Napoleona, który miał zostać ukryty w okolicy przez żołnierzy francuskich powracających spod Moskwy w 1812 roku.

Nie brakowało śmiałków, którzy przemierzali okolice Dubicz z nadzieją na odnalezienie ukrytego bogactwa. Mimo wielu prób legendarny skarb wciąż pozostaje nieodkryty i czeka być może na swojego znalazcę.

Podążając jednak śladami dawnych historii, można odkryć prawdziwe skarby tego miejsca – niezwykłe dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe. Dubicze Cerkiewne zachowały bowiem wyjątkowy klimat tradycyjnej podlaskiej wsi. Drewniane domy z charakterystycznymi zdobieniami, ustawione szczytami do drogi, tworzą krajobraz, w którym czas zdaje się płynąć znacznie wolniej.

Wyjątkowego uroku dodają zachowane relikty dawnego budownictwa – między innymi domy kryte strzechą, które są niczym klucz otwierający drzwi do świata minionych pokoleń. To świat, w którym rytm życia wyznaczały pory roku, tradycja i wielowiekowe zwyczaje.

Spacerując po Dubiczach Cerkiewnych, można odnieść wrażenie, że zatrzymał się tu czas. Prawdziwym skarbem tej ziemi nie są jednak ukryte kosztowności Napoleona, lecz zachowana pamięć o ludziach, kulturze i historii podlaskiej wsi.

Cerkiew św. Barbary w Milejczycach.

Cerkiew św. Barbary w Milejczycach.

Cerkiew św. Barbary w Milejczycach to jedna z pięknych drewnianych świątyń, które przypominają o wielowiekowej historii prawosławia na Podlasiu. Choć obecny budynek pochodzi z przełomu XIX i XX wieku, tradycja cerkwi w tym miejscu sięga znacznie dalej – pierwsza świątynia istniała tutaj już w XVI wieku.

Drewnianą cerkiew, którą możemy podziwiać dziś, wzniesiono w latach 1899–1900. Poprzednia świątynia spłonęła doszczętnie w 1859 roku, dlatego mieszkańcy podjęli decyzję o budowie nowego obiektu. Wnętrze cerkwi kryje prawdziwy skarb – cenną ikonę św. Barbary z XVII wieku, otaczaną szczególną czcią przez wiernych. To właśnie dzięki niej świątynia pozostaje ważnym miejscem kultu religijnego.

Ze względu na swoją wartość historyczną i artystyczną cerkiew św. Barbary w Milejczycach od 1980 roku znajduje się w rejestrze zabytków.

Podlasie zachwyca niezwykłym bogactwem drewnianej architektury sakralnej. Na terenie regionu zachowało się kilkadziesiąt zabytkowych drewnianych cerkwi, a także drewniane kościoły i historyczne meczety, które są świadectwem wielokulturowego dziedzictwa tych ziem.

Jeżeli wybieracie się na Podlasie po raz pierwszy i chcecie zobaczyć najpiękniejsze przykłady tradycyjnej drewnianej zabudowy, warto odwiedzić Krainę Otwartych Okiennic. To niezwykły obszar słynący z drewnianych domów ozdobionych misternymi detalami – dekoracyjnymi szczytami, narożnikami, okiennicami i bogatą snycerką.

Charakterystyczny styl zdobnictwa, nazywany często laubzegowym, wyrósł z tradycji mieszkańców tych terenów. Jego wpływy wiążą się między innymi z doświadczeniami ludności, która podczas I wojny światowej została przymusowo przesiedlona w głąb Rosji, skąd powróciły inspiracje architektoniczne i dekoracyjne.

Najbardziej znane miejscowości Krainy Otwartych Okiennic to Puchły, Soce i Trześcianka. To właśnie tam można podziwiać najlepiej zachowane przykłady kolorowych drewnianych domów, ale także zachwycające cerkwie ozdobione misterną snycerką.

Warto jednak pamiętać, że piękne drewniane cerkwie można znaleźć także poza tym szlakiem – szczególnie w okolicach Hajnówki, gdzie niemal każda wieś skrywa wyjątkową historię zapisaną w drewnie.

Kolorowe Podlasie – podróż, która zostaje w pamięci

Podlasie to miejsce, którego nie da się poznać w pośpiechu. To kraina, gdzie za każdym zakrętem drogi czeka kolejna historia – ukryta w drewnianych ścianach cerkwi, w kolorowych okiennicach starych domów, w zapachu lasu i szumie wiekowych drzew.

Drewniane cerkwie Podlasia są czymś więcej niż tylko zabytkami architektury. To świadectwo wiary, pracy i przywiązania ludzi, którzy przez pokolenia tworzyli wyjątkowy krajobraz tego regionu. Każda z nich ma własną historię – czasem zapisaną w dokumentach, czasem zachowaną w legendach przekazywanych z ust do ust.

Podróżując przez Trześciankę, Puchły, Stary Kornin, Dubicze Cerkiewne czy małe, niepozorne wsie ukryte wśród lasów, można odkryć prawdziwe oblicze Podlasia – spokojne, wielokulturowe i pełne niezwykłego uroku.

To właśnie tutaj czas płynie wolniej, a przeszłość wciąż jest obecna. W drewnie starych domów, w dźwięku cerkiewnych dzwonów i w opowieściach mieszkańców zapisane są historie ludzi, którzy przez wieki tworzyli tę niezwykłą krainę.

Kolorowe Podlasie nie jest tylko miejscem na mapie. To opowieść, którą warto przeżyć – powoli, uważnie i z zachwytem.

Praktyczne wskazówki – jak zaplanować podróż po kolorowym Podlasiu?

Podlasie najlepiej odkrywać bez pośpiechu. To nie jest region, który zwiedza się według listy „najważniejszych atrakcji” – tutaj największą przyjemność daje spokojna jazda bocznymi drogami, zatrzymywanie się w małych wsiach i odkrywanie miejsc, których nie znajdziemy w typowych przewodnikach.

Najlepszy czas na podróż

Każda pora roku ma na Podlasiu swój urok. Wiosną i latem zachwycają intensywne kolory cerkwi, zieleń lasów i kwitnące przydrożne łąki. Jesień dodaje drewnianym świątyniom wyjątkowego klimatu – złote liście pięknie komponują się z kolorowymi elewacjami cerkwi. Zimą natomiast Podlasie pokazuje swoje najbardziej spokojne i tajemnicze oblicze.

Samochód będzie najlepszym wyborem

Najpiękniejsze cerkwie i wsie są często położone z dala od głównych tras. Wiele z nich znajduje się w niewielkich miejscowościach, do których trudno dotrzeć komunikacją publiczną. Samochód pozwoli zatrzymać się tam, gdzie naprawdę warto – przy starej chacie, drewnianym krzyżu, kapliczce czy zapomnianej cerkwi.

Planując trasę, warto zostawić sobie czas na spacery

Niektóre miejsca najlepiej poznaje się pieszo. Warto przejść się po Trześciance, Puchłach czy Soce, zwrócić uwagę na detale drewnianych domów, zdobione okiennice i snycerskie dekoracje. Na Podlasiu piękno często ukryte jest w szczegółach.

Pamiętajmy o szacunku dla miejsc kultu

Wiele cerkwi nadal pełni funkcję świątyń prawosławnych, dlatego przed wejściem warto sprawdzić zasady zwiedzania. Nie wszystkie obiekty są otwarte na stałe – czasem najlepiej wcześniej skontaktować się z parafią lub odwiedzić cerkiew podczas nabożeństwa, zachowując odpowiednie zasady zachowania.

Nie spieszmy się

Największym skarbem Podlasia nie są tylko zabytkowe cerkwie, ale również atmosfera tego miejsca. Warto zatrzymać się na chwilę, porozmawiać z mieszkańcami, posłuchać lokalnych historii i pozwolić sobie na niespieszne odkrywanie regionu.

Proponowana trasa po kolorowym Podlasiu

Dobrym pomysłem na pierwszą podróż będzie pętla obejmująca najpiękniejsze miejscowości z drewnianą architekturą:

Bielsk Podlaski → Ryboły → Pawły → Trześcianka → Puchły → Soce → Narew → Łosinka → Stary Kornin → Dubicze Cerkiewne → Hajnówka

To trasa pełna drewnianych cerkwi, tradycyjnych podlaskich domów i miejsc, w których historia wciąż jest obecna w codziennym życiu mieszkańców.

Podlasie najlepiej smakuje powoli. Niech ta podróż nie będzie tylko kolekcjonowaniem odwiedzonych miejsc, ale spotkaniem z niezwykłą kulturą, przyrodą i ludźmi, którzy od pokoleń tworzą charakter tej wyjątkowej krainy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona