Milejczyce – trzy świątynie i historia wielokulturowego Podlasia.
Milejczyce długo nie były na mojej liście miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć. Kojarzyły mi się raczej z niewielką, trochę zapomnianą miejscowością gdzieś na południu Podlasia. A przecież im dłużej poznaję ten region, tym częściej przekonuję się, że właśnie takie miejsca potrafią opowiedzieć najwięcej.
Do Milejczyc przyjechałam trochę z ciekawości. Nie spodziewałam się wielkich atrakcji ani miasteczka, które zrobi na mnie spektakularne pierwsze wrażenie. Tymczasem bardzo szybko poczułam, że pod tą spokojną, trochę senną miejscowością kryje się cały świat, którego już nie ma.
Przed wojną żyli tutaj obok siebie prawosławni, katolicy i Żydzi. Mieli swoje świątynie, sklepy, domy, cmentarze, swoje codzienne sprawy. Spotykali się na ulicach, na targu, w pracy. Milejczyce były miejscem, w którym różne kultury i religie naprawdę tworzyły jedno miasteczko.
Dzisiaj zostały po nich przede wszystkim budynki i opowieści.
Cerkiew, drewniany kościół i dawna synagoga stoją obok siebie jak trzy niezwykłe rozdziały jednej historii.
I właśnie dlatego Milejczyce tak bardzo mnie zainteresowały.
Milejczyce – od królewskiego miasta do zapomnianego miasteczka
Dzisiaj trudno uwierzyć, że Milejczyce były kiedyś ważnym punktem na mapie Podlasia.
Miejscowość leży około 15 kilometrów na południowy zachód od Kleszczel. W XVI wieku znajdowała się na ważnym szlaku prowadzącym z Mielnika do Bielska Podlaskiego.
14 maja 1516 roku Milejczyce otrzymały prawa miejskie magdeburskie z rąk króla Zygmunta I Starego.
Król polecił również zbudować tutaj stację królewską. Chodziło o stworzenie miejsca, w którym można było zatrzymać się mniej więcej w połowie drogi między Mielnikiem a Bielskiem.
To niewielkie miasteczko było więc kiedyś częścią znacznie większej historii.
Niestety, jego rozwój przerwały wojny. Podczas potopu szwedzkiego Milejczyce zostały niemal całkowicie zniszczone. Od tego momentu miejscowość stopniowo traciła znaczenie.
Po I wojnie światowej straciła prawa miejskie i już ich nie odzyskała.
Dzisiaj trudno znaleźć tutaj ślady dawnej miejskiej świetności. I może właśnie dlatego historia Milejczyc jest tak fascynująca – trzeba jej trochę poszukać.
Milejczyce – dawny kurort letniskowy
Jest jednak coś, co zupełnie mnie zaskoczyło.
Milejczyce były kiedyś miejscowością letniskową.
W okresie międzywojennym przyjeżdżali tutaj letnicy, przede wszystkim Żydzi z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Wołkowyska i Siemiatycz, ale także z Warszawy i Siedlec.
W przedwojennym Przewodniku po województwie białostockim z 1937 roku zapisano, że w sezonie Milejczyce odwiedzało nawet 1500 letników.
Dla ich potrzeb w pobliskim lesie powstało ponad 20 willi i pensjonatów, oferujących łącznie ponad 200 pokoi.
Kiedy dzisiaj spaceruje się po Milejczycach, naprawdę trudno sobie to wyobrazić.
Trudno wyobrazić sobie gwar letniskowej miejscowości, ludzi przyjeżdżających tutaj odpocząć, pensjonaty pełne gości i letnie życie toczące się gdzieś pomiędzy lasem a miasteczkiem.
A jednak tak właśnie wyglądały Milejczyce.

Żydowskie Milejczyce
Pierwsi Żydzi pojawili się w Milejczycach już w XVI wieku.
Przez kolejne stulecia społeczność żydowska stała się ważną częścią miejscowości. W okresie międzywojennym Żydzi stanowili około 40 procent mieszkańców.
Zajmowali się przede wszystkim handlem, ale także między innymi produkcją kafli.
Najbardziej przemawiają do mnie jednak nie same statystyki, lecz świadomość, że za każdą z tych liczb krył się konkretny człowiek.
Rodzina. Dom. Sklep. Dzieci chodzące do szkoły. Sąsiedzi.
Ludzie, którzy mieli swoje plany i pewnie tak samo jak my myśleli, że ich świat będzie trwał.
Nie trwał.
W 1942 roku Niemcy utworzyli w Milejczycach getto. W listopadzie 1943 roku zostało ono zlikwidowane.
Po przedwojennej społeczności żydowskiej pozostały nieliczne materialne ślady.
Ale właśnie dlatego tak ważne są miejsca, które pozwalają tę historię przywrócić pamięci.

Dawna synagoga – ślad świata, którego już nie ma
W centrum Milejczyc stoi budynek dawnej synagogi.
Obecną synagogę wzniesiono w 1927 roku na miejscu wcześniejszej, drewnianej świątyni z 1857 roku.
Była jedną z najmłodszych synagog na Białostocczyźnie.
Nie była wyłącznie miejscem modlitwy. Mieściła się tutaj również administracja gminy żydowskiej, zarząd bóżnicy, sąd kahalny oraz pomieszczenia przeznaczone dla kobiet.
Podczas II wojny światowej Niemcy zniszczyli świątynię.
Po wojnie budynek otrzymał zupełnie nowe funkcje. Główna sala modlitwy została zamieniona na salę kinową, w pomieszczeniach zarządu kahału znalazła się biblioteka, a swoją siedzibę miał tutaj również gminny ośrodek kultury.
Dzisiaj budynek jest nieużytkowany.
Patrząc na niego, trudno czasami uwierzyć, że kiedyś była to jedna z najważniejszych przestrzeni żydowskiego życia w Milejczycach.
Właśnie dlatego tak bardzo cenię sobie miejsca, które nie próbują udawać, że trudnej historii nie było.
W Milejczycach pamięć o dawnych mieszkańcach jest nadal obecna.
Warto zobaczyć plenerową wystawę „Świat utracony – fotografie Żydów polskich w Milejczycach”. Zdjęcia udostępnili między innymi potomkowie dawnych żydowskich mieszkańców miejscowości.
I nagle historia przestaje być anonimowa.
Na fotografiach pojawiają się twarze.


Milejczyce trzech wyznań
Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że przed wojną w Milejczycach żyli obok siebie przedstawiciele trzech religii.
W 1937 roku miejscowość liczyła 2085 mieszkańców:
- 1002 prawosławnych,
- 894 Żydów,
- 187 katolików.
Te trzy społeczności miały swoje miejsca modlitwy.
Cerkiew św. Barbary, kościół św. Stanisława i synagogę.
Kiedy patrzę na te trzy świątynie, łatwiej wyobrazić sobie przedwojenne Milejczyce.
Nie jako zbiór zabytków, ale jako miasteczko, w którym żyli obok siebie konkretni ludzie.

Cerkiew św. Barbary – pamięć o bieżeństwie
Prawosławna parafia w Milejczycach istniała już na początku XVI wieku.
Historia tutejszego prawosławia jest jednak znacznie starsza i bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.
W źródłach z 1566 roku pojawia się również cerkiew św. Mikołaja. Z Milejczycami związany był także monaster, którego założycielami mieli być kijowscy mnisi.
Według miejscowych przekazów mnisi z czasem przenieśli się w bardziej odludne okolice w pobliżu Grabarki.
Historia tutejszej społeczności prawosławnej związana jest również z unią brzeską. Mieszkańcy Milejczyc przez pewien czas pozostawali przy prawosławiu, później część świątyń znalazła się w strukturach Kościoła greckokatolickiego.
Po 1839 roku, kiedy unia na terenach imperium rosyjskiego została zlikwidowana, miejscowi unici powrócili do prawosławia.
W Milejczycach funkcjonowały wówczas dwie cerkwie – św. Barbary i św. Mikołaja.
Dzisiejszą cerkiew św. Barbary zbudowano w 1900 roku.
W środku znajdują się dwa ikonostasy. Jeden pochodzi z około 1900 roku, drugi – z 1865 roku – został przeniesiony z cerkwi Świętego Ducha.
Szczególnie cenne są siedemnastowieczne barokowe ikony św. Barbary i św. Mikołaja.
Ale dla mnie najważniejsza jest inna historia związana z tą cerkwią.

1915 rok – kiedy Milejczyce opustoszały
W 1915 roku mieszkańcy prawosławnych wsi i miasteczek Podlasia zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i wyjazdu w głąb Rosji.
Bieżeństwo było jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii regionu.
W Milejczycach ostatnią Liturgię odprawiono 2 sierpnia 1915 roku.
Następnego dnia rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców.
Wyobrażam sobie ten moment i zawsze mam wtedy poczucie ogromnego smutku. Ludzie musieli zostawić domy, gospodarstwa, całe swoje dotychczasowe życie. Nie wiedzieli, czy kiedykolwiek wrócą.
Z Milejczyc wywieziono również cerkiewne dzwony – trafiły do Mińska.
Mieszkańcy, chcąc ochronić wyposażenie świątyni, zakopali cerkiewne utensylia na cmentarzu, pod grobowcem ojca Aleksandra Bursy.
Dzięki temu wiele ikon przetrwało.
Po latach wróciły do cerkwi.
I właśnie takie historie najbardziej poruszają mnie w podlaskich świątyniach. Za każdą ikoną, każdym krzyżem i każdym starym nagrobkiem może kryć się czyjaś historia ucieczki, powrotu albo utraty domu.
Zimowa Pascha w Milejczycach
Cerkiew św. Barbary nadal jest ważnym miejscem dla prawosławnych mieszkańców.
17 grudnia obchodzone jest tutaj święto ku czci wielkiej męczennicy Barbary, nazywane Zimową Paschą.
Do Milejczyc przybywają wówczas pielgrzymi.
I chyba właśnie wtedy najlepiej widać, że cerkiew nie jest wyłącznie zabytkiem.
Ona nadal żyje.

Drewniany kościół św. Stanisława
Drugim ważnym miejscem jest drewniany kościół św. Stanisława.
To jeden z najcenniejszych zachowanych drewnianych kościołów na Podlasiu. Świątynia pochodzi z pierwszej połowy XVIII wieku i swoją architekturą nawiązuje do bezwieżowych, murowanych kościołów barokowych.
Jest zupełnie inna od cerkwi św. Barbary.
I właśnie to lubię w Milejczycach.
Nie trzeba daleko chodzić, żeby zobaczyć różne tradycje, różne style i różne sposoby budowania przestrzeni sakralnej.
Kościół stoi przy ulicy Kościelnej. Obok znajduje się drewniana plebania z około 1900 roku.
Na cmentarzu kościelnym stoi natomiast drewniana dzwonnica z 1740 roku. Jest dwukondygnacyjna, wykonana w konstrukcji słupowo-ramowej.
Patrząc na ten niewielki zespół zabudowań, trudno nie pomyśleć o tym, jak wyglądało życie Milejczyc kilkaset lat temu.
Dzwony, nabożeństwa, targ, sklepy, rozmowy na ulicach.
A kilka ulic dalej ktoś szedł do synagogi.

Trzy świątynie – jedna historia
I chyba właśnie tutaj znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego Milejczyce tak bardzo mnie zainteresowały.
Nie przyjechałam tutaj oglądać trzech zabytkowych budynków. Przyjechałam zobaczyć trzy ślady po trzech społecznościach, które kiedyś tworzyły jedno miasteczko.
Prawosławni.
Żydzi.
Katolicy.
Każda społeczność miała swoją religię, tradycję i sposób życia. Ale jednocześnie wszyscy byli mieszkańcami tych samych Milejczyc.
Dzisiaj jedna społeczność zniknęła niemal całkowicie. Po drugiej pozostała przede wszystkim świątynia i cmentarz, a trzecia nadal tworzy żywą wspólnotę.
Historia zrobiła swoje.
Co zostało z dawnych Milejczyc?
Milejczyce są dzisiaj spokojne. Czasami mam wrażenie, że trochę zbyt spokojne jak na miejsce, które ma tak niezwykłą historię.
Nie ma już królewskiej stacji.
Nie ma letniskowych pensjonatów pełnych gości.
Nie ma żydowskich sklepów i warsztatów.
Nie ma przedwojennego gwaru.
Ale zostały świątynie.
Została dawna synagoga.
Zostały fotografie.
Zostały cmentarze.
I przede wszystkim zostały historie.
Dlatego właśnie lubię takie małe, trochę zapomniane miejscowości. Nie krzyczą o swojej historii. Trzeba się zatrzymać i jej poszukać.
Milejczyce nie są miejscem, które zwiedza się w pośpiechu. Warto przejść się ulicami, zajrzeć do świątyń, zobaczyć dawną synagogę i wystawę poświęconą żydowskim mieszkańcom.
A potem przez chwilę po prostu postać.
Bo kiedy człowiek wie już, co wydarzyło się tutaj przed wojną, zwykła ulica przestaje być zwykłą ulicą.
Zaczyna się widzieć ludzi, których już nie ma.
I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze w podróżowaniu po Podlasiu.
Nie kolekcjonowanie zabytków.
Nie odhaczanie kolejnych miejsc.
Tylko próba zrozumienia, kto mieszkał tutaj przed nami i jaki świat zostawił po sobie.
Milejczyce są właśnie takim miejscem.
Cichym, trochę zapomnianym, a jednocześnie pełnym historii.
I może dlatego warto tutaj przyjechać.
Żeby zobaczyć miasteczko trzech wyznań i poszukać śladów świata, którego już nie ma.
Co zobaczyć w Milejczycach?
Jeśli wybierasz się do Milejczyc, warto zobaczyć przede wszystkim:
- cerkiew św. Barbary,
- drewniany kościół św. Stanisława,
- drewnianą dzwonnicę z 1740 roku,
- dawną synagogę,
- plenerową wystawę „Świat utracony – fotografie Żydów polskich w Milejczycach”,
- zachowane ślady dawnej zabudowy i cmentarze.
Najważniejsze jest jednak to, żeby nie ograniczyć Milejczyc do listy zabytków.
To miejsce najlepiej oglądać przez ludzi i ich historie.

📖 Podlasie, które odkrywam
Milejczyce są dla mnie kolejnym przykładem tego, jak niezwykłą historię można odnaleźć w niewielkiej podlaskiej miejscowości. Trzy świątynie, różne tradycje religijne i ślady dawnych mieszkańców tworzą opowieść o Podlasiu, którego najbardziej lubię szukać poza utartym szlakiem.
Od lat przemierzam Podlasie, zaglądając do małych wsi i miasteczek, odkrywając ich historię, architekturę, lokalne opowieści i miejsca, o których nie zawsze można przeczytać w popularnych przewodnikach.
Jestem autorką książki „Podlasie. Atlas turystyczny”, w której zebrałam miejsca warte odwiedzenia podczas podróży po tym niezwykłym regionie.
Jeśli lubicie wielokulturowe Podlasie, drewniane świątynie, małe miejscowości i historie ukryte poza głównymi szlakami, być może moja książka będzie dla Was inspiracją do kolejnych podróży.
„Podlasie. Atlas turystyczny” to zaproszenie do samodzielnego odkrywania regionu – również tych miejsc, do których warto zjechać z głównej drogi.
FAQ – Milejczyce
Czy warto odwiedzić Milejczyce?
Zdecydowanie tak, szczególnie jeśli interesuje Cię wielokulturowa historia Podlasia. To niewielka, trochę zapomniana miejscowość, w której zachowały się ślady dawnego świata prawosławnych, katolików i Żydów. Największą wartością Milejczyc jest właśnie to połączenie historii, architektury i pamięci o mieszkańcach, których już tutaj nie ma.
Co warto zobaczyć w Milejczycach?
Najważniejsze miejsca to cerkiew św. Barbary, drewniany kościół św. Stanisława oraz pozostałości dawnej synagogi. Warto również zobaczyć drewnianą dzwonnicę przy kościele, prawosławny cmentarz oraz wystawę plenerową „Świat utracony – fotografie Żydów polskich w Milejczycach”.
Czy w Milejczycach zachowała się synagoga?
Tak. Budynek dawnej synagogi stoi do dziś. Obecną synagogę wzniesiono w 1927 roku na miejscu wcześniejszej drewnianej świątyni. Podczas II wojny światowej budynek został zniszczony przez Niemców. Po wojnie zaadaptowano go między innymi na kino, bibliotekę i siedzibę ośrodka kultury. Dzisiaj jest nieużytkowany.
Ilu Żydów mieszkało przed wojną w Milejczycach?
W okresie międzywojennym społeczność żydowska stanowiła około 40% mieszkańców Milejczyc. Według danych przytoczonych w przedwojennym przewodniku miejscowość liczyła 2085 mieszkańców, w tym 894 Żydów, 1002 prawosławnych i 187 katolików.
Co stało się z żydowskimi mieszkańcami Milejczyc?
Podczas II wojny światowej niemieckie władze okupacyjne utworzyły w Milejczycach getto. Zostało ono zlikwidowane w 1943 roku. Żydowska społeczność, która przez stulecia współtworzyła miejscowość, została niemal całkowicie wymordowana.
Gdzie można poznać historię Żydów z Milejczyc?
Warto zobaczyć plenerową wystawę „Świat utracony – fotografie Żydów polskich w Milejczycach”. Prezentowane fotografie pochodzą w dużej mierze od potomków dawnych żydowskich mieszkańców miejscowości. To szczególnie poruszający sposób poznawania historii Milejczyc, ponieważ za datami i statystykami pojawiają się konkretni ludzie.
Jaką cerkiew można zobaczyć w Milejczycach?
W centrum miejscowości znajduje się drewniana cerkiew św. Barbary, której obecna świątynia została zbudowana w 1900 roku. W jej wnętrzu zachowały się dwa ikonostasy oraz starsze ikony, w tym siedemnastowieczne przedstawienia św. Barbary i św. Mikołaja.
Co wydarzyło się w Milejczycach podczas bieżeństwa?
W 1915 roku mieszkańcy prawosławnej części Milejczyc zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i udali się w głąb Rosji. Ostatnią Liturgię w cerkwi św. Barbary odprawiono 2 sierpnia 1915 roku, a następnego dnia rozpoczęła się ewakuacja ludności.
Przed wyjazdem część cerkiewnego wyposażenia ukryto. Ikony i utensylia zakopano na cmentarzu pod grobowcem ojca Aleksandra Bursy. Dzięki temu część wyposażenia cerkwi przetrwała bieżeństwo.
Czy Milejczyce mają zabytkowy drewniany kościół?
Tak. Kościół św. Stanisława należy do najcenniejszych drewnianych zabytków miejscowości. Świątynia pochodzi z pierwszej połowy XVIII wieku i nawiązuje swoją architekturą do barokowych kościołów murowanych.
Obok kościoła znajduje się również niezwykle ciekawa, drewniana dzwonnica z 1740 roku oraz drewniana plebania z około 1900 roku.
Czy Milejczyce były kiedyś miastem?
Tak. Milejczyce otrzymały prawa miejskie magdeburskie 14 maja 1516 roku z rąk króla Zygmunta I Starego. Miejscowość była wówczas ważnym punktem na trasie między Mielnikiem a Bielskiem Podlaskim.
Po I wojnie światowej Milejczyce utraciły prawa miejskie i nigdy ich nie odzyskały.
Czy Milejczyce były kiedyś miejscowością letniskową?
Tak – i jest to jeden z mniej znanych rozdziałów historii Milejczyc. W okresie międzywojennym miejscowość zyskała status letniska. Przyjeżdżali tutaj głównie Żydzi z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Wołkowyska, Siemiatycz, a także z Warszawy i Siedlec.
W pobliskim lesie powstało ponad 20 willi i pensjonatów, które dysponowały łącznie ponad 200 pokojami.
Dlaczego Milejczyce są ważne dla historii wielokulturowego Podlasia?
Bo jeszcze przed II wojną światową spotykały się tutaj trzy duże społeczności: prawosławna, żydowska i katolicka. Każda z nich pozostawiła po sobie własne świątynie, tradycje i ślady w przestrzeni miejscowości.
Dzisiaj stoją obok siebie cerkiew, drewniany kościół i dawna synagoga. To niezwykle wymowny obraz dawnego Podlasia – regionu, w którym różne kultury i religie przez pokolenia funkcjonowały obok siebie.
Ile czasu warto przeznaczyć na zwiedzanie Milejczyc?
Na najważniejsze miejsca wystarczy kilka godzin. Warto jednak nie spieszyć się i dać sobie czas na spacer. Milejczyce nie są miejscem, które trzeba „zaliczyć”. Ich historię najlepiej odkrywa się powoli – między drewnianymi świątyniami, cmentarzem, dawną synagogą i starymi ulicami.
Z czym połączyć zwiedzanie Milejczyc?
Milejczyce warto potraktować jako część większej wyprawy po południowym Podlasiu. Można połączyć je między innymi z Kleszczelami, Mielnikiem, Grabarką, Siemiatyczami czy Drohiczynem.
To dobry kierunek dla osób, które chcą zobaczyć Podlasie mniej oczywiste – nie tylko najbardziej znane cerkwie i atrakcje, ale także małe miejscowości, w których historia nadal jest widoczna w krajobrazie.
Podoba Ci się ten wpis i wspólne odkrywanie Podlasia?
Jeśli moje podróże, historie niezwykłych miejsc i opowieści ludzi, których spotykam po drodze, sprawiają Ci przyjemność, możesz postawić mi wirtualną kawę i wesprzeć moją twórczość. ☕❤️
Dzięki temu mogę dalej ruszać w drogę, odkrywać kolejne zakątki Polski, szukać zapomnianych historii, zaglądać do małych wsi i dzielić się z Wami miejscami, które często znajdują się gdzieś na uboczu głównych turystycznych tras.
Bo właśnie takie miejsca lubię najbardziej.
Ciche.
Trochę zapomniane.
Pełne historii.
I często zaskakujące.
Dziękuję, że jesteście ze mną.
Do zobaczenia na kolejnej podlaskiej ścieżce. ❤️
*Artykuł został zaktualizowany 15 sierpnia 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.



