Grecja – najpiękniejsze wyspy, atrakcje i szlaki. Moja podróż po Grecji
Im więcej greckich wysp odwiedzam, tym bardziej przekonuję się, że każda z nich jest inna.
Jedne są zielone.
Inne suche i surowe.
Na jednej zachwycają mnie góry, na drugiej małe białe domki, a jeszcze na innej zwyczajna droga prowadząca przez gaje oliwne.
Są też takie miejsca, które mnie nie zachwyciły.
I dobrze.
Bo przecież nie każda wyspa musi mi się podobać.
Na blogu mam już sporo wpisów o Grecji. Opisałam pojedyncze wyspy, miasteczka, plaże, zabytki, a przede wszystkim szlaki. Pomyślałam więc, że warto zebrać je w jednym miejscu.
To będzie moja grecka mapa wspomnień.
Samos, Lesbos, Lefkada, Simi, Kefalonia, Korfu, Thassos, Rodos, Santorini, Kos i Zakynthos.
Nie jest to ranking.
Nie potrafiłabym wybrać jednej „najpiękniejszej” wyspy.
Każda ma coś innego.
A ja chyba najbardziej lubię te miejsca, w których oprócz morza można znaleźć góry, małe wioski, stare kościółki, gaje oliwne i drogi prowadzące nie wiadomo dokąd.
Bo kiedy jadę do Grecji, nie potrafię długo siedzieć w jednym miejscu.
Plaża jest oczywiście piękna.
Ale po godzinie zaczynam patrzeć na góry.
I zastanawiam się, co jest po drugiej stronie.


Samos – wyspa, na którą wrócę

Gdybym jednak została zmuszona do wskazania jednej wyspy, na którą chciałabym wrócić jutro, chyba wybrałabym Samos.
Na Samos byłam dwa razy.
I wiem, że jeszcze tam wrócę.
Dlaczego?
Bo znalazłam tam wszystko, co lubię.
Góry.
Zieleń.
Gaje oliwne.
Małe wioski.
Plaże.
I przede wszystkim szlaki turystyczne.
Są bardzo malownicze i – co dla mnie niezwykle ważne – dobrze oznaczone. Na wyspie zachowało się wiele starych ścieżek, które prowadzą przez lasy, winnice i gaje oliwne.
Jest też cisza.
Nie taka zupełna, bo przecież gdzieś zawsze szczeka pies albo dzwonią dzwonki kóz.
Ale właśnie taka cisza, którą lubię.
Nie ma wielkich hoteli jeden przy drugim.
Są małe pensjonaty.
Kafejki.
Tawerny.
I rano można wypić kawę z widokiem na morze.
Kawę z widokiem na szczęście.
Więcej o wyspie napisałam w artykule:
👉 Samos – wyspa Hery i Pitagorasa: ciekawe miejsca, atrakcje

Samos – raj dla piechurów
Jeżeli ktoś lubi chodzić, Samos jest naprawdę dobrym wyborem.
Jedną z najbardziej znanych tras jest Kokkari – Vourliotes – Kokkari, czyli Route 22.
Trasa została oznaczona jako łatwa, ale ja nie powiedziałabym, że można potraktować ją jak zwykły spacer.
Dobre buty, woda i nakrycie głowy są konieczne.
👉 Kokkari – Vourliotes – Kokkari Route 22 – opis szlaku
Bardzo lubię też okolice Kokkari.
Z miejscowości prowadzą aż trzy ciekawe trasy.
Route 21 jest trasą okrężną i właśnie ją wybrałabym, jeśli ktoś nie ma ochoty na długą wyprawę.
👉 Trasa okrężna wokół Kokkari – Route 21
A jeżeli macie ochotę na plaże, warto przejść Route 1 z Potami przez Mikro Seitani do Megalo Seitani.
Czy można mieć piękną plażę prawie tylko dla siebie?
Okazuje się, że można.
Podczas mojej wędrówki na szlaku spotkałam zaledwie kilka osób, a na Megalo Seitani nie było nikogo.
👉 Potami – Mikro Seitani – Megalo Seitani – Route 1
To jest właśnie ta Grecja, którą lubię najbardziej.


Lesbos – wyspa, która mnie poruszyła


Z Lesbos miałam trochę inaczej.
Ta wyspa po prostu mnie poruszyła.
Kiedy próbowałam napisać o niej pierwszy tekst, miałam w głowie tyle myśli, że nie wiedziałam, od czego zacząć.
Lesbos nie jest wyspą tylko do leżenia na plaży.
Ma góry.
Lasy.
Gaje oliwne.
Małe wioski.
Surowy krajobraz.
I miejsca, w których można poczuć prawdziwą Grecję.
Napisałam kiedyś, że właśnie na Lesbos mogłabym zamieszkać.
I chyba nadal tak myślę.
👉 Lesbos – wakacyjny raj. Ciekawe miejsca na wyspie Safony
Petra – dobra baza na Lesbos


Petra bardzo mi odpowiada.
Jest morze.
Jest plaża.
Są tawerny.
Ale przede wszystkim można stąd ruszyć pieszo.
I właśnie to jest dla mnie ważne.
Nie zawsze chcę codziennie wsiadać do samochodu.
Czasami wystarczy wyjść rano z domu, założyć plecak i ruszyć.
Jedną z ciekawszych tras jest przejście w kierunku Lafionas.
Po drodze pojawiają się góry, kamienne drogi, gaje oliwne i widoki na morze.
👉 Petra – Lafionas – najpiękniejsza trasa trekkingowa na Lesbos
Bardzo lubię też szlaki prowadzące przez małe wioski.
Vafios.
Stipsi.
Petri.
To nie są miejsca, które koniecznie znajdziemy na pierwszych stronach przewodników.
I właśnie dlatego warto tam pojechać.


Lefkada – ukryty diament Morza Jońskiego

Lefkada jest zupełnie inna.
Górzysta.
Zielona.
Spokojna.
I ma ten niezwykły kolor wody, który chyba najbardziej kojarzy mi się z Morzem Jońskim.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam te błękitne odcienie, trudno było uwierzyć, że to naprawdę morze.
Lefkada zachwyciła mnie również autentycznością.
Małe domy.
Lokalne knajpki.
Sklepiki.
Kwiaty.
Świeże owoce i warzywa.
I przede wszystkim brak poczucia, że wszystko zostało stworzone wyłącznie dla turystów.
👉 Lefkada – ukryty diament Morza Jońskiego
To jedna z tych wysp, na których naprawdę można zwolnić.
A ja bardzo lubię takie miejsca.
Vassiliki i Sivota


Na Lefkadzie warto zobaczyć Vassiliki.
Mały port, łodzie, tawerny i góry.
Można usiąść przy kawie i patrzeć na morze.
I właściwie nic więcej nie trzeba.
Lubię również Sivotę.
Mała marina, kolorowe domy i spokój.
Nie ma tu wielkich atrakcji, które trzeba koniecznie odhaczyć.
I bardzo dobrze.
Czasami najlepszą atrakcją jest po prostu ładne miejsce i kawa wypita bez pośpiechu.

Simi – wyspa jak z pocztówki

Simi jest zupełnie inna.
Kiedy płynęliśmy w jej kierunku, zaczęły pojawiać się przed nami kolorowe domki przyklejone do skał.
Białe.
Żółte.
Różowe.
Pomarańczowe.
Wyglądało to jak makieta.
Tylko że była prawdziwa.
Simi jest jedną z tych wysp, które trudno pomylić z inną.
👉 Simi – najbardziej kolorowa wyspa Dodekanezu
Na Simi byliśmy pod koniec kwietnia.
I bardzo dobrze wspominam ten czas.
Było ciepło i słonecznie, ale upał nie był jeszcze tak dokuczliwy jak latem. Wyspa jest mocno nasłoneczniona, a cienia jest niewiele.
To ważne, jeśli planujemy dużo spacerować.
Jak dostać się na Simi?

Jeżeli jesteśmy na Rodos, Simi można odwiedzić podczas jednodniowej wycieczki.
My bilety kupiliśmy bezpośrednio w porcie.
I wyszły znacznie taniej niż te oferowane przez rezydentów w hotelu.
To jedna z tych rzeczy, które zawsze sprawdzam przed zakupem gotowej wycieczki.
Czasami można zrobić dokładnie to samo samodzielnie.
Tylko taniej.
I z większą swobodą.

Kefalonia – góry, morze i niesamowite widoki

Kefalonia zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Jest górzysta.
Zielona.
Pełna pięknych widoków.
I ma miejsca, które wyglądają jak scenografia filmu.
Jednym z nich jest Fiskardo.
Kolorowe domy.
Mały port.
Łodzie.
Kawiarnie.
I ta słynna mrożona kawa z gałką lodów.
W tygodniu jest tutaj spokojnie, natomiast w weekendy robi się zdecydowanie bardziej tłoczno.
👉 Fiskardo – najpiękniejsza wioska Kefalonii
Ale Kefalonia to nie tylko piękne miasteczka.
Są tutaj również miejsca zupełnie inne.

Old Farsa – opuszczona wieś

Lubię opuszczone miejsca.
Może dlatego, że zawsze zaczynam się zastanawiać, jak wyglądało tutaj życie.
Kto mieszkał w tych domach?
Kto rano otwierał drewniane okiennice?
Gdzie bawiły się dzieci?
Old Farsa została mocno zniszczona podczas trzęsień ziemi w 1953 roku.
Dzisiaj pozostały ruiny.
Kamienne domy.
Puste uliczki.
Cisza.
👉 Old Farsa – jedna z opuszczonych wiosek na Kefalonii
To nie jest typowa atrakcja turystyczna.
I właśnie dlatego mi się podoba.
Korfu – zielona wyspa

Korfu pamiętam przede wszystkim jako bardzo zieloną wyspę.
Byliśmy tam pod koniec sierpnia.
Obawialiśmy się upałów, ale pogoda była naprawdę przyjemna. Trafił się nawet dzień z lekkim deszczem.
Korfu ma piękne góry.
Małe kościółki.
Gaje oliwne.
I oczywiście niezwykłe stare miasto.
Najbardziej podobała mi się dzielnica Campiello.
Wąskie, kręte uliczki tworzą prawdziwy labirynt.
👉 Korfu – najbardziej promienna wśród szmaragdowych wysp Morza Jońskiego
Korfu jest dobrą wyspą dla tych, którzy chcą połączyć zwiedzanie z odpoczynkiem.

Thassos – Szmaragdowa Wyspa

O Thassos mówi się chyba trochę za mało.
A szkoda.
To wyspa bardzo zielona.
Nie bez powodu nazywana jest Szmaragdową Wyspą.
Są tutaj piękne plaże, lasy, górskie wioski i stare kościoły.
I można znaleźć sporo ciszy.
👉 Thassos – Szmaragdowa Wyspa: ciekawe miejsca, zabytki i atrakcje
Bardzo podoba mi się również Panagia.
To jedna z tych greckich wiosek, po których najlepiej po prostu chodzić.
Wąskie uliczki, kamienne domy i góry.
Samochód zostawiamy niżej i idziemy.
Tak lubię najbardziej.

Rodos – zabytki, których nie można pominąć

Rodos jest inne.
Jeżeli Samos kojarzy mi się z górami i szlakami, a Simi z kolorowymi domami, to Rodos pamiętam przede wszystkim z zabytków.
Stare miasto jest niesamowite.
Warto też wyjechać poza stolicę.
Jednym z miejsc, które zapamiętałam, jest klasztor Tsampika.
Pamiętam przede wszystkim schody.
295 stopni.
Był początek maja.
Słońce mocno świeciło.
A ja ledwo wdrapałam się na górę.
👉 Moni Panagia Tsampika – 295 stopni i piękny widok na Rodos
I znowu okazało się, że Grecję najlepiej poznaje się nie z leżaka.

Santorini – nie tylko Oia

Santorini jest chyba najbardziej rozpoznawalną grecką wyspą.
Białe domki.
Niebieskie kopuły.
Klify.
Kaldera.
Zachody słońca.
Wszystko to już znamy ze zdjęć.
Ale Santorini warto zobaczyć również z perspektywy szlaku.
Jednym z najpiękniejszych trekkingów jest trasa Oia – Fira.
To zupełnie inne spojrzenie na wyspę.
Nie siedzimy w samochodzie.
Nie stoimy w tłumie.
Idziemy.
A po jednej stronie mamy morze.
Po drugiej białe miejscowości przyklejone do klifów.
👉 Oia – Fira – najpiękniejszy szlak trekkingowy na Santorini
Tylko pamiętajcie o wodzie.
Na Santorini cień nie zawsze będzie naszym przyjacielem.

Kos – nie każda wyspa musi zachwycać

I tutaj napiszę coś, co może nie wszystkim się spodoba.
Kos mnie nie zachwycił.
Wyspa jest płaska.
Mało zielona.
Dla mnie trochę nijaka.
Po Samos, Korfu czy Kefalonii poprzeczka była ustawiona wysoko.
Kos ma oczywiście swoje atrakcje.
Są zabytki.
Są plaże.
Są gorące źródła.
Można jeździć rowerem.
Ale nie każda wyspa musi mi się podobać.
👉 Jak nie zanudzić się na greckiej wyspie Kos?
Właśnie dlatego lubię pisać o własnych doświadczeniach.
Bo przewodnik może napisać:
„Kos – piękna grecka wyspa”.
A ja mogę powiedzieć:
„Mnie się nie podobało”.
I obie rzeczy mogą być prawdziwe.

Zakynthos – Panna Młoda Morza Jońskiego

Zakynthos również nie jest moją ulubioną grecką wyspą.
Może dlatego, że oczekiwania miałam bardzo duże.
Wyspa nazywana jest Panną Młodą Morza Jońskiego.
Ma piękne wybrzeże.
Jaskinie.
Plaże.
Żółwie caretta-caretta.
Ale mnie zabrakło tutaj tego klimatu, który znalazłam na Lefkadzie czy Kefalonii.
Mimo wszystko warto ją zobaczyć.
Tym bardziej że podczas objazdu wyspy można znaleźć naprawdę ciekawe miejsca.
👉 Zakinthos – Panna Młoda Morza Jońskiego
Mam nawet ochotę tam wrócić.
Może tym razem pod koniec maja albo na początku czerwca.

Kiedy najlepiej jechać do Grecji?

Jeżeli ktoś chce przede wszystkim leżeć na plaży, lato będzie oczywistym wyborem.
Ale ja zdecydowanie wolę wiosnę i początek jesieni.
Szczególnie jeśli planuję chodzenie.
W kwietniu i maju przyroda wygląda zupełnie inaczej.
Jest zielono.
Kwitną kwiaty.
Na Samos w maju można zobaczyć intensywnie czerwone maki i kwitnące kapary.
Nie ma jeszcze takich upałów.
Można spokojnie chodzić po górach.
Zwiedzać.
Jeździć samochodem.
I nie trzeba co pięć minut szukać cienia.
Moje ulubione miesiące na Grecję:
kwiecień – maj – dla przyrody, spacerów i zwiedzania,
czerwiec – dla połączenia plaży ze zwiedzaniem,
wrzesień – dla morza i mniejszej liczby turystów.
Lipiec i sierpień zostawiłabym tym, którzy naprawdę lubią upały.
Grecja samochodem – czy warto?
Moim zdaniem tak.
Jeżeli chcemy tylko mieszkać przy plaży i wieczorem chodzić do tawerny, samochód nie zawsze będzie potrzebny.
Ale jeśli chcemy poznać wyspę, zdecydowanie daje więcej możliwości.
Można pojechać do małej wioski.
Zatrzymać się przy kościółku.
Zobaczyć punkt widokowy.
Zjechać z głównej drogi.
Znaleźć plażę.
I właśnie takie przypadkowe miejsca często okazują się najciekawsze.
Na greckich wyspach lubię ten moment, kiedy widzę drogę prowadzącą gdzieś wysoko.
I myślę:
„A dokąd ona prowadzi?”
No i oczywiście muszę to sprawdzić.
Grecja dla miłośników trekkingu

Jeżeli miałabym polecić wyspy przede wszystkim osobom, które lubią chodzić, moja lista wyglądałaby tak:
🥇 Samos
Za ogromną liczbę szlaków, góry, lasy, wioski i piękne widoki.
🥈 Lesbos
Za surowy krajobraz, góry, gaje oliwne i spokojne wioski.
🥉 Kefalonia
Za spektakularne widoki i górski charakter.
Lefkada
Za góry i piękne wybrzeże.
Korfu
Za zieleń i stare ścieżki.
Santorini
Za niezwykłe widoki podczas trekkingu wzdłuż kaldery.
Tylko pamiętajcie.
Grecki trekking latem to nie jest spacer po parku.
Woda jest podstawą.
Dobre buty również.
Nakrycie głowy.
Krem przeciwsłoneczny.
Telefon.
Powerbank.
Mapa.
I zdrowy rozsądek.
Na Samos zdarzyło mi się nawet zgubić na jednej z tras. Route 13 w okolicach Limnionas okazała się trudniejsza, niż się spodziewałam, a część szlaku była bardzo słabo oznaczona. Miałam dużo wody, a mimo to okazała się niewystarczająca.
To pokazuje, że nawet jeśli mamy doświadczenie, greckich gór nie należy lekceważyć.
Co zabrać na grecki szlak?

Moja lista jest bardzo prosta:
- dobre buty,
- plecak,
- wodę,
- elektrolity,
- nakrycie głowy,
- krem przeciwsłoneczny,
- telefon,
- powerbank,
- mapę,
- coś do jedzenia,
- podstawową apteczkę.
I jeszcze jedna rzecz.
Nie wychodzę na szlak w największy upał.
Jeżeli jest możliwość, ruszam rano.
Greckie słońce potrafi naprawdę zmęczyć.
Gdzie nocować na greckich wyspach?

Nie zawsze wybieram największe miejscowości.
Wręcz przeciwnie.
Jeżeli mam wybór, wolę mały pensjonat albo kameralny hotel.
Na Samos właśnie takie miejsca najbardziej mi odpowiadały.
Mała liczba pokoi.
Lokalne jedzenie.
Spokój.
I właściciele, którzy czasami naprawdę mają czas porozmawiać.
Przed rezerwacją noclegu sprawdzam przede wszystkim lokalizację.
Czy jest sklep?
Czy są tawerny?
Czy można zaparkować?
Czy w pobliżu zaczynają się szlaki?
I czy rano będę mogła wyjść na spacer.
To dla mnie ważniejsze niż basen.
Co najbardziej lubię w Grecji?

Chyba nie plaże.
Chociaż oczywiście je lubię.
Najbardziej lubię zwyczajne miejsca.
Małą wioskę.
Stary kościółek.
Oliwkę rosnącą przy drodze.
Kota śpiącego na krześle.
Starszego Greka siedzącego przed domem.
Tawernę, w której nie ma menu w pięciu językach.
Zapach świeżego chleba.
Kawę wypitą rano.
I drogę prowadzącą gdzieś w góry.
Bo właśnie tam często zaczyna się prawdziwa podróż.

Którą grecką wyspę wybrać?

Jeżeli lubicie góry i trekking – Samos lub Lesbos.
Jeżeli chcecie pięknych plaż i gór – Lefkada albo Kefalonia.
Jeżeli kochacie kolorowe miasteczka – Simi.
Jeżeli lubicie zieleń – Korfu lub Thassos.
Jeżeli interesują Was zabytki – Rodos.
Jeżeli chcecie zobaczyć niezwykły wulkaniczny krajobraz – Santorini.
Jeżeli interesują Was wulkany i małe górskie wioski – Nisyros.
Jeżeli chcecie spokoju – Thassos.
A jeżeli chcecie po prostu odpocząć nad morzem i zjeść dobrą rybę…
W Grecji naprawdę jest z czego wybierać.
Moja grecka mapa

Im więcej wysp odwiedzam, tym bardziej nie potrafię stworzyć rankingu.
Samos kocham za szlaki.
Lesbos za surowość i spokój.
Lefkadę za błękit morza.
Simi za kolorowe domy.
Kefalonię za góry i widoki.
Korfu za zieleń.
Thassos za ciszę.
Rodos za zabytki.
Santorini za krajobraz.
Kos za to, że pokazała mi, że nie każda wyspa musi mnie zachwycić.
Zakynthos za piękne Morze Jońskie.
I chyba właśnie dlatego lubię Grecję.
Nie muszę jej idealizować.
Mogę powiedzieć, że jedno miejsce mnie zachwyciło, a inne nie.
Mogę wrócić tam, gdzie było mi dobrze.
Mogę pojechać w zupełnie nowe miejsce.
A czasami mogę po prostu usiąść przy morzu i niczego nie zwiedzać.
Grecja – praktyczne informacje

Czy warto wynająć samochód?
Jeżeli chcecie zobaczyć więcej niż jedną miejscowość – zdecydowanie tak. Szczególnie na większych i górzystych wyspach.
Kiedy najlepiej jechać do Grecji?
Na zwiedzanie i trekking wybrałabym kwiecień, maj, czerwiec lub wrzesień. Na typowy urlop plażowy sprawdzi się również środek lata, ale trzeba liczyć się z wysokimi temperaturami.
Która wyspa jest najlepsza na trekking?
Z mojego doświadczenia przede wszystkim Samos i Lesbos. Samos ma bardzo rozbudowaną sieć oznakowanych szlaków.
Czy na greckie wyspy można pojechać bez samochodu?
Tak. Wiele zależy od tego, gdzie się zatrzymamy. Jeżeli wybierzemy większą miejscowość, możemy korzystać z autobusów, taksówek lub wycieczek. Samochód daje jednak znacznie większą swobodę.
Czy warto odwiedzić Simi z Rodos?
Tak. Można potraktować ją jako jednodniową wycieczkę. My kupiliśmy bilety bezpośrednio w porcie.
Czy Lefkada jest dobrym miejscem na spokojne wakacje?
Tak. Szczególnie jeśli nie interesują nas wielkie kurorty, a bardziej małe miejscowości, góry, plaże i lokalna atmosfera.
Czy Samos jest dobrą wyspą dla osób, które nie lubią tłumów?
Moim zdaniem tak. Szczególnie poza szczytem sezonu. Właśnie cisza i spokój są jednymi z rzeczy, które najbardziej podobały mi się na Samos.
Czy warto wracać na tę samą grecką wyspę?
Zdecydowanie tak.
Na Samos byłam już dwa razy. Podobnie na Lesbos i Lefkadzie – na każdą z tych wysp wróciłam po raz drugi.
I wiem, że to nie były moje ostatnie powroty.
Bo Grecji nie da się poznać podczas jednego wyjazdu. Za każdym razem odkrywam coś nowego – inną plażę, małą wioskę, lokalną tawernę czy szlak, na który wcześniej zabrakło czasu.
Ale powrót ma też inną wartość.
Kiedy wracam na wyspę, nie muszę już wszystkiego poznawać od początku. Mogę zwolnić.
Usiąść przy kawie w miejscu, które już znam.
Wrócić na ulubioną plażę.
Przejść jeszcze raz tą samą drogą i zobaczyć, co tym razem przyciągnie moją uwagę.
A czasami po prostu usiąść gdzieś wieczorem i pomyśleć:
„Dobrze, że znowu tu jestem”.
Samos, Lesbos i Lefkada pokazały mi, że nie zawsze trzeba szukać kolejnego miejsca na mapie. Czasami warto wrócić tam, gdzie już kiedyś zostawiło się kawałek serca.
Bo druga podróż nie musi być powtórką pierwszej.
Może być zupełnie nową historią.

Grecja – miejsca, które jeszcze przede mną
I tutaj moja lista wcale się nie kończy.
Wręcz przeciwnie.
Greckich wysp jest tak dużo, że chyba życia nie wystarczy.
Chciałabym wrócić na Kretę.
Chciałabym lepiej poznać Nisyros.
Ciekawi mnie Kalymnos.
Może kiedyś pojadę na inną wyspę, o której dzisiaj nawet nie myślę.
A może znowu kupię bilet na Samos.
Bo przecież wiem, że tam jeszcze nie skończyłam.
Na pewno jest jeszcze jakaś droga, której nie przeszłam.
Jakaś wioska, której nie zobaczyłam.
Jakiś kościółek ukryty w górach.
Jakaś mała tawerna, w której jeszcze nie jadłam.
I właśnie to jest w Grecji najpiękniejsze.
Zawsze zostaje coś na następny raz.

Zaplanuj podróż po Grecji – moje wpisy
Jeżeli planujesz wyjazd, zajrzyj również do szczegółowych relacji:
Samos
- Samos – wyspa Hery i Pitagorasa: ciekawe miejsca i atrakcje
- Kokkari – Vourliotes – Kokkari, Route 22
- Trasa okrężna wokół Kokkari – Route 21
- Potami – Mikro Seitani – Megalo Seitani – Route 1
Lesbos
Lefkada
Simi
Kefalonia
- Fiskardo – najpiękniejsza wioska Kefalonii
- Old Farsa – opuszczona wieś na Kefalonii
- Lixouri – idealne miejsce na wakacje
Thassos
Korfu
Rodos i Simi
Santorini
Kos
Zakynthos
Jeśli wakacje z biurem podróży to ja zazwyczaj wybieram ITAKĘ 🙂 Pełną ofertę wakacji w Grecji z tym biurem sprawdzicie tutaj

Podoba Ci się to, co robię?
Jeśli lubisz moje opowieści o Grecji i wspólne odkrywanie jej pięknych, czasem mniej oczywistych zakątków, możesz postawić mi wirtualną kawę. ☕
W ten prosty sposób wesprzesz moją twórczość i zmotywujesz mnie do tworzenia kolejnych historii – o greckich wyspach, małych miejscowościach, lokalnych tradycjach i miejscach, które warto zobaczyć nie tylko z przewodnikiem w ręku.
Dziękuję, że tu jesteś. ❤️
To właśnie dzięki Tobie mogę dalej odkrywać Grecję, poznawać jej miejsca i historie oraz dzielić się z Tobą małymi skarbami, które można znaleźć po drodze.
Może Ci się spodobać
Stare Brusno – zapomniana wieś i greckokatolicki cmentarz na Roztoczu.
3 sierpnia 2021
Wkra na weekend: najpiękniejszy odcinek kajakowy z plażą na Zawadach
13 września 2022
