-
Była woda, były spiżarki i były cmentarze. Las pachniał bzem i konwaliami – śladami zaginionych wsi w Puszczy Kampinoskiej.
Uwielbiam majowe wyprawy do lasu. To właśnie w maju Puszcza Kampinoska wydaje mi się najbardziej zmysłowa. Jest wtedy soczyście zielona, świeża i pełna zapachów. Białe kokoryczki wychylają się spomiędzy liści, kwitną konwalie, a w powietrzu unosi się słodka woń bzu. Czy las może pachnieć lepiej? Chyba nie. W zeszłym roku odwiedziłam cmentarz ewangelicki w Karolinowie. Zachował się tam tylko drewniany krzyż, ukryty pośród bzów. Pamiętałam to miejsce i bardzo chciałam wrócić właśnie w maju, kiedy krzewy zakwitają. Chciałam zobaczyć ten samotny krzyż otoczony kwiatami i sprawdzić, czy las, który jesienią wydawał mi się surowy i tajemniczy, wiosną opowie tę samą historię zupełnie innym głosem. Tego dnia ruszyłam więc w drogę.…
-
Bromierzyk – nawiedzona wieś wisielców.
Są takie miejsca, do których wracam nie tylko po to, żeby zobaczyć coś nowego. Wracam do nich również po wspomnienia. Bromierzyk jest właśnie takim miejscem. Pamiętam, jak będąc dzieckiem, jeździłam z Rodzicami do Bromierzyka na grzyby. Wtedy wieś była już opuszczona. Nie mieszkali tutaj ludzie, ale dla mnie nie było w tym niczego niezwykłego. Był las, grzyby, wspólne rodzinne wyprawy i Mama, która uwielbiała wracać z koszykiem pełnym leśnych skarbów. Po latach ponownie przyjechałam do Bromierzyka. Dzisiaj po dawnej wsi pozostały przede wszystkim fundamenty, stare piwnice, pojedyncze ślady dawnych siedlisk, kapliczka i drogi, którymi kiedyś przemieszczali się mieszkańcy. O Bromierzyku mówi się „nawiedzona wieś” albo „wieś wisielców”. Wokół tego miejsca…





