Polecane szlaki,  Puszcza Kampinoska

Leśniczówka z filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” i Fort VII. Pomysł na wagary od pracy.

Filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt” nie widziałam, ale udało mi się dotrzeć do jednej z najładniejszych leśniczówek w Puszczy Kampinoskiej. To właśnie tutaj kręcono film Netflixa.

Wagary od pracy, pięć godzin w lesie, rower, historia nieistniejącej już wsi, stary fort i zapach bzu – tak wyglądał mój dzień w Puszczy Kampinoskiej.

Lubię takie wycieczki. Nie potrzebuję wielkich atrakcji, tłumów i miejsc, które trzeba obowiązkowo zobaczyć. Znacznie bardziej ciekawią mnie stare domy, zapomniane drogi, pozostałości dawnych wsi i miejsca, w których można poczuć, że historia nadal jest gdzieś obok.

Tym razem chciałam zobaczyć leśniczówkę, która pojawiła się w filmie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, a później dotrzeć jeszcze do jednego z fortów Twierdzy Modlin.

Leśniczówka z filmu – gdzie jej szukać?

Samochodem pojechałam do Starej Dąbrowy. W pobliżu Ośrodka Szkolenia Wolontariuszy znajduje się miejsce, w którym rozpoczynałam swoją wycieczkę.

Dalszą drogę pokonałam rowerem.

Ruszyłam szeroką drogą pożarową. Z tego, co pamiętam, była to droga oznaczona numerem 6 albo 9. Wtedy numer skojarzył mi się z cyfrą diabła i chyba właśnie dlatego tak dobrze go zapamiętałam.

Droga nosi nazwę Kościelna Droga.

Od miejsca, w którym zostawiłam samochód, do leśniczówki jest niecałe 5 kilometrów. To dystans, który spokojnie można pokonać rowerem, ale sama trasa jest dla mnie ciekawsza niż jej długość.

Jadę przez las i z każdym kilometrem coraz bardziej oddalam się od codzienności.

To właśnie lubię w Kampinosie.

Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Grób Nieznanego Żołnierza – Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Grób Nieznanego Żołnierza – Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.

Rybitew i ślady dawnej wsi

Leśniczówka znajduje się w rejonie dawnej Rybitew. Jadąc przez ten fragment Puszczy, można natknąć się na oznaczenia obszarów ochrony ścisłej.

To ważne, bo Puszcza Kampinoska nie jest zwykłym lasem, po którym można poruszać się całkowicie dowolnie. Są tutaj miejsca szczególnie cenne przyrodniczo, dlatego podczas wycieczki warto trzymać się obowiązujących szlaków i dróg oraz sprawdzić aktualne zasady udostępniania terenu.

Po pewnym czasie droga łączy się z żółtym szlakiem.

W mojej pamięci ta część trasy wyglądała tak: po około 1,5 kilometra można było zauważyć przewrócone drzewo z oznaczeniem szlaku. Skręt w prawo prowadził w kierunku leśniczówki.

Ja pojechałam jeszcze kawałek prosto, aż dotarłam do miejsca, gdzie spotykają się żółty i zielony szlak. Tam skręciłam w prawo i również dotarłam do celu.

Dzisiaj nie traktowałabym jednak tego opisu jako dokładnej instrukcji nawigacyjnej. To relacja z mojej wycieczki z 2020 roku, a oznaczenia, drogi i możliwość przejazdu poszczególnymi odcinkami mogą się zmieniać.

Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Biela”.
Kampinoski Park Narodowy.

Leśniczówka – cel mojej wycieczki

W końcu ją zobaczyłam.

I… przez moment pomyślałam, że chyba trafiłam w złe miejsce.

Dlaczego?

W filmie leśniczówka jest niebieska, a rzeczywisty budynek z zewnątrz nie wygląda dokładnie tak, jak zapamiętałam go ze zdjęć.

Tego dnia świeciło piękne słońce. Wokół panowała cisza i spokój. Nie było żadnych turystów, samochodów ani innych ludzi.

Tylko las.

I drewniany dom.

Pomyślałam wtedy:

„Mogłabym tu zamieszkać”.

Naprawdę mogłabym.

Uwielbiam drewniane domy, a ten ma w sobie coś wyjątkowego. Uroku dodają mu piękne okiennice, niewielki ganeczek i cała ta trochę senna atmosfera.

Na podwórku zachowały się stare elementy zabudowy. Zobaczyłam między innymi klatki dla królików i piwnicę typu ziemianka.

Patrząc na nią, od razu zaczęłam sobie wyobrażać, jak kiedyś wyglądało tutaj życie.

Pewnie przechowywano w niej ziemniaki, warzywa, słoiki i inne zapasy na zimę.

To oczywiście moje przypuszczenia, ale właśnie takie drobiazgi sprawiają, że opuszczone miejsca zaczynają opowiadać własną historię.

Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.

Czy można wejść do leśniczówki?

Zajrzałam przez okna, ale nie próbowałam wejść do środka.

Uważam, że jeśli budynek jest czyjąś własnością, bez zgody właściciela nie powinno się do niego wchodzić.

To może wydawać się oczywiste, ale przy opuszczonych budynkach często pojawia się przekonanie, że skoro „nikt tam nie mieszka”, to można wejść.

Moim zdaniem nie.

Opuszczony wygląd budynku nie oznacza, że jest on niczyj.

Dlatego oglądałam leśniczówkę z zewnątrz i pozwoliłam sobie tylko zajrzeć przez okna.

W drzwiach wisiała kolorowa zasłonka. Przez chwilę miałam wrażenie, jakby ktoś jeszcze niedawno tutaj mieszkał.

I chyba właśnie ta mieszanka dawnego życia, ciszy i lasu zrobiła na mnie największe wrażenie.

Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.
Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.

„W lesie dziś nie zaśnie nikt”

Film „W lesie dziś nie zaśnie nikt” był jednym z powodów, dla których chciałam zobaczyć ten budynek.

Paradoksalnie sama filmu wtedy nie widziałam.

Nie przeszkadzało mi to jednak w wyobrażaniu sobie scen rozgrywających się w takim miejscu.

Sam pomysł wykorzystania starej leśniczówki jako miejsca akcji horroru wydaje mi się świetny.

Drewniany dom stojący samotnie w środku Puszczy, cisza, las i brak ludzi – trudno o bardziej naturalną scenerię dla historii, w której las nie kojarzy się wyłącznie z odpoczynkiem.

Po obejrzeniu zdjęć z filmu można zauważyć, że filmowa leśniczówka różni się od tej, którą zobaczyłam podczas swojej wycieczki. Scenografia i filmowe ujęcia mogą zresztą mocno zmienić odbiór prawdziwego miejsca.

Dlatego jeśli jedziesz tam wyłącznie dlatego, że widziałaś budynek w filmie, nie zdziw się, że rzeczywistość wygląda trochę inaczej.

Leśniczówka z horroru „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.

Dalej – w stronę Cybulic Małych

Po obejrzeniu leśniczówki ruszyłam dalej.

Chciałam zobaczyć jeszcze Fort VII Twierdzy Modlin, dlatego skierowałam się w stronę Cybulic Małych.

I właśnie ten fragment trasy okazał się dla mnie bardzo ciekawy.

Po drodze mijałam opuszczone domostwa.

Na pierwszy rzut oka często ich nie widać. Las powoli odzyskuje teren, dawne podwórka zarastają, a drewniane budynki znikają.

Ale z czasem zaczęłam zauważać charakterystyczne ślady.

Bez.

Jeśli w środku lasu widzę stare krzaki bzu, od razu zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś nie stał tam dom.

To niesamowite, jak długo rośliny potrafią pamiętać o człowieku.

Dzisiaj nie ma już domu.

Nie ma płotu.

Nie ma podwórka.

Bez.

Zapach bzu w środku Puszczy

Tego dnia las pachniał wyjątkowo pięknie.

Wszędzie unosił się zapach bzu i kwitnących kasztanów.

Jechałam rowerem i miałam wrażenie, że nie muszę się nigdzie spieszyć.

Właśnie takie momenty najbardziej pamiętam z wycieczek.

Nie konkretny kilometr.

Nie numer szlaku.

Nie godzinę przyjazdu.

Tylko zapach.

Światło wpadające między drzewa.

Ciszę.

I stare domostwa, które powoli znikają pod roślinnością.

Kasztanowiec.
Przydrożny krzyż w miejscowości Rybitew.
Pozostałości domostw – Rybitew.

Rybitew – wieś, której już nie ma

Rybitew była dawną kampinoską wsią służebną, której mieszkańcy zajmowali się między innymi rybołówstwem.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, że w miejscu, przez które jadę rowerem, kiedyś znajdowała się wieś.

Jej grunty w dużej części wykupiono i zalesiono, a zabudowania rozebrano.

Pozostały więc przede wszystkim ślady.

Fundamenty.

Drzewa owocowe.

Krzaki bzu.

I historia.

To właśnie dlatego tak bardzo lubię jeździć po Kampinosie bez konkretnego pośpiechu. Czasami trzeba zwolnić, żeby w ogóle zauważyć, że las skrywa pozostałości dawnych gospodarstw.

Tragiczna historia Rybitew

Historia Rybitew ma również bardzo tragiczną kartę.

Przy skrzyżowaniu stoi prosty pomnik-kapliczka upamiętniający mieszkańców wsi zamordowanych i wywiezionych do niemieckich obozów koncentracyjnych po pacyfikacji 14 września 1944 roku.

Według informacji przywoływanych w przewodniku Lechosława Herza około 50 mieszkańców poniosło śmierć, zostało zamęczonych lub straconych.

To miejsce jest bardzo proste.

Nie ma monumentalnego pomnika.

Jest tylko kapliczka przy drodze.

A jednak właśnie takie miejsca często robią na mnie największe wrażenie.

Bo stoję w lesie, słyszę ptaki i szum drzew, a jednocześnie wiem, że wydarzyły się tutaj rzeczy, których nie da się pogodzić z tym spokojnym krajobrazem.

Pozostałości domostw – Rybitew.
Rybitew.

Dawna kolejka leśna

W pobliżu przebiegała również trasa dawnej leśnej kolejki.

Została zbudowana przez Niemców w latach 1916–1917. Transportowano nią drewno pozyskiwane w Puszczy w kierunku Wisły, do Grochali, gdzie rozpoczynał się jego spław.

Kolejka była częścią większej historii eksploatacji lasu, która przyniosła ogromne zniszczenia w kampinoskich drzewostanach.

Dzisiaj po tej trasie zostały przede wszystkim ślady w krajobrazie i informacje w opracowaniach historycznych.

Rybitew.
Rybitew.
Rybitew.
Rybitew.
Rybitew.
Pozostałości domostw – Rybitew.
Pozostałości domostw – Rybitew.
Rybitew.

Fort VII Twierdzy Modlin

Kolejnym punktem mojej wycieczki był Fort VII Twierdzy Modlin.

Fort znajduje się w lesie w pobliżu Cybulic Małych i jest jednym z ciekawszych obiektów dawnego systemu fortyfikacyjnego Twierdzy Modlin.

Powstał w latach 80. XIX wieku. W latach 1894–1900 został gruntownie zmodernizowany, a kolejne prace prowadzono przed I wojną światową.

W efekcie pierwotny wygląd obiektu mocno się zmienił.

To, co szczególnie podoba mi się w fortach ukrytych w lesie, to kontrast między monumentalną historią a przyrodą, która stopniowo przejmuje dawne fortyfikacje.

Mury, wały, drzewa, korzenie i mech zaczynają tworzyć jedną całość.

Jak znaleźć Fort VII?

Kiedy planowałam swoją wycieczkę, korzystałam z informacji o lokalizacji fortu w rejonie Cybulic Małych.

Jeśli jedzie się z Leszna w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego drogą wojewódzką nr 579, w Cybulicach Dużych mija się stację paliw. Dalej trzeba kierować się w stronę ulicy Wiosennej w Cybulicach Małych.

W mojej relacji z 2020 roku opisywałam również miejsce, w którym można było pozostawić samochód i dalej ruszyć pieszo.

Dzisiaj nie traktowałabym jednak tego opisu jako aktualnej instrukcji parkingowej. Część wskazywanych dawniej miejsc może być terenem prywatnym, a zasady dostępu do poszczególnych fragmentów terenu mogą się zmieniać.

Przed wyjazdem warto więc sprawdzić aktualne informacje dotyczące parkingów, szlaków i możliwości wejścia na teren fortu.

Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.

Czy można wejść do Fortu VII?

To jedno z pytań, które może pojawić się przy planowaniu tej wycieczki.

Fort jest zabytkowym obiektem fortyfikacyjnym, a jego stan może być nierówny. W takich miejscach mogą występować niezabezpieczone uskoki, otwory, zarośnięte fragmenty konstrukcji czy niestabilne elementy.

Dlatego nie traktowałabym fortu jak zwykłej atrakcji turystycznej z przygotowaną trasą zwiedzania.

Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.

Ile czasu zajęła mi wycieczka?

Cała moja wycieczka zajęła około pięciu godzin.

Nie był to jednak wyścig.

Po drodze zatrzymywałam się przy dawnych domostwach, oglądałam leśniczówkę, robiłam zdjęcia i chłonęłam atmosferę lasu.

Dlatego czas przejazdu takiej trasy może być zupełnie inny w zależności od tego, czy jedziesz wyłącznie rowerem, czy zatrzymujesz się po drodze.

Jeśli lubisz historię, fotografowanie i szukanie śladów dawnych mieszkańców, spokojnie możesz przeznaczyć na tę wycieczkę większą część dnia.

Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Pozostałości Fortu VII w Cybulicach.
Budka strażnicza Fortu VII w Cybulicach.

Czy warto wybrać się do leśniczówki i Fortu VII?

Moim zdaniem zdecydowanie tak.

Ale nie dlatego, że są to miejsca spektakularne.

Wręcz przeciwnie.

Leśniczówka jest ciekawa właśnie dlatego, że wygląda jak fragment dawnego życia pozostawiony w środku lasu.

Rybitew pozwala zobaczyć, jak Puszcza stopniowo pochłania miejsca, w których kiedyś mieszkali ludzie.

Fort VII pokazuje z kolei zupełnie inną historię – wojskową, związaną z rozwojem Twierdzy Modlin i europejską sztuką fortyfikacyjną XIX i początku XX wieku.

A wszystko to można połączyć podczas jednej leśnej wycieczki.

Dla mnie największą atrakcją nie był jednak ani fort, ani sama leśniczówka.

Był nią las.

Jego zapach.

Cisza.

Bez rosnący w miejscu dawnego domu.

I świadomość, że jadąc zwykłą leśną drogą, przejeżdżam przez miejsca, w których jeszcze stosunkowo niedawno toczyło się normalne życie.

Obszar Ochrony Ścisłej „Rybitew”.
Obszar Ochrony Ścisłej „Rybitew”.

Leśniczówka i Fort VII – FAQ

Gdzie znajduje się leśniczówka z filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt”?

Leśniczówka znajduje się w Puszczy Kampinoskiej, w rejonie dawnej wsi Rybitew. To drewniany budynek położony w lesie, z dala od dużych miejscowości i głównych dróg.

Jeśli planujesz wyjazd tylko po to, żeby zobaczyć miejsce znane z filmu, pamiętaj, że filmowy wygląd budynku może różnić się od jego rzeczywistego wyglądu.

Czy leśniczówka naprawdę wystąpiła w filmie „W lesie dziś nie zaśnie nikt”?

Tak. To właśnie ten budynek wykorzystano jako jedną z filmowych lokalizacji.

Filmowa scenografia może jednak zmieniać wygląd prawdziwego miejsca, dlatego po dotarciu na miejsce można mieć wrażenie, że budynek wygląda inaczej niż na ekranie.

Czy widziałam film „W lesie dziś nie zaśnie nikt”?

Nie. Kiedy wybrałam się do leśniczówki, filmu jeszcze nie widziałam.

Właśnie dlatego bardziej interesowało mnie samo miejsce, jego historia i atmosfera niż porównywanie każdego szczegółu z filmem.

Czy można wejść do leśniczówki?

Nie wchodziłam do środka.

Uważam, że jeżeli budynek jest czyjąś własnością, nie powinno się do niego wchodzić bez zgody właściciela.

Samo wrażenie, że budynek jest opuszczony, nie oznacza, że można potraktować go jak ogólnodostępną atrakcję turystyczną.

Czy można dojechać do leśniczówki samochodem?

Moja wycieczka zaczynała się w Starej Dąbrowie, skąd dalej ruszyłam rowerem.

Nie polecam zakładania, że obecnie można dojechać samochodem dokładnie w miejsce, w którym rozpoczynałam trasę. Zasady udostępniania dróg leśnych i możliwości parkowania mogą się zmieniać.

Najbezpieczniej przed wyjazdem sprawdzić aktualne informacje dotyczące parkingów i ruchu na drogach leśnych.

Ile kilometrów jest od Starej Dąbrowy do leśniczówki?

W czasie mojej wycieczki było to niecałe 5 kilometrów w jedną stronę.

To opis mojej trasy z 2020 roku, dlatego przed wyjazdem warto zweryfikować aktualny przebieg dostępnych dróg i szlaków.

Czy do leśniczówki można dojechać rowerem?

Podczas mojej wycieczki dotarłam tam rowerem.

Puszcza Kampinoska ma jednak różne rodzaje dróg i szlaków, a ich dostępność może się zmieniać. Warto sprawdzić aktualne zasady dotyczące ruchu rowerowego i przebieg szlaków przed rozpoczęciem wycieczki.

Gdzie znajduje się Fort VII?

Fort VII znajduje się w lesie w rejonie Cybulic Małych i jest częścią systemu fortyfikacji Twierdzy Modlin.

Nie znajduje się bezpośrednio przy głównej drodze, dlatego podczas mojej wycieczki trzeba było dotrzeć do niego leśną ścieżką.

Czy Fort VII jest udostępniony do zwiedzania?

Nie traktowałabym go jak klasycznego muzeum z regularnymi godzinami otwarcia.

To historyczny obiekt fortyfikacyjny znajdujący się w terenie leśnym. Dostępność poszczególnych części obiektu może się zmieniać.

Przed wycieczką warto sprawdzić aktualne informacje i nie wchodzić do miejsc zamkniętych lub niebezpiecznych.

Czy można wejść do wnętrza Fortu VII?

Nie należy zakładać, że wszystkie fragmenty fortu są dostępne.

Fortyfikacje mogą mieć niezabezpieczone otwory, strome uskoki, zniszczone elementy konstrukcji i inne zagrożenia. Jeżeli jakiś fragment jest zamknięty albo oznaczony jako niedostępny, należy to respektować.

Czy Fort VII jest częścią Twierdzy Modlin?

Tak. Fort VII jest jednym z elementów rozbudowanego systemu fortyfikacyjnego Twierdzy Modlin.

Powstał w XIX wieku i był później modernizowany.

Czym była Rybitew?

Rybitew była dawną wsią położoną na terenie dzisiejszej Puszczy Kampinoskiej.

Z czasem jej grunty w dużej części wykupiono i zalesiono, a zabudowania rozebrano. Dlatego dzisiaj jadąc przez las, można mieć wrażenie, że w tym miejscu od zawsze był tylko las.

Tymczasem zachowały się ślady dawnego osadnictwa.

Dlaczego w lesie rosną krzaki bzu?

To jedna z moich ulubionych zagadek Kampinosu.

Krzaki bzu często można spotkać w miejscach, gdzie kiedyś znajdowały się ludzkie gospodarstwa. Rośliny takie jak bez, drzewa owocowe czy lilaki mogą więc być śladem dawnego siedliska.

Dlatego kiedy podczas jazdy widzę w lesie bez, zawsze zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś nie stał tam dom.

Czy w Rybitew można zobaczyć ślady dawnych domów?

Tak. W lesie można znaleźć pozostałości dawnych zabudowań, między innymi fundamenty oraz roślinność będącą śladem dawnych gospodarstw.

Trzeba jednak patrzeć uważnie – wiele miejsc jest już mocno zarośniętych.

Ile czasu potrzeba na wycieczkę?

Mnie cała wycieczka zajęła około pięciu godzin.

Jeżeli jednak chcesz spokojnie robić zdjęcia, zatrzymywać się przy dawnych zabudowaniach, odpoczywać i dokładniej oglądać fort, warto zarezerwować sobie większą część dnia.

Czy to dobra trasa na wycieczkę rowerową?

Moim zdaniem tak, szczególnie dla osób, które lubią połączenie przyrody, historii i mało oczywistych miejsc.

Nie traktowałabym jej jednak jako typowej trasy rekreacyjnej, na której liczy się wyłącznie dystans. Największą wartością jest to, co można zobaczyć po drodze.

Czy warto jechać tam tylko dla leśniczówki z filmu?

Jeżeli jesteś fanem filmu – zdecydowanie może być to ciekawy cel.

Jeżeli filmu nie widziałaś, tak jak ja wtedy, również warto.

Dla mnie leśniczówka była tylko początkiem. Najciekawsze okazało się odkrywanie całego krajobrazu wokół niej – dawnej Rybitew, śladów domów, historii mieszkańców, leśnej kolejki i Fortu VII.

Obszar Ochrony Ścisłej „Rybitew”.

Na koniec

Kiedy wracałam z tej wycieczki, pomyślałam, że właśnie takie dni najbardziej lubię.

Kilka godzin poza miastem.

Rower.

Las.

Stary drewniany dom.

Historia, której nie widać na pierwszy rzut oka.

I zapach bzu.

Nie zawsze trzeba jechać daleko, żeby znaleźć miejsce, które pozwoli na kilka godzin całkowicie oderwać się od codzienności.

Czasami wystarczy pojechać do Kampinosu.

A czasami warto zrobić sobie po prostu wagary od pracy.

Przeczytaj także – śladami historii i niezwykłych miejsc Puszczy Kampinoskiej

Puszcza Kampinoska potrafi zaskoczyć. Wśród lasów można znaleźć stare leśniczówki, pozostałości nieistniejących wsi, fortyfikacje, cmentarze i miejsca, które przypominają o ludziach żyjących tutaj przed nami.

Jeśli zainteresowała Cię leśniczówka z filmu „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, dawna Rybitew i Fort VII w Cybulicach Małych, zajrzyj także do innych moich opowieści o mniej znanych zakątkach Kampinosu.

Puszcza Kampinoska – moja Puszcza. Miejsca, które warto zobaczyć

Jeśli szukasz kolejnych ciekawych miejsc w Kampinosie, koniecznie zajrzyj do tego większego przewodnika. Znajdziesz w nim między innymi Fort VII w Cybulicach Małych oraz wiele innych mniej oczywistych zakątków Puszczy.

Skarby królowej Bony, „Zamczysko” i tajemniczy grób – Puszcza Kampinoska

Jeśli lubisz miejsca, w których historia miesza się z legendą, wybierz się do Zamczyska. Grodzisko, opowieści o skarbach królowej Bony i tajemniczy grób tworzą jedną z najbardziej niezwykłych historii Puszczy.

Śladami opuszczonych wiosek w poszukiwaniu najdłuższej kładki w Puszczy Kampinoskiej

Rybitew nie jest jedyną miejscowością, która zniknęła z kampinoskiego krajobrazu. Ta wyprawa prowadzi śladami kolejnych opuszczonych wsi i dawnych siedlisk, które dziś można odnaleźć przede wszystkim dzięki zachowanym śladom.

Była woda, były spiżarki i były cmentarze. Las pachniał bzem i konwaliami

Stare gospodarstwa, pozostałości domów, cmentarze i rośliny, które przetrwały swoich dawnych gospodarzy. To kolejna historia pokazująca, jak las powoli odzyskuje miejsca, w których kiedyś toczyło się życie.

Ławy – zaginiona wieś w Puszczy Kampinoskiej. Po ludziach zostały tylko schody

Po dawnej Rybitew pozostały pojedyncze ślady. Podobnie jest w Ławach, gdzie historia nieistniejącej już wsi zapisana jest przede wszystkim w tym, co pozostało po jej mieszkańcach.

Nowe Budy w Puszczy Kampinoskiej – śladami nieistniejącej wsi

Nowe Budy to kolejna opowieść o miejscu, które zniknęło z krajobrazu Puszczy. Jeśli interesują Cię dawne domy, zapomniane drogi i ślady po mieszkańcach, koniecznie poznaj tę historię.

Granica – niepozorna wieś z niezwykłym skansenem w sercu Puszczy Kampinoskiej

Granica pokazuje inną stronę historii Puszczy. Drewniana zabudowa, skansen, Chata Kampinoska i cmentarz wojenny sprawiają, że jest to jedno z miejsc, które warto odwiedzić podczas kampinoskich wędrówek.

„Skrajem Puszczy” – ścieżka dydaktyczna w Granicy

Jeśli podczas wycieczek lubisz łączyć historię z przyrodą, poznaj również ścieżkę „Skrajem Puszczy”. To dobry sposób, żeby zobaczyć bardziej naturalną stronę Kampinosu i poznać okolice Granicy.

Olszowieckie Błoto – piękne, podmokłe łąki w Puszczy Kampinoskiej

Puszcza to nie tylko historia i zabytki. Olszowieckie Błoto pokazuje jej przyrodnicze oblicze – podmokłe łąki, torfowiska i miejsca, gdzie woda odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu krajobrazu.

Granica i poranne ptakoliczenie

Jeżeli podczas swojej wycieczki chcesz zatrzymać się na chwilę i posłuchać lasu, zajrzyj do relacji z porannego ptakoliczenia w Granicy. To zupełnie inny sposób na poznawanie Puszczy.

„Poidełko Tadka” – Puszcza Kampinoska

Jeśli szukasz kolejnej leśnej wyprawy z historią w tle, poznaj również tę trasę. To propozycja dla osób, które zamiast najbardziej popularnych atrakcji wolą odkrywać mniej oczywiste miejsca.

Kacapską Drogą przez Puszczę Kampinoską – jesienna wycieczka z Granicy do Granicy

Rower, leśne drogi i kilka godzin z dala od codzienności – jeśli spodobała Ci się forma wycieczki opisana w tym artykule, ta wyprawa będzie kolejną propozycją na aktywne odkrywanie Kampinosu.

Zobacz wszystkie wpisy z kategorii Puszcza Kampinoska

Jeśli chcesz poznać więcej takich historii, zajrzyj do całej kategorii. Znajdziesz tam opowieści o opuszczonych wsiach, dawnych mieszkańcach, cmentarzach, fortach, szlakach i mniej znanych miejscach Puszczy Kampinoskiej.

Dziękuję, że jesteście ze mną.
Za każdą kawę, komentarz, wiadomość i każde: „Jedźmy do Kampinosu!” ☕❤️
Za wspólne odkrywanie leśnych ścieżek, małych wiosek i niezwykłych miejsc tuż za Warszawą. 🌲🥾🚲

Do zobaczenia na kolejnym kampinoskim szlaku! 🌿❤️

 

 

 

*Artykuł został zaktualizowany 16 sierpnia 2026 r. i uzupełniony o dodatkowe informacje.

2 komentarze

  • MartynaWr

    Dzień dobry, jakiś czas temu odbyłam podobną wycieczkę z Cybulic do leśniczówki. Pochwaliłam się zdjęciami na fejsbukowej grupie Kampinoski Park Narodowy spacery i zostałam dość niemile skrytykowana przez pewnego Pana, podejrzewam że to pracownik KPN. Ocenił że skoro zrobiłam zdjęcia leśniczówce to znaczy że zeszłam ze szlaku i w ogóle czy ja tak zawsze na cudze podwórka włażę… a co do Fortu stwierdził że to teren wojskowy i wstęp na niego jest zabroniony tylko tablice są kradzione… czy wiesz może jak to w końcu jest?

    • Ania

      Witam serdecznie,
      w Puszczy spotkałam kilka tablic, że zabrania się spacerów po zachodzie słońca. Jeśli chodzi o leśniczówkę, to biegnie tam żółty i zielony szlak. Ja nigdy do środka nie wchodzę, bo jestem przeciwniczką zaglądania tam, gdzie nie można. Jeśli chodzi o Fort to kawałek dalej jest poligon (Grochalskie Piachy) i to jest teren wojskowy, ale tam są wyraźne oznaczenia i tablice, że to jest teren wojskowy wstęp wzbroniony. Tam nie można wchodzić.
      Pozdrawiam
      Anka

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona