Polecane szlaki,  Puszcza Kampinoska,  Puszczańscy Olendrzy

Rowerem po Puszczy Kampinoskiej – trasa z Lipkowa do cmentarza olenderskiego w Dąbrowie.

Jedna z najciekawszych tras rowerowych w zachodniej części Puszczy Kampinoskiej prowadzi z Lipkowa do Dąbrowy – miejsca, gdzie zachował się dawny cmentarz olęderski. To niespełna 17 kilometrów, ale każdy odcinek tej drogi opowiada inną historię. Po drodze można natrafić na ślady związane z działalnością Armii Krajowej, Ułanami Jazłowieckimi oraz osadnikami olęderskimi, którzy przed laty tworzyli tu swoje niewielkie społeczności.

Tegoroczna wiosna miała wyjątkowy rytm. Najpierw przyszła piękna, śnieżna zima, która na długo zatrzymała krajobraz w białej ciszy. Później pojawiło się kapryśne polskie przedwiośnie – czas pierwszych odwilży, nieśmiałych promieni słońca i oczekiwania na zmianę. Aż w końcu nadeszła upragniona wiosna.

Maj w Puszczy Kampinoskiej pachniał wyjątkowo. Przy drogach i w ogrodach rozkwitał bez, w runie leśnym pojawiła się biała kokoryczka, a między drzewami unosił się słodki zapach konwalii. Był to zapach budzącego się lasu, znak, że przyroda po zimowym śnie powoli odzyskuje kolory.

Właśnie majowe wyprawy rowerowe zapamiętam najlepiej. Las nie spieszył się z nadejściem wiosny – wszystko działo się powoli i naturalnie. Każdy świeży liść, każdy zielony pąk i każda kolejna roślina pojawiająca się przy leśnej ścieżce były małym odkryciem.

Wycieczka rowerowa po Puszczy Kampinoskiej – informacje o trasie.

Jedną z takich majowych wypraw była trasa z Lipkowa do Dąbrowy. Ruszyłam w stronę miejsca, które dziś jest cichym zakątkiem puszczy, a kiedyś było domem dla Olendrów. Pozostały po nich nieliczne ślady – między innymi dawny cmentarz, który przypomina o ludziach żyjących tu przed pokoleniami i o historii zapisanej nie tylko w dokumentach, ale również w krajobrazie.

Trasa : Lipków (niebieski szlak) – Izabelin – Laski (czarny szlak) – Sieraków – Łużowa Góra – (dalej ścieżką rowerową) – Dąbrowa (Cmentarz Ewangelicki). (17 km).

Dwór Jakubowicza w Lipkowie.

Start w Lipkowie – historia miejsca i początek rowerowej przygody.

Dwór w Lipkowie został wzniesiony w 1792 roku przez Jakuba Paschalisa Jakubowicza, Ormianina pochodzącego z Tokatu w Anatolii, który przybył do Polski w latach 60. XVIII wieku. Za zasługi w rozwoju pożytecznych rękodzieł został nobilitowany przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Autorem projektu dworu był Hilary Szpilowski.

Budynek jest parterową rezydencją nakrytą dachem mansardowym. Jego charakterystycznym elementem jest szeroki ryzalit na osi, zwieńczony trójkątnym naczółkiem i ozdobiony pilastrami. Naroża obiektu wyróżniają się dekoracyjnym boniowaniem. W okresie międzywojennym do dworu dobudowano kolumnowy portyk, który z czasem został usunięty.

Urok lipkowskiego dworu, kościoła oraz otaczającego je parku wielokrotnie przyciągał twórców filmowych. W tych malowniczych wnętrzach i plenerach realizowano epizodyczne sceny do wielu filmów i seriali, m.in. „Odsieczy Wiedeńskiej”, „Polskich Dróg”, „07 zgłoś się” oraz „Katastrofy na Gibraltarze”.

Figura Matki Bożej z 1902 r. autorstwa Teodora Skoniecznego – Lipków.
Kościół św. Rocha w Lipkowie.

Po upadku manufaktury i śmierci Jakubowiczów kościół popadł w ruinę do tego stopnia, że w pozbawionej dachu nawie zaczęły wyrastać drzewa. Jego odbudowy podjął się ks. Wacław Kurowski, mianowany proboszczem nowo powstałej parafii. Przez 40 lat swojej posługi nie tylko przywrócił świątyni dawną świetność, lecz także odrestaurował pobliski dwór, w którym stworzył niezwykły zbiór pamiątek związanych z Lipkowem, jego związkami z Henrykiem Sienkiewiczem, przyrodą Puszczy Kampinoskiej oraz jej historią.

Ksiądz Kurowski z wielką chęcią oprowadzał gości po swoich zbiorach, dzieląc się wiedzą i opowieściami o tym miejscu. Parafianie i turyści zapamiętali go również jako człowieka, który niemal zawsze wędrował z plebanii do kościoła w towarzystwie swojego wiernego pieska o imieniu „Tobi”. Ponieważ patronem świątyni jest św. Roch, pies mógł bez przeszkód wejść do jej wnętrza. Spokojnie układał się przy ołtarzu i czekał, aż ksiądz zakończy swoje obowiązki, po czym obaj wracali razem na plebanię.

Leśne ścieżki Kampinoskiego Parku Narodowego – rowerem wśród natury.

Z Lipkowa do Lasek prowadzi niebieski szlak, który doskonale nadaje się na rowerową wyprawę. Trasa jest szeroka, dobrze utwardzona i wiedzie przez zacieniony fragment lasu, zapewniając przyjemną jazdę wśród zieleni.

Cmentarz Wojenny w Laskach.

Nekropolia w Laskach została założona jesienią 1939 roku. Początkowo pochowano na niej żołnierzy polskich poległych podczas walk o przebicie się do Warszawy. Spoczywa tu 720 żołnierzy Armii „Poznań” i „Pomorze”, którzy po bitwie nad Bzurą podejmowali próbę przedostania się do stolicy.

Pochowani żołnierze wywodzili się m.in. z 15. Dywizji Piechoty (59. Pułku Piechoty z Inowrocławia, 61. i 62. Pułku Piechoty oraz 15. Pułku Artylerii Lekkiej z Bydgoszczy), 25. Dywizji Piechoty (29. Pułku Strzelców Kaniowskich i 25. Pułku Artylerii Lekkiej z Kalisza, 59. Pułku Piechoty z Ostrowa Wielkopolskiego oraz 60. Pułku Piechoty z Krotoszyna), Wielkopolskiej Brygady Kawalerii (7. Pułku Strzelców Konnych z Biedruska, 15. Pułku Ułanów i 7. Dywizjonu Artylerii Konnej z Poznania oraz 17. Pułku Ułanów z Leszna Wielkopolskiego), a także Podolskiej Brygady Kawalerii (6. Pułku Ułanów ze Stanisławowa, 9. Pułku Ułanów z Trembowli, 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich oraz 6. Dywizjonu Artylerii Konnej ze Lwowa).

W okresie okupacji niemieckiej na cmentarzu chowano również żołnierzy VIII Rejonu VII Obwodu Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej oraz członków Grupy „Kampinos”. Wśród pochowanych znajdują się także uczestnicy walk wyzwoleńczych. Łącznie nekropolia w Laskach jest miejscem spoczynku 837 osób.

Obecny kształt cmentarza wojennego w Laskach powstał w latach 60. XX wieku według koncepcji Mariana Nowickiego. Mogiły rozmieszczono tarasowo na zboczu, a jego szczyt zwieńczono pomnikiem. Całość otacza murowane ogrodzenie z reprezentacyjną bramą.

Cmentarz Wojenny w Laskach.
Czarny szlak Laski – Sieraków.
Czarny szlak Laski – Sieraków.

Mijam Cmentarz Wojenny w Laskach i jadę dalej prosto niebieskim szlakiem. Przy światłach szlak skręca w lewo, prowadząc mnie w głąb lasu. Kawałek dalej niebieski szlak łączy się z czarnym, którym od tego momentu już podążam. Czarny szlak prowadzi aż do Sierakowa.

Mogiła z Powstania Styczniowego w Izabelinie – Puszcza Kampinoska.

W pobliżu Dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie znajduje się tajemnicza mogiła z czasów Powstania Styczniowego. Niegdyś takich miejsc pamięci było w okolicy znacznie więcej. Ta mogiła, położona niedaleko uczęszczanej ścieżki, dzięki dogodnemu położeniu miała szansę przetrwać i być otaczana opieką. Inne, ukryte w bardziej odległych zakątkach puszczy, z biegiem lat zostały zapomniane i zniknęły.

W ostatnich latach przed wybuchem II wojny światowej wiekowi już uczestnicy Powstania Styczniowego każdego roku odwiedzali Puszczę Kampinoską, wracając do miejsc związanych z walką o niepodległość.

Kilku z nich mieszkało w Babicach, na „Osiedlu dla Niepodległościowców” – Kolonii im. Aleksandry Piłsudskiej. Mieli stąd blisko zarówno do puszczy, jak i do powstańczych pamiątek, które przypominały o wydarzeniach sprzed dziesięcioleci i o ludziach, którzy zapisali się w historii Polski.

Głóg – Puszcza Kampinoska.
Puszcza Kampinoska.
Puszcza Kampinoska.
Puszcza Kampinoska.
Kokoryczka – Puszcza Kampinoska.
„Droga Łączniczek AK” – Puszcza Kampinoska.
Puszcza Kampinoska.

Tam, gdzie rozpoczyna się tzw. Droga Łączniczek prowadząca z Sierakowa do Lasek, rozegrała się tragiczna historia związana z działalnością partyzancką. W tym miejscu zginęło pięciu oficerów Armii Krajowej, którzy wpadli w zasadzkę przygotowaną przez żandarmów z Zaborowa. Niemcy, ubrani w cywilne płaszcze, niespodziewanie otworzyli ogień do nadjeżdżających na rowerach partyzantów.

W wyniku ataku śmierć ponieśli: ppor. Marian Grobelny ps. „Macher”, ppor. Stefan Kruszyński ps. „Dołęga”, plut. pchor. Julian Beer ps. „Pierwotny”, sierż. Stefan Leszczyński ps. „Ezel” oraz kpr. Wiesław Kowalewski ps. „Rydz”.

Żandarmi dopuścili się także profanacji ciał poległych. Początkowo partyzanci zostali pochowani na Cmentarzu Wojennym w Laskach, jednak Niemcy nakazali ekshumację zwłok i wrzucenie ich do pobliskiego rowu. Dopiero po zakończeniu wojny ciała oficerów ponownie pochowano na cmentarzu, gdzie spoczywają do dziś.

Pomnik przy „Drodze Łączniczek AK” – Puszcza Kampinoska.

Panie Boże Wielki, otwórz nieba bramy, Przyjmij ich do siebie bardzo Cię błagamy, To są partyzanci – Armia Kampinoska. Niech ma ich w opiece Twoja Opatrzność Boska. Niech nad ich grobami Twoje Światło świeci, -Tak mówią modlitwę naszej ziemi dzieci. A my partyzanci wiernie trwać będziemy, Bo gdy czas nasz przyjdzie to do nich przyjdziemy”.

Wiersz umieszczony na ogrodzeniu pomnika.

Sieraków – Puszcza Kampinoska.

Z Sierakowa do Nadłuża prowadzi 3,5-kilometrowa trasa czarnym szlakiem, zwanym „Łomiankowską Drogą”. Wiele odcinków jest mocno piaszczystych, a słońce coraz śmielej daje się we znaki. Po drodze można już podziwiać kwitnące fiołki, a wokół unosi się intensywny zapach lasu — ten wyjątkowy „zapach szczęścia”, który towarzyszy wędrówkom na łonie natury.

Czarny szlak z Sierakowa do Nadłuża.
Fiołki – Puszcza Kampinoska.
Konwalia majowa – Puszcza Kampinoska.

Aleja Ułanów Jazłowieckich – Puszcza Kampinoska.

Aleja Ułanów Jazłowieckich – Puszcza Kampinoska.
Kamień Ułanów Jazłowieckich w uroczysku Nadłuże.

Po bitwie nad Bzurą 14. Pułk Ułanów Jazłowieckich został włączony w skład Wielkopolskiej Brygady Kawalerii dowodzonej przez gen. Romana Abrahama. Po dotarciu do Puszczy Kampinoskiej pułk, wraz z oddziałami Armii „Poznań”, kontynuował marsz w kierunku oblężonej Warszawy. W rejonie Dąbrowy Leśnej płk Edward Godlewski, dowódca pułku, podjął decyzję o przeprowadzeniu nagłej szarży na pozycje niemieckie.

Jako pierwszy do ataku ruszył 3. szwadron pod dowództwem por. Mariana Walickiego, który uderzył na odpoczywające pod Dąbrową oddziały niemieckie. Zaskoczeni przeciwnicy nie zdążyli przygotować czołgów i dział do skutecznej obrony przed natarciem kawalerii. Wkrótce do walki dołączyły pozostałe szwadrony 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich. Rozgorzała gwałtowna walka ogniowa, w której wielu ułanów poległo. Śmierć poniósł również por. Walicki, a wielu żołnierzy zostało rannych lub dostało się do niewoli.

W czasie walk zagrożony został sztandar pułku. Ranny kawalerzysta zdołał jednak przekazać go kpr. Mieczysławowi Czechowi, który bezpiecznie doprowadził sztandar wraz z oddziałem do Warszawy.

W wyniku przeprowadzonej szarży Niemcy wycofali się w kierunku Wólki Węglowej, odsłaniając drogę na trasie Warszawa–Modlin. Dzięki temu inne polskie oddziały mogły kontynuować marsz i dotrzeć do stolicy. Do Warszawy z szeregów 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich dotarło jedynie 14 oficerów, 29 podoficerów oraz 338 ułanów, co stanowiło około 20% pierwotnego stanu pułku. W walkach poległo 105 ułanów.

Wydarzenie to upamiętnia kamień znajdujący się w uroczysku Nadłuże.

Ścieżka spacerowa „Łużowa Góra”.

Ścieżka spacerowa „Łużowa Góra”.

Ścieżka spacerowa przez Łużową Górę ma długość 2 km (4 km w obie strony) i prowadzi od parkingu w Dąbrowie Leśnej, przez Łużową Górę oraz miejsce straceń z 1942 roku, aż do Kamienia Ułanów Jazłowieckich na Nadłużu.

Jedną z największych atrakcji trasy jest mural powstały w listopadzie 2019 roku, przedstawiający gacka brunatnego – gatunek nietoperza, który chętnie zimuje na Łużowej Górze. Dolna część malowidła ukazuje wybrane gatunki roślin charakterystycznych dla muraw napiaskowych, w tym kocanki piaskowe, szczotlichę siwą, goździka piaskowego oraz chabra nadreńskiego.

Ścieżka spacerowa „Łużowa Góra”.
Ścieżka spacerowa „Łużowa Góra”.

Na północnym ramieniu wydmy Łużowa Góra, czyli w miejscu, w którym obecnie się znajdujemy, znajdował się zespół obiektów stanowiących zapasowe dowództwo Układu Warszawskiego na wypadek wojny atomowej. Budowę kompleksu rozpoczęto w latach 60. XX wieku, a prace kontynuowano aż do lat 80. Zostały one ostatecznie wstrzymane m.in. w związku z rozwojem technologii obserwacji satelitarnej.

W trakcie budowy miejsce to odwiedzały ważne osobistości wojskowe, m.in. gen. Wojciech Jaruzelski oraz sowiecki marszałek Wiktor Kulikow. Kompleks składał się z trzech obiektów połączonych rozbudowaną siecią podziemnych korytarzy.

Po zakończeniu zimnej wojny, w latach 90. XX wieku, obiekty straciły swoje znaczenie militarne i przestały być wykorzystywane przez wojsko. W 2003 roku teren przekazano Kampinoskiemu Parkowi Narodowemu. Niszczejące budynki stwarzały zagrożenie dla osób, które nielegalnie odwiedzały to miejsce, dlatego w ramach projektu „Łużowa Góra” rozebrano naziemne obiekty powojskowe.

W ich miejscu odtworzono cenne siedlisko rzadkich muraw napiaskowych. Natomiast podziemny budynek halowy zaadaptowano na zimowisko dla hibernujących tu nietoperzy, znacząco poprawiając warunki ich bytowania.

Dalszą trasę pokonuję już z pomocą nawigacji. Kieruję się w stronę ulicy Szpitalnej w Dąbrowie, przy której znajduje się cmentarz ewangelicki.

Cmentarz olenderski w Dąbrowie – zapomniany ślad dawnych mieszkańców.

Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.

Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej został założony na początku XX wieku z myślą o mieszkańcach Łomianek Górnych i Dolnych wyznania ewangelicko-augsburskiego. Służył kolejnym pokoleniom osadników pochodzenia niemieckiego, którzy byli sprowadzani na te tereny do końca XVIII wieku w celu zagospodarowania obszarów zalewowych oraz nieużytków.

Na terenie Łomianek Górnych i Dolnych osiedlali się potomkowie kolonistów z Kępy Kiełpińskiej, Dziekanowa Niemieckiego (obecnie Dziekanowa Leśnego), a także przybysze z innych miejscowości Mazowsza.

Według spisu powszechnego z 1921 roku w Łomiankach Górnych mieszkało 315 osób, w tym 76 wyznania ewangelickiego. W Łomiankach Dolnych, spośród 156 mieszkańców, aż 113 należało do tego wyznania, co stanowiło ponad 72% ludności tej wsi.

Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.
Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.
Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.

W Łomiankach Górnych funkcjonowała filia parafii ewangelickiej w Nowym Dworze Mazowieckim. Na należącej do niej działce przy ulicy Szpitalnej 7 znajdował się drewniany budynek, w którym mieściły się kaplica oraz szkoła ewangelicka. Na końcu tej ulicy założono natomiast cmentarz.

Z czasem część kolonistów uległa polonizacji i zaczęła posługiwać się językiem polskim. Zdarzały się również liczne małżeństwa z Polakami. Ślady tego procesu można odnaleźć do dziś – na kilku zachowanych nagrobkach na cmentarzu widnieją polskie imiona oraz inskrypcje w języku polskim.

Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.
Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.

Cmentarze ewangelickie (olenderskie) są miejscami wiecznego spoczynku dawnych mieszkańców tych ziem — przede wszystkim niemieckich kolonistów, naszych dawnych sąsiadów. Byli to ludzie, którzy przez pokolenia potrafili ujarzmiać Wisłę, zagospodarowywać trudne tereny i tworzyć tu swoje domy oraz wspólnoty.

Z przekazów ustnych wiemy, że przez dziesięciolecia Polacy, Niemcy, a także Żydzi żyli obok siebie w zgodzie, wzajemnie się wspierając i pomagając sobie w codziennym życiu. Przykładem takiej współpracy może być budowa kościoła katolickiego w Leoncinie — niemieccy mieszkańcy pomogli w tym przedsięwzięciu, przywożąc zza Wisły kamień polny. Dysponowali bowiem lepszymi końmi i wozami, dzięki czemu mogli wesprzeć lokalną społeczność.

Ten wielokulturowy i sąsiedzki świat został jednak brutalnie przerwany przez okres nazizmu hitlerowskiego oraz tragedię II wojny światowej. Wydarzenia te zniszczyły wieloletnie więzi, które przez pokolenia łączyły mieszkańców tych ziem.

Powoli kończę moją rowerową wędrówkę po kampinoskich ścieżkach. Kilkanaście kilometrów, a tyle różnych światów po drodze – zabytkowy Lipków, leśne dukty, miejsca pamięci ukryte wśród drzew i cichy cmentarz przypominający o ludziach, którzy przed laty tworzyli historię tych ziem.

Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.
Cmentarz ewangelicki w Dąbrowie Zachodniej.

Przyroda Puszczy Kampinoskiej – co można zobaczyć po drodze.

Puszcza Kampinoska za każdym razem pokazuje inne oblicze. Raz zachwyca zielenią młodych liści, innym razem jesiennymi kolorami albo zimową ciszą. Tym razem podarowała mi majową świeżość, zapach konwalii i tę niezwykłą atmosferę, w której przyroda i historia są ze sobą nierozerwalnie połączone.

Cmentarz olenderski w Dąbrowie był spokojnym zakończeniem tej wyprawy. To miejsce skłania do zatrzymania się na chwilę i refleksji nad przemijaniem, ale także nad tym, jak wiele śladów dawnych mieszkańców wciąż można odnaleźć, jeśli tylko zechcemy zwolnić i uważnie patrzeć.

Wróciłam do domu zmęczona, ale z poczuciem dobrze spędzonego dnia. Takie małe rowerowe wyprawy przypominają mi, że nie zawsze trzeba daleko wyjeżdżać, aby odkryć coś wyjątkowego. Czasem wystarczy rower, leśna droga i ciekawość tego, co znajduje się tuż za kolejnym zakrętem.

Do zobaczenia na następnym kampinoskim szlaku.

Lubisz to co robię?  Będzie mi niezmiernie miło jeśli wypijemy razem kawę.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona