-
Kraina Olędrów w Puszczy Kampinoskiej – niebieski szlak z Piasków Królewskich do Kromnowa.
Historia budników, kolejki leśnej, dawnych mieszkańców i rodzin, które po latach wracają do swoich korzeni Są miejsca, do których wracam nie dlatego, że prowadzą do nich najpiękniejsze szlaki albo czekają tam spektakularne atrakcje. Wracam, bo zostaje we mnie coś więcej. Zapach lasu. Cisza. Stare drzewa. Ślady ludzi, którzy żyli tutaj przede mną. Takim miejscem są dla mnie Piaski Królewskie – niewielka osada na zachodnim krańcu Puszczy Kampinoskiej. To właśnie stąd zaczynam jedną z moich ulubionych wędrówek – niebieskim szlakiem prowadzącym przez Gorzewnicę do Kromnowa. Na pierwszy rzut oka jest to po prostu spokojny spacer przez las. Ale im bardziej poznaję tę okolicę, tym wyraźniej widzę, że pod warstwą piasku, mchu…
-
Żuławy Wiślane – w krainie Mennonitów i domów podcieniowych. Ciekawe miejsca i atrakcje.
Żuławy Wiślane to jeden z najbardziej niezwykłych regionów Polski. Płaski jak stół krajobraz, sieć kanałów i rzek, stare aleje drzew, domy podcieniowe, drewniane zabudowania gospodarcze i cmentarze ukryte wśród zieleni tworzą miejsce, które nie przypomina żadnej innej części kraju. To właśnie tutaj przez stulecia żyli i pracowali Mennonici – religijni uchodźcy z Niderlandów, którzy dzięki swoim umiejętnościom gospodarowania na terenach podmokłych odegrali ważną rolę w kształtowaniu krajobrazu Żuław. Do dziś można odnaleźć ślady ich obecności. Są nimi przede wszystkim cmentarze, domy podcieniowe, dawne gospodarstwa oraz charakterystyczny układ osadniczy. Żuławy najlepiej poznawać bez pośpiechu. Warto zjechać z głównej drogi, zatrzymać samochód przy niewielkiej wsi i poszukać śladów dawnego świata. Mennonici na Żuławach –…
-
Puszczańscy Olendrzy. Wilków, Secymin i świat, którego już nie ma.
Ciągnie mnie na Kampinoskie Powiśle. Ciągnie mnie do Puszczańskich Olendrów – do Wilkowa nad Wisłą, Secymina, starych drewnianych domów, zapomnianych cmentarzy i nadrzecznych łąk. Najbardziej lubię przyjeżdżać tutaj w maju. Wtedy Powiśle jest zupełnie inne. Pachnie bzem, łąki są pełne kwiatów, a rumianki, chabry, maki i żółte kaczeńce prężą główki ku słońcu. Wiosna nie pyta, czy ktoś pamięta o dawnych mieszkańcach. Po prostu wraca co roku, tak samo jak wracały tu kiedyś kolejne pokolenia ludzi. W niedzielę jest tutaj niemal pusto. Czasami mijam pojedynczy samochód, rowerzystę albo kogoś pracującego przy domu. Poza tym cisza. I właśnie w tej ciszy najłatwiej wyobrazić sobie świat, którego już nie ma. Świat ludzi, którzy…
-
Żelazne domy w Puszczy Pyzdrskiej – śladami Olędrów.
Puszcza Pyzdrska kryje jedne z najbardziej niezwykłych zabytków Wielkopolski – domy z rudy darniowej, zwane żelaznymi domami. To pozostałość po osadnictwie olęderskim, które przez stulecia kształtowało krajobraz regionu. W tym artykule pokażę miejsca, które warto odwiedzić, oraz wyjaśnię, kim byli Olędrzy i dlaczego ich dziedzictwo jest tak wyjątkowe. Śladami Olędrów przez Puszczę Pyzdrską Podążając śladami Olędrów, dotarłam do Puszczy Pyzdrskiej – miejsca, o którym wciąż mówi się zdecydowanie za mało. Podobno każde miejsce opowiada swoją historię. Jaką historię mają do opowiedzenia te rozległe lasy? Co kryją w sobie dawne olęderskie wsie i skąd wzięły się słynne żelazne domy? To podróż nie tylko przez malowniczy zakątek Wielkopolski, ale również przez historię…
-
Wilków nad Wisłą – Zawitała wiosna do „Krainy Olendrów”.
Zawitała wiosna do Puszczy Kampinoskiej, zawitała też do „Krainy Olędrów”. Już w XV w. sprowadzono do Polski osadników z Holandii, Flandrii i Fryzji, obeznanych z gospodarowaniem na terenach zalewanych przez powodzie. Na mazowieckim Powiślu pojawili się oni w XVIII w. Choć najczęściej byli Niemcami, zwyczajowo nazywano ich wszystkich Olendrami. Umiejętnie wykorzystywali muł rzeczny użyźniający grunty, które z raku na rok dawały lepsze plony, Domy budowali na usypanych sztucznie wzgórkach, pola grodzili wyplatanymi wiklinowymi płotami. Tworzyli doskonale zorganizowane wspólnoty. W wyniku II wojny światowej musieli opuścić swoje sioła. Do dziś przetrwały ślady ich gospodarki: nieliczne domy, kaplice, opuszczone cmentarze. Trafiają się w otoczeniu szosy wiodącej wzdłuż Wisły z Kazunia ku zachodowi,…
-
Śladem Mennonitów (Olędrów). – Puszcza Kampinoska.
Kim są Mennonici ? Odpowiedź nie jest prosta, skoro sami menonici nie są co do tego zgodni: wspólnotą wyznaniową? Grupą etniczną? Wszystkim na raz? Bez wątpienie to wyznanie definiuje mennonitę. Każdy, kto określa się tym mianem uczestniczy w życiu zboru (kongregacji) i uznaje zasady wiary oraz nakazy i zakazy ustalone przez Menno Simonsa, twórcę tego odłamu anabaptyzmu, oraz jego następców. Meno Simons w swojej nauce odwoływał się bezpośrednio do Biblii. Szczególne znaczenie dla niego miał fragment o błogosławieństwach z Ewangelii wg. św. Mateusza: 1. Błogosławieni ubodzy, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie. 2. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 3. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.…
-
Nietypowa trasa w Puszczy Kampinoskiej – cmentarze ewangelickie i kolejka wąskotorowa.
Ta trasa w Puszczy Kampinoskiej prowadzi przez miejsca, w których historia nie jest zapisana w wielkich pomnikach. Czasami znajduje się ją na starym nagrobku, wśród paproci, w pozostałościach torów albo na leśnej drodze, którą kiedyś przejeżdżały wagony z drewnem. Podczas tej wyprawy odwiedzam cmentarze ewangelickie w Śladowie i Kromnowie, jadę przez okolice Tułowic i Wilczych Śladowskich, a po drodze szukam śladów dawnej kolejki leśnej. To podróż przez historię Olędrów, dawnych mieszkańców Puszczy i zapomnianej infrastruktury, która przez dziesięciolecia służyła gospodarce leśnej. To także jedna z tych wypraw, podczas których bardziej niż odległość liczy się to, co można odnaleźć po drodze. Cmentarze ewangelickie w Puszczy Kampinoskiej W Dzień Zaduszny odwiedziłam cmentarze ewangelickie…
-
Ocalić od zapomnienia – Cmentarz Ewangelicki w Dziekanowie Leśnym
Na skraju Puszczy Kampinoskiej, w sąsiedztwie wsi Dziekanów Leśny znajduje się mały cmentarz ewangelicki, materialna pamiątka po niegdysiejszych mieszkańcach tej wsi – niemieckich kolonistach. Cmentarz Ewangelicki o powierzchni ponad 1700 m² założony został w II połowie XIX w. przez mieszkańców wsi Kolonia Dziekanowska ( późniejsza nazwa Dziekanów Niemiecki, obecna Dziekanów Leśny). Kolonia Dziekanowska powstała na części gruntów wsi Dziekanów stanowiącej od XII do końca XVIII w. uposażenie dziekanów kapituły katedralnej płockiej. Po trzecim rozbiorze Polski dawne majątki kościelne Dziekanów i Łomna stały się dobrami rządowymi, tworząc razem tzw. Ekonomię Łomna, którą w 1798 r. wydzierżawił Antoni Trębicki, protegowany króla Stanisława Augusta, poseł na Sejm Czteroletni, członek Kuźnicy Kołłątajowskiej. Gotówkę na…
-
Ocalić od zapomnienia – Szlakiem konwaliowym do cmentarzy Olędrów (Karolinów, Władysławów, Miszory i Famułki Łazowskie).
W początkach maja czerwony szlak turystyczny od Czaplińca przez Krzywą Górę po Posadę Cisowe zmienia się w długi ponad 10 km, przepiękny „szlak konwaliowy”. Konwalię majową w starożytności uważano za krewną lilii. W pogańskich czasach była kwiatem bogini jutrzenki i wiosny. Na jej cześć urządzano zabawy, a jej kwiaty noszono jako oznakę szczęścia i miłości. We Francji dzień pierwszego maja był jej świętem. Konwalia „wybawiała z kłopotu ludzi nieśmiałych, którzy nie są zdolni do wyznawania słowami swoich uczuć. Przyjęcie przez kobietę gałązki konwalii lub nawet szpilki do jej przypięcia, oznaczało wzajemność lub dawało prawo do składania hołdów (Janusz Kołodziejczyk, 1922) Od czasów średniowiecza konwalia była również rośliną leczniczą, używaną nie…
-
Była woda, były spiżarki i były cmentarze. Las pachniał bzem i konwaliami – śladami zaginionych wsi w Puszczy Kampinoskiej.
Uwielbiam majowe wyprawy do lasu. To właśnie w maju Puszcza Kampinoska wydaje mi się najbardziej zmysłowa. Jest wtedy soczyście zielona, świeża i pełna zapachów. Białe kokoryczki wychylają się spomiędzy liści, kwitną konwalie, a w powietrzu unosi się słodka woń bzu. Czy las może pachnieć lepiej? Chyba nie. W zeszłym roku odwiedziłam cmentarz ewangelicki w Karolinowie. Zachował się tam tylko drewniany krzyż, ukryty pośród bzów. Pamiętałam to miejsce i bardzo chciałam wrócić właśnie w maju, kiedy krzewy zakwitają. Chciałam zobaczyć ten samotny krzyż otoczony kwiatami i sprawdzić, czy las, który jesienią wydawał mi się surowy i tajemniczy, wiosną opowie tę samą historię zupełnie innym głosem. Tego dnia ruszyłam więc w drogę.…





























