-
Moje małe Karpaty – przydomowe góry w Puszczy Kampinoskiej.
„Karpaty” – moje miejsce blisko domu Są takie miejsca, do których wraca się bez zastanowienia. Miejsca, które z czasem stają się trochę własne – znajome, bliskie i zawsze czekające na kolejny spacer. Dla mnie takim miejscem są Karpaty w Puszczy Kampinoskiej. Lubię je nazywać moimi „przydomowymi górami”, bo choć do prawdziwych Karpat dzieli je wiele kilometrów, mają w sobie coś wyjątkowego – ciszę, dzikość lasu i ścieżki, na których można naprawdę odpocząć. Wystarczy, że wyjdę z domu, przejdę kilka kroków i już jestem na niebieskim szlaku prowadzącym przez ten niezwykły zakątek Kampinosu. To właśnie ten szlak najczęściej wybieram – z Leszna w kierunku Zamczyska. Znam tę trasę o różnych porach…
-
Opuszczone wioski w Puszczy Kampinoskiej – Grabina.
Są takie miejsca w Puszczy Kampinoskiej, o których łatwo zapomnieć. Dawne wsie, przysiółki i pojedyncze gospodarstwa powoli znikają z krajobrazu. Po niektórych domach zostały już tylko fundamenty, piwnice i drzewa owocowe. Las powoli wraca na swoje miejsce. Wkrada się między stare cegły, zarasta dawne podwórka i zaciera ślady ludzkiej obecności. Zawsze z pewnym sentymentem patrzę na takie miejsca. Zastanawiam się, kto tu mieszkał, jak wyglądało jego życie, gdzie pracował, jak dzieci chodziły do szkoły i jak wyglądała codzienność ludzi, którzy żyli tu kilkadziesiąt czy sto lat temu. A łatwo nie było. Wieś, z której kiedyś się uciekało Świat się zmienia, a my zmieniamy się razem z nim. Czasami mam jednak…





