-
Gavrio – portowe miasteczko na Andros, od którego zaczyna się wyspa
Podróż promem zawsze ma w sobie coś wyjątkowego. Kiedy zbliżamy się do wyspy, zawsze wychodzę na pokład i z niecierpliwością wypatruję pierwszych domów. Lubię patrzeć, jak góry otaczają zabudowania i jak z morza powoli wyłania się port. To właśnie ten pierwszy widok najbardziej zapada mi w pamięć. Uwielbiam też silny powiew wiatru, który czuć, gdy statek zbliża się do brzegu. A kiedy słychać ten charakterystyczny ryk promu, wiadomo już, że za chwilę będziemy na miejscu. Chyba właśnie dlatego tak dobrze pamiętam pierwsze widoki z greckich wysp. Na Symi były to kolorowe domki. Santorini pamiętam z portu u podnóża wysokich skał. Na Naxos zachwyciła mnie Brama Apollina, a na Kefalonii do dziś pamiętam brzoskwiniowe domy w Fiskardo. Każda wyspa…
-
Korthi na Andros – mój widok na szczęście.
Najbardziej lubię takie mniej oblegane greckie wyspy. Nie potrzebuję luksusowego hotelu ani wielkich atrakcji. Uwielbiam małe, kameralne miejsca prowadzone przez Greków, grecki jogurt na śniadanie, kilka oliwek i poranną kawę z widokiem na morze. To naprawdę mi wystarczy. Mój „widok na szczęście”. Właśnie dlatego Andros tak bardzo przypadła mi do gustu. To wyspa, która nie potrzebuje wielkich atrakcji, żeby zachwycać. Są tutaj małe miejscowości, spokojne zatoki, górskie drogi i miejsca, w których można jeszcze zobaczyć zwyczajne życie mieszkańców. Jednym z takich miejsc jest Korthi. Korthi – najbardziej klimatyczna miejscowość Andros? Do Korthi pojechałam z Gavrio, ponieważ byłam ciekawa tej części wyspy, uchodzącej za spokojniejszą i bardziej lokalną niż popularne Batsi.…
-
Batsi na Andros – najbardziej znana nadmorska miejscowość wyspy
Do Batsi trafiłam dwa razy. I za każdym razem trochę inaczej. Za pierwszym razem miałam tam dojść pieszo. Plan był prosty. Paleopolis, szlak numer 9, Ano Aprovatou, a później szlak 11a i Batsi. Około 11 kilometrów. Kilka godzin wędrówki. A na końcu morze i kolacja w jednej z tawern. Bardzo lubię takie dni. Kiedy rano wiem, dokąd chcę dojść, ale właściwie nie wiem jeszcze, co wydarzy się po drodze. Tym razem jednak Andros miała dla mnie inny plan. Dzień był naprawdę upalny. I chyba właśnie to pamiętam najbardziej. Nie było wiatru. Ani tego przyjemnego, który na Andros potrafi nagle pojawić się na szlaku i przynieść ulgę. Nic. Tylko słońce. Gorące…
-
Chora na Andros – najpiękniejsze miasteczko wyspy? Spacer po stolicy Andros
Do Chory trafiłam dwa razy. I co ciekawe, za każdym razem była ona moim miejscem docelowym po całym dniu wędrówki. Za pierwszym razem szłam z Monastyru św. Mariny (Agia Marina). Wybrałam szlak numer 2, który prowadzi przez Apikia i dalej w stronę wodospadu Pythara. Po drodze było wszystko to, co najbardziej lubię na Andros – góry, kamienne ścieżki, zieleń, widoki i cisza, którą od czasu do czasu przerywał tylko wiatr. Przy wodospadzie Pythara zmieniłam trasę na szlak numer 8. Dalej droga prowadziła w kierunku plaży Gialia, a stamtąd już do Chory. Po kilku godzinach wędrówki Chora była dla mnie nagrodą. Nie przyjechałam tutaj samochodem ani autobusem. Przyszłam pieszo, zmęczona, ale…
-
Lesbos – nieoczywista Grecja. Jak spędzić aktywny tydzień na wyspie Safony.
Lesbos to nie jest Grecja z pocztówki. Nie znajdziecie tutaj wyłącznie białych domów z niebieskimi okiennicami i plaż, na których można spędzić cały urlop. I właśnie dlatego ta wyspa tak bardzo mnie zachwyciła. To kawałek Morza Egejskiego, który odkrywa się powoli. Za kolejnym zakrętem pojawia się kamienna wioska, stary młyn wodny, pachnący oliwkami szlak albo tawerna, w której obiad przeciąga się do późnego popołudnia. Lesbos ma wysokie góry, rozległe gaje oliwne, lasy, wodospady, gorące źródła, mokradła, plaże i wyjątkowe krajobrazy. Oficjalna sieć pieszych tras obejmuje aż 18 oznakowanych szlaków prowadzących przez różne części wyspy. To właśnie podczas drugiego pobytu na Lesbos odkryłam, że wyspa ma jeszcze jedną twarz. Znacznie bardziej…
-
Kokkari – Vourliotes – Kokkari (Route 22) – najbardziej znana i najczęściej uczęszczana trasa turystyczna na Samos!
Samos jest jedną z tych greckich wysp, do których wracam myślami długo po zakończeniu podróży. Położona niespełna dwa kilometry od wybrzeża Turcji, zachwyca nie tylko pięknymi plażami i turkusowym morzem. Są tu również pachnące gaje oliwne, winnice, cyprysy, lasy sosnowe, górskie wioski i dziesiątki kilometrów szlaków, które pozwalają zobaczyć wyspę z zupełnie innej perspektywy. Choć Samos jest niewielka, ma prawie 260 kilometrów oznakowanych szlaków turystycznych. Można znaleźć zarówno łatwe trasy na spokojny spacer, jak i wymagające górskie szlaki. Jedną z najbardziej znanych tras jest Route 22 Kokkari – Vourliotes – Kokkari. To właśnie ją wybrałam podczas mojego pobytu na Samos. Kokkari – Vourliotes – Kokkari (Route 22). Route 22 –…
















