-
Puszczańscy Olendrzy. Wilków, Secymin i świat, którego już nie ma.
Ciągnie mnie na Kampinoskie Powiśle. Ciągnie mnie do Puszczańskich Olendrów – do Wilkowa nad Wisłą, Secymina, starych drewnianych domów, zapomnianych cmentarzy i nadrzecznych łąk. Najbardziej lubię przyjeżdżać tutaj w maju. Wtedy Powiśle jest zupełnie inne. Pachnie bzem, łąki są pełne kwiatów, a rumianki, chabry, maki i żółte kaczeńce prężą główki ku słońcu. Wiosna nie pyta, czy ktoś pamięta o dawnych mieszkańcach. Po prostu wraca co roku, tak samo jak wracały tu kiedyś kolejne pokolenia ludzi. W niedzielę jest tutaj niemal pusto. Czasami mijam pojedynczy samochód, rowerzystę albo kogoś pracującego przy domu. Poza tym cisza. I właśnie w tej ciszy najłatwiej wyobrazić sobie świat, którego już nie ma. Świat ludzi, którzy…


