-
Beskid Niski – co warto zobaczyć w najdzikszych polskich górach.
Beskid Niski – kraina łagodności i najdziksze góry w Polsce Beskid Niski to kraina łagodności. To miejsce, gdzie góry nie przytłaczają wysokością, ale zachwycają ciszą, przestrzenią i poczuciem wolności. To jedne z najmniej zadeptanych polskich gór – idealne dla tych, którzy zamiast tłumów wybierają szum lasu, puste szlaki i kontakt z dziką przyrodą. Nie znajdziemy tu spektakularnych skalnych turni ani górskich kurortów pełnych turystów. Beskid Niski ma zupełnie inny charakter. Jego piękno ukryte jest w spokojnych dolinach, starych sadach, przydrożnych kapliczkach, drewnianych cerkwiach i śladach po miejscowościach, których już nie ma na mapie. To góry dla ludzi, którzy potrafią zatrzymać się na chwilę i dostrzec piękno w prostocie. Dlaczego warto…
-
Polany – Olchowiec: śladami Łemków w Beskidzie Niskim. Mało znana trasa pełna historii.
Są takie miejsca, do których chce się wracać nie dlatego, że zdobyło się kolejny szczyt albo zobaczyło kolejną atrakcję zaznaczoną w przewodniku. Wracam do nich dla tego niezwykłego spokoju, który zostaje we mnie jeszcze długo po zakończeniu wędrówki. Dla mnie takim miejscem od lat jest Beskid Niski – góry ciche, trochę zapomniane, ale pełne historii ukrytej w dolinach, lasach i starych, łemkowskich wsiach. Tym razem wybrałam się na trasę z Polan do Olchowca. Nie szukałam trudnego szlaku ani spektakularnych widoków. Chciałam po prostu pobyć w tych górach, przejść spokojnie przed siebie, zatrzymać się przy starej cerkwi, spojrzeć na łagodne beskidzkie wzgórza i poczuć atmosferę miejsc, w których przeszłość wciąż jest…
-
Śladami nieistniejących łemkowskich wsi – Beskid Niski.
Jak opisać świat w którym nie ma już ludzi ? Nie ma już nawet osieroconych po nich rzeczy. Kiedyś stały tu domy, czuć było zapach nafty i palonego w kominku drzewa. Na łące pasły się krowy, bawiły się dzieci, w powietrzu unosił się zapach pieczonych jabłek. Co dziś zostało po ludziach, którzy tu żyli ? Kilka starych drzew owocowych, przydrożne krzyże i mały cmentarz. Pozostał osierocony świat i porzucone groby ojców. Dawny i nowy świat Łemków. Łemkowie, w przeszłości zwani też Rusnakami, to dawna ludność Beskidu Niskiego oraz jego wschodnich i zachodnich obrzeży. Tworzyli oni grupę etnograficzną o wyrazistej, odrębnej kulturze i dialekcie, stanowiąc wraz z Rusinami Spisza najdalej wysunięty…
-
Toruń – spacer z głową w chmurach. Ciekawe miejsca, atrakcje.
Piernikami pachną święta, piernikami i choinką – i dokładnie tak wyobrażałam sobie, że pachnie Toruń. W Toruniu wstał nieśmiało nowy dzień, dworzec Toruń – Miasto raczej odstrasza niż zachęca, piękne poranne promienie słońca starają się zrekompensować kiepski widok, zapach podkładów kolejowych i opuszczonej poczekalni. Pociąg IC z Nowego Dworu Mazowieckiego do Torunia miał zaledwie 15 minut opóźnienia, jechał prawie 3 godziny – ostatnio polubiłam wycieczki pociągiem, mogę w spokoju poczytać. Z dworca na Stare Miasto jest bardzo blisko, dosłownie kilka kroków. Toruń wydaje się być jeszcze senny, Lenkiewicz – najlepsza lodziarnia w mieście jest już otwarta, zamawiam lody o smaku piernika. Patrzę na miasto, widzę jak budzi się do życia,…
-
Kamienne krzyże bruśnieńskie – największy skarb Roztocza Wschodniego.
Kapliczki i krzyże przydrożne są nieodłączną częścią polskiego krajobrazu. Stoją w polach, w lasach, na rozstajach dróg, strażnicy ludzkich historii. Każdy przydrożny krzyż ma własną historię i swojego fundatora. Stawiane były w dowód wdzięczności za doznane łaski i dla upamiętnienia ważnych wydarzeń w życiu majętnego fundatora. Wznoszono je też w określonej intencji, prosząc o łaskę Boga. Miały chronić przed chorobą, pożarem i powodzią. Powstawały przeważnie w wieku XIX – w latach wojen, głodów i epidemii, które co jakiś czas dziesiątkowały ludność. Nie lokalizowano ich w miejscach przypadkowych – najczęściej na rozstajach dróg, przy dawnych szlakach drogowych. Obok krzyży i kapliczek sadzono drzewa. Ksiądz Jan Twardowski w jednym ze swoich utworów powiedział:…
-
Cerkiew w Radrużu – tylko tu słychać anielski śpiew.
Radruż to mała wioska na końcu świata, gdzieś pomiędzy Roztoczem a Podkarpaciem, tuż przy granicy z Ukrainą. O takich miejscach zwykło się mówić, że są zapomniane przez Boga. Samotna cerkiew na wzgórzu otoczona murem z białego kamienia, okryta cieniem drzew wydaje się być trochę tajemnicza. Zza muru widać jedynie dachy świątyni i dzwonnice. Już po przekroczeniu bramy odczuwalna jest zmiana atmosfery. To miejsce ma swojego ducha opiekuńczego, wymusza na zwiedzających skupienie i zadumę. Milkną głosy, oglądających ogarnia dziwny spokój. Drewnianą konstrukcję podziwia się raczej w ciszy, rozmawia się szeptem. To dziwne, bo przecież świątynia od dawna nie jest obiektem kultu. Uwagę przyciągają misternie połączone jodłowe bale, drewniane konstrukcje. W cieniu…
-
Stare Brusno – zapomniana wieś i greckokatolicki cmentarz na Roztoczu.
Wśród roztoczańskich lasów, z dala od gwaru popularnych szlaków, ukrywa się miejsce, w którym czas zatrzymał się wiele lat temu. Stare Brusno to nieistniejąca już wieś, po której pozostały jedynie ślady dawnego życia — kamienne krzyże, omszałe nagrobki i cichy greckokatolicki cmentarz przypominający o mieszkańcach, którzy kiedyś tworzyli tę niezwykłą, wielokulturową społeczność. Spacerując między starymi mogiłami, trudno oprzeć się wrażeniu, że kamienne krzyże bruśnieńskich kamieniarzy nadal opowiadają swoje historie. Każdy z nich kryje pamięć o ludziach, tradycjach i świecie pogranicza polsko-ruskiego, który bezpowrotnie zniknął po wojennych zawieruchach i wysiedleniach. Stare Brusno i jego greckokatolicki cmentarz to jedno z tych miejsc na Roztoczu, które zachwycają nie spektakularnymi zabytkami, lecz ciszą, atmosferą…
-
Roztocze Wschodnie – atrakcje, cerkwie i opuszczone wsie | Przewodnik.
Jak patrzę na te wioski, których już nie ma, na te bruśnieńskie krzyże, rozpadające się cerkwie to tak sobie myślę, gdzie wtedy był Bóg, jak mógł tak łatwo zapomnieć o ludziach, którzy tu żyli, jak mógł zapomnieć o tym pięknym świecie. Czemu tak bardzo doświadczył te tereny. Historia bardzo krwawo obeszła się z ludźmi, którzy tu żyli , terror hitlerowski zastąpił nowy – banderowski. Bandy UPA grabiły i zabijały ludzi, później przyszła akcja „Wisła”. Choć było to terytorium Polski, UPA latem i jesienią 1945 ogłosiła pobór do wojska wszystkich młodych Ukraińców. Przymusowy. I każdy, kto powie, że przecież mogli się nie zgłaszać, nie wie, co mówi. Owszem, byli tacy Ukraińcy,…
-
Cerkiew św. Mikołaja w Hrebennem – miejsca tworzą ludzie.
Pochmurny pranek na Roztoczu nie musi oznaczać nic złego. Do Muzeum Skamieniałych Drzew w Siedliskach przyjechała telewizja, panuje ogólne poruszenie, przewodnik wydaje się być bardzo miły, ale mówi „przyjedźcie jutro to wam wszystko pokażę, a teraz jedźcie do Hrebenne zobaczyć cerkiew św. Mikołaja, Boguś Wam wszystko pokaże. Myślę sobie kto to jest Boguś? Hrebenne to niewielka, malownicza miejscowość położona tuż przy samej granicy polsko-ukraińskiej. Na jej terenie odkryto ślady osadnictwa z I tysiąclecia n.e. . Wieś była założona w XV w. na prawie włoskim. Pierwsza wzmianka o wsi, jako własności Henryka Kamienieckiego, pochodzi z 1486 r. W połowie XVI w. Hrebenne znalazło się znów w dobrach królewskich. W 1565 r.…
-
Ponidzie – polska Toskania, której jeszcze nie odkryli turyści.
Siedzę i zastanawiam się, jak opisać Ponidzie, i pierwsze słowa, które przychodzą mi do głowy, to: „Kraina spokoju”. Bo właśnie tym dla mnie jest to miejsce. Ciszą, spokojem i przestrzenią, w której można na chwilę zwolnić i zapomnieć o codziennym pośpiechu. Ci, którzy szukają prawdziwego świętego spokoju, poczują się tutaj jak w siódmym niebie. A ja? Ja jestem raczej niespokojną duszą. Lubię odkrywać nowe miejsca, chodzić własnymi ścieżkami i trudno mi długo usiedzieć w jednym miejscu. A jednak Ponidzie zrobiło coś wyjątkowego — pozwoliło mi odpocząć. Już po kilku chwilach poczułam, że ten spokojny rytm zaczyna mi odpowiadać. Spędziłam tutaj tylko dwa dni, ale wystarczyły, żeby zakochać się w tym…


























