-
Ponidzie – polska Toskania, której jeszcze nie odkryli turyści.
Siedzę i zastanawiam się, jak opisać Ponidzie, i pierwsze słowa, które przychodzą mi do głowy, to: „Kraina spokoju”. Bo właśnie tym dla mnie jest to miejsce. Ciszą, spokojem i przestrzenią, w której można na chwilę zwolnić i zapomnieć o codziennym pośpiechu. Ci, którzy szukają prawdziwego świętego spokoju, poczują się tutaj jak w siódmym niebie. A ja? Ja jestem raczej niespokojną duszą. Lubię odkrywać nowe miejsca, chodzić własnymi ścieżkami i trudno mi długo usiedzieć w jednym miejscu. A jednak Ponidzie zrobiło coś wyjątkowego — pozwoliło mi odpocząć. Już po kilku chwilach poczułam, że ten spokojny rytm zaczyna mi odpowiadać. Spędziłam tutaj tylko dwa dni, ale wystarczyły, żeby zakochać się w tym…
-
Sobótki – powitanie lata w Skansenie Ziemi Łowickiej w Maurzycach.
Kocham wieś, kocham te wszystkie wiejskie obrzędy, to proste życie. Życie, które podporządkowane jest porom roku, w którym przyroda wyznacza rytm. Kocham też kolor niebieski – kolor nieba. A najbardziej niebieski skansen znajduje się zaledwie 7 km od Łowicza w Maurzycach. Sobótki – powitanie lata w tradycji ludowej. Taka noc zdarza się tylko raz w roku – mowa o nocy świętojańskiej, która od dawna jest czasem zabaw i świętowania nadejścia lata. Wiąże się z nią wiele zwyczajów, które ukształtowały się w tradycji ludowej. U progu lata odprawiano dawniej prastare święta ku czci słońca i miłości, które dostosowały się później do chrześcijańskiego święta św. Jana. Kościół jednak nigdy nie zaaprobował tych zwyczajów, uznając je za pogańskie. W…
-
Lublin miasto z klimatem – ciekawe miejsca, atrakcje.
„Kozi Gród” tak żartobliwie nazywa się Lublin. Herbem miasta jest kozioł skaczący na krzew winorośli. Prawdopodobnie to przedstawienie występowało już na pieczęciach miejskich w 1401 roku, Kozioł i winorośl były atrybutem bogini Wenus, od której miała wywodzić się Julia z rodu juliańskiego, według podań Wincentego Kadłubka – założyciela miasta. Czemu wybrałam Lublin ? – już mówię, zafascynowana twórczością noblisty Isaaca Bashevis Singera ( który urodził się w Leoncinie bardzo blisko Leszna, tak tego Leszna w którym mieszkam) i jego książką „Sztukmistrz z Lublina” postanowiłam przenieść się do miejsca gdzie Jasza Mazur główny bohater powieści szukał swojej tożsamości. Jasza Mazur, choć tylko sztukmistrz, uchodził za majętnego i szczęśliwego człowieka – miał…
-
Młyny wodne na rzece Grabi w Ldzaniu-Talarze.
Moje marzenie to zamieszkać w takim starym młynie, w którym czuć jeszcze zapach mąki i słychać szum wody. Młyny wodne to od czasów średniowiecza często spotykany element krajobrazu dolin rzecznych. Zazwyczaj budowano je z dala od zabudowy wiejskiej, co prowadziło do powstawania osad młyńskich. Młyny poruszane siłą wody pojawiły się w Polsce na początku XII wieku, rozpowszechniły się zaś w okresie gospodarki czynszowej. Schyłek ich użytkowania nastąpił w XIX wieku wraz z rozwojem młynów motorowych. Pierwotnie z posiadaniem młyna wiązały się liczne przywileje, a jego właścicielem mógł być tylko król, książę, klasztor, biskup lub pan feudalny. Budowano je z drewna, choć bogaci właściciele stawiali młyny murowane, które miały nawet do…
-
Rowerem po Otwocku i okolicach. W poszukiwaniu najładniejszych „Świdermajerów”.
Czy rowerem da się jeździć po Otwocku ? – jasne, że się da. Otwock ma trasy rowerowe i bardzo ciekawe miejsca, które warto odkryć. Co prawda kupiłam mapę Otwocka i okolic – ale totalnie nie zdała ona egzaminu. Na stronie miasta Otwocka jest propozycja 5 tras rowerowych – ale jak dla mnie mało czytelna ( jestem wzrokowcem) i jakoś do mnie te trasy do końca nie przemawiały. Koniecznie chciałam zobaczyć cmentarz żydowski w Karczewie – Anielinie i rezerwat przyrody „Na Torfach”, oczywiście wisienką na torcie miały być otwockie „Świdermajery”. W Otwocku przy samej stacji PKP znajduje się duży bezpłatny parking, gdzie można zostawić samochód i wyruszyć w drogę. Na początku…
-
Olędrzy ludzie z żelaznych domów -Puszcza Pyzdrska.
Podążając śladami Olędrów trafiłam, aż do Wielkopolski. Ponoć „Każde miejsce opowiada swoją historię” – a jaką historię ma do opowiedzenia Puszcza Pyzdrska ? Co skrywają w sobie te lasy ? Puszcza Pyzdrska była do II wojny światowej obszarem wielokulturowym. Przez lata wspólnie żyli tu Polacy, Żydzi (głównie w miasteczkach tego obszaru) oraz osadnicy olęderscy. Burzliwe czasy II wojny światowej i lata powojenne spowodowały, że wiele tego dziedzictwa zostało bezpowrotnie utracone. Ludność żydowska, licznie zamieszkująca miasteczka na obrzeżach Puszczy Pyzdrskiej, została wymordowana. Olędrzy, którzy zagospodarowali centralną część Puszczy Pyzdrskiej, a byli w większości pochodzenia niemieckiego, uciekli przed nadciągającą armią radziecką lub zostali po wojnie wysiedleni. Po Żydach i ewangelikach pozostały tylko…
-
Góry Świętokrzyskie co warto zobaczyć. – Weekend w Polsce.
Czy świętokrzyskie czaruje? Trzeba przyznać, że pięknych widoków to tu nie brakuje. Szczególnie podobały mi się okolice Kokonina – to mała urokliwa wioska rozciągająca się wzdłuż skraju Puszczy Jodłowej po południowej stronie masywu Łysica. Warto odwiedzić też Muzeum Wsi Kieleckiej Park Etnograficzny w Tokarni, zobaczycie tam drewniane chaty kryte strzechą i oczywiście młyny wietrzne, kochane wiatraki. Moje serce skradła maleńka Góra Miedzianka, zwana „Świętokrzyskim Giewontem” – wdrapcie się na nią zobaczycie, że warto. Nie wspomnę o największej osobliwości parku o gołoborzach. Gołoborza są podobno tworami diabłów, które przyniosły w workach kamienie, aby zniszczyć klasztor na Świętym Krzyżu – odprawiane w nim nabożeństwa zakłócały sabaty czarownic urządzane na szczycie Łysej Góry.…
-
Zalipie – piękna wieś czy turystyczna pułapka?
Na kolorowe chaty Zalipia trafiłam zupełnie przypadkiem. Szukając ciekawych miejsc wartych odwiedzenia, natknęłam się na zdjęcia drewnianych domów krytych strzechą, bielonych i ozdobionych niezwykłymi kwiatowymi wzorami. Wyglądały tak pięknie, że trudno było przejść obok nich obojętnie. Większość fotografii pokazywała chaty skąpane w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. W takim świetle sprawiały wrażenie wyjętych z innego świata – spokojniejszego, bardziej kolorowego i trochę baśniowego. Od dawna zachwycają mnie skanseny, drewniana architektura, stare wiatraki i miejsca, w których można poczuć klimat dawnych czasów. Widziałam już wiele wyjątkowych drewnianych budynków – choćby niebieskie chaty w Skansen w Maurzycach – ale białych domów ozdobionych wielobarwnymi bukietami kwiatów nie spotkałam nigdzie indziej. Nic więc dziwnego, że…
-
„Folkowe Przystanki” – dzieła sztuki na przystankach PKS.
Nie w Galerii, nie w muzeum i nie na wernisażu, ale na przystankach autobusowych można zobaczyć prawdziwe dzieła sztuki. Już trzynaście reprodukcji obrazów, przede wszystkim klasyki polskiego malarstwa, można zobaczyć na wiatach przystankowych czterech gmin powiatu poddębickiego. Nietypowy artystyczny projekt to pomysł Fundacji „Tu Brzoza” z Nowego Pudłowa. Wielkoformatowe dzieła powstawały od 2 lat. Inspirowane są znanymi obrazami malarzy, głównie z okresu Młodej Polski. W projekcie nie chodziło o wierne kopie, a jedynie o inspirację i wykorzystanie głównych motywów oryginału. „Rusałka rudnicka” Autorski pomysł i wykonanie Marcin Jaszczak – Rudniki (gmina Pęczniew). „Wiejskie podwórko” Tadeusz Makowski, malowała Olga Pelipas – Drużbin (gmina Pęczniew). „Panna Młoda” Piotr Stachiewicz. Malował Sylwester Stabryła…
-
Kolorowe Podlasie – drewniane cerkwie i historie zapisane w drewnie.
Chyba najbardziej lubię wracać do zdjęć z Podlasia. To właśnie one najczęściej przypominają mi niezwykły klimat tego regionu. Kolorowe drewniane cerkwie, tradycyjne domy z bogato zdobionymi okiennicami i spokojne, zielone wsie skradły moje serce już podczas pierwszej wizyty. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłam drewnianą cerkiew na Podlasiu. Pogoda była kapryśna – ciężkie chmury zapowiadały deszcz, a niebo z każdą chwilą przybierało głęboki, granatowy kolor. Nagle zza chmur wyjrzało słońce, którego promienie rozświetliły złotą kopułę świątyni. Kilka chwil później moim oczom ukazała się przepiękna zielona cerkiew stojąca tuż przy drodze, otoczona drewnianymi domami i wysokimi drzewami. To był widok, który na długo zapisał się w mojej pamięci…



























