-
„… żeby łzy mogły budzić z grobu umarłych a miłość kruszyć śmierci wrota” – spacer po Starym Cmentarzu w Łodzi
W ciągu zaledwie tygodnia na Starym Cmentarzu w Łodzi pożółkły liście i kasztany zaczęły spadać z drzew. Wypatrywałam wiewiórek, bo przecież każdy cmentarz ma swoje wiewiórki. Dostrzegłam tylko burego kota, który siedział na jednym z pomników. Przypomniał mi się wtedy cmentarz na Starych Powązkach w Warszawie, tam stałym bywalcem jest czarny kot, łasi się do wszystkich, ten jest jednak inny, nie jest taki łaskawy, raczej z niepewnością patrzy na ludzi. Pierwszy raz byłam tu tydzień temu, powoli zapadał już zmierzch. Pamiętam, że zaskoczył mnie wtedy widok srok, latały nisko nad grobami, dość osobliwy widok. Teraz jest środek dnia, liście nieśmiało tańczą na wietrze. Promyki słońca ogrzewają mi twarz, w powietrzu…
-
Niebieskim szlakiem z Leszna do Zaborowa Leśnego – Puszcza Kampinoska.
Już od kilku lat w Wielką Sobotę zaraz po święceniu pokarmów wyciągam rower i jadę do lasu. Niebieski szlak z Leszna do Zaborowa Leśnego wczesną wiosną wygląda przepięknie. Lubię jak las budzi się do życia, wypatruję wtedy pierwszych oznak wiosny. Najpiękniej wyglądają wtedy białe jak śnieg zawilce. W niektórych miejscach, można wypatrzeć już żółte kaczeńce. To znak, że do Puszczy na dobre zawitała wiosna !!!!! Po długiej zimie pierwsze oznaki wiosny, pierwszy najmniejszy kwiatek, pierwszy listek sprawiają tyle radości. Od kilku lat w okresie wielkanocnym mieszkańcy Zaborowa, maleńki park przy kościele dekorują kolorowymi pisankami. W lesie zazwyczaj panuje wtedy cisza i spokój, ludzie zajęci są ostatnimi przygotowaniami do świąt. Niebieski…
-
Jesień w Puszczy Kampinoskiej- Obszar ochrony ścisłej „Karpaty”
„Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę.Taki wymarsz zawsze jest nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą :„Odszedł, widać jesień się zbliża”. [*Źródło: Tove Jansson „Dolina Muminków w Listopadzie” ] Zawitała…
-
Ryga – czy warto odwiedzić stolicę Łotwy?
Ryga ma chłodny, północny, na pół skandynawski charakter, To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych bałtyckich stolic. Największa atrakcją jest starówka, która została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kolorowe kamienice wzniesione z rozmachem robią nie lada wrażenie. Słynni „Trzej Bracia” przyciągają masy turystów, do tego wąskie, brukowane uliczki stwarzają niepowtarzalny klimat. Ze wszystkich miast w krajach nadbałtyckich Ryga jest najbardziej zruszczona. Łotwa była od dawna terenem migracji rosyjskiej. Największa fala rozpoczęła się po przyłączeniu Łotwy do ZSRR i trwała aż do 1989 roku. W przeciwieństwie do Anglików czy Francuzów, którzy opuścili swe kolonie, większość z Rosjan nie ma zamiaru wyjeżdżać z dawnych republik radzieckich. Jak to po mistrzowsku ujął Ryszard…
-
Spływ kajakowy Wkrą. Malownicza plaża na Zawadach.
Z Leszna nad Wkrę mam zaledwie niecałą godzinę jazdy samochodem. Woda mnie uspokaja. Zdarzyło mi się kilkakrotnie po pracy tu przyjechać na spływ. Kiedyś jeździłam do Jońca, ale teraz omijam to miejsce wielki łukiem. Jakoś świadczonych tam usług strasznie spadła, brudne kajaki, stare zniszczone kapoki. Podobnie jest z samochodami, które wożą ludzi. Udało mi się znaleźć w Borkowie wypożyczalnie kajaków, w której są nowe kapoki i widać, że właściciele dbają o sprzęt. W tym roku sporo czasu spędziłam na plaży na Zawadach. Bo nie ma nic przyjemniejszego niż odpoczynek z książkę nad samą wodą. Spływ kajakowy Wkrą. Odcinek Sobieski – Borkowo (17 km, 4,5 godziny w kajaku). Wkra to idealna…
-
Nowe Budy wioska, której już nie ma – Puszcza Kampinoska.
W powietrzu czuć wilgoć, zapach zgniłych liści miesza się z ziemią, tylko białe jak śnieg zawilce nieśmiało wyciągają główki do słońca. Pierwsze promyki słońca nie mogą przebić się przez gęsty las. A pomyśleć, że jeszcze niedawno to miejsce tętniło życiem. Nowe Budy znikły już całkiem z mapy, po wiosce zostały tylko piwnice ziemne, które służą teraz za zimowisko dla nietoperzy. Resztki fundamentów najłatwiej dostrzec wczesną wiosną, nim drzewa wypuszczą pierwsze liści. Z Leszna prowadzi tu Trakt Napoleoński. Od dłuższego czasu starałam się znaleźć jakieś informacje na temat Nowych Bud, nic jednak nie wpadało mi w ręce. Ostatnio przez przypadek natrafiłam na bardzo ciekawy artykuł o tragicznych dziejach mieszkańców Nowych Bud.…
-
„Morowe Baby”, drewniane cerkwiska, czas zatrzymany w zegarach słonecznych – kawałek Podlasia, którego zapewne nie znacie.
Przygodę z Podlasiem rozpoczęłam od Krainy Otwartych Okiennic, nocowałam wtedy u Pana Leszka i u Pani Lidii Długołęckich w Ecosoce. Jeszcze do dziś pamiętam smak naleśników i babki ziemniaczanej jaką przyrządzała Pani Lidia. To byli wspaniali ludzie, pełni ciepła i życzliwości i to właśnie Oni sprawili, że zakochałam się w Podlasiu bez pamięci. Najbardziej lubię okolica Bielska Podlaskiego i Hajnówki ja nazywam je „Drewnianym Podlasiem” to właśnie tam pełno jest kolorowych cerkwi, które dosłownie wyrastają z ziemi. Najpiękniej szumią łąki w okolicach Kaniuk, mieszka też tam wspaniały człowiek – rzeźbiarz ludowy Włodzimierz Naumiuk. Z kolei Ziemia Sokólska to dla mnie „Kraina Magii”, odnajdziemy tam świątynie z półksiężycem, zapomniane wiatraki i…
-
Żuławy Wiślane – w krainie Mennonitów i domów w kratę. Ciekawe miejsca, atrakcje.
Podmokłe tereny Żuław i Doliny Dolnej Wisły obfitują w pamiątki po dawnej kulturze i osadnictwie mennonickim. Mennonici zwani także „olędrami” to nazwa skrajnego w swoich poglądach odłamu religijnego holenderskich anabaptystów, którzy znaleźli na tych podmokłych terenach swoją drugą ojczyznę, uciekając przed prześladowaniami z terenu dzisiejszych krajów Beneluksu. W uwagi na swoje umiejętności w osuszaniu bagien byli życzliwie witani przez polskich władców na terenie Żuław i doliny Wisły. Mimo, że nigdy nie byli liczni, swoją wytrwała pracą przyczynili się znacznie do dzisiejszego wyglądu tych terenów. Prześladowani przez władze pruskie w XIX wieku ponownie opuścili te ziemie, a ich historię definitywnie zakończyły wysiedlania po II wojnie światowej. Pamiątką ich oryginalnej, surowej religii…
-
Sokólszczyzna – najmniej doceniany region Podlasia.
W Białousach na plantacji borówek stoi drewniany „Holender” – wiatrak „staruszek” pochodzi z 1880 roku. Nim przywędrował tu kilkakrotnie był przenoszony. Wybudowany został w Krukowszczyźnie, skąd został przeniesiony do Długiego Ługu, by w końcu w 1937 roku trafić na stałe do Białous. Profesor Jan Święch (najwybitniejszy specjalista w dziedzinie wiatraków) uważa, że wprawdzie cieśla powołuje wiatrak do życia ale to młynarz nadaje mu charakter. „Najważniejszym momentem było budzenie do życia. Do wiatraka wchodził cieśla z młynarzem i pokazywał mu, jak działają poszczególne mechanizmy. Ta inicjacja kończyła się poświęceniem i nadaniem imienia”. Ziemia Sokólska to kraina wiatraków, które niestety powoli odchodzą w zapomnienie. Dlaczego właśnie tu budowano wiatraki? Przede wszystkim ze…
-
Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Rogaczach – „Niebieskie Podlasie”.
Rogacze to maleńka miejscowość położona zaledwie 8 kilometrów od Milejczyc. Uwielbiam takie maleńkie wioski położone na końcu świata, ale nie zapomniane przez Boga. W takich miejscach mam wrażenie, że czas się zatrzymał, że już tak nie gna. Jak tu dotarłam dochodziła osiemnasta, miałam wrażenie, że jestem tylko ja i ta niebieska cerkiew, która wyrosła tu spod ziemi. Ostatnie promienie zmęczonego już słońca ogrzewały budzącą się po zimie ziemię. Wiosna na Podlasiu jeszcze dobrze się nie obudziła. Nie czuć było zapachu ziemi, nie śpiewały ptaki, tylko ta cisza i ja. Historia Parafii Prawosławnej p.w. Narodzenia N.M.P. w Rogaczach. Pierwsza nazwa miejscowości brzmiała Rohacze i od 1513 roku miejscowość ta weszła w…



























